Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Przemienienie Chrystusa jako obraz przemienienia Człowieka
igumen Gabriel (tłum. Gabriel Szymczak), 19 sierpnia 2025
W imię Ojca i Syna, i Świętego Ducha.
Opis wcielenia Chrystusa słyszymy w jednym z popularnych hymnów bożonarodzeniowych Hark, The Herald Angels Sing (Słuchaj, brzmi aniołów pieśń), który pozwala także zrozumieć znaczenie dzisiejszego święta:
Słowo ciałem dziś się stało,
Tu na ziemi zamieszkało,
By nam wskazać życia cel.
Dzisiaj, kiedy świętujemy Przemienienie naszego Pana, centralnym punktem tego wydarzenia jest to, że zasłona ciała, która zaciemniała naszą zdolność widzenia Chrystusa takim, jakim jest, została zdjęta i Chrystus był widziany z najczystszą duchową wizją przez trzech uczniów. W przeciwieństwie do tego, jak widzieli Go Matka Boża, starzec Symeon, prorokini Anna i Jan Chrzciciel, kiedy widziano Chrystusa chodzącego po Galilei i Jerozolimie, wyglądał na człowieka takiego jak ty i ja. Tylko ci, którzy mają serca oczyszczone z namiętności, grzechów i ich skutków, są w stanie Go rozpoznać i to tylko w takim stopniu, na jaki pozwala Duch Święty.
To, co wyróżnia wydarzenie Przemienienia Chrystusa, jest dwojakie i będzie przedmiotem dzisiejszej homilii: po pierwsze, jest to objawienie o tym, kim jest Chrystus, a po drugie, jak zostajemy duchowo przemienieni.
Dość popularne jest mówienie o „drzwiach percepcji” i o tych rzeczach, które powstrzymują nas przed możliwością zobaczenia tego, co naprawdę dzieje się wokół nas. Wiele osób próbuje przezwyciężyć tę ślepotę, to zniekształcone widzenie, poprzez narkotyki i w inny sposób. Mając świadomość naszych motywacji, aby to zrobić, założyciel psychologii analitycznej, C.G. Jung kiedyś ostrzegał: „Strzeżcie się niezasłużonej mądrości”.
A jednak w prawosławiu, a zwłaszcza w dzisiejszym święcie, przyznajemy, że trudno nie dać się oszukać co do nas samych, co do innych i co do otaczającego nas świata. Ale w opowieści o wydarzeniach, które otaczają naszego Pana przemienionego na Górze Tabor, uczymy się, że chociaż nasza wiedza może być ułomna, możemy poznać prawdziwe rzeczy o Chrystusie, a co za tym idzie, o nas samych i otaczającym nas świecie.
Cofnijmy się trochę w Ewangelii, aby zwrócić uwagę na to, co poprzedza relację o przemienieniu. Jezus właśnie mówi swoim uczniom: „Amen, mówię wam, że są niektórzy spośród tu stojących, którzy nie zakosztują śmierci, póki nie zobaczą Syna Człowieczego przychodzącego w Królestwie swoim” (Mt 16, 28). Następnie fragment Ewangelii, który czytamy dzisiaj, zaczyna się od słów: „I po sześciu dniach…”
1. Królestwo
Czym jest to Królestwo, o którym mówił Chrystus? Nie jest to odniesienie do odległej przyszłości, jak gdyby zbliżało się powtórne przyjście i nie oznacza to, że niektórzy z uczniów mieli żyć kilkaset lat. Nie mówi też o królestwie, które przemieszcza się z jednego miejsca do drugiego, gdy rozszerza się i kurczy swoje terytoria. Nie, „Król wszystkich” jest wszędzie obecny, podobnie jak Jego Królestwo. Chrystus mówi, że Królestwo jest chwałą Ojca, w której Chrystus będzie widziany takim, jakim jest, przez tych, którym chce je objawić.
