Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Orędzie Bożonarodzeniowe arcybiskupa białostockiego i gdańskiego Jakuba
abp Jakub (Kostiuczuk), 04 stycznia 2026
Bracia i Siostry,
Święto Narodzenia Jezusa Chrystusa powiązane jest z bardzo bogatymi tradycjami i zwyczajami towarzyszącymi jego obchodom. Od najmłodszych lat kojarzą się one nam z wyjątkową oprawą. Wigilijnej wieczerzy, do której zasiadają wszyscy wokół jednego stołu, spożywając niecodzienne potrawy, towarzyszy zapach siana i choinki, wcześniej bogato przystrojonej i z umieszczonymi pod nią prezentami. Szczególny nastrój wprowadzają śpiewane kolędy, których melodie i słowa promieniują nadzieją i napełniają radością nasze serca. Podniosłość tych dni zawsze podkreślały piękne nabożeństwa i odwiedziny kolędników w naszych domach. Takie obchody świąt zostają w naszej pamięci na całe życie.
Wszystkie te bogate i piękne tradycje mają swój głęboki sens i służą bardzo ważnemu celowi. Mają zwrócić naszą uwagę na wyjątkowe historyczne wydarzenie – Wcielenie Syna Bożego, Który stał się człowiekiem po to, by nas, ludzi, uczynić synami Bożymi (Rz 8, 14-23). W konsekwencji zrozumienie istoty wydarzenia, a zarazem sensu istnienia całego świata, ma nas nakierować na bogobojne życie, pełne dobrych uczynków i prowadzące do odziedziczenia obietnic Bożych.
Taką intencję miały ustanowione przez naszych przodków wszystkie świąteczne tradycje i bogata oprawa święta.
Bracia i Siostry, musimy się zastanowić i zbadać, czy praktykowane przez nas tradycje spełniają ten założony w nich cel. A może jest tak, że stały się one już celem samym w sobie, i w rzeczywistości przesłaniają to, ku czemu mają prowadzić? W tym przypadku, niestety, ich kultywowanie nie ma żadnego sensu, ponieważ stając się swojego rodzaju wydmuszką, przesłaniają to, co jest najważniejsze. A najważniejsze dla nas ma być duchowe przeżywanie tego wielkiego wydarzenia. Chrystus bowiem urodził się na ziemi, ponieważ Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16).
Jakąż to wdzięczność, szczególnie w te świąteczne dni, powinien więc wyrazić każdy z nas, mając świadomość, że nasz Stwórca nie pozostawia nas samych i chce nas wyswobodzić z niewoli grzechu, ofiarując siebie? Jak ten miłosierny Samarytanin (z przypowieści) lituje się nad nami, poranionymi przez grzech na drodze naszego ziemskiego życia, opatruje rany i płaci innym za pomoc w przywracaniu nam pełnego zdrowia.
Jak więc, Bracia i Siostry, należy spędzać święta, by były one miłe Bogu i stały się dziękczynieniem za Jego wielki dar miłosierdzia?
Po to, by przeżyć je godnie, nasi przodkowie ustanowili nie tylko wiele zwyczajów świątecznych, ale zadbali też o to, by odpowiednio się do nich przygotować. Prawosławna tradycja zachowała przed świętem praktykę postu. Wszystko, co chcemy wykonać należycie, wymaga odpowiedniego przygotowania – w przypadku święta taką rolę pełni post. Pomaga w modlitewnym skupieniu, wyciszeniu naszych żądz i skoncentrowaniu myśli na przeżywanym wydarzeniu. Momentem kulminacyjnym postu jest dzień Wigilii, który w naszej tradycji jest dniem ścisłego postu – jakże ważnym w duchowym przenoszeniu się do Betlejem.
Nie mniej ważna jest też modlitwa wspólnoty – taką modlitwą są nasze nabożeństwa, a jak powiedział Chrystus: gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię Moje, tam jestem pośród nich (Mt 18, 20).
Bądźmy więc w tych dniach w naszych świątyniach, by stać się mistycznymi uczestnikami wydarzenia Betlejemskiej Groty. Wsłuchując się w teksty Pisma Świętego i nabożeństw, przenieśmy nasze myśli do tamtych wydarzeń, by uświadomić sobie, jak bardzo Bóg ogołocił samego siebie (Flp 2, 7), zbawiając nas. Przystąpmy do Eucharystii, by zjednoczyć się z naszym Zbawicielem w Jego Ciele i Krwi. W ten sposób otworzymy nasze serce dla Chrystusa, aby spoczął w nim jak kiedyś w jasełkach.
Nie zapomnijmy też o naszych bliźnich, którzy potrzebują pomocy, i zróbmy tak, żeby puste miejsce przy wigilijnym stole nie było jedynie symboliczne. Złota i drogich wonności nie nakładajmy na siebie, lecz jak Mędrcy ze Wschodu złóżmy je u stóp Chrystusa. Wtedy nasze świętowanie będzie miłe Bogu i pożyteczne dla nas samych.
Życząc bogatych duchowo świąt Narodzenia Chrystusa Pana, pozdrawiam serdecznie Duchowieństwo, Mnichów i Mniszki, Młodzież i Dzieci, i wszystkich Was, Bracia i Siostry. Niech nowonarodzony Chrystus obdarzy Was swoją łaską i błogosławieństwem.
Rok 2026 niech będzie rokiem pełnym łaski Bożej i przyniesie światu upragniony pokój.
Błogosławieństwo Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wszystkimi Wami.
