publicystyka: Przezwyciężenie praw
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Przezwyciężenie praw

22 grudnia 2025

W tych dniach, gdy nad światem ponownie gęstnieją chmury nienawiści, strachu, przemocy i zła, gdy tak wyraźnie odczuwamy rozpasanie jakichś bezosobowych, mrocznych sił, nic — zdawałoby się — nie ujawnia się tak oczywiście, jak bezsilność człowieka wobec nich. „Cóż mogę ja, źdźbło trzciny, ziarnko piasku, kropla wody w bezkresnym, wzburzonym oceanie?” I wtedy opadają ręce, chce się zamknąć oczy, zatkać uszy, przestać reagować. Niech ktoś gdzieś, nie wiadomo gdzie, wyznacza mój los, decyduje za mnie, co jest złe, a co dobre, co potrzebne, a co nie… I same nasuwają się na myśl prawdy rzekomo wypracowane przez wielowiekową „ludową” mądrość: „Gdzie siła, tam racja”, „Z silniejszym nie wygrasz” oraz wiele podobnych…

Ale czy rzeczywiście tak jest? Czyż nie na tym polega jedyne zwycięstwo wszystkich mrocznych sił, które nieubłaganie zdobywają nasz udręczony świat — że zawsze potrafią przedstawić naszą bezsilność jako coś oczywistego, wmówić nam, jakoby człowiek nie miał innej drogi, jak tylko przestać być osobą, rozpuścić się w masie, zamienić się w jedno z zer, dodanych w niezliczonej ilości do całkowicie od nich oderwanej jedynki?

Pytanie „Czy rzeczywiście tak jest?” kieruję do mojej wiary i do Boga, który obdarzył mnie tym życiem nie po to, abym stał się nic nieznaczącym trybikiem w strasznej i zagadkowej machinie. I Bóg odpowiada — a właściwie już odpowiedział — i odpowiedź ta dana jest raz na zawsze w jednym Człowieku, w Jego Osobie, niezmiennie wznoszącej się ponad wszelką bezosobowość. O czymże jest cała Ewangelia, jeśli nie o zwycięstwie Chrystusa nad wszystkim, do czego odwiecznie usiłują sprowadzić człowieka — a tym samym go odczłowieczyć — siły zła?

Mówi się nam o „prawach historii”, o „słuszności mas”, wzywa się nas do ślepej wiary w te ślepe prawa i bezosobowe masy; nieustannie powtarza się nam, że „Gdzie siła, tam racja”. Lecz nic z tego nie ma zastosowania do tego, o czym mówi Ewangelia. Co więcej — wszystko to zostaje przez nią, przez Ewangelię, podważone. Jeśli po upływie dwóch tysięcy lat nie tylko wiem o Chrystusie, lecz także w Niego wierzę; jeśli wydarzenia Jego życia, nic nieznaczące z punktu widzenia „praw historii”, pozostają dla mnie i dla milionów ludzi ogniskiem i spełnieniem całej historii świata; jeśli ani huk czołgów, ani ryk samolotów, ani wrzask propagandy, ani głuche mury niezliczonych więzień nie są w stanie nic na to poradzić — trzeba przyznać, że prawa te wcale nie są prawami, że nie w nich zawiera się ostateczna prawda o człowieku i świecie.

„Gdzie siła, tam racja”… A jednak wystarczy, by jeden człowiek w imię Chrystusa, w imię prawdy i dobra, odrzucił to prawo, nie podporządkował się mu, a przez cały świat przebiega jakiś tajemniczy prąd i zaczyna działać tajemnicze, lecz nieodwołalne prawo: „Nie ma nic ukrytego, co by nie miało stać się jawne” (Mk 4,22). Jednego czy dwóch świadków Chrystusa wsadza się do więzienia; jednego bojownika o prawdę zsyła się daleko od ludzi. A jednak ich imiona wypowiadane są z wdzięczną radością i wiarą przez miliony ludzi — i same te imiona stają się siłą i zwycięstwem. I znów po ziemi rozchodzi się chytry i tchórzliwy szept: „Dajcie spokój! Siły są zbyt nierówne, walka zbyt bezsensowna”. I znów większość się poddaje — ta sama większość, która zawsze gotowa jest na rozkaz z góry wrzeszczeć w uniesieniu: ”Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj! […] Mamy Prawo i według Prawa powinien On umrzeć…” (J 19,6–7). A jednak okazuje się, że tymi słowami zostaje unicestwione niesprawiedliwe prawo; okazuje się, że sama śmierć, na którą prawo to skazuje, staje się zwycięstwem. Gdzie, w czyjej pamięci pozostali uczeni w Prawie – faryzeusze i stojące za nimi „masy”? A Ukrzyżowany Król świata nadal panuje nad sercami tych, którzy i dziś pozostają Mu wierni.

A zatem nie ulegajmy podstępnym „prawom historii”, zgodnie z którymi w świecie triumfują jedynie ślepe „siły” i bezosobowe „masy”. Nad nimi — nad tymi „prawami” i tymi „siłami” — już dokonuje się Sąd Ostateczny, o którym powiedziano w Objawieniu świętego Jana Teologa:
Kto czyni niesprawiedliwość, niech jeszcze czyni niesprawiedliwość, a kto skalany, niech jeszcze się kala. Kto sprawiedliwy, niech jeszcze czyni sprawiedliwość, i kto święty, niech jeszcze się uświęca.
I oto przychodzę niebawem i nagroda moja ze mną, by odpłacić każdemu według dzieła jego.
Ja jestem Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec” (Ap 22,11-13).



o. Aleksander Schmemann (tłum. Jakub Oniszczuk)

za: Беседы на Радио "Свобода" : [в 2 т.] / протопресвитер Александр Шмеман ; [сост.: Юрий Терентьев]. - Москва : Православный Свято-Тихоновский гуманитарный ун-т, 2009-. / Т. 2. - 2009. - 541 с.

fotografia: Aleksander Wasyluk /orthphoto.net/