Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Gdy wasi przodkowie przyszli do Cerkwi
o. Stephen Freeman (tłum. Gabriel Szymczak), 19 grudnia 2025
Ludzie noszą w sobie ciężar czasu. Nie jesteśmy „nowymi początkami” w momencie naszego zaistnienia. Jest dziedzictwo, które wydaje się nieść ze sobą coś więcej niż tylko nasze geny. Kilka lat temu odwiedziłem najstarszą żyjącą kuzynkę mojego ojca. Znała oboje moich rodziców od lat, a mojego ojca od dzieciństwa. W trakcie naszej rozmowy powiedziała: „Rozmowa z tobą jest jak rozmowa z twoją matką!”. Wiedziałem, co ma na myśli i zarumieniłem się. Moja matka była królową ADHD i potrafiła mówić bez przerwy. Po tym niezręcznym rozpoznaniu zakończyliśmy wizytę. Gdy szedłem do samochodu, zawołała do mnie od drzwi: „Ale chodzisz jak twój tata!”. Brzemię mojego dziedzictwa było wpisane w moje istnienie: „ciało pamięta”.
To zazwyczaj nie jest temat kojarzony z Bożym Narodzeniem – chyba że jesteś prawosławnym chrześcijaninem.
W Kościele wschodnim dwie niedziele przed Bożym Narodzeniem są obchodzone ku pamięci „przodków Chrystusa”. W jedną z nich czyta się Ewangelię z rozdziału o „tych, którzy zrodzili” (Mt 1). To dość nierówna lista. Znajdują się tam wybitne postaci, wielcy królowie i im podobni. Są też odniesienia do smutnych opowieści: „…a Dawid zrodził Salomona z [żony] Uriaszowej…”. Nie jest to próba oczyszczenia historii ani jej wybielenia. W istocie, niezależnie od krytyki Pisma Świętego, nie można powiedzieć, że stara się ono ukryć to, co złe.
Uczymy, że w Chrystusie „Bóg stał się człowiekiem” lub „Słowo stało się ciałem”. Chrystus nie staje się wersją człowieczeństwa wolną od historii. W Nim zawarta jest cała ludzka historia. „Znamy Jego rodzinę”. W 2 Liście do Koryntian sprawa ta jest sformułowana w sposób, który niektórych niepokoi: „[On] Tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5, 21).
Pamiętam, jak podczas wykładu pewna kobieta kwestionowała ten werset. Nigdy wcześniej go nie słyszała (nic dziwnego). To właśnie fraza „On grzechem uczynił…” wywołała jej reakcję – i słusznie. Myśląc o tym, wróciłem dziś rano do greckiego tekstu, aby sprawdzić, jak dokładnie św. Paweł napisał to zdanie. Myślę, że ręka musiała mu drżeć, gdy pisał. Zaproponuję inne tłumaczenie, abyśmy zobaczyli, jak apostoł dbał o swoje słowa:
„Ten, który nie znał grzechu, stał się dla nas grzechem, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” ( τὸν μὴ γνόντα ἁμαρτίαν ὑπὲρ ἡμῶν ἁμαρτίαν ἐποίησεν, ἵνα ἡμεῖς γενώμεθα δικαιοσύνη θεοῦ ἐν αὐτῷ).
Ten tekst stwierdza tajemnicę – że Ten, który nie znał grzechu, w jakiś sposób stał się grzechem. To mocniejsze stwierdzenie niż bardziej znane zdanie z Listu do Hebrajczyków: „Nie mamy bowiem arcykapłana, który nie mógłby współcierpieć z nami w słabościach naszych, lecz doświadczonego we wszystkim co do podobieństwa, oprócz grzechu” (Hbr 4,15).
W teologii prawosławnej istnieją różne „napięcia”. Trójca Święta jest wyrażana w następujących terminach: trzech, a jednak jeden; osoba kontra istota. Również w odniesieniu do Chrystusa: w pełni Bóg, w pełni człowiek; jedna osoba, dwie natury. Mówią one nie tylko o świętej gramatyce teologii, ale także o napięciach w ludzkim doświadczeniu, a nawet w doświadczeniu całego stworzenia.
Św. Maksym rozważał kiedyś pewne „podziały”:
– rozdzielność stworzonej natury i niestworzonego Boga;
– w stworzeniu podział na widzialne i niewidzialne;
– w widzialnym stworzeniu podział na niebo i ziemię;
– w ziemskim stworzeniu podział na raj i świat zamieszkany;
– w świecie zamieszkanym podział na to, co męskie i żeńskie.
Nasze życie jest pełne napięć – dynamicznych przeciwieństw, które można pogodzić w miłości (i prawdopodobnie tylko przez miłość). Napięcia te w pełni uwidaczniają się we Wcieleniu Chrystusa. Historie Jego przodków naznaczone są nierozwiązanymi konfliktami, które jednak zostały włączone do większej historii, jaką jest pojednanie.
Ta większa historia trwa wśród nas w życiu Kościoła – ludzkości zgromadzonej w Chrystusie.
„A to wszystko zaś z Boga, który pojednał nas ze sobą przez Jezusa Chrystusa i dał nam służbę pojednania, jako że Bóg był w Chrystusie, jednając świat ze sobą, nie licząc ludziom ich przestępstw, i włożył w nas słowo pojednania, więc w imieniu Chrystusa sprawujemy poselstwo, jak gdyby Bóg przez nas napominał; w imieniu Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 18–20).
