publicystyka: Zbierać skarby w niebie - jak walczyć z chciwością?
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Zbierać skarby w niebie - jak walczyć z chciwością?

ks. Piotr Makal, 06 marca 2026

Homilia wygłoszona przez ks. Piotra Makala podczas wieczerni z czytaniem Ewangelii pasyjnej wg św. Mateusza w soborze św. Mikołaja Cudotwórcy w Białymstoku (01.03.2026 r.)

W imię Ojca i Syna, i Świętego Ducha!

Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry!

„Bóg, który tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby nikt wierzący w Niego nie zginął, lecz miał życie wieczne” (J 3,16) obdarzył człowieka wolną wolą. Bez wolności nie ma miłości, a prawdziwa miłość może rozkwitnąć tylko w środowisku pełnej wolności. Post jest okresem wyzwolenia – odszukania prawdziwej wolności, zerwania więzów grzechu, złych przyzwyczajeń i tego, co w języku cerkiewnosłowiańskim nazywamy strastiami, czyli namiętnościami. Namiętności, nazywane inaczej przywarami, święci Ojcowie porównują do przewlekłych chorób i nałogów, którymi związana jest nasza dusza.

W literaturze patrystycznej wymienionych jest kilka fundamentalnych namiętności [1], z których jak z korzeni wyrastają inne grzechy. Namiętności, w przeciwieństwie do naturalnych potrzeb, cechują się przekłamaniem i nadmiarem. Jak mówi św. Maksym Wyznawca: „Jedzenie nie jest złem, lecz łakomstwo; nie rodzenie dzieci, lecz rozpusta; nie pieniądze, lecz chciwość.” I na chciwości chciałbym dzisiaj zatrzymać waszą uwagę.

Chciwość (cs. srebrolubije) nie ogranicza się do miłości pieniędzy i ich gromadzenia. W swej istocie jest ona związana z brakiem wiary w Boga i Jego Opatrzność, co prowadzi do bałwochwalstwa (por. Kol 3,5). Zamiast posiadać ufność w Bogu, człowiek chciwy bardziej ufa swoim zdolnościom i zgromadzonemu majątkowi.

Skąd bierze się chciwość? Święty Maksym Wyznawca wymienia trzy przyczyny: „zmysłowość, próżność i niewiarę. Człowiek zmysłowy kocha pieniądze, aby z ich pomocą czerpać rozkosz; człowiek próżny – aby zdobyć sławę; a niewierny – aby ukryć i przechowywać je, lękając się głodu, starości, choroby lub wygnania, i bardziej polegać na nich niż na Bogu Stwórcy, mającym w swej Opatrzności wszelkie stworzenie” [2].

Chciwość powoli wchodzi w serce – często już od najmłodszych lat. Widać to w przywiązaniu dzieci do posiadania dużej liczby zabawek; gdy trzeba część z nich oddać lub podzielić się nimi podczas zabawy, pojawia się złość i gniew. Niestety, współczesny marketing sprzyja tworzeniu sztucznych „potrzeb”: twoje dziecko, twój wnuk nie ma tej zabawki? – będzie wyśmiany i odrzucony przez rówieśników. I pod pozorem zabezpieczenia dzieci (żeby nie były gorsze), niezauważalnie pielęgnujemy w nich chciwość.

Później jest coraz gorzej. Kreowana potrzeba nowego ubrania, telefonu, najnowszych kosmetyków, wyjazdu za granicę trafia na podatny grunt nastoletnich serc. Bo przecież koleżanka czy kolega już mają najnowszy model iPhone’a czy modną parę spodni; byli w Egipcie, na Majorce czy w Tajlandii – dlaczego ja miałbym być gorszy?

Ukształtowani w tym duchu dorośli poddają się trendom kolejnych zbędnych zakupów, przymusu gromadzenia i nadmiernego oszczędzania oraz troski o zabezpieczenie się na „czarną godzinę”. Pomagają w tym różnego rodzaju kredyty i pożyczki, które jak pętla co miesiąc zaciskają się na szyi, a brane bez rozwagi – prowadzą do spirali zadłużenia i depresji.

I gdzie w tym wszystkim mamy znaleźć miejsce dla Boga? W niedzielę, zamiast podziękować Bogu za miniony tydzień, wybieramy odpoczynek, bo „zasłużyliśmy” na niego po tygodniu wytężonej, ale często nadmiernej pracy. Trzeba także odpocząć nie tylko od lekcji, ale i od wielu, mniej lub bardziej potrzebnych dodatkowych zajęć. Trzeba nacieszyć się nowymi gadżetami i zabawkami. Trzeba zaplanować kolejną podróż. Trzeba… W tym zamieszaniu nie słyszymy cichego głosu Chrystusa: „(…) troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami, a jednego potrzeba” (Łk 10,41-42). Nawet mając szlachetne intencje – bo często nie gromadzimy dla siebie, ale dla rodziny, dzieci, wnuków – tracimy z oczu główny cel naszego życia, jakim jest wejście całą rodziną do szczęśliwości Królestwa Bożego.

