O czytaniu Świętej Ewangelii

tłum. ks. Remigiusz Sosnowy, 06 marca 2017

Gdy czytasz Ewangelię nie szukaj przyjemności, nie szukaj uniesień, nie szukaj błyskotliwych myśli. Zamiast tego poszukuj, aby nieomylnie ujrzeć świętą Prawdę.

Nie zajmuj się bezowocnym czytaniem Ewangelii; staraj się wypełnić jej przykazania, czytaj ją uczynkami. Oto księga życia i trzeba ją czytać życiem.

Nie sądź, że bez przyczyny te najświętsze z ksiąg, Cztery Ewangelie, zaczynają się od Ewangelii według św. Mateusza, a kończą na Ewangelii według św. Jana. Mateusz koncentruje się bardziej na tym, jak spełniać wolę Bożą, i jego nauki są odpowiednie zwłaszcza dla rozpoczynających drogę Pańską. Jan wyjaśnia obraz zjednoczenia Boga z człowiekiem, odnowionym przez przykazania, co dostępne jest dla tych, którzy z powodzeniem kroczą już po drodze Pańskiej.

Gdy otwierasz Ewangelię, aby ją czytać, pamiętaj że ona wyznaczy twoje wieczne przeznaczenie. Będziemy według niej sądzeni, i zależnie od tego, jak żyliśmy na ziemi według niej, otrzymamy udział w wiecznej szczęśliwości lub wiecznej męce (J 12,48).

Bóg odsłonił swoją wolę nic nie znaczącej drobince - człowiekowi! Księga, która ujawnia tą wielką i najświętszą wolę spoczywa w twoich rękach. Możesz dobrowolnie przyjąć lub odrzucić wolę swego Stwórcy i Zbawiciela. W twoich rękach jest żywot wieczny lub wieczna śmierć. Rozsądź, jak bardzo ostrożny i rozważny powinieneś być. Nie igraj ze swym wiecznym losem.

Módl się z duchem skruszonym, aby Pan otworzył twe oczy nas cuda ukryte w Jego prawie (Ps 118,18), Ewangelii. Gdy otworzą się oczy, zauważysz cudowne uzdrowienie duszy od grzechu, spowodowane słowem Bożym. Uzdrowienie chorób ciała jest dowodem uzdrowienia duszy, dowodem dla ludzi cielesnych, dla umysłów zaślepionych zmysłowością (Łk 5,24).

Czytaj Ewangelię z wielką czcią i uwagą. Nie uważaj czegokolwiek w niej za nieważne lub niegodne uwagi. Każda jej jota jaśnieje promieniami życia. Lekceważenie życia to śmierć.

Gdy czytasz o trędowatych, sparaliżowanych, ślepych, kulawych i opętanych, których uzdrowił Pan, pamiętaj, że twoja dusza, która pokryta jest różnorakimi ranami grzechu oraz w niewoli u demonów, podobna jest do tych chorych. Naucz się z Ewangelii wiary w to, że Pan, który ich uzdrowił, uzdrowi i ciebie, jeśli będziesz nieustannie błagać Go o swe uzdrowienie.

Zdobądź takie nastawienie duszy, abyś mógł przyjąć uzdrowienie. Ci, którzy są sposobni je przyjąć, znają swą grzeszność i są zdecydowani ją porzucić (J 9,39.41). Dumnemu sprawiedliwemu, tzn. grzesznikowi nieznającemu swej grzeszności, Zbawiciel nie jest potrzebny (Mt 9,13). Zrozumienie grzeszności, pojęcie tego upadku, w którym znalazł się cały rodzaj ludzki, jest wyjątkowym darem Bożym. Proś o ten dar, a zrozumiała będzie dla ciebie księga Niebiańskiego Lekarza, Ewangelia.

Postaraj się włączyć Ewangelię w swój umysł i serce tak, aby twój umysł, w pewnym sensie, pływał w niej, żył nią. Wtedy całe twe działanie stanie się prawdziwie ewangeliczne. Można to osiągnąć przez nieustanne, pełne czci czytanie oraz studiowanie Ewangelii.

Św. Pachomiusz Wielki, jeden z największych starożytnych Ojców, znał św. Ewangelię na pamięć i koniecznie wymagał od swych uczniów, dzięki Bożemu objawieniu, aby nauczyli się jej na pamięć. W ten sposób Ewangelia towarzyszyła im wszędzie, nieustannie ich prowadząc.

I dlaczego dzisiaj chrześcijańscy rodzice nie mieliby upiększyć pamięci niewinnego dziecka Ewangelią, zamiast zaśmiecać je uczeniem bajek Ezopa i innych głupot?

