Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Przyznano Nagrody Ostrogskiego
20 stycznia 2026
Kilkunastoosobowa Kapituła Nagrody Księcia Konstantego Ostrogskiego, obradująca 17 stycznia w siedzibie Akademii Supraskiej pod kierunkiem przewodniczącego kapituły Eugeniusza Czykwina, redaktora naczelnego Przeglądu Prawosławnego, przyznała po raz 37 doroczne nagrody za wybitne osiągnięcia w dziedzinie rozwoju duchowości, myśli i kultury prawosławnej oraz działania na rzecz jednoczenia chrześcijan. Oto laureaci:
Arvo Pärt, estoński kompozytor, urodził się w 1935 roku. W latach 2011-2018 i ponownie w 2022 był najczęściej wykonywanym kompozytorem w świecie. Początkowo komponował w stylu neoklasycznym, potem awangardy. W latach 60. uchodził w Estonii za głównego muzycznego buntownika i awangardzistę. Pisał złożoną, dysonansową muzykę. Gdy jego kariera pięła się w górę, nagle zamilkł, na długich osiem lat – do 1976 roku. Wtedy zrozumiał, że w pogoni za złożonością formy zagubił Prawdę. O tamtym okresie mówił później: „Nie wiedziałem, czy kiedykolwiek będę jeszcze komponować. W tamtych latach studiowałem chorał gregoriański i dawną polifonię. Zrozumiałem: wystarczy gdy pięknie zabrzmi jedna jedyna nuta, albo chwila ciszy – pociesza mnie”.
W latach „milczenia” luteranin Part przyjmuje prawosławie. Zmiana wyznania dała mu nowy język.
Wychodząc z „pustyni”, przedstawił światu własny styl, który nazwał tintinnabuli (od łac. dzwoneczki). Muzyka ta wydawać się może zasadniczo prosta. Ale za tą prostotą kryje się głębokie prawosławne teologiczne przesłanie.
Kompozytor znalazł sposób, by przekazać w nutach ideę synergii – współdziałania człowieka i Boga.
Jego muzykę chyba najlepiej nazwać „muzycznym hezychazmem”. Ogromną rolę odgrywają w niej pauzy. Dla kompozytora cisza między nutami jest równie ważna jak same dźwięki. Pauza to muzyczny odpowiednik walki z natrętnymi myślami. Muzyka ta wymaga od słuchacza ascetycznego wysiłku.
Part żyje w odosobnieniu, służy Bogu swoim talentem, przypomina o zapomnianym powołaniu sztuki. Współczesnego człowieka wyprowadza go z agresywnego hałasu i niekończącego się szumu informacyjnego. Uczy słuchać głosu Boga, także w wielkich i najbardziej prestiżowych salach koncertowych. O jego zasadniczym zwrocie w muzyce świadczą choćby wybrane tytuły jego kompozycji, powstałe po 1976 roku: Te Deum, De profundes (Psalm 129/130), Pasja według św. Jana, Cantate Domino cantitum novum (Psalm 95), Litany, Kanon Pokajanen, Bogoroditse Djevo, Lamentate.
Kompozytor pisał również muzykę filmową.
Otrzymał około dwudziestu znaczących nagród i orderów w kraju oraz we Francji, Austrii, Rumunii, Watykanie, Holandii, Polsce, na Łotwie, w Niemczech, Luksemburgu, Szwecji, Monako. W Polsce w 2018 roku uhonorowano go złotym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis oraz Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina nadał mu tytuł doktora honoris caus
Leon Tarasewicz, malarz. Prof. Maria Poprzęcka, wybitna historyk sztuki, nazwała Leona Tarasewicza jednym z najwybitniejszych malarzy ostatnich dziesięcioleci w Polsce, ustawiając jego artystyczne dokonania w tym samym rzędzie co Jerzego Nowosielskiego. Dodaje, że ich sztuka wybiega daleko poza ustalone konwencje i granice, jednocześnie czerpiąc z tradycji.
