Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Bóg wolności i problem zła
09 marca 2026
Nie tylko niewierzący, lecz także wierzący, a przynajmniej ci spośród nich, którzy poważnie zastanawiają się nad pytaniami wiary, często wyrażają następującą wątpliwość: „Gdyby Bóg istniał, czy dopuściłby takie panowanie zła w świecie przez tysiące lat?”
Wątpliwość ta powraca z wieku na wiek i nie można jej zbyć machnięciem ręki, ponieważ codzienne doświadczenie zdaje się potwierdzać jej zasadność. Rzeczywiście, zło zbyt często triumfuje w świecie i swoim sukcesem jakby usprawiedliwia samo siebie. „Gdyby Bóg istniał, nie dopuściłby do tego!” – to myśl, która często pojawia się w rozpaczy.
Co można na to odpowiedzieć? Tylko jedno: Bóg, którego głosi chrześcijaństwo i którego zwiastowali prorocy Starego Testamentu, jest Bogiem wolności. Człowiek nie jest wcale pionkiem ani zabawką w rękach Boga, lecz wolnym i odpowiedzialnym twórcą swojego losu. Właśnie to wyklucza gdybanie „czy Bóg by dopuścił, czy nie dopuścił?” i tym podobne.
W swojej nieograniczonej miłości do człowieka Bóg jak gdyby ogranicza samego siebie ludzką wolnością; chce, aby człowiek sam, dobrowolnie Go przyjął. „Nie nazywam was już sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, lecz nazwałem was przyjaciółmi” – tak mówi sam Chrystus (por. J 15,15).
Zapytajmy więc siebie: jaka jest różnica między społeczeństwem ludzi wolnych a społeczeństwem niewolników? Jeśli odrzucić przypadkowe cechy, różnica polega na tym, że ludzie wolni są odpowiedzialni za swoje życie, za całe dobro i zło, które czynią; dla niewolników natomiast jedynym prawem jest wola pana: czy pozwoli, czy nie pozwoli.
W historii ludzie nieustannie walczą o wolność, ponieważ tylko wolność jest godna człowieka. Ale czy zawsze uświadamiają sobie, że idea wolności zakorzeniona jest właśnie w objawieniu o Bogu? A objawienie to, dane nam w Biblii i Ewangelii, mówi o Nim nie jako o strasznym despocie, który rządzi nieodpowiedzialnymi ludźmi–pionkami, lecz jako o źródle wolności, miłości, dobra i moralnej doskonałości.
Wątpiący pytają: „Ale taka idea Boga dopuszcza triumf zła! Jaki więc z niej pożytek?” Tak, gdyby tak było, rozpacz byłaby uzasadniona. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czyż nie było i czy nie ma w świecie, i w nas samych, zwycięstw dobra?
Tak, zło jest silne, i o tym nieustannie przypomina Ewangelia. Chrystus mówi o wąskiej drodze zbawienia, o trudnościach i pokusach na tej drodze. W świecie trwa nieustanna walka dobra i zła. Właśnie dlatego, że człowiek jest wolny, zawsze stoi przed wyborem między jednym a drugim. Każdy z nas, odrzucając zło, nienawiść i niewolę, a wybierając dobro, miłość i wolność, wie, że ten wybór za każdym razem czyni go silniejszym, a nie słabszym.
Tak, zło często triumfuje. Ale tylko od nas zależy, czy damy mu to zwycięstwo. Od nas zależy wybrać dobro i uwierzyć w nie tak, jak pierwsi chrześcijanie, którzy uwierzyli, że ubogi i bezdomny Nauczyciel, przybity na krzyżu, swoją miłością objawił światu prawdziwe zwycięstwo dobra.
o. Aleksander Schmemann (tłum. Jakub Oniszczuk)
za: Беседы на Радио "Свобода" : [в 2 т.] / протопресвитер Александр Шмеман ; [сост.: Юрий Терентьев]. - Москва : Православный Свято-Тихоновский гуманитарный ун-т, 2009-. / Т. 2. - 2009. - 541 с.
