Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Przybiegnijmy do Boga z wiarą
mnich Sergij (Demin) (tłum. Justyna Pikutin), 04 kwietnia 2026
Drodzy Bracia i Siostry, dziś świętujemy wskrzeszenie przez Pana naszego Jezusa Chrystusa sprawiedliwego Łazarza. Tym cudem na chwilę przed swym ziemskim cierpieniem Bóg jeszcze raz pokazuje uczniom swą siłę i chwałę, aby wtedy gdy ujrzą Go poniżonego, nie zwątpili, ale wierzyli, że On może zwyciężyć męki i śmierć. A jeśli jest On w stanie wskrzesić zmarłego przed czterema dniami, to śmierć nie ma nad Nim żadnej władzy.
Ale my już to wiemy. Wiemy, że Chrystus cierpiał, umarł, zmartwychwstał i wzniósł się na niebo w chwale. Co więc tym cudem Zbawiciel chce pokazać nam, ludziom żyjącym w XXI wieku, bo przecież wiemy, że Ewangelia skierowana jest do wszystkich narodów i po wsze czasy? Spróbujmy to przeanalizować.
Umiera Łazarz. Choć wraz z siostrami byli przyjaciółmi Chrystusa, tej rodziny nie ominęło trudne doświadczenie. Tak też i my, choć jesteśmy sługami i przyjaciółmi Boga, nie powinniśmy liczyć na na to, że nasze życie na ziemi przeminie bez trudności i strat.
Śmierć brata, żywiciela i opory – to wielkie nieszczęście dla sióstr. Dla nas to obraz prób i nieszczęść w naszym życiu. U kogoś zachorowała lub zmarła bliska osoba, w innej rodzinie panuje niezgoda, trudności w pracy, choroby, nieszczęścia lub nasze duchowe siły po prostu się wyczerpały i niczym paralityk oczekujemy poruszenia wody. Tak jak siostry były załamane śmiercią brata, tak też i nam bywa bardzo ciężko i smutno w tym życiu.
Święty Łazarz umiera, kiedy Chrystusa nie ma obok. Tak też i w naszym życiu nieszczęścia przychodzą, kiedy my znajdujemy się w oddaleniu od Boga. Może się to wydarzyć z różnych przyczyn: albo Bóg oddala się od nas, by poddać nas próbie i umocnić w walce z diabłem, albo my sami odpychamy Go naszymi grzechami i niedbałością.
Tak jak Marta wychodzi Chrystusowi na spotkanie z wiarą i miłością wołając: „Panie, gdybyś tu był, nie zmarłby mój brat!” (J 11,21), tak i my przybiegamy do Boga z wiarą mówiąc: Boże! Gdybyś Ty na to nie pozwolił, nie dotknęło by nas to nieszczęście, gdybyśmy nie oddalili się od Ciebie, nie doświadczylibyśmy tej pokusy!
Jak często zdarza się tak, że po śmierci bliskich lub poważnych życiowych problemach ludzie oddalają się od Boga mówiąc: dlaczego?... za co?... z jakiego powodu Ty Boże pozwoliłeś, by tak się stało?... To niesprawiedliwe... Nie jesteś miłosierny i kochający... Już w Ciebie nie wierzę.
Tym więcej powodów, by wypowiedzieć te słowa, miały Marta i Maria. One widziały mnóstwo cudów Chrystusa i Jego siłę. Bóg miłuje Łazarza, Martę i Marię – a mimo to pozwala mu umrzeć. Oczywiście siostry mogły obrazić się na Chrystusa, oddalić się od Niego, mówiąc: jak mogłeś, on był Twoim przyjacielem, a Ty pozwoliłeś mu zginąć tak wcześnie; byliśmy Twoimi uczniami, a Ty zesłałeś na nas takie nieszczęście. Ale one tak nie mówią, nawet w myślach nie wypowiadają tak strasznych słów i nie robią wyrzutów Chrystusowi. Przeciwnie, Marta mówi: „ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś poprosił Boga, da Ci Bóg” (J 11, 22). To tak jakby powiedziała: choć dotknęło nas wielkie nieszczęście, mimo wszystko wierzę, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boga i nie odstąpię od Ciebie!
Tak też i my przybiegnijmy do Boga z wiarą i miłością, mówiąc: Boże, choć nadszedł czas naszej próby, choć jest nam ciężko, mimo wszystko wierzymy, że gdybyś przestał nas kochać, zginęlibyśmy. Boże nie mamy siły, tylko nadzieję w Tobie, wybacz i nie opuszczaj nas. Wyciągnij Twą Świętą rękę nam na pomoc i zostaniemy wybawieni od wszelkich pokus i nieszczęść. Wszystko zdołamy przetrwać, tylko bądź z nami, Boże! I tak jak wskrzesza On sprawiedliwego Łazarza, tak i nas wyciągnie ze smutków i trudnych doświadczeń. Ponieważ tak jak po zimie zawsze przychodzi wiosna, po nocy – dzień, tak po śmierci na pewno nastąpi zmartwychwstanie.