Twórcza osobowość Tarasewicza wykrystalizowała się bardzo wcześnie, wyznaczając swój wyjątkowy dynamizm i odrębność. Artysta swą malarska wizją jakby chciał objąć więcej niż powierzchnię obrazu. Szybko wykroczył poza klasyczny obraz. Oderwał go od płótna. Pokrywał geometrycznymi, o intensywnych kolorach malowidłami ściany galerii, jej filary, podłogi. Odbiorcę „wprowadzał” w obraz. Szedł dalej. Jego malarska wizja zagarniała w mieście chodniki, place, słupy, jak w Barcelonie w 2002 roku. Malarstwo Tarasewicz porównywano do wielkiego zwoju, coraz rozleglej się rozwijającego się. Jego „obraz” staje się totalny, radykalny.
Kolory przez niego używane są zwykle intensywne, „czyste”, nieraz wręcz „świecące” albo i świecące w istocie, kiedy w 2017 roku przygotował wystawę z light boxów w Akademii Supraskiej, albo w 2009 roku na łące we wsi Łapicze koło Krynek. Tarasewicz uwalnia energię koloru, intensywnie oddziałując na widza.
Przy czym wizje malarskie Tarasewicza sięgają do odwiecznych reguł harmonii, ładu i miary, są wolne od chaosu, jakże często obecnego w postmodernizmie.
Anda Rottenberg, historyczka i krytyczka sztuki, pisała o Leonie Tarasewicz: „Okazał się po raz kolejny twórczym spadkobiercą polskiej tradycji malarskiej i prawosławnej tradycji ikonicznej – rozdartej między humanitarną etyką Nowosielskiego i radykalna ikoną XX wieku Malewicza” („Sztuka mierzona w hektarach”, Wprost, 1 lipca 2001)
Leon Tarasewicz urodził się w Waliłach w 1957 roku i tam mieszka do dziś, prowadząc jednocześnie od 1996 roku pracownię gościnną, a potem autorską na wydziale malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, od 2009 roku pracownię przestrzeni malarskiej na wydziale sztuki mediów ASP.
Jest laureatem wielu nagród, m. in. Nagrody im. Jana Cybisa (1998), Nagrody Fundacji Nowosielskich i Paszportu „Polityki” (1999). Został odznaczony srebrnym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis (2005), Otrzymał Nagrodę Wielką Fundacji Kultury (2007), Nagrodę Rzeczypospolitej im. Jerzego Giedroycia (2017), Nagrodę im. prof. Aleksandra Gieysztora (2018), Nagrodę im. Cypriana Kamila Norwida (2019), Nagrodę 100-lecia ZAiKS-u (2018). W 2019 roku znalazł się wśród najwybitniejszych twórców polskiej kultury, przyjętych w poczet Członków Honorowych Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
Jego prace znajdują się w znaczących kolekcjach polskich i w wielu zagranicznych, takich jak Galeria Foksal, Zachęta, Centrum Sztuki Współczesnej, Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Sztuki w Łodzi, Galeria Arsenał w Białymstoku, Moderna Museet w Sztokholmie, National Museum of Contemporary Art w Seulu, Tufts Uniwersty Galery w Bostonie.
Pierwsza wystawa Tarasewicza odbyła się w 1983 roku w Pracowni Dziekanka. Wielokrotnie wystawiał w Galerii Foksal, w Galerii Białej w Lublinie. Za granica zadebiutował na wystawie zbiorowej „Dialog” w Moderna Musset w Sztokholmie (1985). W 1986 rozpoczyna się jego wieloletnia współpraca z Galerią Claesa Nordenhake (wystawy w Malmő, Sztokholmie, Berlinie). Wystawiał w galeriach Wenecji, Triestu, Belgradu, Wilna, Frankfurtu nad Menem, Nowego Jorku.
Brał udział w kilkuset wystawach zbiorowych m. in galeriach Sao Paulo, Wenecji, Finlandii, Nowego Jorku, Tel Aviwu, Korei Południowej, Japonii, Chicago, Barcelony, Paryża, Mińska.
