publicystyka: O bogatym głupcu
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

O bogatym głupcu

igumen Gabriel (tłum. Gabriel Szymczak), 30 listopada 2025

W Ewangelii na tę niedzielę słyszymy, jak nasz Zbawiciel opowiada następującą przypowieść:

Pewnemu bogatemu człowiekowi obrodziło pole. I rozmyślał sobie, mówiąc: - Co mam zrobić? Albowiem nie mam gdzie zebrać moich plonów. I rzekł: - Zrobię tak: rozbiorę moje spichlerze i zbuduję większe. I zbiorę tam całe zboże i dobra moje. I powiem duszy mej: - Duszo, masz wiele dóbr odłożonych na wiele lat. Wypoczywaj, jedz, pij, raduj się. Ale rzekł do niego Bóg: - Głupcze! tej nocy zażądają od ciebie duszy twej, a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak jest z tym, który skarby sobie gromadzi, a nie dla Boga się bogaci.
(Łk 12, 16-21)

Aby poprawnie zrozumieć tę ewangeliczną przypowieść, musimy najpierw ustalić, że ciężka praca nie jest grzechem. Nie jest grzechem osiągnięcie sukcesu (jeśli jest on osiągnięty uczciwie). Nie jest grzechem planowanie starości i emerytury. Nie jest grzechem zbudowanie większego spichlerza. Nasz Zbawiciel wcale nie krytykuje takich działań. Ale w miarę rozwoju przypowieści zaczynamy dostrzegać coś złego, coś poważnie złego. Ten bogaty człowiek zdaje się zasadniczo nie być wdzięcznym Bogu za to, co otrzymał. Naprawdę wierzy, że wszystko pochodzi od niego samego. Jest całkowicie samowystarczalny.

Jeśli Pan nie zbuduje domu, na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą.

Bycie bogatym nie jest grzechem, ale problem polega na tym, że tak często bogaci wierzą, że wszystko, co mają, nie jest darem od Boga, ale w całości wynikiem ich własnego trudu. Jak bardzo jest to sprzeczne z Ewangelią i jak mocno potępia to nasz Zbawiciel.

A przecież ani jeden włos nie spadnie ci z głowy bez pozwolenia Ojca.

Wszystko pochodzi od Boga, wszystko. Nawet powietrze, którym oddychasz, nawet to, że twoje serce teraz bije, jest Jego łaską. On trzyma wszystko w swojej dłoni i jeśli zechce, aby twoje życie się skończyło w tej chwili, twoje serce się zatrzyma. Jesteśmy całkowicie zależni od łaski Boga. Jego łaska podtrzymuje całe stworzenie.

Modlitwę przed pracą rozpoczynamy słowami: „Tyś powiedział najczystszymi ustami: beze Mnie nic uczynić nie możecie”.

I to jest jeden z fundamentów wiary chrześcijańskiej: wszystko pochodzi od naszego kochającego Boga i nic nie może się wydarzyć bez Jego woli lub pozwolenia. A wszystko, co On czyni, jest dobre i służy naszemu zbawieniu.

Dlatego bogacz z tej przypowieści zostaje ostatecznie potępiony przez Chrystusa, ponieważ nie przyznał się do tego. Żył w kłamstwie. Żył w sztucznym świecie, który, jak myślał, będzie trwał i trwał. Chrystus w rzeczywistości nazywa go głupcem – to bardzo mocne słowo jak na naszego Zbawiciela, ale jest to tak ważne.

Podczas nabożeństwa pogrzebowego prawosławnego chrześcijanina, ostatnie słowa, jakie Kościół wypowiada nad szczątkami zmarłego, gdy ziemia jest zasypywana na jego trumnę, brzmią: „Pańska jest ziemia i wszystko, co ją napełnia”. To ostatnie słowo, jakie Kościół ma do powiedzenia zmarłemu. Po raz ostatni Kościół głosi tę prawdę: ziemia należy do Pana!

Wszystko należy do Boga i wszystko pochodzi od Boga. Nie posiadamy niczego własnego. Przyszliśmy na ten świat z niczym i z niczym go opuszczamy. Bogaci czy biedni, niczego nie zabierzemy ze sobą, odchodząc z tego życia.