On jest Tym, Który był na początku, Który był z Bogiem i był Bogiem, przez Którego wszystko się stało, Który także jest światłem i życiem ludzi, oświecającym każdego człowieka, który przychodzi na świat (por. J 1). Mieszka w niedostępnej światłości (1 Tm 6,16), ale stał się ciałem i zamieszkał pośród nas (J 1, 14), jak pisze Apostoł, któremu Chrystus postanowił to objawić.
A będąc ciałem, to ciało staje się zasłoną, która zakrywa Go przed wzrokiem ludzkości, chyba że ludzie mają oczy, które mogą widzieć poza zasłoną.
Dziś jednak Piotr, Jakub i Jan są świadkami przemienienia Chrystusa. To, co widzą, dzięki mocy Ducha Świętego, to Królestwo, to Chrystus w chwale Ojca.
2. Spojrzenie na Chrystusa
Czytamy, że Jego twarz świeciła jak słońce, a Jego szata była jasna jak światło, co oznacza, że Chrystus promieniował chwałą, która jest naturalna dla Niego jako Boga; chwałą, która będzie Mu towarzyszyć, gdy przyjdzie przy końcu wieku; chwałą, która jest światłem boskości Bóstwa. Św. Grzegorz Palamas również nazywa to światło „niewyrażonym, boskością i królestwem Boga, pięknem i blaskiem boskiej natury, wizją i rozkoszą świętych w wieku bez końca, naturalnym promieniem i chwałą Boskości”.
Św. Jan z Damaszku pisze, że Chrystus „został więc przemieniony: nie przybierając tego, czym nie był, ani przemieniając się w to, czym nie był, ale czyniąc to, kim był, widzialnym dla swoich własnych uczniów, otwierając im oczy i umożliwiając im, którzy byli ślepi, widzenie”. Oznacza to, że nie tylko uczniowie byli w stanie przejrzeć zasłonę ciała Chrystusa, ale zasłona została zdjęta z ich oczu. Przez ten moment mogli naprawdę ujrzeć Chrystusa, nie oczami ciała, ale okiem duszy dzięki mocy Ducha Świętego.
Czytać czyjąś biografię czy książkę o obcej krainie to jedno, a zupełnie czym innym jest spotkać się z tą osobą lub podróżować do tego kraju, zobaczyć wszystko na własne oczy, powąchać, dotknąć. A w tym przypadku jeszcze bardziej. Nie ma żadnej sensorycznej ani intelektualnej przeszkody w poznaniu tego, co jest przed uczniami, gdyż widzą z odsłoniętą twarzą (por. 2 Kor 3,18).
3. Przemienienie
A jak to się dzieje? Przez działanie Świętego Ducha, Który działa na dwa sposoby. Po pierwsze, gdy z łaską Bożą walczymy o przezwyciężenie namiętności i oczyszczenie duszy z tego gruzu – bo czym dym jest dla oczu, tym namiętności i grzechy są dla naszej duszy. Przez Upadek nasza natura została pozbawiona tego boskiego oświecenia, a nasze głupie serca pociemniały, więc Chrystus, współczując naszemu oszpeceniu, wziął na siebie naszą naturę i przyodział ją w ten blask. Św. Jan Chryzostom pisze, że w przemienieniu uczniowie widzą, że tacy byliśmy w Adamie przed Upadkiem i tym staniemy się przez Chrystusa w przyszłym wieku.
Drugim sposobem działania Świętego Ducha jest jego „nagłość”, ponieważ tym trzem uczniom dano oczy, aby ujrzeć królestwo Chrystusa. Św. Maksym Wyznawca pisze, że przeszli z ciała do ducha, w którym to czasie zasłona namiętności, która zakrywa nous została zdjęta, a następnie zostały im objawione tajemnice Boże.
Wniosek
Cudownie jest widzieć, jak Bóg objawia się tak, jak wspomniano wcześniej i była to wyjątkowa okoliczność, a nie zwykła.
