publicystyka: O bogatym młodzieńcu
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

O bogatym młodzieńcu

o. Peter Olsen (tłum. Gabriel Szymczak), 31 sierpnia 2025

Czytając dzisiejszą Ewangelię, często skupiamy się na tym, że młodzieniec nie wyrzekł się całego swojego bogactwa i nie poszedł za Chrystusem. W szczególności koncentrujemy się na słowach naszego Zbawiciela, że „łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego”. Zazwyczaj zapominamy o pierwszej części tej historii.

Młodzieniec pyta naszego Zbawiciela, co musi czynić, aby odziedziczyć życie wieczne. Nasz Zbawiciel poucza go, aby przestrzegał przykazań i wymienia je po kolei. Młodzieniec odpowiada, że przestrzegał wszystkich tych przykazań od młodości.

Zastanówmy się przez chwilę. Czy z czystym sumieniem możemy powiedzieć to samo, co młodzieniec, że od młodości przestrzegamy wszystkich tych przykazań? Czy w pełni przestrzegamy wszystkich Dziesięciu Przykazań, które są fundamentem życia moralnego? Czy możemy szczerze stawiać się na równi z tym młodzieńcem?

Młodzieniec uparcie dopytuje, czy może coś jeszcze zrobić. Nasz Zbawiciel mówi, że tak, istnieje dodatkowa ścieżka, którą może obrać. Jeśli chcesz być doskonały, możesz rozdać cały swój majątek, sprzedać cały swój majątek i pójść za Mną.

Dziś zrozumielibyśmy drugą możliwość, jaką nasz Zbawiciel oferuje młodemu człowiekowi, jako wybór życia monastycznego. Są bowiem dwie możliwości. Pierwsza to żyć w tym, co nazywamy „światem”, wykonywać pracę świecką, ożenić się, założyć rodzinę i przestrzegać przykazań Bożych - albo porzucić wszystko: rodzinę, pieniądze i majątek, i wstąpić do monasteru. Nie ma innych realnych możliwości. Jest albo jedno, albo drugie.
Jest trzecia możliwość, ale nie ku zbawieniu, lecz ku potępieniu, a mianowicie podążać ścieżką zła i służyć diabłu.

Nie każdy musi zostać mniszką lub mnichem. To piękny i wspaniały sposób życia, ale nie dla każdego. Jednakże każdy jest zobowiązany do przestrzegania przykazań Bożych, a także do moralnej precyzji w życiu Ewangelią. Nie ma znaczenia, czy jesteśmy w związku małżeńskim, czy żyjemy w klasztorze. Przykazania Boże są takie same dla wszystkich. Życie monastyczne jest po prostu bardziej surowe i na wyższym poziomie. Więcej poświęca się dla Chrystusa. Niemniej jednak u tych z nas, którzy żyją w świecie i nie wyrzekają się całkowicie wszystkich swoich pieniędzy, majątku i rodziny, Chrystus musi zajmować pierwsze miejsce w sercu.

Nasz Zbawiciel mówi nam, że nie powinniśmy być bardziej przywiązani do czegokolwiek innego w tym życiu niż do Niego „Miłujący ojca lub matkę ponad Mnie nie jest Mnie godny. I miłujący syna lub córkę ponad Mnie nie jest Mnie godny” (Mt 10, 37). W pewnym sensie zatem mnisi i ci, którzy żyją w świecie, są powołani do czynienia tego samego, ale w inny sposób.

Nasz Zbawiciel mówi: „Gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze” (Mt 6,21). W innym miejscu Pan mówi: „Nie możecie Bogu służyć i mamonie” (Mt 6,24). Mamona to pieniądze i chciwe dążenie do zysku. W życiu wszyscy jesteśmy od czasu do czasu wzywani do wyrzeczenia się siebie dla dobra drugiego.

Jak często mąż lub żona wyrzekają się własnych pragnień, aby zaspokoić pragnienia współmałżonka? Jak często rodzice wyrzekają się własnych pragnień dla dobra dzieci? Jak często dokonujemy bezinteresownych osobistych poświęceń, aby służyć i pomagać innym: rodzinie, przyjaciołom, znajomym, sąsiadom, potrzebującym, tym, którzy proszą o pomoc, wszystkim wokół nas?

Nie musisz być mnichem ani mniszką, aby wyrzec się siebie, wziąć swój krzyż i naśladować Chrystusa. To przykazanie jest dane nam wszystkim i jest powołaniem każdego, kto chce być chrześcijaninem. Niezależnie od tego, czy jesteśmy w klasztorze, czy poza nim, wszyscy mamy okazję dzielić się z innymi tym, co mamy – pieniędzmi, dobrami materialnymi, miłością, troską i zainteresowaniem, modlitwami za innych, a nie tylko za siebie.

Wszyscy powinniśmy działać, dzielić się i służyć innym, korzystając z błogosławieństw i talentów, które dał nam Bóg, niezależnie od formy, jaką te talenty przybierają. Grzechem jest zakopywanie talentu w ziemi i pozostawianie go tam. Bóg wzywa chrześcijan, aby byli ludźmi czynu i żyli Ewangelią nie tylko słowem, ale i czynem. To jest droga, którą Pan nam błogosławi, abyśmy nią podążali, dzięki której, z Bożą pomocą, możemy osiągnąć zbawienie i życie wieczne. Amen.

o. Peter Olsen (tłum. Gabriel Szymczak)

za: St. Basil's Russian Orthodox Church

fotografia: levangabechava /orthphoto.net/