publicystyka: Prowadząc parafię poprzez zmianę
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Prowadząc parafię poprzez zmianę

o. Jonathan Ivanoff (tłum. Gabriel Szymczak), 12 września 2025

Wszyscy znamy tę historię lub słyszeliśmy jakąś jej wersję. Nowy ksiądz zostaje przydzielony do parafii. Po przybyciu na miejsce odkrywa lub dostrzega, że parafia podupada lub zmaga się z poważnymi problemami związanymi z rozwojem i zdrowiem Kościoła, i postanawia coś z tym zrobić. Może być księdzem nie tylko z dobrymi pomysłami, ale także z inspirującą wizją, energią i talentem, jednak na każdym kroku napotyka opór nawet wobec koncepcji nowych idei i odmiennych sposobów działania, sposobów, które podważają konwencjonalne myślenie parafialne, a być może nawet opór samych parafian odpowiedzialnych za to myślenie. Po pewnym czasie, zwłaszcza bez wsparcia ze strony innych duchownych, w tym własnego biskupa, poddaje się i kontynuuje życie parafialne takie, jak dotychczas. A upadek tylko trwa.

Przypomina mi to starą maksymę: „Jeśli będziesz robić to, co robisz, będziesz dostawać to, co już masz”.

Niewiele przeszkód stanowi większe wyzwanie dla rozwoju Kościoła niż opór wobec zmian. To, że ludzie generalnie boją się zmian, jest naturalne. Zmiana wiąże się z nieznanym, a ludzie boją się tego, czego nie znają lub czego nie rozumieją. Strach przed zmianą jest również kwestią duchową, ponieważ chrześcijanie z definicji są narodem ewoluującym, stającym się świętymi, przechodzącym z jednego stopnia chwały do następnego (2 Kor 3, 18). Jednak wizja niezmiennego Boga jest często przenoszona na ludzi, którzy potrzebują zmiany, co prowadzi do przekonania, że my, ludzie niezmiennej Wiary i niezmiennego Boga, sami nie musimy się zmieniać. To kompletna bzdura.

Zmiana jest częścią naszej Wiary. Chrzest wiąże się ze zmianą. Spowiedź i pokuta wiążą się ze zmianą. Przyjęcie Ciała i Krwi naszego Pana wiąże się ze zmianą. Życie na wzór Chrystusa wiąże się ze zmianą, a jednak nie wydaje się, że boimy się tych form zmiany. Możemy ich nie lubić – konieczne zmiany mogą być rzeczywiście bolesne – ale nie wydaje się, że się ich boimy, ponieważ dostrzegamy korzyści dla naszego osobistego życia duchowego. Dopiero gdy zaczynamy mówić o tym, jak zdaje się układać nasze życie korporacyjne, wyrażamy wątpliwości i lęki zazwyczaj związane ze zmianą. Jeśli boimy się zmiany, to boimy się Boga, ale ten rodzaj lęku nie jest boski; boimy się Go, ponieważ w istocie naszej relacji z Nim nie ufamy Mu, a zmiana, jeśli mamy ją właściwie rozumieć, polega na zaufaniu Bogu, że poprowadzi nas z jednego miejsca do drugiego.

Dlaczego boimy się zmiany? Istnieje bardzo dobry powód, dla którego boimy się zmiany w naszych parafiach. Zmiana korporacyjna – ta zmiana na poziomie całego życia parafialnego, o której tu mówimy – nieuchronnie nakazuje nam przyznać się do jednej bardzo trudnej, jednej bardzo bolesnej rzeczy: że sposób, w jaki postępowaliśmy, mógł nie działać, mógł nie być dobry, mógł nie być właściwy, mógł nawet doprowadzić nas do upadku i słabego zdrowia Kościoła, którego obecnie doświadczamy. Podważa to zarówno osobisty, jak i korporacyjny osąd, umiejętności administracyjne i talenty przywódcze. Podważa to rzekomo przemyślane decyzje, które podjęliśmy, decyzje, które mogły zostać podjęte dopiero po długich dyskusjach (a nawet zażartych sporach i wymianach zdań), badaniach i dochodzeniach.