Ojcowie Kościoła zauważają, że Przemienienie nastąpiło na czterdzieści dni przed ukrzyżowaniem Chrystusa i po to, by umocnić tych uczniów i przygotować ich na to wydarzenie: „by gdy mieli ujrzeć Cię krzyżowanym ”, jak śpiewamy w kontakionie święta, „mękę mogli pojąć dobrowolną i całemu światu głosić potem, że Ty jesteś prawdziwym Chrystusem, Światłością Ojca ”.
Obyśmy jednak nie porzucili tego wydarzenia jako nieistotnego dla nas, którzy jesteśmy dopiero na początku życia duchowego, nie dostrzegając jego znaczenia dla nas. W tym celu możemy zobaczyć to, co jest ujęte w następujących czterech punktach:
1. Że miłość Boga do nas jest widoczna w całym opowiadaniu o Przemienieniu. Bóg zstąpił z nieba, z wysokich wyżyn, do swojego stworzenia, które kroczy po ziemi. I On, z powodu swojej miłości do ludzkości, raczył zstąpić do ludzkości, a następnie wznieść się z ziemi na szczyt góry, gdzie objawia się swym ukochanym tak bardzo, jak tylko oni mogą to pojąć. W tym objawieniu widzimy, kim zostaliśmy stworzeni i chociaż upadliśmy, wiemy, że takimi się staniemy dzięki Bożej miłości do nas. Ale zauważcie, że uczniowie nie czytali o tym w księdze, nie słyszeli o tym w przypowieści, ale widzieli to twarzą w twarz, ponieważ Chrystus jest Tym, Który ludzkość umiłował.
2. To Bóg otwiera przed nami świat duchowy. Objawienie Królestwa Chrystusa przyszło do uczniów nagle, z mocy Ducha Świętego, Który podnosi zasłonę spowodowaną namiętnościami, zaciemniającymi oczy naszej duszy dla widzenia świata duchowego. Chociaż zostało to uczynione wobec uczniów od razu, dla nas to się stanie, ale wolniej, ponieważ w miarę życia chrześcijańskiego/ascetycznego powoli oczyszczamy się z namiętności. Nawet jeśli nie ujrzymy Chrystusa w tym życiu, nadejdzie dzień, w którym nasze oczy otworzą się na ten inny świat, w którym zdamy rachunek z tego życia i otrzymamy nagrodę za naszą pracę - Jezusa Chrystusa.
3. Naśladujmy walkę świętych. Chociaż możemy żyć w wątpliwościach w wielu sprawach i być może wierzyć, że gdybyśmy tylko mieli takie doświadczenia, czulibyśmy się bardziej ugruntowani i wzmocnieni w naszych przekonaniach, to jednak nie szukajmy doświadczeń, w których możemy dać się oszukać, ale zamiast tego naśladujmy ich walkę, żyjmy tak, jak oni żyli, naśladujmy naszych nauczycieli i przewodników. Chociaż możemy nie wznosić się na wyżyny, jak niektórzy święci, o których czytamy, to jednak przynajmniej pokazują nam oni drogę do Boga i jej cel. Mając to na uwadze, chociaż możemy nie widzieć Niestworzonego Światła, być może Bóg otworzy nam oczy na nasze grzechy, abyśmy odpokutowali (a to niemały cud).
4. Na koniec nauczmy się pokory. Na podobieństwo naszego Zbawiciela, Który był zakryty ciałem, Który uniżył się jako człowiek, chociaż był Stwórcą człowieka, i Który został dobrowolnie zaprowadzony na Krzyż przez swoje własne stworzenie, uczmy się jej. Jak mówi św. Izaak: „Nie ma potrzeby, abyśmy włóczyli się po niebie i ziemi w poszukiwaniu Boga, ani wysyłali nasze umysły w różne miejsca w poszukiwaniu Go. Oczyść swoją duszę, o człowiecze, i oddal od siebie wszelkie troski, które dotyczą rzeczy poza twoją naturą, i okryj postrzeganie i ruchy swojej duszy zasłoną czystości i pokory: w ten sposób odkryjesz Tego, który jest w tobie, ponieważ tajemnice są objawiane pokornym”.
