publicystyka: Narodzenie Przenajświętszej
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Narodzenie Przenajświętszej

o. Walery Duchanin (tłum. Justyna Pikutin), 21 września 2025

Jakub się spieszył. Uciekając przed gniewem swego brata Ezawa, pospiesznie szedł kamienistymi ścieżkami, spoglądając na ziemie, które kiedyś zostały obiecane jego dziadkowi Abrahamowi. Zmęczony pośpiesznym marszem, Jakub zatrzymał się na krótki odpoczynek, oparł głowę na kamieniu i szybko zasnął.

I oto widzi we śnie: drabina ustawiona na ziemi sięga samego nieba. Aniołowie Boży wstępują i zstępują po niej, a na szczycie znajduje się sam Bóg. Jakub słyszy od Niego radosne, pocieszające słowa: „A w tobie i w twoim potomstwie będą błogosławione wszystkie narody ziemi. Oto Ja jestem z tobą...” (Rdz 28, 14–15). Po przebudzeniu Jakub, zachwycony tym, co zobaczył i usłyszał, nieco naiwnie rzekł: „Naprawdę Pan jest na tym miejscu, a ja o tym nie wiedziałem!” (Rdz 28, 16). I ze świętym drżeniem dodaje: „O, jakie straszne to miejsce! To nie może być nic innego jak dom Boży i brama nieba” (Rdz 28, 17). Nie wiemy, czy Jakub rozumiał, co zostało mu objawione w widzeniu. Wiemy, że ośmielony duchową wizją Jakub pospieszył dalej. Bóg pobłogosławił jego życie i jego wysiłki. Zrodziło się z niego liczne potomstwo. A potem powiedziano: „gwiazda wzejdzie z Jakuba” (Lb 24,17).
„Drabina”, „brama niebios” – tak powiedziano i przepowiedziano o Matce Bożej.
„Raduj się, drabino, po której sam Bóg z nieba zstąpił!”
„Raduj się, moście, wiodący z ziemi ku niebiosom”.
Tak śpiewamy w akatyście.
Ona jest niebem, na którym zabłysła gwiazda. Ona jest drabiną, bramą, wrotami nieba, „przez którą zstąpił Bóg”.
Aby gwiazda zabłysła, potrzebne jest niebo. Aby zstąpić z Nieba na ziemię, potrzebna jest „drabina”, czyli Ta, dzięki której Bóg narodzi się na ziemi jako Człowiek.

Drabina, niczym cudowny most, w wizji Jakuba rozciągała się od ziemi do nieba. Niebo – Królestwo Czystości, ziemia – pole bitwy. Niebo – świat niebiańskich istot, ziemia – to my, istoty ludzkie. „Drabina niebios” oznacza, że Mieszkająca na ziemi ma coś, co nawet pośród ziemskich spraw czyni Ją podobną do tego, co niebiańskie. Co to jest?

„Mądrość zbudowała sobie dom” (Prz 9,1) – słyszymy w mądrej przypowieści (przypowieść ta jest czytana również podczas nabożeństwa Święta Matki Bożej, podobnie jak wspomniana opowieść o Jakubie). „Mądrość” – tak mówi się o Synu Bożym, ponieważ On jest „mocą Bożą i mądrością Bożą” (por. 1 Kor 1, 24). Jaki więc dom buduje On sobie na ziemi?

„O, jak miłe są Twoje przybytki, Panie Zastępów” (Ps 83,2) – nie ma na ziemi nic piękniejszego niż świątynia Boża. Ale od pierwszych rajskich chwil Bóg pragnął mieszkać w człowieku jak w swej cudownej świątyni. Umysł i serce, nieśmiertelna dusza i ciało powołane do nieśmiertelności – wszystko to zostało stworzone tylko w jednym celu: aby stać się świątynią Boga.

Czcigodny Makary Wielki, który pojął tę prawdę doświadczeniem swego życia, bardzo poetycko i barwnie rozważał:
„Tak jak Bóg stworzył niebo i ziemię, aby zamieszkał na nich człowiek, tak stworzył ciało i duszę człowieka jako swoje mieszkanie, aby zamieszkać i odpocząć w jego ciele, jak w swoim domu, mając za swoją piękną oblubienicę ukochaną duszę, stworzoną na Jego podobieństwo. Dlatego Apostoł mówi: „Jego domem my jesteśmy” (Hbr 3, 6)”.