Ludzie nie lubią przyznawać się do błędu. Wielu osobom trudno jest to zrobić podczas spowiedzi, gdzie anonimowość może ich jakoś ukryć; jeszcze trudniej jest to zrobić publicznie, gdy parafia podupada, a stare metody, procesy, idee i tym podobne są analizowane i kwestionowane. Nikt nie lubi być postrzegany jako ktoś, kto podjął złą decyzję, która miała, celowo lub nie, katastrofalne konsekwencje dla życia parafii.

Jednakże jako Kościół powszechny – i jako Kościół autokefaliczny lokalnie – nie możemy dłużej chować głowy w piasek i ignorować ogólnej kondycji naszych parafii na kontynencie północnoamerykańskim. W ciągu ostatnich dwudziestu lat traciliśmy wiernych w tempie około dziesięciu procent rocznie. Role członkowskie na poziomie parafii, diecezji czy Kościoła krajowego słabną, a mimo to nie dążymy do zmiany sposobu, w jaki działamy.

Pamiętajmy: jeśli będziemy robić to, co już robimy, będziemy nadal otrzymywać to, co już mamy. Musimy stale być świadomi tego, co możemy – lub czego nie możemy – robić, co wpływa na zdrowie naszego Kościoła, a tym samym na jego rozwój. Jeśli jednak chcemy zmienić sposób, w jaki działamy, pamiętajmy, że chrześcijaństwo to fundamentalna zmiana.

Co zatem można zrobić? Oto kilka sugestii.

1. Nie zaprzeczaj prawdzie. Jeśli twoja parafia chyli się ku upadkowi, staw temu czoła i przyznaj się do tego. Nie ma nic gorszego dla zdrowia parafii niż odrzucenie samej rzeczywistości – nie wspominając o konsekwencjach – problemów parafii.

2. Bądź otwarty na nowe idee. Wielu dobrze życzących prawosławnych chrześcijan uważa, że my, prawosławni, nie potrzebujemy rad, wskazówek ani szkoleń od nikogo ani żadnej grupy, która nie jest prawosławna. Jednak wiele grup nieprawosławnych ma bogate doświadczenie, z którego możemy czerpać, doświadczenia, które mogą odzwierciedlać nasze własne, a tym samym dostarczać nam przykładów, wniosków i analogii do naszych własnych problemów.

3. Szukaj pomocy u tych, którzy mogą ją zaoferować, i ucz się od tych, którzy mogą jej nauczać. Pomoc może pochodzić od świeckich lub duchownych, którzy mogą zaoferować wsparcie, radę i wskazówki w zakresie rozwoju Kościoła i rewitalizacji parafii; zwłaszcza od świeckich lub duchownych – lub grup specjalizujących się w tej dziedzinie – którzy mogą zaoferować szkolenie, mentoring i coaching w zakresie wprowadzania zmian w parafii prawosławnej.

4. Bądź cierpliwy. Rozpoczynając proces zmian, nie oczekuj szybkich rozwiązań. Jeśli twoja parafia podupada, prawdopodobnie minęło trochę czasu, zanim doszła do punktu, który zmotywował ją do zmiany. Odwrócenie tego upadku zajmie trochę czasu (przygotuj się na okres pięciu do siedmiu lat) i ponowne rozpoczęcie rozwoju parafii.

5. Zaufaj swojemu księdzu. Łaska Ducha Świętego została dana twojemu księdzu w bardzo szczególny sposób. Ma on charyzmat przewodzenia twojej parafii. Módl się za niego i ufaj mu, że może mieć odpowiedzi na niektóre problemy parafii, nawet jeśli nie są to odpowiedzi, które chciałbyś usłyszeć.

6. Zaufaj świeckim w waszej parafii, którzy są powołani do tej posługi. Ewangelizacja to dar Ducha Świętego, który nie jest dany tylko duchowieństwu. W waszej parafii mogą być świeccy, którzy posiadają ten dar i wiedzą, co należy zrobić, aby głosić orędzie prawosławnego chrześcijaństwa.

o. Jonathan Ivanoff (tłum. Gabriel Szymczak)

za: oca.org

fotografia: leangabechava /orthphoto.net/