Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Duchowa drabina świętego apostoła Piotra - 11 praktyk na post Piotrowy
Anastasija Andreeva (tłum. Justyna Pikutin), 20 czerwca 2026
W czasie postu Piotrowego chciałoby się jakoś zbliżyć do apostołów. Aby nie wyszło tak, jak w pewnej opowieści, gdzie wszyscy członkowie rodziny jakby starali się uczcić urodziny Kasi, ale sama Kasia w rezultacie otrzymała bardzo mało uwagi.
A więc Post Piotrowy – to czas apostołów. Jednak pytanie brzmi: jak to zorganizować i jak się do tego przygotować, aby naprawdę spędzić te dni w ich towarzystwie?
W rzeczywistości można zaproponować kilka sposobów.
Podstawą Postu Piotrowego, oczywiście, dobrze byłoby uczynić Listy Apostolskie. Jeśli – niestety! – nie czytamy ich codziennie, to w tym poście wypadałoby przynajmniej zacząć taką lekturę.
Można wziąć kanon soboru apostołów i codziennie czytać przynajmniej jedną pieśń.
Można znaleźć krótkie żywoty apostołów i zdążyć je przeczytać w trakcie postu. To może być niesamowite doświadczenie. Być może po takiej lekturze apostołowie Tadeusz, Filip i Szymon Zelota staną się dla nas tak samo bliscy, jak, powiedzmy, czcigodny Serafin czy święty Nektariusz z Eginy.
A jeszcze w tym roku, rozmyślając o zbliżającym się poście, postanowiłam przygotować karteczki z zadaniami na każdy dzień postu (na wzór tych bożonarodzeniowych).
I wtedy przypomniał mi się schiihumen Sawwa (Ostapenko). W jednym z artykułów przytacza on fragment Drugiego Listu św. Apostoła Piotra:
„... usilnie się starając, dołóżcie do waszej wiary cnotę, a do cnoty poznanie, do poznania zaś powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, a do cierpliwości pobożność, do pobożności zaś przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej miłość” (2 P 1, 5–7).
Schiihumen Sawwa nazywa ten tekst Drabiną apostoła Piotra.
Jak widzimy, składa się ona z 8 stopni.
„Właśnie na Post Piotrowy w tym roku” – pomyślałam z radością. To jest dokładnie to, czego szukałam!
Praktyka duchowa oparta na nauczaniu apostołów i mieszcząca się w 8 dniach.
Pozostałe 3 dni można poświęcić na sakramenty spowiedzi i Eucharystii – jako zwieńczenie postu.
Wyszło mi 11 duchowych praktyk na post.
Być może, zapoznawszy się z nimi, ktoś stwierdzi:
– Przecież to zadania na całe życie!
Tak, ale droga na tysiąc mil, jak wiadomo, zaczyna się od pierwszego kroku.
Zrób go – a droga się zacznie.
„Wczujcie się w smak wypełniania przykazań” – radził protoprezbiter Dymitr Smirnow.
W okresie postu jest to szczególnie łatwe.
Święci apostołowie, pobłogosławcie początek postu Piotrowego!
11 duchowych praktyk na post Piotrowy
1. „...usilnie się starając, dołóżcie do waszej wiary cnotę ”.
Dzisiaj będę starała się kierować wszystkie moje pragnienia, myśli, słowa i czyny tak, aby wiara – żywa, szczera, nie racjonalna, ale płynąca z serca – lub dążenie do niej – ożywiały każdą moją godzinę.
2. „...dołóżcie do waszej wiary cnotę ”.
Cnoty to dobre nawyki – mówią Święci Ojcowie. A nawyki zaczynają się od drobnych rzeczy. Dzisiaj postaram się, choć trochę, założyć w fundamentach mojej duszy kamień z: miłosierdzia, troskliwości, miłowania pokoju, gorliwości modlitewnej, wdzięczności i radości.
Postaram się włożyć w fundament mojej duszy: miłosierdzie, koncentrację, miłowanie pokoju, gorliwość modlitewną, wdzięczność i radość.
