ELEOS Polska pomaga w zbiórce funduszy na operację 4-letniej Marysi

2024-02-27

Marysia urodziła się przedwcześnie, w 26 tygodniu ciąży. Zdarza się. W dzisiejszych czasach nie stanowi to jednak aż tak wielkiego niebezpieczeństwa. Ufaliśmy, że lekarze sobie z tym poradzą. Był rok 2020. W Ukrainie - stąd pochodzimy, panował jeszcze spokój. Przez 4 miesiące lekarze walczyli o życie Marysi, a my baliśmy się nawet pomyśleć, co będzie, jak im się nie uda. Nie dopuszczaliśmy nawet tej myśli do siebie.

Przez pierwsze dwa miesiące życia córeczka nie mogła oddychać samodzielnie, podłączono ją do respiratora. Niedotlenienie spowodowało jedną z form mózgowego porażenia dziecięcego - hemipareza (częściowe porażenie mięśni prawej części ciała). Szpital, domowa rehabilitacja, zabiegi, leki… oto nasza rzeczywistość. Ciężka praca nie poszła jednak na marne. Marysia nadal jest z nami. Rozwija się, choć nadal prawa część ciała odmawia jej pełnego posłuszeństwa. Ma problemy z chodzeniem, potrzebuje asystowania. Odstaje ruchowo od rówieśników.

Przy tym wszystkim, intelektualnie jest bardzo dobrze rozwinięta, a nawet wyprzedza normę. Świetnie rozmawia, ma bogate słownictwo, jest bystra, śmieje się, żartuje, lubi zabawy i towarzystwo.

Mijały kolejne miesiące walki o jej zdrowie i … następny cios. Wojna przekreśliła możliwość leczenia i rehabilitacji w Ukrainie. Nie było na co czekać. Już wcześniej dowiedzieliśmy się, że szansą dla Marysi, na pełne zdrowie i normalne życie jest operacja za granicą. Niestety płatna.

Bardzo PŁATNA.

Kolejna podróż? Jeszcze dalej?

Już w 2014 r., gdy nasz syn miał zaledwie dwa lata, musieliśmy opuścić rodzinny Donieck. Ostatecznie zamieszkaliśmy w Charkowie. Tu wojna przyszła już w pierwszych dniach, a my spakowaliśmy to co nam jeszcze zostało i wyjechaliśmy do Polski. Znaleźliśmy tu życzliwość i opiekę medyczną. Codzienna rehabilitacja. Bolesne ćwiczenia a w końcu operacja rdzenia kręgowego pozwoliły nam pozbyć się spastyczności nóg. To duży sukces.

Jednocześnie jednak potwierdziła się wcześniejsza diagnoza. Jeśli Marysia ma się kiedykolwiek usamodzielnić i chodzić niezbędna jest operacja w Stanach Zjednoczonych.

100 tysięcy złotych na operację, 20 tys. na przelot, zakwaterowanie, obsługę pielęgniarska, itp. Niespełna 30 tys. dolarów. Skąd my, uchodźcy, którym wojna i choroba odebrała wszystko mamy zdobyć taką sumę. Pracujemy zdalnie, ale to ledwo wystarcza na codzienne wydatki i leki. A co dalej?

To prawda, że walczymy i nie poddajemy się. Skontaktowaliśmy się ze szpitalem. Przesłaliśmy naszą dokumentację medyczną. Założyliśmy zbiórkę na „sie pomaga” (https://www.siepomaga.pl/en/maria-bila)... Ale nic więcej nie możemy zrobić. Tymczasem zegar tyka. Termin operacji wyznaczony jest na 12 marca 2024 r.

Każdy z nas wie jak boli go choroba własnego dziecka. Dlatego Was właśnie prosimy nie odwracajcie się od naszego bólu. Pomóżcie naszej Marysi stanąć na nogi. Obiecujemy Wam, że nie zapomnimy o Waszym wsparciu. W naszych modlitwach zawsze będziemy o Was i dzieciach Waszych pamiętać, a może kiedyś będziemy wstanie pomóc innemu choremu dziecku pamiętając o tym jak Wy pomogliście naszej Marysi.
 
Rodzice Marysi, Aleksander i Viktoria

Szanowni Państwo. Bracia i Siostry
Wielokrotnie już udowodniliście, że macie gorące serca, że łzy bliźniego nie są Wam obojętne. Tym razem jednak sytuacja jest nieco odmienna. Mamy zaledwie miesiąc by zebrać niezbędne środki. Krótko. Jednak ufamy, że z Bożą pomocą po raz kolejny odniesiemy zwycięstwo. Jeżeli każdy z nas wpłaci… ile… np. tyle ile zostawia jednorazowo w restauracji czy w kinie, tyle ile wydaje na prezent pod choinkę dla swego dziecka… to Marysia otrzyma najpiękniejszy prezent w swoim krótkim życiu – o własnych siłach będzie mogła podejść do choinki. Ile to jest warte? BEZCENNE.

Ofiary na rzecz leczenia Marysi prosimy wpłacać:

Prawosławny Metropolitalny Ośrodek Miłosierdzia ELEOS
Al. Solidarności 52, 03-402 Warszawa
PKO BP 07 1020 1042 0000 8402 0487 7421
Obowiązkowo z dopiskiem: MARYSIA

za: eleospolska.pl