publicystyka: Co dla nas teraz znaczy woda?
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Co dla nas teraz znaczy woda?

19 stycznia 2026

Co dla nas teraz znaczy woda? Jedno z niezbędnych udogodnień życia, dostępne, zmechanizowane, tanie. Odkręcamy kran i oto ona płynie… Ale aby zrozumieć, dlaczego przez tysiąclecia właśnie woda była jednym z głównych symboli religijnych, trzeba odtworzyć w sobie niemal całkowicie utracone poczucie kosmosu. Bo dla człowieka starożytnego woda była niczym innym jak symbolem samego życia i świata – życia jako takiego… I rzeczywiście: woda jest warunkiem życia. Można długo nie jeść, ale bez wody człowiek umiera, a zatem jest istotą spragnioną. Bez wody niemożliwa jest czystość – a więc woda staje się symbolem czystości i oczyszczenia. Życie, czystość, ale także piękno, siła i potęga żywiołu wodnego, który odbija, jakby wchłaniając, bezdenny błękit nieba. To właśnie to odczucie i przeżycie wody umieściło ją w centrum religijnych wyobrażeń człowieka.

W Wigilię Chrztu, gdy odbywa się „wielkie poświęcenie wody”, wsłuchując się w słowa modlitw i pieśni, przyglądając się obrzędom, możemy poczuć, że to nie tylko stary rytuał, lecz coś, co mówi i dziś, tak jak tysiąc lat temu, o naszym życiu, o naszej tęsknocie, o naszej nieustannej i nieprzemijającej potrzebie oczyszczenia, odrodzenia, odnowienia… Woda – jak w pierwszy dzień stworzenia, o którym mówi Biblia: „Ziemia była pustkowiem i chaosem, ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód” (Rdz 1,2). I wtedy rozbrzmiewają słowa chwały i dziękczynienia: „Wielki jesteś, Panie, i przedziwne są Twoje czyny, i żadne słowo nie podoła, by móc wysławiać Twoje cuda…” Znowu początek. Znowu człowiek stoi przed tajemnicą bytu, znowu radośnie odczuwa świat i jego piękno oraz harmonię – jako dar Boży – i znowu dziękuje. I w tym dziękczynieniu, chwale i radości – staje się prawdziwie człowiekiem.

Radość święta Chrztu – w kosmicznym przeżyciu świata, w wierze, że wszystko i zawsze można obmyć, oczyścić, odnowić, odrodzić, że niezależnie od tego, jak zanieczyszczone i zmącone jest nasze życie, w jakie bagno je zamienimy, możliwy jest ten oczyszczający strumień żywej wody, bo nie umarła i nie może umrzeć w człowieku tęsknota za niebem, dobrem, doskonałością, pięknem – tęsknota, która sama w sobie czyni go prawdziwie człowiekiem. „Wielki jesteś, Panie, i przedziwne są Twoje czyny, i żadne słowo nie podoła, by móc wysławiać Twoje cuda…”

Kto powiedział, że chrześcijaństwo jest ponure, grobowe, smutne, że oddala człowieka od życia i umniejsza jego wartość? Spójrz, jak światłem i radością promienieją twarze ludzi, gdy rozbrzmiewa tryumfalny psalm „Głos Pański woła nad wodami” (Ps 28,3), gdy kapłan skrapia świątynię poświęconą wodą, a krople lśniących bąbelków lecą jakby po całym świecie i świat znowu staje się możliwością, obietnicą, materią tajemniczego cudu wcielenia i przemiany.

Sam Bóg w ludzkim ciele wszedł w tę wodę, złączył się nie tylko z człowiekiem, lecz ze wszelką materią, uczynił ją całą jasną i pełną światła, skierowaną ku życiu i radości. Tego wszystkiego nie da się doświadczyć ani poczuć bez pokuty, bez tego, co po grecku nazywa się „metanoia”, bez głębokiej przemiany świadomości, bez zwrócenia umysłu i serca, bez zdolności nagłego ujrzenia wszystkiego w nowym świetle. To właśnie taką pokutę głosił Jan, i dzięki niej możliwe było zobaczenie i z miłością przyjęcie w postaci Jezusa zmierzającego do Jordanu – samego Boga, który odwiecznie ukochał człowieka i cały świat uczynił dla niego obrazem swojej miłości, wieczności i radości.

o. Aleksander Schmemann (tłum. Jakub Oniszczuk)

za: Беседы на Радио "Свобода" : [в 2 т.] / протопресвитер Александр Шмеман ; [сост.: Юрий Терентьев]. - Москва : Православный Свято-Тихоновский гуманитарный ун-т, 2009-. / Т. 2. - 2009. - 541 с.

fotografia: Aleksander Wasyluk /orthphoto.net/