publicystyka: Modlitwa szczerą rozmową z Niebiańskim Ojcem
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Modlitwa szczerą rozmową z Niebiańskim Ojcem

abp Jakub (Kostiuczuk), 10 maja 2026

Chrystus Zmartwychwstał!

Bracia i Siostry,

w piątą niedzielę po Święcie Zmartwychwstania Pańskiego podczas Boskiej Liturgii czytany jest fragment Ewangelii przedstawiający rozmowę Jezusa Chrystusa z Samarytanką. Opis tego ujmującego i nadzwyczaj pięknego wydarzenia przedstawiony jest jedynie w Ewangelii według św. Jana. Być może pozostali ewangeliści uznali, iż nie ma w nim nic niezwykłego, podobnie jak podczas wesela w Kanie Galilejskiej, gdy Jezus zamienił wodę w wino. Zarówno w jednym, jak i drugim wydarzeniu na pierwszy rzut oka nie dokonuje się przecież nic ważnego, co miałoby znaczenie dla naszego zbawienia. Apostoł Jan opisuje jednak je oba, i to bardzo szczegółowo, zwracając naszą uwagę na detale i wszystkie wypowiedziane tam słowa. Uzupełniając opisy ewangelistów synoptycznych o te zdarzenia, właściwie stwierdza, że i tu działy się rzeczy ważne i mające znaczenie ponadczasowe.

Zaproponowana dziś naszej uwadze opowieść o spotkaniu Jezusa z Samarytanką porusza w istocie wiele doniosłych kwestii dotyczących życia i duchowego rozwoju człowieka. Z pewnością właśnie to zadecydowało, że apostoł Jan postanowił zamieścić relację o tym wydarzeniu w swoim opisie ewangelicznym, a następnie akurat ten fragment został wybrany do czytania w jedną z niedziel po Wielkanocy.

By lepiej zrozumieć całe opisane wydarzenie, konieczne jest zapoznanie się z prawem i zwyczajami, które w tamtych czasach regulowały stosunki Żydów z Samarytanami. Nie bacząc na to, że Samarytanie byli potomkami Jakuba nazwanego Izraelem, Żydzi uważali ich za odstępców od prawdziwej wiary i z tego powodu, zgodnie z Prawem, nie mogli mieć z nimi kontaktu, a nawet gardzili nimi. Jezus jednak nie z tego powodu nie idzie ze swoimi uczniami do miasta, by kupić żywność, inaczej bowiem nie rozmawiałby z Samarytanką. To jej przyjście po wodę było powodem Jego pozostania przy studni Jakuba. On bowiem jako Bogoczłowiek i Kardiognosta (cs. сердцевѣ́децъ; Ten, Który całkowicie i bezgranicznie zna głębię serca człowieka) wie wcześniej, co się wydarzy. Celowo rozpoczyna też rozmowę i prowadzi ją w ten sposób, by lekko prowokując nieznaną kobietę, pobudzić ją do szczerego dialogu i ostatecznie do jej wewnętrznej przemiany. To właśnie był główny cel pozostania przy studni i prośby o wodę.

W rozmowie padają bardzo ciekawe i ważne słowa. Gdybyś znała dar Boży i Tego, który mówi: Daj Mi pić, ty byś prosiła Go, a dałby ci wody żywej. Panie, – powiada Samarytanka – nawet czerpaka nie masz, a studnia jest głęboka. Skąd więc miałbyś wodę żywą? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił, i synowie jego, i stada jego? W dalszej rozmowie o wodzie, po której się już nie pragnie na wieki, kobieta daje się przekonać. [...] Daj mi tej wody, powiada kobieta, myśląc po ludzku, abym nie pragnęła i nie przychodziła tu jej czerpać. Jezus jednak mówi o łasce Bożej, a nie o fizycznej wodzie.

By zmienić sposób myślenia Samarytanki, celowo też dotyka jej intymnego życia. Kolejne słowa dialogu o mężu, a szczególnie słowa Chrystusa: Dobrze powiedziałaś: męża nie mam. Pięciu bowiem mężów miałaś i ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem, pokazały że Jezus wie o niej wszystko. Właśnie te słowa dotknęły serca kobiety i przemieniły ją tak, że rozpoznała Mesjasza. W ostateczności rozmowa Chrystusa z kobietą doprowadziła nie tylko do jej wewnętrznej przemiany, ale i przemiany większości mieszkańców miasteczka.

W dialogu padają też słowa ważne dla nas wszystkich. To słowa o oddawaniu czci Bogu w duchu i prawdzie. Jezus bowiem odpowiada Samarytance: Przychodzi godzina i teraz jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w duchu i prawdzie. Ojciec bowiem szuka tych, którzy Mu tak cześć oddają. Bóg jest Duchem i trzeba, aby Jego czciciele oddawali Mu cześć w duchu i prawdzie (J 4, 23-24).

Co jednak znaczą słowa o oddawaniu czci w duchu i prawdzie? Czy wszyscy wiemy, jak rzeczywiście mamy to czynić?

Bracia i Siostry,

czcić w duchu to nie ustami, lecz sercem – skruszonym sercem. Czcić w prawdzie to znaczy stanąć przed Bogiem takimi, jakimi jesteśmy, bez zakłamania, przyznając się do swoich słabości i grzechów. Mamy stać przed Nim, nie próbując usprawiedliwiać siebie, zrzucając winę na innych. Bóg tak naprawdę wie o nas wszystko, chce jednak, byśmy to my byli przed Nim szczerzy do końca.

Najlepszym przykładem tego była rozmowa Chrystusa z kobietą. Jezus docenił jej szczerość, choć względem Prawa była kobietą cudzołożną. Jednak w szczerości zawierała się jej wielkość – stała bowiem przed Bogiem w prawdzie. To dzięki niej dostąpiła poznania Mesjasza i dzięki niej stała się zdolna do życia wiecznego. Chrystus nie stroni od rozmowy, choć jest Samarytanką, a nawet kobietą grzeszną, On bowiem dostrzega obraz Boży w każdym człowieku, nawet w grzeszniku.

Tak ważne słowa Chrystusa o czci dla Ojca w duchu i prawdzie były niewątpliwie powodem, że apostoł Jan postanowił zamieścić relację o spotkaniu z Samarytanką w swoim ewangelicznym opisie.

Opis ten, Bracia i Siostry, ma być lekcją dla każdego z nas, by czcić Boga w duchu i prawdzie. Stać przed Nim w modlitwie, będącej szczerą rozmową z Niebiańskim Ojcem.

Chrystus Zmartwychwstał! Zaiste Chrystus Zmartwychwstał.

abp Jakub (Kostiuczuk)

Prawosławny Arcybiskup Białostocki i Gdański

fotografia: levangabechava /orthphoto.net/