Niczego nie zabierzesz ze sobą, odchodząc z tego życia… to znaczy niczego materialnego. Rzeczy tego świata gniją i niszczeją. Wszystkie piękne samochody, wszystkie smartfony, wszystkie telewizory z dużymi ekranami, wszystkie domy, wszystkie eleganckie ubrania, duże konta bankowe – wszystko, co ten świat ma do zaoferowania, jest tylko tymczasowe. Nie trwa wiecznie. Ale wdzięczność i miłość, jaką czujesz do Boga, świadomość, że On jest stwórcą i podtrzymującym wszystko, ta prawda może cię wprowadzić w życie wieczne.

Nasza odpowiedź na tę wielką prawdę jest kluczowa. To znaczy - nasza hojność, czyli pragnienie, by być tak hojnym, jak Bóg jest wobec nas. Nasze pragnienie dzielenia się wszystkimi naszymi darami, tak szczerze, jak Chrystus dzielił się wszystkimi swoimi darami z biednymi, potrzebującymi i każdym, kto do Niego przychodził.

Kiedy uświadomimy sobie, że wszystko, co mamy, wszystkie dary i talenty, które posiadamy, zostały nam dane przez naszego kochającego Boga, nasza odpowiedź może być niczym innym, jak tylko pełnym miłości dzieleniem się z innymi tym, co zostało nam przekazane.

Nasze dary niekoniecznie muszą być materialne. Mogą to być inteligencja, kreatywność, piękny głos, umiejętność grania pięknej muzyki lub malowania pięknych obrazów, siła w naszych ramionach i zdolność do ciężkiej pracy. Niezależnie od naszych darów, musimy przede wszystkim uznać, że pochodzą one od Boga, a następnie musimy dzielić się nimi z innymi. W przeciwnym razie istnieje straszliwe prawdopodobieństwo, że ostatnie słowa, jakie usłyszymy od Chrystusa, będą brzmiały: „Głupcze, tej nocy zażądają od ciebie duszy twej”.

Drugim fatalnym błędem, jaki popełnił ten bogacz, było przekonanie, że teraz, gdy w końcu zgromadził wszystkie potrzebne mu dobra materialne, jest bezpieczny i może wreszcie odprężyć się, jeść, pić i bawić się. W końcu osiągnął swój ostateczny cel, mógł odpocząć i cieszyć się całym swoim bogactwem. Ta konkretna pokusa jest nieodłączną częścią naszego współczesnego społeczeństwa.

Jakże jest to podstępne. Łatwo możemy potępić bogacza z tej przypowieści za jego niewdzięczność i głupotę wiary w to, że liczą się tylko dobra materialne. Złudzenia, że materializm jest odpowiedzią, dostrzegamy i potępiamy z samozadowoleniem. Ale to złudzenie, ta pokusa, jest dla nas o wiele bardziej kusząca i niebezpieczna.

Tak wiele w naszym współczesnym społeczeństwie opiera się na tym motto: zasługujesz na relaks i dobrą zabawę. Nie martw się o jutro, zrelaksuj się, rozgość i baw się dobrze.

W tym złudzeniu marnujemy godziny przed telewizorami lub ekranami komputerów, trwonimy pieniądze na drogie wakacje, zawyżone ceny wydarzeń sportowych i parków rozrywki. Uczymy nasze dzieci, że na tym właśnie polega życie. A potem zastanawiamy się, dlaczego są takie nieszczęśliwe.

O. Seraphim Rose, prorok naszych czasów, dostrzegł to i powiedział: „Przesłanie tej powszechnej pokusy, która atakuje ludzi dzisiaj – całkiem otwarte w jej świeckich formach, ale zazwyczaj bardziej ukryte w jej religijnych formach – brzmi: Żyj chwilą obecną, ciesz się, odpoczywaj, czuj się komfortowo”.

Moi drodzy Bracia i Siostry, ta ewangeliczna przypowieść jest dla nas równie ważna, jak dla tych, którzy słyszeli ją wiele wieków temu. Nie możemy słuchać tej Ewangelii i myśleć, że była skierowana do kogoś innego. Była skierowana do ciebie i do mnie.

Przez modlitwy naszych Świętych Ojców, Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

igumen Gabriel (tłum. Gabriel Szymczaj)

za: holycross.org

fotografia: Lazo /orthphoto.net/