publicystyka: Chwała Bogu za wszystko

Chwała Bogu za wszystko

tłum. Justyna Pikutin, 17 listopada 2016

Jak często nasze życie duchowe przypomina listę próśb do Boga, nawet najwyższego rzędu, ale w pewnym sensie mających znamiona żądań! Staramy się uczynić Boga swoim dłużnikiem, nie zauważając ile dobra Bóg już nam okazał, a także tego, że to my mamy niewypłacalny dług przed Nim.

Święty Ignacy Branczaninow, który dużo pisał o modlitewnym trudzie, wśród różnych rodzajów rozumnych działań wymienia właśnie dziękczynienie: "Dziękczynienie Bogu stanowi część rozumnej działalności i składa się z dziękczynienia i wychwalania Boga za wszystko co dzieje się w naszym życiu — przyjemności i smutki". Nawet zesłane przez Boga cierpienie, o ile ma na względzie jakąkolwiek duchową korzyść dla człowieka, zasługuje na dziękczynienie.

Takie działanie zostało przykazane nam przez Samego Boga poprzez Apostoła: za wszystko dziękujcie: taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was (1 Tes 5,18); w modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z dziękczynieniem (Kol 4,2).

Co oznacza owe dziękczynienie?  "To wychwalanie Boga za niezliczone Jego łaski, przelane na całą ludzkość i na każdego człowieka. Poprzez takie dziękczynienie w duszy człowieka zaczyna panować cudowny spokój; zaczyna panować radość, niezważając na to, że zewsząd otaczają go cierpienia, zaczyna panować żywa wiara, dzięki której człowiek odpiera wszelkie swoje zmartwienia, pokonuje ludzki i biesowski strach, podporządkowuje się zupełnie woli Bożej".

Jak wyjaśnia św. Ignacy, Bóg „przykazał nam byśmy starannie ćwiczyli się w dziękowaniu Mu i budowali w sobie poczucie wdzięczności Bogu". Powinno to być właśnie uczucie — szczególny, wewnętrzny stan ducha — budowane praktykowaniem dziękczynienia. Właśnie to uczucie — bezwarunkowej wdzięczności Bogu za wszystko jest doskonałym przygotowaniem do modlitwy, ponieważ uczy nas właściwie odnosić się do Boga. Poczucie wdzięczności ożywia samą modlitwę. Święty przypomina słowa Pisma: Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!… Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troszczcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie (Flp 4, 4-7).

Brak wdzięczności jest równoznaczny z brakiem wiary. Człowiek niewdzięczny nie dostrzega dróg zbawienia którymi Bóg go prowadzi. Wydaje mu się, że wszystko co się z nim dzieje jest bezsensowne i przypadkowe. Przeciwnie, od wdzięczności i wychwalania Boga, szczególnie w smutkach i cierpieniach, rodzi się żywa wiara, a z żywej wiary — cicha, ale niezwykle silna cierpliwość w imię Chrystusa. Tam, gdzie odczuwa się Chrystusa, tam i Jego pocieszenie.

Święty wyjaśnia, że prawdziwe dziękczynienie rodzi się nie z samozadowolenia, a z dostrzegania własnych słabości i łask Bożych skierowanych ku upadłemu stworzeniu. Dziękczynienie Bogu wynikające z zadowolenia z własnego życia, jak dowiemy się z przypowieści o celniku i faryzeuszu, może oznaczać głęboką duchową próżność i zaślepienie czasowym komfortem. Właściwie wszystkie choroby, które posyła nam Bóg, można szczęśliwie przejść tylko we wdzięczności Bogu. Wdzięczność Bogu – to jedyna broń, którym można zwyciężyć każde cierpienie, każdą gorycz. „Cudownie wśród utrapień myśl wdzięczności Bogu przychodzi do sprawiedliwych. To właśnie ona wyciąga ich serca ze smutku i ciemności, i wznosi je ku Bogu do królestwa światła i radości. Bóg zawsze zbawia tych którzy zwracają się do Niego z prostotą i wiarą”.

Ale co, jeżeli w duszy nie ma uczuć podobnych wdzięcznym, jeśli duszę więzi chłód i obojętność? "Jeżeli serce wasze nie odczuwa dziękczynienia, to przymuszajcie siebie do wdzięczności; razem z nią w sercu zagości spokój". Oto jak święty opisuje podobne działanie w «Ascetycznych Doświadczeniach»: Powtarzane słowa: Chwała Bogu za wszystko lub Niech będzie po woli Bożej zadowalająco działają przeciwko najbardziej złożonym cierpieniom. Dziwne! Czasami pod silnym wpływem smutku uchodzi cała siła duszy; dusza staje się głucha i traci możliwość odczuwania czegokolwiek: w tym momencie zacznę, przymusowo i mechanicznie, samym językiem, wypowiadać: Chwała Bogu i dusza, słysząc wychwalanie Boga, pod wpływem tego wychwalania zacznie powoli ożywać, potem rozweseli się, uspokoi i ucieszy.

W jednym z listów św. Ignacy proponuje człowiekowi, który doświadczył silnych chorób i smutków, taką radę: "Pisze do ciebie dlatego, że znajdujesz się w staniem chorobowym. Znam z doświadczenia trudność tej sytuacji. Ciało traci siły i zdolności, a wraz z nimi zanikają siły i zdolności duszy; zaburzenia nerwowe przekazywane są duszy, gdyż jest ona związana z ciałem więzią niezrozumiałą i silną, przez co dusza i ciało nie mogą na siebie nie oddziaływać. Przesyłam ci duchową receptę, w której zalecam stosować proponowane lekarstwo, nawet kilka razy dziennie, zwłaszcza w chwilach duchowych i cielesnych cierpień. Pozostając w odosobnieniu, powtarzaj bez pośpiechu, na głos sam sobie, skupiając się na słowach (tak radzi św. Jan Klimak) następującą frazę: Chwała Tobie, Boże nasz, za zesłane cierpienie; przyjmuję je jako zasłużone według moich uczynków: wspomnij mnie w Królestwie Twoim… Poczujesz, że spokój wchodzi w twoją duszę i niszczy dręczące ją zmieszanie i zakłopotanie. Przyczyna tego stanu jest jasna: łaska i siła Boża zamyka się w wychwalaniu Boga, a nie w krasomówstwie czy gadatliwości. Wychwalanie i dziękczynienie to nie wymysł ludzki, a sedno działania, którego nauczył nas Sam Bóg. Apostoł w imieniu Boga przykazuje nam takie postępowanie (1 Tes 5, 16)."  

Wyrażając wdzięczność Bogu, chrześcijanin odnajduje bezcenny skarb — pełną łaski radość, która napełnia jego serce i w świetle której zupełnie inaczej postrzegane są wydarzenia, jakie przynosi mu życie. Zamiast zniechęcenia duszę przepełnia przyjemność, a zamiast cierpienia i goryczy — duchowa radość i pocieszenie.

„Podejmijmy niewidzialny trud dziękczynienia Bogu. Ten trud przypomni nam zapomnianego przez nas Boga, ten trud odkryje ukrytą przed nami wielkość Boga, odkryje niewypowiedziane i niezliczone pełne łaski działania Jego wobec całej ludzkości i każdego człowieka z osobna; trud ten zasadzi w nas żywą wiarę w Boga; trud ten da nam Boga, Którego nie mamy, Którego zabrały nam nasza oziębłość ku Niemu i nasza nieuwaga. Złe myśli szpecą i gubią człowieka, myśli święte – uświęcają i ożywiają go”.

o. Walery Duchanin, 13 padziernika 2014
za: pravoslavie.ru