3. „...do cnoty poznanie”.
Dzisiaj postaram się zrobić pierwszy krok, aby całe moje zachowanie, wewnętrzne i zewnętrzne, było zgodne z wolą Bożą. Będę zadawać sobie pytanie: „A jak Chrystus chciałby, abym postąpił/a teraz?”. Sumienie podpowie mi odpowiedź.
4. „...do poznania zaś powściągliwość”.
Dzisiaj będę ćwiczyć się w wstrzemięźliwości: cielesnej (po to właśnie jest post) i duchowej. Będę szczególnie nieprzychylna wobec wszystkiego, co zanieczyszcza duszę z zewnątrz (przez oczy i uszy) oraz od wewnątrz (przez myśli), pamiętając przy tym, że nie tylko złe myśli, ale także egoizm, złość, brak cierpliwości i lenistwo składają się na nieczystość duszy.
5. „...do powściągliwości cierpliwość”.
Poświęcę ten dzień cierpliwości – nie biernej i ponurej, ale aktywnej i radosnej, mężnie przyjmując wszystko, co przyniesie mi ten dzień. Będę wszelkimi sposobami starała się zachować radosnego, spokojnego i rześkiego ducha oraz odpędzać od siebie przygnębienie i smutek, pod jakąkolwiek postacią by się nie pojawiały.
6. „...do cierpliwości pobożność”.
Dzisiaj postaram się wczuć w atmosferę pobożności. Będę dążyła do tego, by spędzić ten dzień w obecności Boga. Będę starała się przez cały dzień ćwiczyć się w pamięci o Bogu, będę pamiętała, że Bóg jest mi bliższy niż mój oddech, ale tak, by Jego obecność nie krępowała mnie, lecz napełniała radością i entuzjazmem. „Gdy wspomniałem Boga, byłem strwożony” (Ps. 76, 4). Będę starała się, aby wszystko, co robię, mówię i myślę, było miłe Jemu.
7. „...do pobożności zaś przyjaźń braterską”.
Przypomnę sobie, że miłość – „to częstotliwość, na której działa Bóg” (jak mawiał święty Paisjusz z Hagioryta), i postaram się ją nabywać poprzez małe uczynki, małą służbę moim bliźnim, pamiętając, że Bóg zalicza to na poczet służby Jemu.
8. „...do przyjaźni braterskiej miłość ”.
Będę szczególnie uważała, aby nie zasmucić Boga – ani przez jakiś mój grzech, ani przez przykrość wyrządzoną bliźniemu.
Wielkie rzeczy zaczynają się od małych. Dzisiaj przez cały dzień będę szczególnie uważała, aby nie zasmucić Boga – ani jakimkolwiek moim grzechem, ani przykrością wyrządzoną bliźniemu. Jeśli jednak nie powstrzymam się, natychmiast poproszę Go o przebaczenie i od razu zacznę znów zwracać uwagę na swoje zachowanie.
9. Dzisiaj zastanowię się nad moją skruchą. Jak dokładnie przygotowuję się do spowiedzi? Czy nie nadszedł czas, abym przeprowadziła generalne porządki w duszy? I to nie tylko skrupulatnie zapisując wszystkie grzechy, nad którymi wcześniej się nie zatrzymywałam, ale także próbując zrozumieć, co je rodzi, dotrzeć do ich źródła i podjąć walkę z nim.
10. Dzisiaj postaram się ustalić, który z grzechów najbardziej oddala mnie od Boga i pozbawia mnie Go, gdy przystępuję do Świętej Eucharystii. Postaram się doprowadzić swoje rozważania do takiego punktu, by pojawił się we mnie wstręt do tego grzechu. Będzie to punktem wyjścia do tego by z Bożą pomocą, uwolnić się od niego.
11. Dzisiaj będę szczególnie gorliwie rozmyślać o Świętej Eucharystii. Bóg przyszedł, aby dać mi swoje Ciało i Krew. Chrystus z ufnością oddaje mi Siebie, a ja staję się Jego świątynią. Będę więc strzec tego że uczynił mnie Swą córką, będę podtrzymywać tę jedność.
