Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Gowienije wielkopostne Bractwa Trzech Świętych Hierarchów
01 kwietnia 2026
W dniach 28-29 marca 2026 r. członkowie i sympatycy Bractwa Cerkiewnego Trzech Świętych Hierarchów w Białymstoku uczestniczyli w wielkopostnym gowieniju w monasterze Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy w Supraślu. W sobotę wzięli udział w nabożeństwie wsienocznoho bdienija (pol. całonocnego czuwania), podczas którego przystąpili do sakramentu spowiedzi, zaś w niedzielę – podczas św. liturgii – przyjęli Św. Eucharystię. W gowieniju udział wzięli także przybyli specjalnie w tym celu parafianie Parafii Prawosławnej pw. św. Mikołaja Cudotwórcy w Poznaniu wraz ze starostą tej parafii – p. Piotrem Potempą. Gowienije Bractwa zbiegło się w czasie z rekolekcjami Bractwa Młodzieży Prawosławnej Diecezji Białostocko-Gdańskiej.
Po niedzielnej liturgii uczestnicy zjedli monasterski obiad, zaś po nim – w progach Akademii Supraskiej – spotkali się z duchowym opiekunem Bractwa o. archimandrytą Hiobem z supraskiego Monasteru, który pozdrowił zebranych z okazji przyjęcia Najświętszych Ciała i Krwi Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa oraz życzył im, aby jak najdłużej zachowali w sobie otrzymaną łaskę Bożą, by z czystym sercem modlitewnie uczestniczyć w Święcie Świąt – Passze Chrystusowej. Rozmawiano o dalszych planach Bractwa, o duchowej kondycji prawosławia w Polsce i świata w ogólności.
Obecnie, gdy światem wstrząsają wojny, a nienawiść człowieka do człowieka oraz lęk o przyszłość świata stają się coraz powszechniejsze, szczególnie ważne jest, byśmy zachowywali w swojej duszy duchowy wewnętrzny spokój w Bogu. Jeśli ten wewnętrzny pokój będzie w nas samych, to za naszym pośrednictwem rozprzestrzeni się i na środowisko ludzi, wśród których żyjemy. I wtedy „wokół nas będą zbawiać się tysiące”, jak mówił św. (cs. prepodobnyj) Serafim Sarowski. I dopiero wtedy można będzie mieć nadzieję na pokój w skali kraju i świata, aby jedni nie krzywdzili innych. Ci, którzy krzywdzą innych, zapominają, że – czy tego chcą, czy nie chcą – będą musieli dać odpowiedź Bogu za swoje czyny dokonane w tym świecie. Wszyscy odejdziemy z tego świata, wszystkich spotka ta sama śmierć, wszyscy przejdziemy do wieczności. Jaka ona dla nas będzie? Jak mówił pewien duchowy autorytet, nie należy cieszyć się ze śmierci niesprawiedliwych. Westchnijcie, pomódlcie się za nich, a jeśli nie możecie tego zrobić - przemilczcie, ale nie cieszcie się. Bo nie wiemy, co czeka nas samych w życiu wiecznym, jak nasze własne życie oceni Bóg. Wydaje się nam, że jesteśmy mocni w wierze, ale nawet jeśli dziś tak jest, nie ma w tym naszej zasługi. Tylko dopóki Bóg nas umacnia jesteśmy silni w wierze. Ale gdy zagości w nas pycha, Bóg pozostawia nas, a bez Niego nie możemy uczynić nic dobrego. Postarajmy się, aby nie zmarnować życia, które zostało nam dane, a które szybko przemija. Wszyscy odejdziemy stąd do wieczności.