Przez modlitwy naszych Świętych Ojców, Panie Jezu Chryste Boże nasz, zmiłuj się nad nami. Amen.
igumen Gabriel (tłum. Gabriel Szymczak)
za: holycross.org
fotografia: palavos /orthphoto.net/
Opis wcielenia Chrystusa słyszymy w jednym z popularnych hymnów bożonarodzeniowych Hark, The Herald Angels Sing (Słuchaj, brzmi aniołów pieśń), który pozwala także zrozumieć znaczenie dzisiejszego święta:
Słowo ciałem dziś się stało,
Tu na ziemi zamieszkało,
By nam wskazać życia cel.
Dzisiaj, kiedy świętujemy Przemienienie naszego Pana, centralnym punktem tego wydarzenia jest to, że zasłona ciała, która zaciemniała naszą zdolność widzenia Chrystusa takim, jakim jest, została zdjęta i Chrystus był widziany z najczystszą duchową wizją przez trzech uczniów. W przeciwieństwie do tego, jak widzieli Go Matka Boża, starzec Symeon, prorokini Anna i Jan Chrzciciel, kiedy widziano Chrystusa chodzącego po Galilei i Jerozolimie, wyglądał na człowieka takiego jak ty i ja. Tylko ci, którzy mają serca oczyszczone z namiętności, grzechów i ich skutków, są w stanie Go rozpoznać i to tylko w takim stopniu, na jaki pozwala Duch Święty.
To, co wyróżnia wydarzenie Przemienienia Chrystusa, jest dwojakie i będzie przedmiotem dzisiejszej homilii: po pierwsze, jest to objawienie o tym, kim jest Chrystus, a po drugie, jak zostajemy duchowo przemienieni.
Dość popularne jest mówienie o „drzwiach percepcji” i o tych rzeczach, które powstrzymują nas przed możliwością zobaczenia tego, co naprawdę dzieje się wokół nas. Wiele osób próbuje przezwyciężyć tę ślepotę, to zniekształcone widzenie, poprzez narkotyki i w inny sposób. Mając świadomość naszych motywacji, aby to zrobić, założyciel psychologii analitycznej, C.G. Jung kiedyś ostrzegał: „Strzeżcie się niezasłużonej mądrości”.
A jednak w prawosławiu, a zwłaszcza w dzisiejszym święcie, przyznajemy, że trudno nie dać się oszukać co do nas samych, co do innych i co do otaczającego nas świata. Ale w opowieści o wydarzeniach, które otaczają naszego Pana przemienionego na Górze Tabor, uczymy się, że chociaż nasza wiedza może być ułomna, możemy poznać prawdziwe rzeczy o Chrystusie, a co za tym idzie, o nas samych i otaczającym nas świecie.
Cofnijmy się trochę w Ewangelii, aby zwrócić uwagę na to, co poprzedza relację o przemienieniu. Jezus właśnie mówi swoim uczniom: „Amen, mówię wam, że są niektórzy spośród tu stojących, którzy nie zakosztują śmierci, póki nie zobaczą Syna Człowieczego przychodzącego w Królestwie swoim” (Mt 16, 28). Następnie fragment Ewangelii, który czytamy dzisiaj, zaczyna się od słów: „I po sześciu dniach…”
1. Królestwo
Czym jest to Królestwo, o którym mówił Chrystus? Nie jest to odniesienie do odległej przyszłości, jak gdyby zbliżało się powtórne przyjście i nie oznacza to, że niektórzy z uczniów mieli żyć kilkaset lat. Nie mówi też o królestwie, które przemieszcza się z jednego miejsca do drugiego, gdy rozszerza się i kurczy swoje terytoria. Nie, „Król wszystkich” jest wszędzie obecny, podobnie jak Jego Królestwo. Chrystus mówi, że Królestwo jest chwałą Ojca, w której Chrystus będzie widziany takim, jakim jest, przez tych, którym chce je objawić.