W 2021 roku wykonał pracę „Xylopolis”(„synteza czterech pór roku, las współgrający w różny sposób z energią światła i mistycyzmu” – z wypowiedzi malarza) o wymiarach 13,5 na 3,40 metra, prezentowaną w pawilonie polskim na Wystawie Światowej Poland EXPO w Dubaju.
To tylko wybrane osiągnięcia w malarstwie Leona Tarasewicza.
Włodzimierz Naumiuk, rzeźbiarz.
Urodził się w 1935 roku w nadnarwiańskiej wsi Kaniuki. Od dziesiątego roku życia wyrastał jako sierota. Jego ojca Piotra spalili w chacie w Tryczówce pod koniec drugiej wojny, wraz z dwoma jego braćmi Janem i Karpem oraz 25 innymi mężczyznami z Kaniuk i okolic hitlerowscy żołnierze. Mama Olga wkrótce zachorowała na gruźlice i zmarła. Babcia Eufrozyna pozostała z sześciorgiem wnucząt-sierot. Rozpacz, ból, głód i zimno, służba u obcych, stały się codziennością jego dorastania, co miało potem głębokie odbicie w jego rzeźbach. Galeria jego rzeźb to ludzi wsi. Nie rzeźbił naczelników, królów, młodych dziewcząt i ich aktów, tylko sieroty, żebraków, żniwiarzy, flisaków, kowali, szewców, krawców, pastuszków, kolędników, cieśli, rolników. Rzeźbił ludzi smutnych ale dostojnych, doświadczonych ale nie urągających losowi. Etnograf Jacek Wołowski pisał o Naumiuku „Na gruncie kultury prawosławnej jest to twórczość wyjątkowa (…). Tworzy własny styl. Czerpie inspiracje z malarstwa cerkiewnego i z twarzy otaczających go ludzi.”(Konteksty. Polska sztuka ludowa, t. 39. 1985)
Jest rzeźbiarzem samoukiem, nazywanym także ludowym, autorem blisko dwóch tysięcy rzeźb (nigdy ich nie katalogował).
Nie szukał sławy i uznania. Sława do niego przyszła sama. W 1971 roku zorganizowano mu indywidualną wystawę w Domu Chłopa w Warszawie, która stała się momentem przełomowym dla uznania jego twórczości. Wiele o nim zaczęto pisać. Wystawę tę pokazano w Chicago. Artystę zapraszano na wystawy prac twórców ludowych, targi, jarmarki w całej Polsce, do Francji, Belgii, Szwecji, na spotkania twórców kultury Prezydentem Rzeczypospolitej. Powstało wiele publikacji, w tym monograficznych, na temat rzeźbiarskiego fenomenu Naumiuka, audycje radiowe i telewizyjne. Włodzimierza Naumiuk odwiedzali w Kaniukach etnografowie, poeci, filozofowie, dziennikarze, ludzie różnych dziedzin nauki. Przyciągał ich fenomen jego twórczości ale i głębokie doświadczenie życiowe, które w nim wykształciło pokłady mądrości i miłości do ludzi. Być dobrym człowiekiem – stało się jego główną życiową dewizą, przy której bogactwo schodziło w głęboki cień. Kochał przyrodę i samotność. W tym środowisku najlepiej słyszał, co chce mu powiedzieć Bóg. Czytał Ewangelię.
Przez dwie dekady uczył sztuki rzeźbienia innych m. in. w stacjonarnej szkole rzeźby w Zabłudowie.
Prace Włodzimierza Naumiuka znalazły się w kolekcjach w kraju i za granicą – we Francji, Kanadzie, Niemczech, w Watykanie, na Spitsbergenie. Otrzymał wiele nagród m. in. medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis i nagrodę im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”.
Wydawnictwo M
Krakowskie Wydawnictwo M zostało założone w 1989 roku. Wydało kilka tysięcy tytułów, w których zdecydowanie dominuje tematyka religijna. Wiele z nich weszło do kanonu religijnych książek w Polsce, jak seria o historii dogmatów i biblioteka Ojców Kościoła, traktaty teologii dogmatycznej, leksykon teologii fundamentalnej, leksykon duchowości franciszkańskiej, leksykon duchowości katolickiej, dzieła zebrane Romana Brandstaettera i ks. Jana Twardowskiego, książki z serii „zagrożenia wiary” i „rekolekcje z ...”.