Bądźmy jak jedna prawosławna rodzina. Kiedy jeden drugiego będzie wspierać, wtedy i nasza Cerkiew w Polsce będzie się umacniać. Zło nigdy nie pokona Cerkwi. Umacniajmy się w swoich „domowych cerkwiach”. Zgoda w środowisku domowym, udział w nabożeństwach cerkiewnych, regularna spowiedź i św. Eucharystia, lektura Pisma Świętego i książek o tematyce duchowej na podstawie pism św. Ojców Cerkwi – to podstawy właściwego życia. Jeśli zaniedbujemy czytanie duchowej literatury, wtedy nie ma w nas wiedzy o treści Bożych przykazań, skutkiem czego nie identyfikujemy tkwiących w nas grzechów, niedbale przeżywamy swe życie, nie poznajemy sposobów walki z grzechem, nie wiemy, czego oczekuje od nas Bóg, nie rozumiemy, jak prawidłowo żyć i jak postępować. Z braku tej wiedzy popełniamy wiele błędów, grzechów, niewłaściwie myślimy, mówimy i działamy... Niechaj Bóg nas chroni, aby w naszym kraju trwale gościł pokój, aby pokój zapanował na świecie, by ludzie potrafili ze sobą rozmawiać, a nie stosować brutalną siłę. Każdy powinien walczyć ze swą pychą i egoizmem. Uczyć się empatii. Nieść w świat chrześcijańską miłość, czyniąc to i słowem, i gestem, i czynem, i nawet myślą. Prawdziwa miłość to bezinteresowna, nie oczekująca zapłaty ofiara z samego siebie na rzecz bliźniego.
W kontekście niedawnego odejścia do wieczności katolikosa-patriarchy całej Gruzji, Eliasza II, przytoczono jego duchowy testament, który warto zastosować i w naszym osobistym życiu: Przestrzegajcie zasady, aby ani jeden dzień naszego życia nie przeminął bez sprawienia przez nas radości przynajmniej jednej osobie. Wtedy ta dzielona radość będzie przekazywana i naszej rodzinie, i całej Gruzji. Mówcie o innych ludziach tylko dobrze, opowiadajcie innym o ich cnotach. Wy sami, czyż nie cieszycie się, słysząc o sobie dobre rzeczy? Sprawcie tę przyjemność również innym. Złe wieści docierają do ludzi z podwójną siłą: jedna zła wiadomość przyćmiewa dziesięć dobrych. Zacznijmy od dziś właśnie tak postępować: mówić o bliźnich tylko dobrze. Człowiek powinien żyć dla innych. Człowiek powinien przynosić radość innym. Dopiero wtedy dozna szczęścia… Nie odczuwajcie niepokoju i nie denerwujcie się niczym, nie martwcie się, nie lękajcie, nie smućcie się. Wiecie dlaczego? Bo z nami jest Pan, Bóg. Pan jest tuż obok was. Zaufajcie Mu, miejcie pewność, że dzięki Jego łasce przezwyciężycie wszystkie swe problemy, pokonacie dosłownie wszystko... Wszystko będzie dobrze. Miłujcie się wzajemnie. Jesteśmy prawosławnymi chrześcijanami - powinniśmy miłować się wzajemnie. Św. Apostoł Jan Teolog często powtarza: „Miłość nas zbawi...”
Piotr Jurczuk
Po niedzielnej liturgii uczestnicy zjedli monasterski obiad, zaś po nim – w progach Akademii Supraskiej – spotkali się z duchowym opiekunem Bractwa o. archimandrytą Hiobem z supraskiego Monasteru, który pozdrowił zebranych z okazji przyjęcia Najświętszych Ciała i Krwi Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa oraz życzył im, aby jak najdłużej zachowali w sobie otrzymaną łaskę Bożą, by z czystym sercem modlitewnie uczestniczyć w Święcie Świąt – Passze Chrystusowej. Rozmawiano o dalszych planach Bractwa, o duchowej kondycji prawosławia w Polsce i świata w ogólności.
Obecnie, gdy światem wstrząsają wojny, a nienawiść człowieka do człowieka oraz lęk o przyszłość świata stają się coraz powszechniejsze, szczególnie ważne jest, byśmy zachowywali w swojej duszy duchowy wewnętrzny spokój w Bogu. Jeśli ten wewnętrzny pokój będzie w nas samych, to za naszym pośrednictwem rozprzestrzeni się i na środowisko ludzi, wśród których żyjemy. I wtedy „wokół nas będą zbawiać się tysiące”, jak mówił św. (cs. prepodobnyj) Serafim Sarowski. I dopiero wtedy można będzie mieć nadzieję na pokój w skali kraju i świata, aby jedni nie krzywdzili innych. Ci, którzy krzywdzą innych, zapominają, że – czy tego chcą, czy nie chcą – będą musieli dać odpowiedź Bogu za swoje czyny dokonane w tym świecie. Wszyscy odejdziemy z tego świata, wszystkich spotka ta sama śmierć, wszyscy przejdziemy do wieczności. Jaka ona dla nas będzie? Jak mówił pewien duchowy autorytet, nie należy cieszyć się ze śmierci niesprawiedliwych. Westchnijcie, pomódlcie się za nich, a jeśli nie możecie tego zrobić - przemilczcie, ale nie cieszcie się. Bo nie wiemy, co czeka nas samych w życiu wiecznym, jak nasze własne życie oceni Bóg. Wydaje się nam, że jesteśmy mocni w wierze, ale nawet jeśli dziś tak jest, nie ma w tym naszej zasługi. Tylko dopóki Bóg nas umacnia jesteśmy silni w wierze. Ale gdy zagości w nas pycha, Bóg pozostawia nas, a bez Niego nie możemy uczynić nic dobrego. Postarajmy się, aby nie zmarnować życia, które zostało nam dane, a które szybko przemija. Wszyscy odejdziemy stąd do wieczności.
