Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Sieci apostołów wciąż łowią
abp Jakub (Kostiuczuk), 14 czerwca 2026
Drodzy Bracia i Siostry,
W ubiegłym tygodniu, w Niedzielę Wszystkich Świętych, zakończyliśmy cykl świąt i nabożeństw związanych ze Zmartwychwstaniem Chrystusa, zwany Triodionem Kwiecistym czy też Paschalnym. Zakończyliśmy także czytanie podczas liturgii fragmentów Ewangelii wg św. Jana; po niej czytana jest Ewangelia wg św. Mateusza.
Logiczne jest, aby dziś, w tę pierwszą niedzielę jej czytania, rozpocząć od opowieści o powołaniu pierwszych apostołów. Zapoznawszy się z krótkim opisem, możemy pomyśleć – a jak to się mogło stać, że ci rybacy, na wezwanie przechodzącego obok nieznanego im Człowieka, zostawili swoje łodzie i sieci, swoją pracę, swój dochód, i poszli za Nim, tylko dlatego, że Ten Ktoś powiedział im: Chodźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi?
Czytając Ewangelię, dobrze jest sięgać do ksiąg wszystkich ewangelistów - Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Wszyscy oni wspominają o wydarzeniu powołania pierwszych apostołów, ale ich narracje odrobinę się różnią. Często jest przecież tak, że gdy pytamy świadków jakiegoś wydarzenia o ich obserwacje, każdy z nich nieco inaczej opowiada o tym, co się stało. Każdy bardziej zapamiętuje coś innego, zwraca uwagę na jakiś konkretny detal bardziej niż inni. Dlatego dobrze jest także i w tym przypadku przeczytać wszystkie wspominające o wydarzeniu fragmenty, autorstwa różnych ewangelistów.
Ewangelista Jan na przykład mówi o tym, że pierwsi apostołowie poszli za Chrystusem od razu po tym, jak przyszedł On do św. Jana Chrzciciela nad rzekę Jordan. To właśnie św. Jan Poprzednik wskazał im, że Jezus jest tym Mesjaszem, o którym pisali prorocy. Pierwsi apostołowie zostawili więc św. Jana Chrzciciela i poszli według jego zalecenia za Chrystusem. A byli to ci sami apostołowie, o których słyszeliśmy w dzisiejszej opowieści.
Szerszą relację z tego wydarzenia daje nam apostoł ewangelista Łukasz. Pisze on, że zanim Jezus Chrystus kazał Piotrowi pójść za sobą, poprosił go, aby Mu udostępnił łódź, chciał bowiem z niej przemawiać do zgromadzonych ludzi. A potem, gdy skończył swoją przemowę, swoje kazanie, powiedział do Piotra: Zarzuć sieci do morza. Apostoł Piotr zaś odpowiedział Mu: Całą noc trudziliśmy się i nic nie złowiliśmy. Ale jeśli Ty mówisz, to na Twoje słowo zarzucę sieć. I kiedy zarzucił sieć, potrzebna aż była pomoc rybaków z innej łodzi, apostołów Jakuba i Jana, by ją wyciągnąć. Wszyscy oni byli świadkami tego cudownego połowu ryb. To po tym wydarzeniu Jezus Chrystus wezwał ich, by poszli za Nim, a uczyni ich rybakami ludzi. I oni zostawili swój połów, i poszli za Chrystusem. I byli z Nim już zawsze, także po tym, jak Jezus Chrystus zmartwychwstał i wstąpił do nieba. I rzeczywiście stali się rybakami ludzi.
Sieci apostołów wciąż łowią. To są sieci wiary. Nam się może kojarzyć łowienie siecią i to, że ktoś został złowiony, z czymś negatywnym. Ale tu, w tym przypadku, być złowionym w sieci wiary to wielkie szczęście. Jezus Chrystus łowi nas bowiem za pośrednictwem apostołów nie po to, by nas unicestwić, ale po to, aby przenieść nas do innej przestrzeni, do życia wiecznego. To dlatego ten połów jest tak ważny.
Powinniśmy zwrócić naszą uwagę na jeszcze jedno. Apostołowie złowili w sieci wiary wielu ludzi. A później to ci przez nich złowieni łowili w sieci wiary kolejnych. Siebie powinniśmy więc uważać za tych złowionych, ale i jednocześnie za rybaków. Nasz sukces mierzy się bowiem tym, ilu innych złowimy w sieci wiary.