Wydawnictwo promuje tradycję chrześcijańską szeroko rozumianą jako Kościoła niepodzielonego. Ważne miejsce zajmuje w nim teologia prawosławna i pisarze związani z tradycją prawosławną. Wydawnictwo uznaje tę tradycję za godną popularyzowania wśród rzymskich katolików, zwłaszcza w kwestii poznania Modlitwy Jezusowej, prawosławnej ascezy i nauczania Świętych Ojców.
Książki proponowane przez wydawnictwo chętnie czytają prawosławni, uczą się nich studenci prawosławnych szkół teologicznych. Wydawnictwo M zaproponowało dotychczas blisko czterdzieści tytułów związanych z prawosławną tematyką, często fundamentalnych.
Francuskie wydawnictwo Sources Chrétiennes (Źródła chrześcijańskie) założone w Lyonie w 1943 roku redaguje i tłumaczy wczesnochrześcijańskie pisma Ojców Kościoła – teksty greckie, łacińskie i orientalne z czasów antycznych oraz niektóre średniowieczne. Publikuje je w językach oryginalnych oraz równolegle przekłady na francuski. Opatruje teksty wstępami i przypisami, co ułatwia ich lekturę współczesnemu odbiorcy, jednocześnie zachowując naukowy rygor. Wydawnictwo stanowi część programu Historia i Źródła Świata Starożytnego.
Ów zwrot w stronę pism pierwszych wieków chrześcijaństwa, powrót do źródeł, który nie odbył się bez trudności i wyzwań, miał ogromny wpływ na obrady i postanowienia Soboru Watykańskiego II.
Średnio wydawnictwo proponuje osiem tomów rocznie, zatrudniając do pracy czołowych światowych specjalistów w dziedzinie wczesnego chrześcijaństwa – głównie teologów i filologów.
Wydawnictwo odegrała znacząca rolę w odrodzeniu teologii w drugiej połowie XX wieku i odgrywa ją nadal. Ostatnia pozycja zaproponowana przez to wydawnictwo nosi numer 658.
Anna Radziukiewicz
Arvo Pärt, estoński kompozytor, urodził się w 1935 roku. W latach 2011-2018 i ponownie w 2022 był najczęściej wykonywanym kompozytorem w świecie. Początkowo komponował w stylu neoklasycznym, potem awangardy. W latach 60. uchodził w Estonii za głównego muzycznego buntownika i awangardzistę. Pisał złożoną, dysonansową muzykę. Gdy jego kariera pięła się w górę, nagle zamilkł, na długich osiem lat – do 1976 roku. Wtedy zrozumiał, że w pogoni za złożonością formy zagubił Prawdę. O tamtym okresie mówił później: „Nie wiedziałem, czy kiedykolwiek będę jeszcze komponować. W tamtych latach studiowałem chorał gregoriański i dawną polifonię. Zrozumiałem: wystarczy gdy pięknie zabrzmi jedna jedyna nuta, albo chwila ciszy – pociesza mnie”.
W latach „milczenia” luteranin Part przyjmuje prawosławie. Zmiana wyznania dała mu nowy język.
Wychodząc z „pustyni”, przedstawił światu własny styl, który nazwał tintinnabuli (od łac. dzwoneczki). Muzyka ta wydawać się może zasadniczo prosta. Ale za tą prostotą kryje się głębokie prawosławne teologiczne przesłanie.
Kompozytor znalazł sposób, by przekazać w nutach ideę synergii – współdziałania człowieka i Boga.
Jego muzykę chyba najlepiej nazwać „muzycznym hezychazmem”. Ogromną rolę odgrywają w niej pauzy. Dla kompozytora cisza między nutami jest równie ważna jak same dźwięki. Pauza to muzyczny odpowiednik walki z natrętnymi myślami. Muzyka ta wymaga od słuchacza ascetycznego wysiłku.
