publicystyka: Żyć rytem paschalnym
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Żyć rytem paschalnym

o. Tarasij Borozieniec (tłum. Justyna Pikutin), 16 maja 2026

Porządek jako obecność Chrystusa

W prawosławiu słowo „ryt” (cs. „czyn”) oznacza określony porządek. W świadomości wierzącego Bóg jest źródłem porządku; wszystko, co pochodzi od Niego, jest uporządkowane; w Bożym dziele stworzenia nie ma nic chaotycznego. Nieład jest możliwy, ale jedynie jako konsekwencja odejścia od Boga w grzech.

W odniesieniu do liturgii „ryt” to nie tylko porządek, harmonia, ale także jej styl, nastrój, duchowy „ton”. Istnieją trzy główne rodzaje liturgii: codzienna (zwyczajna), postna i paschalna. Święci Ojcowie nauczali, że całe życie chrześcijanina jest nabożeństwem. W związku z tym można żyć zgodnie z jednym z tych trzech porządków: codziennym, postnym lub paschalnym.

Jednak kto ustanawia ten porządek? Bez Chrystusa życie traci wszelki porządek – staje się chaotyczne, bezsensowne, niczym ruiny. Sam Chrystus jest Logosem, sensem i prawem wszystkiego, co istnieje: „Wszystko przez Niego i w Nim zostało stworzone” (Kol 1, 16). On to „Alfa i Omega, początek i koniec” (Ap 1, 8), Droga, Prawda i Życie (por. J 14, 6). Tylko jednocząc się z Nim, człowiek odnajduje prawdziwy porządek – nie zewnętrzną dyscyplinę, ale wewnętrzny stan duszy, gdzie wszystko podporządkowane jest jednemu celowi: chwale Bożej i zbawieniu. Ten porządek jest właśnie porządkiem życia w Chrystusie.

Duchowy rozwój człowieka przebiega w trzech fazach, opisanych w Piśmie Świętym: fazie sługi, fazie najemnika i fazie syna. Odpowiadają one trzem cnotom teologicznym – wierze, nadziei i miłości. Każdy z tych etapów znajduje swój wyraz w jednym z trzech porządków liturgicznych.

Reguła codzienna – wiara sługi

W liturgii codziennej nabożeństwo to „zwykła” sekwencja bez szczególnych wymogów. W życiu duchowym odpowiada ono wierze jako pierwszemu krokowi. Jednak wiara ta jest na razie niedoskonała: człowiek zwraca się do Boga przede wszystkim jako do Władcy i Sędziego. Boi się kary, przestrzega przykazań ze strachu przed piekłem, modli się, bo „tak trzeba”. To faza sługi.

Sługa z definicji nie jest wolny; kieruje nim strach. Jednak Pismo Święte nie odrzuca takiego początku: „Bojaźń Pana jest początkiem mądrości” (Ps 110, 10). Apostoł Paweł mówi: „Nie otrzymaliście ducha niewoli, aby znowu się bać” (Rz 8, 15) – to znaczy, że etap sługi należy przejść, ale nie należy na nim pozostawać. Reguła codzienna to etap przygotowawczy, początkowy. Człowiek nie jest już poganinem, ale nie jest jeszcze wojownikiem. Żyje „zgodnie z porządkiem” zewnętrznym, ale jego serce nie jest jeszcze stałe. „Ty wierzysz, że jest jeden Bóg, i dobrze czynisz. Demony także wierzą i drżą” (Jk 2, 19). Bez podążania naprzód codzienny stan zamienia się w stagnację – w letniość. Chrystus ostrzegał, że „letnich” wypluje ze swoich ust (por. Ap 3, 16). Dlatego od wiary sługi należy przejść do nadziei najemnika.

Ryt postny – nadzieja najemnika

Ryt postny w Cerkwi to czas wzmożonej modlitwy, pokłonów i wstrzemięźliwości. To nadzieja, która dąży do tego, co obiecane. Człowiek zwraca się do Boga już nie jako do groźnego Sędziego, ale jako do miłosiernego Władcy, który nagradza za trudy. Jest to faza najemnika.

Najemnik nie pracuje ze strachu, lecz dla wynagrodzenia. Nie zaznał jeszcze miłości synowskiej, ale już pokłada nadzieję w sprawiedliwości i miłosierdziu Boga. W przypowieści o robotnikach w winnicy gospodarz płaci każdemu zgodnie z umową i nikt nie zostaje pokrzywdzony (por. Mt 20, 1–16). Apostoł Paweł pisze: „Kto orze, orze z nadzieją, kto młóci, młóci z nadzieją na plony” (1 Kor 9, 10). Post to wysiłek, walka, „ujarzmianie ciała” (por. 1 Kor 9, 27). Jest to czas, kiedy mówimy sobie: „Królestwo Niebios zdobywa się w trudzie i ci, którzy się trudzą, zdobywają je” (Mt 11, 12). Ale nadzieja bez miłości jest jeszcze niedoskonała. Najemnik pracuje, ale może porzucić pracę, jeśli nie otrzyma zapłaty. Syn zaś pozostaje z ojcem zawsze, nawet bez nagrody. „Ufaj Panu i czyń dobrze; będziesz mieszkał na ziemi i na pewno będziesz nakarmiony” (Ps 36, 3). Post jest niezbędny jako szkoła cierpliwości i wierności. Nie jest jednak celem ostatecznym. Kiedy nadzieja osiąga pełnię, przeradza się w miłość – i wtedy najemnik staje się synem.