+ Jakub
Prawosławny Arcybiskup Białostocki i Gdański
za: orthodox.bialystok.pl
fotografia: jarek1 /orthphoto.net/
Święto Narodzenia Jezusa Chrystusa powiązane jest z bardzo bogatymi tradycjami i zwyczajami towarzyszącymi jego obchodom. Od najmłodszych lat kojarzą się one nam z wyjątkową oprawą. Wigilijnej wieczerzy, do której zasiadają wszyscy wokół jednego stołu, spożywając niecodzienne potrawy, towarzyszy zapach siana i choinki, wcześniej bogato przystrojonej i z umieszczonymi pod nią prezentami. Szczególny nastrój wprowadzają śpiewane kolędy, których melodie i słowa promieniują nadzieją i napełniają radością nasze serca. Podniosłość tych dni zawsze podkreślały piękne nabożeństwa i odwiedziny kolędników w naszych domach. Takie obchody świąt zostają w naszej pamięci na całe życie.
Wszystkie te bogate i piękne tradycje mają swój głęboki sens i służą bardzo ważnemu celowi. Mają zwrócić naszą uwagę na wyjątkowe historyczne wydarzenie – Wcielenie Syna Bożego, Który stał się człowiekiem po to, by nas, ludzi, uczynić synami Bożymi (Rz 8, 14-23). W konsekwencji zrozumienie istoty wydarzenia, a zarazem sensu istnienia całego świata, ma nas nakierować na bogobojne życie, pełne dobrych uczynków i prowadzące do odziedziczenia obietnic Bożych.
Taką intencję miały ustanowione przez naszych przodków wszystkie świąteczne tradycje i bogata oprawa święta.
Bracia i Siostry, musimy się zastanowić i zbadać, czy praktykowane przez nas tradycje spełniają ten założony w nich cel. A może jest tak, że stały się one już celem samym w sobie, i w rzeczywistości przesłaniają to, ku czemu mają prowadzić? W tym przypadku, niestety, ich kultywowanie nie ma żadnego sensu, ponieważ stając się swojego rodzaju wydmuszką, przesłaniają to, co jest najważniejsze. A najważniejsze dla nas ma być duchowe przeżywanie tego wielkiego wydarzenia. Chrystus bowiem urodził się na ziemi, ponieważ Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16).
Jakąż to wdzięczność, szczególnie w te świąteczne dni, powinien więc wyrazić każdy z nas, mając świadomość, że nasz Stwórca nie pozostawia nas samych i chce nas wyswobodzić z niewoli grzechu, ofiarując siebie? Jak ten miłosierny Samarytanin (z przypowieści) lituje się nad nami, poranionymi przez grzech na drodze naszego ziemskiego życia, opatruje rany i płaci innym za pomoc w przywracaniu nam pełnego zdrowia.
Jak więc, Bracia i Siostry, należy spędzać święta, by były one miłe Bogu i stały się dziękczynieniem za Jego wielki dar miłosierdzia?
Po to, by przeżyć je godnie, nasi przodkowie ustanowili nie tylko wiele zwyczajów świątecznych, ale zadbali też o to, by odpowiednio się do nich przygotować. Prawosławna tradycja zachowała przed świętem praktykę postu. Wszystko, co chcemy wykonać należycie, wymaga odpowiedniego przygotowania – w przypadku święta taką rolę pełni post. Pomaga w modlitewnym skupieniu, wyciszeniu naszych żądz i skoncentrowaniu myśli na przeżywanym wydarzeniu. Momentem kulminacyjnym postu jest dzień Wigilii, który w naszej tradycji jest dniem ścisłego postu – jakże ważnym w duchowym przenoszeniu się do Betlejem.
Nie mniej ważna jest też modlitwa wspólnoty – taką modlitwą są nasze nabożeństwa, a jak powiedział Chrystus: gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię Moje, tam jestem pośród nich (Mt 18, 20).
Bądźmy więc w tych dniach w naszych świątyniach, by stać się mistycznymi uczestnikami wydarzenia Betlejemskiej Groty. Wsłuchując się w teksty Pisma Świętego i nabożeństw, przenieśmy nasze myśli do tamtych wydarzeń, by uświadomić sobie, jak bardzo Bóg ogołocił samego siebie (Flp 2, 7), zbawiając nas. Przystąpmy do Eucharystii, by zjednoczyć się z naszym Zbawicielem w Jego Ciele i Krwi. W ten sposób otworzymy nasze serce dla Chrystusa, aby spoczął w nim jak kiedyś w jasełkach.
Nie zapomnijmy też o naszych bliźnich, którzy potrzebują pomocy, i zróbmy tak, żeby puste miejsce przy wigilijnym stole nie było jedynie symboliczne. Złota i drogich wonności nie nakładajmy na siebie, lecz jak Mędrcy ze Wschodu złóżmy je u stóp Chrystusa. Wtedy nasze świętowanie będzie miłe Bogu i pożyteczne dla nas samych.
Życząc bogatych duchowo świąt Narodzenia Chrystusa Pana, pozdrawiam serdecznie Duchowieństwo, Mnichów i Mniszki, Młodzież i Dzieci, i wszystkich Was, Bracia i Siostry. Niech nowonarodzony Chrystus obdarzy Was swoją łaską i błogosławieństwem.
Rok 2026 niech będzie rokiem pełnym łaski Bożej i przyniesie światu upragniony pokój.
Błogosławieństwo Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wszystkimi Wami.
+ Jakub
Prawosławny Arcybiskup Białostocki i Gdański
za: orthodox.bialystok.pl
fotografia: jarek1 /orthphoto.net/