polska: Pielgrzymka do Druskiennik
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Pielgrzymka do Druskiennik

28 listopada 2025

Na początku listopada, już po raz trzeci, pielgrzymujący wyznawcy Prawosławia z Polski mogli spędzać święto Ikony Matki Bożej „Wsiech Skorbiaszczich Radost’” w litewskich Druskiennikach, malowniczym kurorcie, posiadającym oprócz licznych uzdrowisk i niezliczonej ilości atrakcji turystycznych jeszcze jedno często wspominane w naszych relacjach miejsce – bajkowo położoną w centrum miejskiego parku Cerkiew pod wezwaniem wspomnianej Ikony Matki Bożej. W tym roku Cerkiew obchodziła 160-lecie swego istnienia, a jej nazwa „Wszystkich Strapionych Radość” miała tak samo niegdyś, jak i dzisiaj przypominać przyjeżdżającym do Druskiennik kuracjuszom o tym, że choroba to nie wyrok – można ją leczyć, a jeśli dodamy do tego wiarę, to jeszcze łatwiej jest ją pokonać i odzyskać radość życia. W myśl tej relacji poprawa zdrowia fizycznego leczy także naszą duszę i to co fizyczne wcale nie wyklucza duchowego. Z takich dwóch powodów, fizycznego i duchowego, przyjechała tu 1 listopada liczna 25-osobowa grupa pielgrzymów z Polski, którym obok aspektów duchowych zapewniono również możliwość korzystania z zabiegów sanatoryjnych.

W sobotę rano autokar zebrał pielgrzymów z Bielska Podlaskiego, Kleszczel, Hajnówki, Narewki, Narwi i Białegostoku i stąd skierował się bezpośrednio do Druskiennik. Niespełna 4-godzinna droga minęła na modlitwie. Rozpoczęła ją matuszka Halina, kontynuowali zaś inni uczestnicy pielgrzymki. Do sanatorium grupa przyjechała w godzinach popołudniowych. Tu czekała już na nich jeszcze jedna uczestniczka pielgrzymki, przybyła z Suwałk. Zakwaterowanie w pokojach odbyło się bardzo sprawnie, dzięki czemu bez pośpiechu można było udać się na wieczorne nabożeństwo i przystąpić do spowiedzi.

W niedzielę część pielgrzymów już z samego rana odbyła konsultacje z lekarzem, pozostali mogli zrobić to zaraz po obiedzie. O godz. 9.30 cała grupa udała się do cerkwi na Świętą Liturgię. Piętnaście minut przed rozpoczęciem nabożeństwa miało miejsce szczególne wydarzenie – przekazanie do druskiennickiej świątyni przez Prawosławnych Pielgrzymów Świętej Góry Atos Światogorców, Marka i Walentego, ikony Trzech Świętych Atoskich Hagiorytów: śww. Porfiriusza, Paisjusza i Jakuba. Liturgię odprawiał wieloletni proboszcz parafii, ojciec Włodzimierz. Pod koniec pielgrzymi wierni licznie przystąpili do Eucharystii, a następnie odbył się molebień. Obok zapiski zbiorowej odczytano na nim także karteczki indywidualne, które następnie ojciec Włodzimierz przeznaczył na tzw. sorokoust, czyli wyczytywanie wszystkich podanych imion przez 40 dni. Pomimo niedzielnego dnia nabożeństwa zakończyły się panichidą, która z uwagi na podróż nie mogła odbyć się w minioną sobotę dymitra. Po południu nadszedł czas na posiłek – apetyczny obiad, a po nim pierwsze sanatoryjne zabiegi, a dla chętnych także basen i SPA. Późne popołudnie i wieczór to odpoczynek lub spacery w grupkach po niedużym, ale pełnym atrakcji i ciekawych miejsc miasteczku.