Duża część naszego życia naznaczona jest napięciami, zarówno zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi. Niedziele Przodków przypominają nam, że pokolenia napięć zostały przezwyciężone w Chrystusie w jednym akcie pojednania. Przebaczajcie sobie nawzajem. Bądźcie pojednani.
o. Stephen Freeman (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Glory to God for All Things
fotografia: jarek /orthphoto.net/
To zazwyczaj nie jest temat kojarzony z Bożym Narodzeniem – chyba że jesteś prawosławnym chrześcijaninem.
W Kościele wschodnim dwie niedziele przed Bożym Narodzeniem są obchodzone ku pamięci „przodków Chrystusa”. W jedną z nich czyta się Ewangelię z rozdziału o „tych, którzy zrodzili” (Mt 1). To dość nierówna lista. Znajdują się tam wybitne postaci, wielcy królowie i im podobni. Są też odniesienia do smutnych opowieści: „…a Dawid zrodził Salomona z [żony] Uriaszowej…”. Nie jest to próba oczyszczenia historii ani jej wybielenia. W istocie, niezależnie od krytyki Pisma Świętego, nie można powiedzieć, że stara się ono ukryć to, co złe.
Uczymy, że w Chrystusie „Bóg stał się człowiekiem” lub „Słowo stało się ciałem”. Chrystus nie staje się wersją człowieczeństwa wolną od historii. W Nim zawarta jest cała ludzka historia. „Znamy Jego rodzinę”. W 2 Liście do Koryntian sprawa ta jest sformułowana w sposób, który niektórych niepokoi: „[On] Tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5, 21).
Pamiętam, jak podczas wykładu pewna kobieta kwestionowała ten werset. Nigdy wcześniej go nie słyszała (nic dziwnego). To właśnie fraza „On grzechem uczynił…” wywołała jej reakcję – i słusznie. Myśląc o tym, wróciłem dziś rano do greckiego tekstu, aby sprawdzić, jak dokładnie św. Paweł napisał to zdanie. Myślę, że ręka musiała mu drżeć, gdy pisał. Zaproponuję inne tłumaczenie, abyśmy zobaczyli, jak apostoł dbał o swoje słowa:
„Ten, który nie znał grzechu, stał się dla nas grzechem, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” ( τὸν μὴ γνόντα ἁμαρτίαν ὑπὲρ ἡμῶν ἁμαρτίαν ἐποίησεν, ἵνα ἡμεῖς γενώμεθα δικαιοσύνη θεοῦ ἐν αὐτῷ).
Ten tekst stwierdza tajemnicę – że Ten, który nie znał grzechu, w jakiś sposób stał się grzechem. To mocniejsze stwierdzenie niż bardziej znane zdanie z Listu do Hebrajczyków: „Nie mamy bowiem arcykapłana, który nie mógłby współcierpieć z nami w słabościach naszych, lecz doświadczonego we wszystkim co do podobieństwa, oprócz grzechu” (Hbr 4,15).
W teologii prawosławnej istnieją różne „napięcia”. Trójca Święta jest wyrażana w następujących terminach: trzech, a jednak jeden; osoba kontra istota. Również w odniesieniu do Chrystusa: w pełni Bóg, w pełni człowiek; jedna osoba, dwie natury. Mówią one nie tylko o świętej gramatyce teologii, ale także o napięciach w ludzkim doświadczeniu, a nawet w doświadczeniu całego stworzenia.
Św. Maksym rozważał kiedyś pewne „podziały”:
– rozdzielność stworzonej natury i niestworzonego Boga;
– w stworzeniu podział na widzialne i niewidzialne;
– w widzialnym stworzeniu podział na niebo i ziemię;
– w ziemskim stworzeniu podział na raj i świat zamieszkany;
– w świecie zamieszkanym podział na to, co męskie i żeńskie.
Nasze życie jest pełne napięć – dynamicznych przeciwieństw, które można pogodzić w miłości (i prawdopodobnie tylko przez miłość). Napięcia te w pełni uwidaczniają się we Wcieleniu Chrystusa. Historie Jego przodków naznaczone są nierozwiązanymi konfliktami, które jednak zostały włączone do większej historii, jaką jest pojednanie.
Ta większa historia trwa wśród nas w życiu Kościoła – ludzkości zgromadzonej w Chrystusie.
„A to wszystko zaś z Boga, który pojednał nas ze sobą przez Jezusa Chrystusa i dał nam służbę pojednania, jako że Bóg był w Chrystusie, jednając świat ze sobą, nie licząc ludziom ich przestępstw, i włożył w nas słowo pojednania, więc w imieniu Chrystusa sprawujemy poselstwo, jak gdyby Bóg przez nas napominał; w imieniu Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 18–20).
Duża część naszego życia naznaczona jest napięciami, zarówno zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi. Niedziele Przodków przypominają nam, że pokolenia napięć zostały przezwyciężone w Chrystusie w jednym akcie pojednania. Przebaczajcie sobie nawzajem. Bądźcie pojednani.
o. Stephen Freeman (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Glory to God for All Things
fotografia: jarek /orthphoto.net/