Anastasija Andreeva (tłum. Justyna Pikutin)
za: pravoslavie.ru
fotografia: levangabechava /orthphoto.net/
A więc Post Piotrowy – to czas apostołów. Jednak pytanie brzmi: jak to zorganizować i jak się do tego przygotować, aby naprawdę spędzić te dni w ich towarzystwie?
W rzeczywistości można zaproponować kilka sposobów.
Podstawą Postu Piotrowego, oczywiście, dobrze byłoby uczynić Listy Apostolskie. Jeśli – niestety! – nie czytamy ich codziennie, to w tym poście wypadałoby przynajmniej zacząć taką lekturę.
Można wziąć kanon soboru apostołów i codziennie czytać przynajmniej jedną pieśń.
Można znaleźć krótkie żywoty apostołów i zdążyć je przeczytać w trakcie postu. To może być niesamowite doświadczenie. Być może po takiej lekturze apostołowie Tadeusz, Filip i Szymon Zelota staną się dla nas tak samo bliscy, jak, powiedzmy, czcigodny Serafin czy święty Nektariusz z Eginy.
A jeszcze w tym roku, rozmyślając o zbliżającym się poście, postanowiłam przygotować karteczki z zadaniami na każdy dzień postu (na wzór tych bożonarodzeniowych).
I wtedy przypomniał mi się schiihumen Sawwa (Ostapenko). W jednym z artykułów przytacza on fragment Drugiego Listu św. Apostoła Piotra:
„... usilnie się starając, dołóżcie do waszej wiary cnotę, a do cnoty poznanie, do poznania zaś powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, a do cierpliwości pobożność, do pobożności zaś przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej miłość” (2 P 1, 5–7).
Schiihumen Sawwa nazywa ten tekst Drabiną apostoła Piotra.
Jak widzimy, składa się ona z 8 stopni.
„Właśnie na Post Piotrowy w tym roku” – pomyślałam z radością. To jest dokładnie to, czego szukałam!
Praktyka duchowa oparta na nauczaniu apostołów i mieszcząca się w 8 dniach.
Pozostałe 3 dni można poświęcić na sakramenty spowiedzi i Eucharystii – jako zwieńczenie postu.
Wyszło mi 11 duchowych praktyk na post.
Być może, zapoznawszy się z nimi, ktoś stwierdzi:
– Przecież to zadania na całe życie!
Tak, ale droga na tysiąc mil, jak wiadomo, zaczyna się od pierwszego kroku.
Zrób go – a droga się zacznie.
„Wczujcie się w smak wypełniania przykazań” – radził protoprezbiter Dymitr Smirnow.
W okresie postu jest to szczególnie łatwe.
Święci apostołowie, pobłogosławcie początek postu Piotrowego!
11 duchowych praktyk na post Piotrowy
1. „...usilnie się starając, dołóżcie do waszej wiary cnotę ”.
Dzisiaj będę starała się kierować wszystkie moje pragnienia, myśli, słowa i czyny tak, aby wiara – żywa, szczera, nie racjonalna, ale płynąca z serca – lub dążenie do niej – ożywiały każdą moją godzinę.
2. „...dołóżcie do waszej wiary cnotę ”.
Cnoty to dobre nawyki – mówią Święci Ojcowie. A nawyki zaczynają się od drobnych rzeczy. Dzisiaj postaram się, choć trochę, założyć w fundamentach mojej duszy kamień z: miłosierdzia, troskliwości, miłowania pokoju, gorliwości modlitewnej, wdzięczności i radości.
Postaram się włożyć w fundament mojej duszy: miłosierdzie, koncentrację, miłowanie pokoju, gorliwość modlitewną, wdzięczność i radość.
3. „...do cnoty poznanie”.
Dzisiaj postaram się zrobić pierwszy krok, aby całe moje zachowanie, wewnętrzne i zewnętrzne, było zgodne z wolą Bożą. Będę zadawać sobie pytanie: „A jak Chrystus chciałby, abym postąpił/a teraz?”. Sumienie podpowie mi odpowiedź.
