publicystyka: Jak uwierzyłeś
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Jak uwierzyłeś

o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak), 28 czerwca 2026

Jezus Chrystus na końcu dzisiejszego fragmentu Ewangelii wypowiada surowe słowa: „Mówię zaś wam, że wielu ze wschodu i z zachodu przyjdzie i spocznie z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w Królestwie Niebios. Synowie zaś Królestwa wyrzuceni będą do ciemności zewnętrznej. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

Kim są „synowie Królestwa” i dlaczego Pan wypowiedział wobec nich tak surowe słowa? „Synowie Królestwa” odnoszą się do narodu żydowskiego. Do tych, którzy są dosłownie spokrewnieni z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem – patriarchami narodu hebrajskiego. Pan ukazuje tu przebłysk swojego rozczarowania nimi, ponieważ właśnie miał niezwykłe spotkanie z rzymskim setnikiem, nie-Żydem. Ten człowiek, który nie miał żadnego pojęcia o religii żydowskiej i nie został wychowany „w wierze”, wydaje się jednak wykazywać jej głębsze zrozumienie. Jak to możliwe? Pomimo tego, że prawdopodobnie nie czytał żydowskich Pism, nie chodził do synagogi ani nie słuchał nauk proroków, zrozumiał coś zdumiewającego. Zrozumiał moc Jezusa z Nazaretu.

Jego sługa był chory, więc udał się do Jezusa i prosił Go o pomoc (już samo to jest znakiem wielkiej wiary). Następnie Jezus oznajmia temu człowiekowi, że przyjdzie i uzdrowi sługę, i słucha odpowiedzi setnika. Ten mówi: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój”. To była zdumiewająca postawa jak na kogoś, kto nawet nie był Żydem! Okazał pokorę, zrozumiał, że nie jest godzien przyjąć Chrystusa do swojego domu, a nawet pokazał, że szczerze wierzy, iż Jezus może uzdrowić sługę, nawet nie widząc go ani nie kładąc na nim ręki. Ten człowiek miał wiarę i bardzo spodobał się Panu.

Wierzymy, że to nauczanie Pana dotyczące „synów Królestwa” odnosi się podwójnie do nas, prawosławnych chrześcijan. Znamy lub twierdzimy, że znamy prawdziwą tożsamość Jezusa. Śpiewamy, modlimy się do Niego i oddajemy Mu cześć. Słuchamy Pisma Świętego Nowego Testamentu. Przyjmujemy sakramenty jako środek łaski. Ale czy mamy wiarę Rzymianina? To nie jest pytanie retoryczne. Naprawdę musimy wiedzieć, czy mamy tę wiarę. Czy naprawdę wierzymy, że jesteśmy niegodni łaski Bożej? Czy naprawdę wierzymy, że Pan ma moc uzdrawiania i to uzdrawiania samym słowem?

Nie chodzi o to, że Jezus chce nas ukarać z powodu naszego braku wiary. Posłuchajcie Jego słów do setnika: „Idź, jak uwierzyłeś, niech ci się stanie”. To proste wyjaśnienie życia w Chrystusie. Były miejsca, w których Jezus nie mógł uzdrowić, ponieważ ludziom brakowało wiary. Czy ich ukarał? Wcale nie! Pozwolił im przyjąć to, do czego mieli wiarę, by to przyjąć.

Czyni to samo z każdym z nas. Dlatego, kiedy ktoś mówi: „Modlitwa jest trudna… wyznawanie grzechów jest trudne… post jest trudny…”, zawsze chcę przypominać ludziom, że żadna z tych rzeczy nie jest w rzeczywistości aż tak trudna. Kiedy mówisz, że modlitwa jest trudna, tak naprawdę mówisz, że nie wierzysz, że modlitwa jest warta wysiłku. Mówisz, że Boga nie ma w modlitwie, a więc jest ona po prostu stratą czasu. Innymi słowy: Pan Jezus mógłby ci powiedzieć: „Idź, jak uwierzyłeś, niech ci się stanie”. Ale w co tak naprawdę uwierzyłeś? W niewiele. Czego więc możesz się spodziewać? Być może niewiele. Możesz znać Boga jako teorię, ale nie ma niczego, co potwierdzałoby tę teorię, dopóki nie zaczniesz przeprowadzać własnych eksperymentów. Dopóki nie skosztujesz i nie zobaczysz, że Bóg jest naprawdę dobry.

To jednak miecz obosieczny. Dobrą nowiną jest to, że Bóg będzie nas wspierał i pomagał nam zgodnie z naszą wiarą. Nie ma ograniczeń co do ilości łaski, uzdrowienia i pomocy, które Bóg oferuje nam zgodnie ze swoją wolą. On nie skąpi swojej łaski. On pozwoli, aby ta łaska nas obsypała. Nie ogranicza nas miłość Boga do nas, ale płytkość lub głębia naszej miłości do Niego.

„Idź, jak uwierzyłeś, niech ci się stanie”. Niech każdy z nas usłyszy te słowa jako pozytywny znak naszej rosnącej miłości do Boga i Jego Jednorodzonego Syna. Amen.
 
o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Out of Egypt

fotografia: jarek /orthphoto.net/