Trzeci dzień pobytu (poniedziałek) przeznaczono głównie na zabiegi, a krótkie spacery z uwagi na deszczową pogodę możliwe były dopiero po południu. Wieczorem cała grupa udała się na wsienoszcznoje bdienije z okazji nadchodzącego święta Kazańskiej Ikony Matki Bożej. Po nabożeństwie i kolacji pielgrzymi mieli znowu wolny czas na odpoczynek, albo na późny spacer.

W dniu święta Kazańskiej Ikony Matki Bożej przypadającym we wtorek, tj. czwarty dzień pielgrzymki, wszyscy ponownie wzięli udział w Świętej Liturgii. Przewodniczył jej przybyły z Wilna Metropolita Litewski Innocenty. W czasie Liturgii wielokrotnie brzmiała modlitwa za jedność Cerkwi, za Metropolitę Sawę z jego pastwą, za pokój na Ukrainie, za matuszkę ihumenię Filaretę z siostrami z Piuchtickiego Monasteru i za całą gonimą Cerkiew Estońską. Hierarcha wygłosił też kazanie, podkreślające znaczenie gorliwej, nawet codziennej modlitwy do Matki Bożej. Jej wstawiennictwo przed Bogiem jest niezastąpione i posiada wielką moc, potrzebna jest tylko nasza wiara, trochę poświęconego czasu i zaangażowania. Po zakończeniu Liturgii Anna Radziukiewicz i Adam Zacharczuk wręczyli Metropolicie autorską książkę Ani pt. „Słowo w niewoli” z podpisami wszystkich uczestników pielgrzymki. Na pożegnanie Metropolita ciepło pobłogosławił pielgrzymów z Polski. Po Liturgii i obiedzie kontynuowano zabiegi, a wolny wieczór można było spędzić podobnie jak poprzedni – odpoczywając, spacerując, czy też korzystając z basenu i SPA.

W przededniu głównych uroczystości świątecznych (w środę) do pielgrzymów dołączyło kilka nowych osób: najpierw z Wilna przybyła zaprzyjaźniona z Grupą „Pielgrzymi w Bogu” córka duchowa często wspominanej przez nas matuszki Siergii, Tatiana. Po południu przyjechała 6-osobowa grupa z Polski. O godzinie 17-tej rozpoczęło się całonocne czuwanie: z modlitwą, śpiewem chóru, spowiedzią współgrała szczególna atmosfera panująca w świątyni z uwagi na jej długowieczność oraz nieprzypadkowe, związane z historią miejsca, stare ikony, wśród których znalazła się teraz i ta najnowsza, podarowana kilka dni wcześniej przez Światogorców i oczekująca jeszcze na gorliwe modlitwy. Z pewnością w przyszłości będą je wznosić przed nią wszyscy, którym drogi jest grecki Atos… I dzięki temu powstanie kolejna wspólna więź, osadzona na tysiącletniej tradycji łączącej prawosławne Południe z prawosławną Północą. Całe to otoczenie wprowadzało nie tylko w podniosły, uroczysty nastrój, ale też w listopadową zadumę nad życiem… za oknami ciemno, a tu blask świec, ikony, modlitwa, śpiew…

Po zakończeniu nabożeństwa odbyła się kolacja, po której znalazła się jeszcze krótka chwila na relaks w basenie i SPA. A potem pomimo naprawdę późnej już pory znowu był spacer, magia miejsca przyciągała bowiem tych, którzy dojechali dopiero w tym dniu. Urokliwe nawet nocą uliczki i alejki Druskiennik, ciemna tafla jeziora, w którym odbijał się blask dokładnie oświetlonego otoczenia, niezaplanowana wizyta na pobliskim cmentarzu z odbudowywaną cerkiewką św. młodzieńca Gabriela Białostockiego i króciutka modlitwa za dusze, następnie powrót wzdłuż rzeki Niemen do sanatorium. Tak nastała północ.

