Zostań przyjacielem cerkiew.pl
2 minuty z Ojcami: zło i grzech
27 stycznia 2026
Św. Bazyli Wielki uczył:
Kto zatem mówi, że nie ma Boga, jest głupi, naprawdę pozbawiony myśli i rozsądku. Staje się zaś podobny do takiego i nie ustępuje mu w głupocie ten, kto twierdzi, że Bóg jest sprawcą nieszczęść. Na równi stawiam ich błąd, ponieważ obaj tak samo odrzucają Tego, który jest dobry. Jeden twierdzi, że Go w ogóle nie ma, a drugi ogłasza, że nie jest On dobry. Jeśli bowiem jest sprawcą nieszczęść, to oczywiście nie jest dobry. Tak więc z obu stron zaprzecza się Boga.
Skąd zatem, pyta on, pochodzą choroby? Skąd przedwczesne śmierci? Skąd całkowite zniszczenia miast, rozbicia okrętów, wojny, zarazy? To przecież, mówi, są rzeczy złe, a wszystko to są dzieła Boga. Kogo więc mamy za to obwiniać, jeśli nie Boga? Skoro więc dotknęliśmy owej znanej kwestii, usiłujmy doprowadzić naszą mowę do jakiejś uznanej zasady, spróbujmy staranniej określić problem, aby nasze wyjaśnienie przedstawić jasno i w sposób uporządkowany.
Winniśmy mieć w myśli to założenie: ponieważ jesteśmy dziełem dobrego Boga, który nas uformował i zarządza dla nas rzeczy małe jak i większe, więc nie możemy doznać niczego bez woli Boga; to zaś, czego doznajemy, nie jest dla nas zgubne albo takie, że można wymyślić coś lepszego.
Od Boga wprawdzie pochodzi śmierć, ale w ogóle nie jest ona czymś złym, chyba że ktoś mówiłby o śmierci grzesznika: wtedy odejście z tego świata jest początkiem kar w piekle. Kaźnie piekła mają jednak za sprawcę nie Boga, lecz nas samych. Albowiem początek i korzeń grzechu leży w nas i w naszej wolnej woli.
Mogliśmy przecież pozostawać z dala od zła i nie doznać niczego strasznego, ale daliśmy się zwabić rozkoszy grzechu. Jak więc możemy stosownie usprawiedliwiać siebie, że to nie my sami jesteśmy sprawcami swych cierpień?
Skąd zatem, pyta on, pochodzą choroby? Skąd przedwczesne śmierci? Skąd całkowite zniszczenia miast, rozbicia okrętów, wojny, zarazy? To przecież, mówi, są rzeczy złe, a wszystko to są dzieła Boga. Kogo więc mamy za to obwiniać, jeśli nie Boga? Skoro więc dotknęliśmy owej znanej kwestii, usiłujmy doprowadzić naszą mowę do jakiejś uznanej zasady, spróbujmy staranniej określić problem, aby nasze wyjaśnienie przedstawić jasno i w sposób uporządkowany.
Winniśmy mieć w myśli to założenie: ponieważ jesteśmy dziełem dobrego Boga, który nas uformował i zarządza dla nas rzeczy małe jak i większe, więc nie możemy doznać niczego bez woli Boga; to zaś, czego doznajemy, nie jest dla nas zgubne albo takie, że można wymyślić coś lepszego.
Od Boga wprawdzie pochodzi śmierć, ale w ogóle nie jest ona czymś złym, chyba że ktoś mówiłby o śmierci grzesznika: wtedy odejście z tego świata jest początkiem kar w piekle. Kaźnie piekła mają jednak za sprawcę nie Boga, lecz nas samych. Albowiem początek i korzeń grzechu leży w nas i w naszej wolnej woli.
Mogliśmy przecież pozostawać z dala od zła i nie doznać niczego strasznego, ale daliśmy się zwabić rozkoszy grzechu. Jak więc możemy stosownie usprawiedliwiać siebie, że to nie my sami jesteśmy sprawcami swych cierpień?
Bazyli Wielki, O tym, że Bóg nie jest sprawcą zła, tłum. ks. Józef Naumowicz [w: Bóg i zło. Pisma Bazylego Wielkiego, Grzegorza z Nyssy i Jana Chryzostoma, opr. ks. Józef Naumowicz], Wydawnictwo M, Kraków 2003, s. 38-39.
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk.