publicystyka: Grzech Adama i grzech wszystkich
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Grzech Adama i grzech wszystkich

o. Stephen Freeman (tłum. Gabriel Szymczak), 18 marca 2026

Wczoraj widziałem ten cytat ze św. Sofroniusza z Essex opublikowany na Facebooku. Trafia on w sedno naszego życia i w tajemnicę grzechu i przebaczenia. To temat często poruszany przez Ojców:

„Wielu z nas nie może lub nie chce z własnej woli zaakceptować i cierpieć z powodu konsekwencji grzechu pierworodnego Adama. »Adam i Ewa zjedli zakazany owoc, ale co mnie to obchodzi?« – protestujemy. »Jestem gotów odpowiedzieć za własne grzechy, ale z pewnością nie za grzechy innych«.

I nie zdajemy sobie sprawy, że reagując w ten sposób, powtarzamy w sobie grzech naszego praojca Adama, czyniąc go naszym własnym grzechem, prowadzącym do naszego osobistego upadku. Adam zaprzeczył odpowiedzialności, zrzucając całą winę na Ewę i na Boga, który dał mu tę żonę; i czyniąc to, zniszczył jedność człowieka i jego komunię z Bogiem. Zatem za każdym razem, gdy odmawiamy wzięcia na siebie winy za nasze wspólne zło, za czyny naszego bliźniego, powtarzamy ten sam grzech i w ten sam sposób niszczymy jedność człowieka.

Pan pytał Adama przed Ewą i musimy założyć, że gdyby Adam, zamiast usprawiedliwiać się, wziął na siebie odpowiedzialność za wspólny grzech, losy świata mogłyby potoczyć się inaczej, tak jak zmienią się teraz, jeśli w naszych czasach weźmiemy na siebie ciężar przewinień naszych bliźnich”.

Grzech Adama nie stanowi problemu prawnego. Adam ma rację pod względem prawnym: „Ewa pierwsza to zrobiła, a potem dała mi to zjeść”. Koszmar ludzkiego grzechu można rozłożyć na poszczególne, odrębne elementy. Ale to prowadzi nas w głąb problemu: nie kochamy się nawzajem. Adam nie postrzegał Ewy jako prawnego daru, gdy Bóg mu ją podarował. „To jest teraz kość z moich kości i ciało z mojego ciała!” – krzyknął, gdy ją po raz pierwszy ujrzał. To jest sedno miłości. Ale gdzie jest miłość, gdy Adam staje przed Bogiem, patrząc na swój własny grzech?

Okres Wielkiego Postu jest wezwaniem do prawdziwej pokuty. Nie chodzi o uwikłanie w nasze prywatne przewinienia i porażki – chodzi o dążenie do prawdy o naszym istnieniu, do pełni „całego Adama” (jak często nazywał to św. Sylwan). Nasze rozbicie i rozpad na nasze prywatne światy jest zaprzeczeniem Bożego zamysłu dla ludzkiego dobra. Tak jak Trójca Święta jest Jednym Bogiem w Trzech Osobach, tak i my jesteśmy jedną ludzkością w wielości osób. Pełnia naszego istnienia nigdy nie znajduje się w nas samych, lecz we wzajemnym zamieszkiwaniu każdego we wszystkich i wszystkich w każdym. Św. Sylwan powiedział: „Mój brat jest moim życiem”.

Chrystus nie oddzielił się od nas, kiedy stał się tym, kim my jesteśmy. Dlatego św. Paweł mówi do nas:

„…w imieniu Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! [On] Tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5, 20–21).

W „Braciach Karamazow” Dostojewskiego starzec Zosima jest przedstawicielem prawosławnej tradycji duchowej. Opowiada historię swojego starszego brata, Markela, który zmarł młodo. Akceptując swoją śmierć, pojednał się z Bogiem i dogłębnie zrozumiał wspólne życie wszystkich. Mamy ten wspaniały fragment:

„Okna jego pokoju wychodziły na ogród, a nasz ogród był bardzo zacieniony, ze starymi drzewami, wiosenne pąki już pęczniały na gałęziach, wczesne ptaszki przylatywały, ćwierkając i śpiewając przez jego okna. I nagle, patrząc na nie i podziwiając je, zaczął prosić je o przebaczenie: „Ptaki Boże, ptaki radosne, i wy mi przebaczcie, bo i ja zgrzeszyłem wobec was”. Nikt z nas nie mógł tego wtedy zrozumieć, ale on płakał z radości: „Tak” – powiedział – „było wokół mnie tyle Bożej chwały: ptaki, drzewa, łąki, niebo, a ja sam żyłem we wstydzie, ja sam wszystko znieważałem i w ogóle nie dostrzegałem piękna i chwały tego wszystkiego”. „Bierzesz na siebie zbyt wiele grzechów” – płakała matka. „Droga matko, moja radości, płaczę z radości, nie z żalu; chcę być winny wobec nich, tylko nie potrafię ci tego wytłumaczyć, bo nawet nie wiem, jak je kochać. Pozwól mi być grzesznym wobec wszystkich, ale tak, aby wszyscy mi wybaczyli, a to jest raj. Czyż nie jestem teraz w raju?”

Przebacz wszystkim wszystko i dziel ciężar grzechów wszystkich. Jeśli dowiemy się, że prawdziwie nam przebaczono – będziemy w raju.

Po co być gdzie indziej?

o. Stephen Freeman (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Glory to God for All Things

fotografia: jarek /orthphoto.net/