Part żyje w odosobnieniu, służy Bogu swoim talentem, przypomina o zapomnianym powołaniu sztuki. Współczesnego człowieka wyprowadza go z agresywnego hałasu i niekończącego się szumu informacyjnego. Uczy słuchać głosu Boga, także w wielkich i najbardziej prestiżowych salach koncertowych. O jego zasadniczym zwrocie w muzyce świadczą choćby wybrane tytuły jego kompozycji, powstałe po 1976 roku: Te Deum, De profundes (Psalm 129/130), Pasja według św. Jana, Cantate Domino cantitum novum (Psalm 95), Litany, Kanon Pokajanen, Bogoroditse Djevo, Lamentate.
Kompozytor pisał również muzykę filmową.
Otrzymał około dwudziestu znaczących nagród i orderów w kraju oraz we Francji, Austrii, Rumunii, Watykanie, Holandii, Polsce, na Łotwie, w Niemczech, Luksemburgu, Szwecji, Monako. W Polsce w 2018 roku uhonorowano go złotym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis oraz Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina nadał mu tytuł doktora honoris caus
Leon Tarasewicz, malarz. Prof. Maria Poprzęcka, wybitna historyk sztuki, nazwała Leona Tarasewicza jednym z najwybitniejszych malarzy ostatnich dziesięcioleci w Polsce, ustawiając jego artystyczne dokonania w tym samym rzędzie co Jerzego Nowosielskiego. Dodaje, że ich sztuka wybiega daleko poza ustalone konwencje i granice, jednocześnie czerpiąc z tradycji.
Twórcza osobowość Tarasewicza wykrystalizowała się bardzo wcześnie, wyznaczając swój wyjątkowy dynamizm i odrębność. Artysta swą malarska wizją jakby chciał objąć więcej niż powierzchnię obrazu. Szybko wykroczył poza klasyczny obraz. Oderwał go od płótna. Pokrywał geometrycznymi, o intensywnych kolorach malowidłami ściany galerii, jej filary, podłogi. Odbiorcę „wprowadzał” w obraz. Szedł dalej. Jego malarska wizja zagarniała w mieście chodniki, place, słupy, jak w Barcelonie w 2002 roku. Malarstwo Tarasewicz porównywano do wielkiego zwoju, coraz rozleglej się rozwijającego się. Jego „obraz” staje się totalny, radykalny.
Kolory przez niego używane są zwykle intensywne, „czyste”, nieraz wręcz „świecące” albo i świecące w istocie, kiedy w 2017 roku przygotował wystawę z light boxów w Akademii Supraskiej, albo w 2009 roku na łące we wsi Łapicze koło Krynek. Tarasewicz uwalnia energię koloru, intensywnie oddziałując na widza.
Przy czym wizje malarskie Tarasewicza sięgają do odwiecznych reguł harmonii, ładu i miary, są wolne od chaosu, jakże często obecnego w postmodernizmie.
Anda Rottenberg, historyczka i krytyczka sztuki, pisała o Leonie Tarasewicz: „Okazał się po raz kolejny twórczym spadkobiercą polskiej tradycji malarskiej i prawosławnej tradycji ikonicznej – rozdartej między humanitarną etyką Nowosielskiego i radykalna ikoną XX wieku Malewicza” („Sztuka mierzona w hektarach”, Wprost, 1 lipca 2001)
Leon Tarasewicz urodził się w Waliłach w 1957 roku i tam mieszka do dziś, prowadząc jednocześnie od 1996 roku pracownię gościnną, a potem autorską na wydziale malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, od 2009 roku pracownię przestrzeni malarskiej na wydziale sztuki mediów ASP.
