publicystyka: Religia czy ideologia?
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Religia czy ideologia?

15 września 2025

Żyjemy w epoce triumfu ideologii – strasznego słowa, które pojawiło się właściwie całkiem niedawno, a już niemal nieodwracalnie zatruło nasz świat, nasze życie. Czym jest ideologia? Jest to nauka lub teoria, która nie tylko podaje się za absolutną i wszechogarniającą prawdę, ale także narzuca człowiekowi określone zachowanie, działanie. W głębi duszy ideologia jest oczywiście substytutem, zamiennikiem religii. Ale różnica, i to ogromna różnica, między religią a ideologią polega na tym, że religia, wiara, jest zawsze czymś bardzo osobistym, niemożliwym bez głębokiego osobistego i wewnętrznego doświadczenia, podczas gdy ideologia, każda ideologia, zaczyna się od tego, że po prostu neguje wszystko, co osobiste, i odrzuca to jako niepotrzebne.

Religia – wezwanie do wiary – zawsze zwraca się do człowieka. Ideologia zawsze zwraca się do mas, zbiorowości, w skrajnym przypadku do narodu, klasy, ludzkości. Celem, istotą religii jest to, aby człowiek, odnajdując Boga, odnalazł siebie, stał się sobą. Celem i istotą ideologii jest podporządkowanie sobie człowieka bez reszty, aby stał się wykonawcą i sługą ideologii. Religia mówi: „Cóż bowiem za korzyść ma człowiek, jeśli zyska cały świat, a swoją duszę straci?” (Mt 16:26). Ideologia mówi: trzeba zdobyć cały świat, aby zrealizować ideologię. Religia wzywa do dostrzegania bliźniego w innym człowieku; ideologia zawsze jest skierowana do odległych, bezosobowych, abstrakcyjnych ludzi.

Powtarzam: żyjemy w epoce triumfu ideologii, ich strasznego panowania nad ludźmi. W ciągu zaledwie jednego stulecia zginęły miliony ludzi w imię abstrakcyjnych ideologii, w imię iluzorycznych ideologii. Nie ma dziś dla człowieka pilniejszego i pilniejszego zadania niż odrzucenie i obalenie właśnie tej ideologicznej dominacji, tyranii ideologii nad człowiekiem.

Ale zadanie to można wykonać tylko wtedy, gdy uda się ponad wszystkimi ideologiami postawić ideę osobowości, która je wszystkie przewyższa i ogranicza, a to oznacza – żywą, konkretną, jedyną i niepowtarzalną osobę. Zachód religii i triumf ideologii doprowadziły do niemal całkowitego zaniku idei osobowości i stojącego za nią doświadczenia. Doświadczenie to jest oczywiście w swej istocie religijne. Tylko w religii, tylko z religii może wywodzić się idea osobowości – tego nie rozumieją, nie potrafią i nie chcą zrozumieć współcześni ludzie, wszyscy pragnący zbawienia od tej czy innej ideologii.

Powiedzą mi, że sama religia w epoce swojego triumfu w historii bardzo często deptała ideę osobowości, że sama zasada praw osobistych, wolności itp. narodziła się w walce z religią. Po części jest to prawda. Ale tę prawdę trzeba zrozumieć w całej jej złożoności.

Tak, oczywiście, Chrystusa ukrzyżowali ludzie religijni. Ale ukrzyżowali Go właśnie za to, że obnażył ich religijność jako fałszywą lub, mówiąc naszym współczesnym językiem, obnażył ich za przekształcenie religii właśnie w ideologię. Cały sens konfliktu Chrystusa z tymi, którzy Go ukrzyżowali, sprowadzał się bowiem do jednego. On, Chrystus, postawił człowieka ponad wszystko, uczynił go, i tylko jego, przedmiotem miłości, przedmiotem jakby absolutnej uwagi. A wrogowie Chrystusa z religii chcieli porządku, zbawienia Ojczyzny, samozadowolenia – tego wszystkiego, i dlatego wymagali ślepego posłuszeństwa bezosobowym prawom.

Chrystus nie powiedział ani słowa o tym wszystkim. Tak samo jak nie powiedział ani słowa o państwie, społeczeństwie, historii, kulturze – o wszystkim, co od zawsze stanowi przedmiot wszystkich ideologii. Jego uwaga była cały czas skierowana na żywych ludzi, którzy Go otaczali. Ale On nawet nie mówił o ich prawach. On po prostu obdarzył ich swoją miłością, współczuciem, zainteresowaniem. I właśnie za to, za to, że postawił żywego człowieka ponad wszystko na świecie, został skazany. Ale w tym skazaniu – i nadszedł czas, aby to zrozumieć – odrodziła się sama religia. Z ideologii stała się żywą siłą, a nad światem na zawsze zapanowała idea osobowości.

Później, w historii, samo chrześcijaństwo – trzeba to przyznać – zbyt często popadało w ideologię, wymagało ślepego posłuszeństwa, służyło celom pobocznym... Jednak nie w tym tkwi jego istota. Jego istota tkwi w ewangelicznym obrazie Chrystusa, w obrazie człowieka zwróconego ku drugiemu człowiekowi, widzącego w nim bliźniego, widzącego w nim cel i sens życia.

W historii ludzkości nie ma innego uzasadnienia osobowości. Nie ma go w wielkiej i głębokiej filozofii greckiej, nie ma go w Rzymie, który stworzył ideę prawa, ale nie uważał niewolnika za człowieka. I oczywiście nie ma tej idei osobowości w żadnej współczesnej ideologii, zawsze zajętej ludzkością, ale dla dobra ludzkości spokojnie niszczącej miliony ludzi.

Twierdzę, że idea osobowości jest religijna, ponieważ jest oczywiste: jeśli nie ma jej najwyższego źródła, jeśli człowiek nie jest „z góry”, ale „z dołu”, jeśli jest tylko przemijającym zjawiskiem, to naprawdę nie ma się czym szczególnie przejmować, a nad światem panuje wtedy tylko prawo wielkich liczb. Wtedy – i wkrótce do tego dojdziemy – należy wyeliminować kaleki, chorych i starych, wtedy należy dbać tylko o naturalną selekcję. Wtedy słynna „łezka dziecka” u Dostojewskiego jest bezsensowną sentymentalnością.

Można to bardzo prosto ująć w ten sposób: jeśli nie ma Boga, to w istocie nie ma też człowieka. Są tylko ludzie – bezosobowa masa, o której dobrobyt dba ideologia, nie zważając na koszty. Właśnie w takim strasznym ideologicznym świecie, w świecie mas, klas, kolektywów, żyjemy obecnie.

Trzeba o tym myśleć, trzeba się tym przerażać, póki nie jest za późno. Zanim żywa osobowość zostanie zastąpiona prostym numerem porządkowym. Zanim człowiek stanie się naprawdę tylko „śrubką” w coraz bardziej skomplikowanej, coraz większej maszynie. Kwestia religii jest obecnie przede wszystkim kwestią osobowości.

o. Aleksander Schmemann (tłum. Jakub Oniszczuk)

za: Проповеди и беседы / Протоиерей Александр Шмеман - М. : Паломникъ, 2002. - 206, [1] с.

fotografia: Aleksander Wasyluk /orthphoto.net/