Bracia i Siostry,
dziękujmy Bogu i tym, którzy nas złowili w sieci wiary. A naszym życiem, przykładem i zachętą starajmy się łowić innych, aby również i oni znaleźli się w tej sieci. Bycie w niej oznacza przecież, iż mamy nadzieję być także dziedzicami Królestwa Niebieskiego. Amen.
abp Jakub (Kostiuczuk)
Prawosławny Arcybiskup Białostocki i Gdański
fotografia: Ask About The Orthodoxy
W ubiegłym tygodniu, w Niedzielę Wszystkich Świętych, zakończyliśmy cykl świąt i nabożeństw związanych ze Zmartwychwstaniem Chrystusa, zwany Triodionem Kwiecistym czy też Paschalnym. Zakończyliśmy także czytanie podczas liturgii fragmentów Ewangelii wg św. Jana; po niej czytana jest Ewangelia wg św. Mateusza.
Logiczne jest, aby dziś, w tę pierwszą niedzielę jej czytania, rozpocząć od opowieści o powołaniu pierwszych apostołów. Zapoznawszy się z krótkim opisem, możemy pomyśleć – a jak to się mogło stać, że ci rybacy, na wezwanie przechodzącego obok nieznanego im Człowieka, zostawili swoje łodzie i sieci, swoją pracę, swój dochód, i poszli za Nim, tylko dlatego, że Ten Ktoś powiedział im: Chodźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi?
Czytając Ewangelię, dobrze jest sięgać do ksiąg wszystkich ewangelistów - Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Wszyscy oni wspominają o wydarzeniu powołania pierwszych apostołów, ale ich narracje odrobinę się różnią. Często jest przecież tak, że gdy pytamy świadków jakiegoś wydarzenia o ich obserwacje, każdy z nich nieco inaczej opowiada o tym, co się stało. Każdy bardziej zapamiętuje coś innego, zwraca uwagę na jakiś konkretny detal bardziej niż inni. Dlatego dobrze jest także i w tym przypadku przeczytać wszystkie wspominające o wydarzeniu fragmenty, autorstwa różnych ewangelistów.
Ewangelista Jan na przykład mówi o tym, że pierwsi apostołowie poszli za Chrystusem od razu po tym, jak przyszedł On do św. Jana Chrzciciela nad rzekę Jordan. To właśnie św. Jan Poprzednik wskazał im, że Jezus jest tym Mesjaszem, o którym pisali prorocy. Pierwsi apostołowie zostawili więc św. Jana Chrzciciela i poszli według jego zalecenia za Chrystusem. A byli to ci sami apostołowie, o których słyszeliśmy w dzisiejszej opowieści.
Szerszą relację z tego wydarzenia daje nam apostoł ewangelista Łukasz. Pisze on, że zanim Jezus Chrystus kazał Piotrowi pójść za sobą, poprosił go, aby Mu udostępnił łódź, chciał bowiem z niej przemawiać do zgromadzonych ludzi. A potem, gdy skończył swoją przemowę, swoje kazanie, powiedział do Piotra: Zarzuć sieci do morza. Apostoł Piotr zaś odpowiedział Mu: Całą noc trudziliśmy się i nic nie złowiliśmy. Ale jeśli Ty mówisz, to na Twoje słowo zarzucę sieć. I kiedy zarzucił sieć, potrzebna aż była pomoc rybaków z innej łodzi, apostołów Jakuba i Jana, by ją wyciągnąć. Wszyscy oni byli świadkami tego cudownego połowu ryb. To po tym wydarzeniu Jezus Chrystus wezwał ich, by poszli za Nim, a uczyni ich rybakami ludzi. I oni zostawili swój połów, i poszli za Chrystusem. I byli z Nim już zawsze, także po tym, jak Jezus Chrystus zmartwychwstał i wstąpił do nieba. I rzeczywiście stali się rybakami ludzi.
Sieci apostołów wciąż łowią. To są sieci wiary. Nam się może kojarzyć łowienie siecią i to, że ktoś został złowiony, z czymś negatywnym. Ale tu, w tym przypadku, być złowionym w sieci wiary to wielkie szczęście. Jezus Chrystus łowi nas bowiem za pośrednictwem apostołów nie po to, by nas unicestwić, ale po to, aby przenieść nas do innej przestrzeni, do życia wiecznego. To dlatego ten połów jest tak ważny.
Powinniśmy zwrócić naszą uwagę na jeszcze jedno. Apostołowie złowili w sieci wiary wielu ludzi. A później to ci przez nich złowieni łowili w sieci wiary kolejnych. Siebie powinniśmy więc uważać za tych złowionych, ale i jednocześnie za rybaków. Nasz sukces mierzy się bowiem tym, ilu innych złowimy w sieci wiary.
Bracia i Siostry,
dziękujmy Bogu i tym, którzy nas złowili w sieci wiary. A naszym życiem, przykładem i zachętą starajmy się łowić innych, aby również i oni znaleźli się w tej sieci. Bycie w niej oznacza przecież, iż mamy nadzieję być także dziedzicami Królestwa Niebieskiego. Amen.
abp Jakub (Kostiuczuk)
Prawosławny Arcybiskup Białostocki i Gdański
fotografia: Ask About The Orthodoxy