Jest laureatem wielu nagród, m. in. Nagrody im. Jana Cybisa (1998), Nagrody Fundacji Nowosielskich i Paszportu „Polityki” (1999). Został odznaczony srebrnym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis (2005), Otrzymał Nagrodę Wielką Fundacji Kultury (2007), Nagrodę Rzeczypospolitej im. Jerzego Giedroycia (2017), Nagrodę im. prof. Aleksandra Gieysztora (2018), Nagrodę im. Cypriana Kamila Norwida (2019), Nagrodę 100-lecia ZAiKS-u (2018). W 2019 roku znalazł się wśród najwybitniejszych twórców polskiej kultury, przyjętych w poczet Członków Honorowych Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
Jego prace znajdują się w znaczących kolekcjach polskich i w wielu zagranicznych, takich jak Galeria Foksal, Zachęta, Centrum Sztuki Współczesnej, Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Sztuki w Łodzi, Galeria Arsenał w Białymstoku, Moderna Museet w Sztokholmie, National Museum of Contemporary Art w Seulu, Tufts Uniwersty Galery w Bostonie.
Pierwsza wystawa Tarasewicza odbyła się w 1983 roku w Pracowni Dziekanka. Wielokrotnie wystawiał w Galerii Foksal, w Galerii Białej w Lublinie. Za granica zadebiutował na wystawie zbiorowej „Dialog” w Moderna Musset w Sztokholmie (1985). W 1986 rozpoczyna się jego wieloletnia współpraca z Galerią Claesa Nordenhake (wystawy w Malmő, Sztokholmie, Berlinie). Wystawiał w galeriach Wenecji, Triestu, Belgradu, Wilna, Frankfurtu nad Menem, Nowego Jorku.
Brał udział w kilkuset wystawach zbiorowych m. in galeriach Sao Paulo, Wenecji, Finlandii, Nowego Jorku, Tel Aviwu, Korei Południowej, Japonii, Chicago, Barcelony, Paryża, Mińska.
W 2021 roku wykonał pracę „Xylopolis”(„synteza czterech pór roku, las współgrający w różny sposób z energią światła i mistycyzmu” – z wypowiedzi malarza) o wymiarach 13,5 na 3,40 metra, prezentowaną w pawilonie polskim na Wystawie Światowej Poland EXPO w Dubaju.
To tylko wybrane osiągnięcia w malarstwie Leona Tarasewicza.
Włodzimierz Naumiuk, rzeźbiarz.
Urodził się w 1935 roku w nadnarwiańskiej wsi Kaniuki. Od dziesiątego roku życia wyrastał jako sierota. Jego ojca Piotra spalili w chacie w Tryczówce pod koniec drugiej wojny, wraz z dwoma jego braćmi Janem i Karpem oraz 25 innymi mężczyznami z Kaniuk i okolic hitlerowscy żołnierze. Mama Olga wkrótce zachorowała na gruźlice i zmarła. Babcia Eufrozyna pozostała z sześciorgiem wnucząt-sierot. Rozpacz, ból, głód i zimno, służba u obcych, stały się codziennością jego dorastania, co miało potem głębokie odbicie w jego rzeźbach. Galeria jego rzeźb to ludzi wsi. Nie rzeźbił naczelników, królów, młodych dziewcząt i ich aktów, tylko sieroty, żebraków, żniwiarzy, flisaków, kowali, szewców, krawców, pastuszków, kolędników, cieśli, rolników. Rzeźbił ludzi smutnych ale dostojnych, doświadczonych ale nie urągających losowi. Etnograf Jacek Wołowski pisał o Naumiuku „Na gruncie kultury prawosławnej jest to twórczość wyjątkowa (…). Tworzy własny styl. Czerpie inspiracje z malarstwa cerkiewnego i z twarzy otaczających go ludzi.”(Konteksty. Polska sztuka ludowa, t. 39. 1985)
Jest rzeźbiarzem samoukiem, nazywanym także ludowym, autorem blisko dwóch tysięcy rzeźb (nigdy ich nie katalogował).