Tak powinno być. Do tego jesteśmy powołani. Ale czy tak rzeczywiście jest? Poza bramami raju człowiek otrzymał straszną diagnozę: „myśl serca człowieka jest zła od jego młodości” (Rdz 8, 21). Ludzie od najmłodszych lat pogrążają się w sieci zła – złych myśli, nienawiści, rozpusty, potem rozpaczy, a następnie jeszcze większej rozpusty, aby utopić w niej rozpacz. Zamiast świątyni Bożej – żałosna jaskinia zbójców. Gdzie może zamieszkać Mądrość Boża, skoro każdy człowiek „podobny jest do bydląt” (Ps 48,21)? Każde zło jest szaleństwem. Tylko szaleniec może pozbawić się raju, przy czym robi to z pozorną przyjemnością. Czy Mądrość stworzy sobie dom w siedzibie szaleństwa, w legowisku duszy pośród złych i niegodziwych myśli? Nie. Bo Mądrość nie może pojawić się tam, gdzie bezczelnie śmieje się szaleństwo. Czystość osiedla się tylko tam, gdzie jest oddźwięk na Czystość.

Przez tysiące lat Bóg pragnął żyć wśród ludzi. I przez tysiące lat ludzie Go odrzucali. Ale stało się coś niesamowitego, łańcuch entropii został przerwany – Wszechwidzący i Wszechwiedzący ujrzał duszę, która od łona matki dążyła tylko do Niego, jakby zapominając o istnieniu zła. To dusza Marii. Aniołowie w Niebie uradowali się – na ziemi narodziła się Ta, która od najmłodszych lat swoimi myślami i sercem szuka Nieba. Ona - jak napisano w tekstach liturgicznych - „dzięki niezwykłej czystości staje się uduchowioną świątynią Bożą”.

Słysząc to, niektórzy ucieszą się, a inni uśmiechną sceptycznie: jak to możliwe? Jeśli sądzimy po sobie, to rzeczywiście jest to niemożliwe. Ale jeśli posłuchać tych, którzy osiągnęli niebiańskie objawienia, to jest to bardzo możliwe. Czcigodny Sylwan z Góry Athos pozostawił nam taki zapis w swym dzienniku:
„Kiedy byłem młodym nowicjuszem, pewnego razu modliłem się przed ikoną Matki Bożej, a modlitwa Jezusowa weszła w moje serce i samoistnie zaczęła się tam powtarzać. Pewnego razu w cerkwi słuchałem czytania proroctw Izajasza i przy słowach: „Obmyjcie się i oczyśćcie” (Iz 1, 16), pomyślałem: „Być może Matka Boża zgrzeszyła kiedyś choćby myślą”. I o dziwo, w moim sercu wraz z modlitwą głos wyraźnie powiedział: „Matka Boża nigdy nie zgrzeszyła nawet myślą”. W ten sposób Duch Święty w moim sercu zaświadczył o Jej czystości”. Nasza droga do Boga składa się z serii zdrad, skruchy i walki z samym sobą. W Niebie - zdradzimy sekret - kochają nas i czekają na nas nawet tacy, jak my. Wystarczy, że pokutujemy i idziemy naprzód, nawet jeśli ponownie się potkniemy.

A Matka Boża nigdy nie zgrzeszyła nawet myślą. Jej czystość jest dla nas niezrozumiała, tak jak niezrozumiałe jest istnienie cherubinów i serafinów! Ale jeśli powiedzieć po prostu: ona nie zdradziła Boga ani razu.