Ryt paschalny – miłość syna

Ryt paschalny to stan, w którym wiara przechodzi w wizję, nadzieja – w posiadanie, a wszystko napędzane jest miłością. Człowiek zwraca się do Boga niczym do Ojca. Nie ze strachu, nie dla nagrody, ale dlatego, że jest synem. Syn służy ojcu nie za wynagrodzenie, ale z miłości, i nawet w rozłące sercem pozostaje z nim.

Apostoł Paweł wzywa: „Albowiem nie otrzymaliście ducha niewoli, aby znowu się bać, lecz otrzymaliście Ducha usynowienia, w którym wołamy: Abbo, Ojcze.” (Rz 8, 15). A w Liście do Galatów: „Więc nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem; a jeśli synem, to i dziedzicem Bożym przez Jezusa Chrystusa” (Ga 4,7). Zaś Apostoł Jan dodaje: „W miłości nie ma strachu, lecz doskonała miłość wypędza strach, gdyż strach zawiera udrękę. A ten, kto się boi, nie osiągnął pełni w miłości” (1 J 4, 18).

Reguła paschalna to reguła doskonałości, efekt i zwieńczenie drogi. To życie w świetle Zmartwychwstania, gdzie nie trzeba już zmuszać się do modlitwy – ona płynie sama; nie trzeba szukać nagrody – nagrodą jest sam Bóg. Nie jest to zaniechanie zmagań, lecz ich zwieńczenie. Chrystus mówi: „Jarzmo bowiem moje jest łagodne, I brzemię Moje lekkie” (Mt 11, 30). Tą lekkością oddycha ten, kto żyje w rycie paschalnym.

Żyć regułą paschalną oznacza:
  • zawsze pamiętać o tym, co Chrystus uczynił dla nas – „umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Ga 2, 20);
  • nieustannie zdawać sobie sprawę, że znajdujesz się w Jego świętej obecności i z bojaźnią stawać przed Nim – „Stawiam Pana zawsze przed oczami; skoro on jest po mojej prawicy, nie zachwieję się” (Ps 15, 8);
  • radować się, nawet pośród smutków – „Radujcie się w Panu zawsze, i jeszcze raz powiadam: radujcie się!” (Flp 4, 4);
  • dziękować za wszystko – „We wszystkim dziękujcie” (1 Tes 5, 18);
  • głosić Ewangelię, dzielić się ewangeliczną wieścią o Zmartwychwstałym z innymi – „Przecież nie możemy nie mówić o tym, cośmy ujrzeli i usłyszeli” (Dz 4, 20);
  • strzec światła zmartwychwstania Chrystusa w swoim sercu, nie zaciemniając go żadnymi grzechami ani doczesnymi pragnieniami – „Wy jesteście światłością świata” (Mt 5, 14).
Trzy reguły – trzy stopnie drabiny wiodącej ku Ojcu z Niebios

Widzimy zatem uporządkowaną trzystopniową drabinę, której poszczególne stopnie razem tworzą trójjedną drogę wznoszenia się ku Bogu.

Reguła codzienna odpowiada wierze na etapie niewolnika: człowiek zwraca się do Boga jako do Sędziego, kierując się przede wszystkim strachem jako początkiem mądrości (por. Ps 110, 10).

Reguła postna odpowiada nadziei na etapie najemnika: człowiek zwraca się do Boga jako do swego miłosiernego Pana i Władcy, gorliwie pracuje dla obiecanej przez Niego nagrody – to droga wyrzeczeń i nadziei.

Reguła paschalna odpowiada miłości na etapie syna: człowiek zwraca się do Boga jako do Ojca, służy Mu nie ze strachu i nie dla zapłaty, ale z synowskiej miłości, wołając: „Abba, Ojcze!” (Rz 8, 15).

Bez Chrystusa nie ma reguły, jest tylko zagubienie, entropia i rozpad. Z Chrystusem człowiek przechodzi drogę od bojącego się kary niewolnika, przez szukającego nagrody najemnika, aż do żyjącego miłością syna. A kiedy apostoł mówi: „A wszystko godnie i w należytym porządku niech się dokonuje” (1 Kor. 14, 40), wzywa nas nie tylko do zewnętrznego porządku, ale do tego, aby całe życie stało się jednolitym, harmonijnym paschalnym uwielbieniem Chrystusa Zmartwychwstałego – Syna Bożego, który uczynił nas swoimi braćmi i synami Bożymi z łaski.

o. Tarasij Borozieniec (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: parlagigaspar /orthphoto.net/