Boimy się o przyszłość i staramy się jak najlepiej zabezpieczyć. Czy jednak możemy przewidzieć, co nasz czeka? Kryzys finansowy, pandemia, wojna, brak urodzaju… Czy pełne konto w banku sprawi, że będziemy bezpieczni? Iluzja przyszłości często sprawia, że nie korzystamy z doświadczeń przeszłości i nie umiemy cieszyć się teraźniejszością. Opowiada o tym historia, która zdarzyła się pod koniec XX wieku. W pewnej wiosce w Rosji starsza kobieta odkładała ze skromnej emerytury pieniądze „na śmierć”. Niestety, w jej domu wybuchł pożar i babcia ledwo zdążyła ujść z życiem. Kiedy oprzytomniała, zrozumiała, że tak skrzętnie odkładane pieniądze spłonęły. Zamiast radować się tym, że ocalała, rozpaczała nad swoim utraconym „pogrzebowym zasiłkiem”. Oczywiście, dzieci i wnuki zatroszczyły się o nią, przygarnęły i w swoim czasie zapewniły godny pochówek.

Rosnąca chciwość utrudnia bycie szczodrym. Jeśli nam ledwo starcza „od pierwszego do pierwszego”, to dlaczego mamy dzielić się z „darmozjadami i nieudacznikami”? Jeśli nam tak niewiele brakuje do najnowszego modelu telefonu, to dlaczego mamy pożyczyć koledze, któremu zabrakło kilku złotych do kanapki? I mamy uzasadnienie - to „moje” i nie muszę się z nikim dzielić. Brzmi znajomo?

Jak walczyć z chciwością? Czy jedynym sposobem jest ubóstwo? Oczywiście, że nie.

Pierwsze lekarstwo to ufność w Bożą Opatrzność. Bóg się o nas zawsze troszczy, tak jak prosimy o to w Modlitwie Pańskiej. On zadbał o nas przez ostanie 20, 40, 60 lat, zadba więc i w kolejnych latach.

Pamiętajmy także, że wszystko, co mamy, jest Bożym darem, gdyż jak mówi Psalmista: „Pańska jest ziemia i wszystko, co ją napełnia, świat i wszyscy jego mieszkańcy” (Ps 23,1). Bóg, obdarzając nas tym, co potrzebne do zbawienia, chce, byśmy umieli się tym dzielić z potrzebującymi. Kiedy zaś „napływa bogactwo”, to nie powinniśmy „przywiązywać do niego swojego serca” (Ps 61,11). A kiedy przyjdą troski i kłopoty – to przed Nim mamy je złożyć, a „On nas nakarmi” (por. Ps 54,23).

W walce z chciwością pomagają także szczodrość i związana z nią jałmużna. Jednym z celów spożywania postnych, skromniejszych i tańszych niż zwykle posiłków jest oszczędność i przeznaczenie środków dla ubogich. Tradycyjna w wielu rodzinach pierwsza praktyka postu dziecięcego – powstrzymanie się od słodyczy – też może wiązać się z jałmużną. Zaoszczędzone słodkości czy kieszonkowe można przeznaczyć na rzecz dzieci, których rodziców nie stać na takie przyjemności.

O wielkich korzyściach związanych ze szczodrością pisze ze swojego doświadczenia król Dawid:
„Byłem młodzieńcem, a oto zestarzałem się,
lecz nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu,
ani też jego potomstwa proszącego o chleb.
Sprawiedliwy lituje się cały dzień i daje jałmużnę,
a jego potomstwo będzie błogosławieństwem.
Odstąp od zła i czyń dobro, a przetrwasz na wieki wieków” (Ps 36,25-27).

W zmaganiach z chciwością pomaga nam też pamięć o śmierci. „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę” – czytamy w Księdze Hioba (Hi 1,20). A Psalmista dodaje: „Zaiste, człowiek (…) na próżno miota się i gromadzi, a nie wie, dla kogo to zbiera” (Ps 38,7). Co więc mamy robić? Posłuchajmy wezwania naszego Zbawiciela: „Zbierajcie zaś skarby w niebiosach, gdzie ani mól, ani rdza nie zżerają i gdzie złodzieje nie podkopują ani nie kradną. Albowiem, gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze” (Mt 6,20-21).

Bracia i Siostry!

Wykorzystajmy czas postu na zwrócenie uwagi na osoby potrzebujące. Nie tylko te, które potrzebują dóbr materialnych, ale potrzebujące rozmowy czy zwykłego, ludzkiego zauważenia. Niech zaoszczędzone przez czas postu środki pracują nie w ziemskim banku, ale na naszych „niebiańskich kontach”.

Nie poddawajmy się chciwości, gdyż prowadzi ona, jak w przypadku Judasza (o którym słyszeliśmy w dzisiejszym fragmencie Ewangelii), do sprzedania naszego Zbawiciela: „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam? Oni zaś dali mu trzydzieści srebrników. I odtąd szukał sposobnego czasu, aby Go wydać” (Mt 26,15-16).

„(…) Chciwy zbieraczu bogactw! (cs. imienij raczytielu) – ostrzegając nas, woła Cerkiew – Popatrz na tego, który przez nie powiesił się. Strzeż się chciwości – oto do czego doprowadziła w odniesieniu do Nauczyciela. O, Panie, dobry we wszystkim, chwała Tobie!” [3]. Amiń.

ks. Piotr Makal
wikariusz parafii św. Mikołaja Cudotwórcy w Białymstoku

fotografia: jarek /orthphoto.net/

Przypisy:
[1] Jedna z klasyfikacji wymienia ich osiem: łakomstwo, pożądliwość, chciwość, gniew, smutek, lenistwo, próżność i pychę.
[2] https://azbyka.ru/otechnik/antropologiya-i-asketika
[3] Troparion Wielkiego Czwartku