Drodzy Bracia i Siostry, bądźmy cierpliwi i odważni, i nie porzucajmy nadziei na Boga, a za wstawiennictwem modlitw świętego sprawiedliwego Łazarza staniemy się godni ujrzeć Zmartwychwstanie Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa!
mnich Sergij (Demin) (tłum. Justyna Pikutin)
za: pravoslavie.ru
fotografia: sapuric /orthphoto.net/
Ale my już to wiemy. Wiemy, że Chrystus cierpiał, umarł, zmartwychwstał i wzniósł się na niebo w chwale. Co więc tym cudem Zbawiciel chce pokazać nam, ludziom żyjącym w XXI wieku, bo przecież wiemy, że Ewangelia skierowana jest do wszystkich narodów i po wsze czasy? Spróbujmy to przeanalizować.
Umiera Łazarz. Choć wraz z siostrami byli przyjaciółmi Chrystusa, tej rodziny nie ominęło trudne doświadczenie. Tak też i my, choć jesteśmy sługami i przyjaciółmi Boga, nie powinniśmy liczyć na na to, że nasze życie na ziemi przeminie bez trudności i strat.
Śmierć brata, żywiciela i opory – to wielkie nieszczęście dla sióstr. Dla nas to obraz prób i nieszczęść w naszym życiu. U kogoś zachorowała lub zmarła bliska osoba, w innej rodzinie panuje niezgoda, trudności w pracy, choroby, nieszczęścia lub nasze duchowe siły po prostu się wyczerpały i niczym paralityk oczekujemy poruszenia wody. Tak jak siostry były załamane śmiercią brata, tak też i nam bywa bardzo ciężko i smutno w tym życiu.
Święty Łazarz umiera, kiedy Chrystusa nie ma obok. Tak też i w naszym życiu nieszczęścia przychodzą, kiedy my znajdujemy się w oddaleniu od Boga. Może się to wydarzyć z różnych przyczyn: albo Bóg oddala się od nas, by poddać nas próbie i umocnić w walce z diabłem, albo my sami odpychamy Go naszymi grzechami i niedbałością.
Tak jak Marta wychodzi Chrystusowi na spotkanie z wiarą i miłością wołając: „Panie, gdybyś tu był, nie zmarłby mój brat!” (J 11,21), tak i my przybiegamy do Boga z wiarą mówiąc: Boże! Gdybyś Ty na to nie pozwolił, nie dotknęło by nas to nieszczęście, gdybyśmy nie oddalili się od Ciebie, nie doświadczylibyśmy tej pokusy!
Jak często zdarza się tak, że po śmierci bliskich lub poważnych życiowych problemach ludzie oddalają się od Boga mówiąc: dlaczego?... za co?... z jakiego powodu Ty Boże pozwoliłeś, by tak się stało?... To niesprawiedliwe... Nie jesteś miłosierny i kochający... Już w Ciebie nie wierzę.
Tym więcej powodów, by wypowiedzieć te słowa, miały Marta i Maria. One widziały mnóstwo cudów Chrystusa i Jego siłę. Bóg miłuje Łazarza, Martę i Marię – a mimo to pozwala mu umrzeć. Oczywiście siostry mogły obrazić się na Chrystusa, oddalić się od Niego, mówiąc: jak mogłeś, on był Twoim przyjacielem, a Ty pozwoliłeś mu zginąć tak wcześnie; byliśmy Twoimi uczniami, a Ty zesłałeś na nas takie nieszczęście. Ale one tak nie mówią, nawet w myślach nie wypowiadają tak strasznych słów i nie robią wyrzutów Chrystusowi. Przeciwnie, Marta mówi: „ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś poprosił Boga, da Ci Bóg” (J 11, 22). To tak jakby powiedziała: choć dotknęło nas wielkie nieszczęście, mimo wszystko wierzę, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boga i nie odstąpię od Ciebie!
Tak też i my przybiegnijmy do Boga z wiarą i miłością, mówiąc: Boże, choć nadszedł czas naszej próby, choć jest nam ciężko, mimo wszystko wierzymy, że gdybyś przestał nas kochać, zginęlibyśmy. Boże nie mamy siły, tylko nadzieję w Tobie, wybacz i nie opuszczaj nas. Wyciągnij Twą Świętą rękę nam na pomoc i zostaniemy wybawieni od wszelkich pokus i nieszczęść. Wszystko zdołamy przetrwać, tylko bądź z nami, Boże! I tak jak wskrzesza On sprawiedliwego Łazarza, tak i nas wyciągnie ze smutków i trudnych doświadczeń. Ponieważ tak jak po zimie zawsze przychodzi wiosna, po nocy – dzień, tak po śmierci na pewno nastąpi zmartwychwstanie.
Drodzy Bracia i Siostry, bądźmy cierpliwi i odważni, i nie porzucajmy nadziei na Boga, a za wstawiennictwem modlitw świętego sprawiedliwego Łazarza staniemy się godni ujrzeć Zmartwychwstanie Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa!
mnich Sergij (Demin) (tłum. Justyna Pikutin)
za: pravoslavie.ru
fotografia: sapuric /orthphoto.net/