Bądźmy jak jedna prawosławna rodzina. Kiedy jeden drugiego będzie wspierać, wtedy i nasza Cerkiew w Polsce będzie się umacniać. Zło nigdy nie pokona Cerkwi. Umacniajmy się w swoich „domowych cerkwiach”. Zgoda w środowisku domowym, udział w nabożeństwach cerkiewnych, regularna spowiedź i św. Eucharystia, lektura Pisma Świętego i książek o tematyce duchowej na podstawie pism św. Ojców Cerkwi – to podstawy właściwego życia. Jeśli zaniedbujemy czytanie duchowej literatury, wtedy nie ma w nas wiedzy o treści Bożych przykazań, skutkiem czego nie identyfikujemy tkwiących w nas grzechów, niedbale przeżywamy swe życie, nie poznajemy sposobów walki z grzechem, nie wiemy, czego oczekuje od nas Bóg, nie rozumiemy, jak prawidłowo żyć i jak postępować. Z braku tej wiedzy popełniamy wiele błędów, grzechów, niewłaściwie myślimy, mówimy i działamy... Niechaj Bóg nas chroni, aby w naszym kraju trwale gościł pokój, aby pokój zapanował na świecie, by ludzie potrafili ze sobą rozmawiać, a nie stosować brutalną siłę. Każdy powinien walczyć ze swą pychą i egoizmem. Uczyć się empatii. Nieść w świat chrześcijańską miłość, czyniąc to i słowem, i gestem, i czynem, i nawet myślą. Prawdziwa miłość to bezinteresowna, nie oczekująca zapłaty ofiara z samego siebie na rzecz bliźniego.
W kontekście niedawnego odejścia do wieczności katolikosa-patriarchy całej Gruzji, Eliasza II, przytoczono jego duchowy testament, który warto zastosować i w naszym osobistym życiu: Przestrzegajcie zasady, aby ani jeden dzień naszego życia nie przeminął bez sprawienia przez nas radości przynajmniej jednej osobie. Wtedy ta dzielona radość będzie przekazywana i naszej rodzinie, i całej Gruzji. Mówcie o innych ludziach tylko dobrze, opowiadajcie innym o ich cnotach. Wy sami, czyż nie cieszycie się, słysząc o sobie dobre rzeczy? Sprawcie tę przyjemność również innym. Złe wieści docierają do ludzi z podwójną siłą: jedna zła wiadomość przyćmiewa dziesięć dobrych. Zacznijmy od dziś właśnie tak postępować: mówić o bliźnich tylko dobrze. Człowiek powinien żyć dla innych. Człowiek powinien przynosić radość innym. Dopiero wtedy dozna szczęścia… Nie odczuwajcie niepokoju i nie denerwujcie się niczym, nie martwcie się, nie lękajcie, nie smućcie się. Wiecie dlaczego? Bo z nami jest Pan, Bóg. Pan jest tuż obok was. Zaufajcie Mu, miejcie pewność, że dzięki Jego łasce przezwyciężycie wszystkie swe problemy, pokonacie dosłownie wszystko... Wszystko będzie dobrze. Miłujcie się wzajemnie. Jesteśmy prawosławnymi chrześcijanami - powinniśmy miłować się wzajemnie. Św. Apostoł Jan Teolog często powtarza: „Miłość nas zbawi...”
Piotr Jurczuk