Obchody Święta Matki Bożej „Wsiech Skorbiaszczich Radost’” rozpoczęły się uroczystą Liturgią w czwartek, 6 listopada, o godzinie 10.00. Zapełniona cerkiew, wspólna modlitwa duchownych i wiernych, Eucharystia i procesja dookoła cerkwi, a na koniec – kazanie proboszcza, ojca Włodzimierza, która jak zwykle zapadła w serca i dusze słuchających: „Druskienniki – obszar obfitujący w piękną okolicę, świeże powietrze, lecznicze błota, źródła leczniczych wód,– zaprawdę zadziwiającym sposobem wybrał to miejsce Wszechmogący Bóg i dał mu to wszystko. Dał też radość życia i przebywania tutaj, abyśmy mogli wysławiać Go i wychwalać i abyśmy dzięki temu strzegli odwieczne, prawdziwe wartości i nie zamieniali bogobojności (błagoczestija) na dobrobyt (błagopołuczije), wielkoduszności (wielikoduszija) na wyrachowanie (wygode) i służenia innym (służenija) na pozyskiwanie (stiażanije)”. W tym miejscu duchowny nawiązał do historii parafii, wspomniał fundatorów świątyni, Jakuba Piotrowicza, ówczesnego gubernatora Grodna, i jego żonę, Barbarę, ich oddanie Bogu i wielki, bezinteresowny wkład w szerzenie świętej wiary prawosławnej. Opowiedział też o swoim pragnieniu poznania kogoś z ich potomków i jak nagle, kilkanaście lat temu zupełnie niespodziewanie przyjechała tu praprawnuczka Rożnowów, która wędrując śladami swoich przodków, odwiedziła także to miejsce. Taka puenta cichego pragnienia to pouczenie dla każdego i świadectwo ku pokrzepieniu wiary, mówiące o tym, że Bóg wysłuchuje nie tylko nasze modlitwy, ale widzi też potrzeby naszego serca i może je spełniać.

Po zakończeniu świątecznych uroczystości wszyscy udali się na obiad, a po nim nadszedł czas odjazdu oraz moment pożegnania ludzi i miejsc. Tuż po wyruszeniu w drogę powrotną autokar skierował się jeszcze do wspominanej wcześniej cerkiewki św. młodzieńca Gabriela Białostockiego, mieszczącej się na cmentarzu i z wielkim staraniem odbudowywanej w ostatnim czasie. Na pielgrzymów oczekiwali tu już duchowni: ojciec Włodzimierz i goszczący baciuszka z Trok, ojciec Beniamin, proboszcz tamtejszej cerkwi i zarazem dziekan okręgu wileńskiego. Pielgrzymi wysłuchali króciutkich opowiadań na temat historii cmentarza, niektórych spoczywających tu rodów i remontu cerkwi. Na koniec ciepła wymiana zdań oraz błogosławieństwo na drogę.

Przed wyjazdem z miasta – ostatnie zakupy w jednym z marketów, a po przekroczeniu granicy i dotarciu do Augustowa, już po ciemku, postój przy nowo budowanej Cerkwi Wozniesieńskiej. Zatrzymujemy się tu na zaproszenie proboszcza, ojca Marka, który w tym dniu także brał udział w obchodach święta w Druskiennikach, współcelebrując Świętą Liturgię. Przed Augustowską Ikoną Matki Bożej ojciec Marek odsłużył molebień i opowiedział ciekawą historię parafii i Ikony upamiętniającej cudowne objawienie w tej okolicy w 1914 roku Przenajświętszej Bogurodzicy. Na pożegnanie ojciec Marek pobłogosławił wszystkich i życzył powodzenia i sukcesów Grupie „Pielgrzymi w Bogu”.

Dalsza droga powrotna przebiegła szybko i spokojnie. Późnym wieczorem każdy dotarł do swojego domu i swoich bliskich. 

Tekst: Joanna Borowska i Adam Zacharczuk
Zdjęcia: Katarzyna Grusza, Sławomir Wołosik, Joanna Borowska, Adam Zacharczuk