4. „...do poznania zaś powściągliwość”.
Dzisiaj będę ćwiczyć się w wstrzemięźliwości: cielesnej (po to właśnie jest post) i duchowej. Będę szczególnie nieprzychylna wobec wszystkiego, co zanieczyszcza duszę z zewnątrz (przez oczy i uszy) oraz od wewnątrz (przez myśli), pamiętając przy tym, że nie tylko złe myśli, ale także egoizm, złość, brak cierpliwości i lenistwo składają się na nieczystość duszy.
5. „...do powściągliwości cierpliwość”.
Poświęcę ten dzień cierpliwości – nie biernej i ponurej, ale aktywnej i radosnej, mężnie przyjmując wszystko, co przyniesie mi ten dzień. Będę wszelkimi sposobami starała się zachować radosnego, spokojnego i rześkiego ducha oraz odpędzać od siebie przygnębienie i smutek, pod jakąkolwiek postacią by się nie pojawiały.
6. „...do cierpliwości pobożność”.
Dzisiaj postaram się wczuć w atmosferę pobożności. Będę dążyła do tego, by spędzić ten dzień w obecności Boga. Będę starała się przez cały dzień ćwiczyć się w pamięci o Bogu, będę pamiętała, że Bóg jest mi bliższy niż mój oddech, ale tak, by Jego obecność nie krępowała mnie, lecz napełniała radością i entuzjazmem. „Gdy wspomniałem Boga, byłem strwożony” (Ps. 76, 4). Będę starała się, aby wszystko, co robię, mówię i myślę, było miłe Jemu.
7. „...do pobożności zaś przyjaźń braterską”.
Przypomnę sobie, że miłość – „to częstotliwość, na której działa Bóg” (jak mawiał święty Paisjusz z Hagioryta), i postaram się ją nabywać poprzez małe uczynki, małą służbę moim bliźnim, pamiętając, że Bóg zalicza to na poczet służby Jemu.
8. „...do przyjaźni braterskiej miłość ”.
Będę szczególnie uważała, aby nie zasmucić Boga – ani przez jakiś mój grzech, ani przez przykrość wyrządzoną bliźniemu.
Wielkie rzeczy zaczynają się od małych. Dzisiaj przez cały dzień będę szczególnie uważała, aby nie zasmucić Boga – ani jakimkolwiek moim grzechem, ani przykrością wyrządzoną bliźniemu. Jeśli jednak nie powstrzymam się, natychmiast poproszę Go o przebaczenie i od razu zacznę znów zwracać uwagę na swoje zachowanie.
9. Dzisiaj zastanowię się nad moją skruchą. Jak dokładnie przygotowuję się do spowiedzi? Czy nie nadszedł czas, abym przeprowadziła generalne porządki w duszy? I to nie tylko skrupulatnie zapisując wszystkie grzechy, nad którymi wcześniej się nie zatrzymywałam, ale także próbując zrozumieć, co je rodzi, dotrzeć do ich źródła i podjąć walkę z nim.
10. Dzisiaj postaram się ustalić, który z grzechów najbardziej oddala mnie od Boga i pozbawia mnie Go, gdy przystępuję do Świętej Eucharystii. Postaram się doprowadzić swoje rozważania do takiego punktu, by pojawił się we mnie wstręt do tego grzechu. Będzie to punktem wyjścia do tego by z Bożą pomocą, uwolnić się od niego.
11. Dzisiaj będę szczególnie gorliwie rozmyślać o Świętej Eucharystii. Bóg przyszedł, aby dać mi swoje Ciało i Krew. Chrystus z ufnością oddaje mi Siebie, a ja staję się Jego świątynią. Będę więc strzec tego że uczynił mnie Swą córką, będę podtrzymywać tę jedność.
Anastasija Andreeva (tłum. Justyna Pikutin)
za: pravoslavie.ru
fotografia: levangabechava /orthphoto.net/