Jakie to szczęście, jakie bogactwo- nauczyć się Ewangelii na pamięć! Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich przeciwności i nieszczęść, które mogą nas spotkać podczas ziemskiego życia. Ewangelia, wyryta w pamięci, może być czytana przez ślepców, towarzyszyć więźniowi w więzieniu, rozmawiać z rolnikiem na polu zroszonym jego potem, kierować sędzią podczas rozprawy, prowadzić kupca na targu, pocieszać chorego zmożonego bezsennością i samotnością.

Nie próbuj sam wyjaśniać Ewangelii i innych ksiąg Pisma Świętego. Pismo było wyrażone przez świętych Proroków i Apostołów, wyrażone nie samowolnie, lecz pod natchnieniem Ducha Świętego (2P 1,21). Jakim zatem szaleństwem jest samowolnie je interpretowanie?

Duch Święty wyraził Słowo Boże przez Proroków i Apostołów, zaś zinterpretował przez świętych Ojców. I Słowo Boże i jego interpretacja to dar Świętego Ducha. Tylko tą interpretację przyjmuje święta Cerkiew Prawosławna! Tylko tą interpretację przyjmują jej prawdziwe dzieci!
Kto samowolnie wyjaśnia Ewangelię i całe Pismo, odrzuca interpretację świętych Ojców i Ducha Świętego. Kto odrzuca interpretację Pisma przez Ducha Świętego, ten, bez żadnej wątpliwości, odrzuca Pismo.

A Słowo Boże, słowo zbawienia, staje się dla tych bezczelnych interpretatorów wpadnięciem w śmierć, mieczem obosiecznym, którym dźgają siebie samych na wieczne zatracenie (2P 3,16; 2Kor 2,15-16). Nim zabili się na wieczność Ariusz, Nestoriusz, Eutychiusz i inni heretycy, którzy świadomie oraz bezczelnie interpretując Pisma wpadli w bluźnierstwo. "Ale Ja patrzę na tego, który jest biedny i zgnębiony na duchu, i który z drżeniem czci Moje słowo" (Iz 66,2), mówi Pan. Niech taki będzie postawa względem Ewangelii i przebywającego w niej Pana.

Porzuć swoje grzeszne życie, porzuć ziemskie namiętności i przyjemności, wyrzeknij się swej duszy. Wtedy Ewangelia stanie się dla ciebie przystępna i zrozumiała.

"Kto nienawidzi duszy swojej na tym świecie" - rzekł Pan duszy, dla której, przez upadek, miłość do grzechu stała się jakby czymś naturalnym, jakby życiem - "na życie wieczne zachowuje ją" (J 12,25). Dla miłującego swą duszę, dla tego, kto nie chce wyrzec się siebie samego, Ewangelia jest zamknięta. Taki człowiek czyta litery, lecz słowo żywota i Duch pozostają dla niego zakryte, jakby za nieprzeniknioną zasłoną.

Kiedy Pan był na ziemi wraz z przenajświętszym ciałem, wielu Go widziało i jednocześnie nie widziało. Jaka z tego korzyść, gdy człowiek patrzy cielesnymi oczami, wspólnymi według natury ze zwierzętami, a nie widzi niczego oczami duszy, tzn. umysłem i sercem? I dzisiaj wielu codziennie czyta Ewangelię, lecz jednocześnie nigdy jej nie czytając, wcale jej nie znając.

Św. Marek Asceta powiedział, że Ewangelię czyta się czystym umysłem; może być pojęta na tyle, na ile spełnia się w uczynkach jej przykazania. Lecz dokładne i doskonałe objawienie znaczenia Ewangelii jest niemożliwe do zdobycia własnymi wysiłkami. To jest dar Chrystusowy.
Duch Święty, gdy wkracza w Swego prawdziwego i wiernego sługę, czyni z niego doskonałego czytelnika i prawdziwego praktyka Ewangelii.

Ewangelia jest obrazem cech nowego człowieka, którym jest "Pan z nieba" (1Kor 15,47). Ten nowy człowiek jest z natury Bogiem. Jego święte człowiecze plemię, które w Niego wierzy i przez Niego jest przeobrażone, czyni On bogami dzięki łasce.

Wy, którzy tarzacie się w cuchnącym i brudnym błocie grzechów, znajdując w nim przyjemność! Podnieście swe głowy, spójrzcie na czyste niebo - tam jest wasze miejsce! Bóg obdarował was godnością bogów; wy, którzy wyrzekacie się tej godności, wybieracie dla siebie coś innego, godność zwierząt - tych najbardziej nieczystych. Oprzytomniejcie! Zostawcie to cuchnące błoto, oczyśćcie się wyznaniem grzechów, obmyjcie się łzami skruchy, upiększcie się łzami pociechy, wstańcie z ziemi i wstąpcie na niebo; tam wiedzie was Ewangelia. "Jak długo światłość macie", Ewangelię, w której ukryty jest Chrystus, "wierzcie światłości, abyście się stali synami światłości" (J 12,36).