fotografia: Aleksander Wasyluk /orthphoto.net/
Wątpliwość ta powraca z wieku na wiek i nie można jej zbyć machnięciem ręki, ponieważ codzienne doświadczenie zdaje się potwierdzać jej zasadność. Rzeczywiście, zło zbyt często triumfuje w świecie i swoim sukcesem jakby usprawiedliwia samo siebie. „Gdyby Bóg istniał, nie dopuściłby do tego!” – to myśl, która często pojawia się w rozpaczy.
Co można na to odpowiedzieć? Tylko jedno: Bóg, którego głosi chrześcijaństwo i którego zwiastowali prorocy Starego Testamentu, jest Bogiem wolności. Człowiek nie jest wcale pionkiem ani zabawką w rękach Boga, lecz wolnym i odpowiedzialnym twórcą swojego losu. Właśnie to wyklucza gdybanie „czy Bóg by dopuścił, czy nie dopuścił?” i tym podobne.
W swojej nieograniczonej miłości do człowieka Bóg jak gdyby ogranicza samego siebie ludzką wolnością; chce, aby człowiek sam, dobrowolnie Go przyjął. „Nie nazywam was już sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, lecz nazwałem was przyjaciółmi” – tak mówi sam Chrystus (por. J 15,15).
Zapytajmy więc siebie: jaka jest różnica między społeczeństwem ludzi wolnych a społeczeństwem niewolników? Jeśli odrzucić przypadkowe cechy, różnica polega na tym, że ludzie wolni są odpowiedzialni za swoje życie, za całe dobro i zło, które czynią; dla niewolników natomiast jedynym prawem jest wola pana: czy pozwoli, czy nie pozwoli.
W historii ludzie nieustannie walczą o wolność, ponieważ tylko wolność jest godna człowieka. Ale czy zawsze uświadamiają sobie, że idea wolności zakorzeniona jest właśnie w objawieniu o Bogu? A objawienie to, dane nam w Biblii i Ewangelii, mówi o Nim nie jako o strasznym despocie, który rządzi nieodpowiedzialnymi ludźmi–pionkami, lecz jako o źródle wolności, miłości, dobra i moralnej doskonałości.
Wątpiący pytają: „Ale taka idea Boga dopuszcza triumf zła! Jaki więc z niej pożytek?” Tak, gdyby tak było, rozpacz byłaby uzasadniona. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czyż nie było i czy nie ma w świecie, i w nas samych, zwycięstw dobra?
Tak, zło jest silne, i o tym nieustannie przypomina Ewangelia. Chrystus mówi o wąskiej drodze zbawienia, o trudnościach i pokusach na tej drodze. W świecie trwa nieustanna walka dobra i zła. Właśnie dlatego, że człowiek jest wolny, zawsze stoi przed wyborem między jednym a drugim. Każdy z nas, odrzucając zło, nienawiść i niewolę, a wybierając dobro, miłość i wolność, wie, że ten wybór za każdym razem czyni go silniejszym, a nie słabszym.
Tak, zło często triumfuje. Ale tylko od nas zależy, czy damy mu to zwycięstwo. Od nas zależy wybrać dobro i uwierzyć w nie tak, jak pierwsi chrześcijanie, którzy uwierzyli, że ubogi i bezdomny Nauczyciel, przybity na krzyżu, swoją miłością objawił światu prawdziwe zwycięstwo dobra.
o. Aleksander Schmemann (tłum. Jakub Oniszczuk)
za: Беседы на Радио "Свобода" : [в 2 т.] / протопресвитер Александр Шмеман ; [сост.: Юрий Терентьев]. - Москва : Православный Свято-Тихоновский гуманитарный ун-т, 2009-. / Т. 2. - 2009. - 541 с.
fotografia: Aleksander Wasyluk /orthphoto.net/