Nie szukał sławy i uznania. Sława do niego przyszła sama. W 1971 roku zorganizowano mu indywidualną wystawę w Domu Chłopa w Warszawie, która stała się momentem przełomowym dla uznania jego twórczości. Wiele o nim zaczęto pisać. Wystawę tę pokazano w Chicago. Artystę zapraszano na wystawy prac twórców ludowych, targi, jarmarki w całej Polsce, do Francji, Belgii, Szwecji, na spotkania twórców kultury Prezydentem Rzeczypospolitej. Powstało wiele publikacji, w tym monograficznych, na temat rzeźbiarskiego fenomenu Naumiuka, audycje radiowe i telewizyjne. Włodzimierza Naumiuk odwiedzali w Kaniukach etnografowie, poeci, filozofowie, dziennikarze, ludzie różnych dziedzin nauki. Przyciągał ich fenomen jego twórczości ale i głębokie doświadczenie życiowe, które w nim wykształciło pokłady mądrości i miłości do ludzi. Być dobrym człowiekiem – stało się jego główną życiową dewizą, przy której bogactwo schodziło w głęboki cień. Kochał przyrodę i samotność. W tym środowisku najlepiej słyszał, co chce mu powiedzieć Bóg. Czytał Ewangelię.
Przez dwie dekady uczył sztuki rzeźbienia innych m. in. w stacjonarnej szkole rzeźby w Zabłudowie.
Prace Włodzimierza Naumiuka znalazły się w kolekcjach w kraju i za granicą – we Francji, Kanadzie, Niemczech, w Watykanie, na Spitsbergenie. Otrzymał wiele nagród m. in. medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis i nagrodę im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”.
Wydawnictwo M
Krakowskie Wydawnictwo M zostało założone w 1989 roku. Wydało kilka tysięcy tytułów, w których zdecydowanie dominuje tematyka religijna. Wiele z nich weszło do kanonu religijnych książek w Polsce, jak seria o historii dogmatów i biblioteka Ojców Kościoła, traktaty teologii dogmatycznej, leksykon teologii fundamentalnej, leksykon duchowości franciszkańskiej, leksykon duchowości katolickiej, dzieła zebrane Romana Brandstaettera i ks. Jana Twardowskiego, książki z serii „zagrożenia wiary” i „rekolekcje z ...”.
Wydawnictwo promuje tradycję chrześcijańską szeroko rozumianą jako Kościoła niepodzielonego. Ważne miejsce zajmuje w nim teologia prawosławna i pisarze związani z tradycją prawosławną. Wydawnictwo uznaje tę tradycję za godną popularyzowania wśród rzymskich katolików, zwłaszcza w kwestii poznania Modlitwy Jezusowej, prawosławnej ascezy i nauczania Świętych Ojców.
Książki proponowane przez wydawnictwo chętnie czytają prawosławni, uczą się nich studenci prawosławnych szkół teologicznych. Wydawnictwo M zaproponowało dotychczas blisko czterdzieści tytułów związanych z prawosławną tematyką, często fundamentalnych.
Francuskie wydawnictwo Sources Chrétiennes (Źródła chrześcijańskie) założone w Lyonie w 1943 roku redaguje i tłumaczy wczesnochrześcijańskie pisma Ojców Kościoła – teksty greckie, łacińskie i orientalne z czasów antycznych oraz niektóre średniowieczne. Publikuje je w językach oryginalnych oraz równolegle przekłady na francuski. Opatruje teksty wstępami i przypisami, co ułatwia ich lekturę współczesnemu odbiorcy, jednocześnie zachowując naukowy rygor. Wydawnictwo stanowi część programu Historia i Źródła Świata Starożytnego.
Ów zwrot w stronę pism pierwszych wieków chrześcijaństwa, powrót do źródeł, który nie odbył się bez trudności i wyzwań, miał ogromny wpływ na obrady i postanowienia Soboru Watykańskiego II.
Średnio wydawnictwo proponuje osiem tomów rocznie, zatrudniając do pracy czołowych światowych specjalistów w dziedzinie wczesnego chrześcijaństwa – głównie teologów i filologów.
Wydawnictwo odegrała znacząca rolę w odrodzeniu teologii w drugiej połowie XX wieku i odgrywa ją nadal. Ostatnia pozycja zaproponowana przez to wydawnictwo nosi numer 658.
Anna Radziukiewicz