Raj i piekło – wszystko określają nasze myśli. Poświęciłeś się rajowi czy schodzisz do piekła? – Przyjrzyj się szczerze, czym wypełniasz swój umysł, co pielęgnujesz w swych skrytych myślach. Nie ma sensu tego wypowiadać, i tak wiemy o sobie wszystko. Okropność naszych myśli jest wnętrzem upadłej ludzkości. A jeśli spojrzysz na siebie z boku, na to, w co obróciłeś świątynię własnej duszy, to zadrżysz w niemym przerażeniu. O takich jak my powiedziano: „Każdy człowiek to kłamca” (Ps 115,2), a o Niej, na długo przed Jej narodzinami, Bóg proroczo ogłosił: „Cała jesteś piękna, moja umiłowana, i nie ma w Tobie żadnej skazy” (PnP 4,7).

I oto stało się! Rodzi się Ta, w której myślach panuje raj. Dlatego Bóg raju będzie mógł przyjść na świat poddanych piekłu, aby wyciągnąć nas z piekła do raju. „Mądrość zbudowała sobie dom” – Mądry Bóg zbuduje sobie dom w duszy Marii, a następnie w Jej ciele – pocznie się z Ducha Świętego w Jej nieskazitelnym łonie, aby po narodzeniu na ziemi nauczyć nas wszystkich prawdziwej mądrości.

Od najmłodszych lat pokonywała grzech. Tak, grzech objawia się od najmłodszych lat. Ale świętość może świecić w duszy od kołyski. Wszystko to rodzi się w najgłębszych zakamarkach duszy, tam, gdzie dokonuje się samookreślenie osobowości, i nie zawsze i nie od razu możemy to racjonalnie zrozumieć.

Córka Nieba, dana bezpłodnym rodzicom ze względu na ich pobożność, przyniosła im ogromną pociechę. Ich cichą radość zrozumieją wszyscy, którzy nie od razu doczekali się dziecka. Świętych Joachima i Annę wspominamy podczas każdej św. Liturgii. Ale oni, pamiętając, od Kogo została im dana, poświęcą Ją Bogu. Małymi nóżkami pobiegnie po 15 schodkach do świątyni, aby znaleźć ukojenie tam, gdzie bezustannie wznoszona jest modlitwa do Boga.

Kiedy dorośnie, niestety okaże się, że po ludzku jako sierota nie jest nikomu potrzebna. Zostanie oddana pod opiekę sędziwego Józefa. On będzie strzegł jej dziewictwa. Jednak jej czystość nie zostanie zapomniana przez Boga. Wkrótce usłyszy od archanioła: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą!”. Pełna łaski – ponieważ całe swoje życie poświęciła Temu, od Którego otrzymujemy prawdziwe dobro. O Niej nie można mówić bez świętego drżenia. Czym są dla nas urodziny mamy, nawet w naszym zwykłym życiu? A oto urodziła się Mama Boga! Gwiazda poranna zwiastuje wschód słońca. A Narodzenie Matki Bożej zwiastuje nam, że nadchodzi również Boże Narodzenie. Ona urodzi Tego, który wszystkim daje dar narodzin. Niebo nie może Go pomieścić, ale Ona pomieści. Bóg-Miłość obdarzył nas kochającą Matką. Bóg-Miłość przyszedł z miłości do umiłowanego.

Ale przyszedł za pośrednictwem Tej, której serce przepełniała miłość do Boga i bliźnich. A kiedy Ofiara Miłości w tajemniczy sposób ogarnęła cały świat, On, Kochający i Ukrzyżowany za wszystkich, w osobie apostoła miłości przysposobił nas właśnie Jej i Jej matczynemu sercu: „Oto matka twoja” (J 19, 27).

Jeśli my również odpowiemy na Miłość miłością, jeśli nasze serce choć trochę się ogrzeje, gdy usłyszymy Jej niewypowiedziane imię, jeśli wraz z Nią będziemy gotowi stanąć przy Jego krzyżu, to i my będziemy Jej dziećmi. A Matka Boża nie opuszcza swoich dzieci.

Chwalmy Boga, dziękujmy Jej rodzicom, świętym Joachimowi i Annie, a do Niej samej zwróćmy się z głębi serca: „Najświętsza Matko Boża, obdarz nas choć odrobiną czystości serca, nie opuszczaj i zbaw nas, grzesznych i słabych!”.

o. Walery Duchanin (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: alik /orthphoto.net/