On jest Tym, Który był na początku, Który był z Bogiem i był Bogiem, przez Którego wszystko się stało, Który także jest światłem i życiem ludzi, oświecającym każdego człowieka, który przychodzi na świat (por. J 1). Mieszka w niedostępnej światłości (1 Tm 6,16), ale stał się ciałem i zamieszkał pośród nas (J 1, 14), jak pisze Apostoł, któremu Chrystus postanowił to objawić.
A będąc ciałem, to ciało staje się zasłoną, która zakrywa Go przed wzrokiem ludzkości, chyba że ludzie mają oczy, które mogą widzieć poza zasłoną.
Dziś jednak Piotr, Jakub i Jan są świadkami przemienienia Chrystusa. To, co widzą, dzięki mocy Ducha Świętego, to Królestwo, to Chrystus w chwale Ojca.
2. Spojrzenie na Chrystusa
Czytamy, że Jego twarz świeciła jak słońce, a Jego szata była jasna jak światło, co oznacza, że Chrystus promieniował chwałą, która jest naturalna dla Niego jako Boga; chwałą, która będzie Mu towarzyszyć, gdy przyjdzie przy końcu wieku; chwałą, która jest światłem boskości Bóstwa. Św. Grzegorz Palamas również nazywa to światło „niewyrażonym, boskością i królestwem Boga, pięknem i blaskiem boskiej natury, wizją i rozkoszą świętych w wieku bez końca, naturalnym promieniem i chwałą Boskości”.
Św. Jan z Damaszku pisze, że Chrystus „został więc przemieniony: nie przybierając tego, czym nie był, ani przemieniając się w to, czym nie był, ale czyniąc to, kim był, widzialnym dla swoich własnych uczniów, otwierając im oczy i umożliwiając im, którzy byli ślepi, widzenie”. Oznacza to, że nie tylko uczniowie byli w stanie przejrzeć zasłonę ciała Chrystusa, ale zasłona została zdjęta z ich oczu. Przez ten moment mogli naprawdę ujrzeć Chrystusa, nie oczami ciała, ale okiem duszy dzięki mocy Ducha Świętego.
Czytać czyjąś biografię czy książkę o obcej krainie to jedno, a zupełnie czym innym jest spotkać się z tą osobą lub podróżować do tego kraju, zobaczyć wszystko na własne oczy, powąchać, dotknąć. A w tym przypadku jeszcze bardziej. Nie ma żadnej sensorycznej ani intelektualnej przeszkody w poznaniu tego, co jest przed uczniami, gdyż widzą z odsłoniętą twarzą (por. 2 Kor 3,18).
3. Przemienienie
A jak to się dzieje? Przez działanie Świętego Ducha, Który działa na dwa sposoby. Po pierwsze, gdy z łaską Bożą walczymy o przezwyciężenie namiętności i oczyszczenie duszy z tego gruzu – bo czym dym jest dla oczu, tym namiętności i grzechy są dla naszej duszy. Przez Upadek nasza natura została pozbawiona tego boskiego oświecenia, a nasze głupie serca pociemniały, więc Chrystus, współczując naszemu oszpeceniu, wziął na siebie naszą naturę i przyodział ją w ten blask. Św. Jan Chryzostom pisze, że w przemienieniu uczniowie widzą, że tacy byliśmy w Adamie przed Upadkiem i tym staniemy się przez Chrystusa w przyszłym wieku.
Drugim sposobem działania Świętego Ducha jest jego „nagłość”, ponieważ tym trzem uczniom dano oczy, aby ujrzeć królestwo Chrystusa. Św. Maksym Wyznawca pisze, że przeszli z ciała do ducha, w którym to czasie zasłona namiętności, która zakrywa nous została zdjęta, a następnie zostały im objawione tajemnice Boże.
Wniosek
Cudownie jest widzieć, jak Bóg objawia się tak, jak wspomniano wcześniej i była to wyjątkowa okoliczność, a nie zwykła.
Ojcowie Kościoła zauważają, że Przemienienie nastąpiło na czterdzieści dni przed ukrzyżowaniem Chrystusa i po to, by umocnić tych uczniów i przygotować ich na to wydarzenie: „by gdy mieli ujrzeć Cię krzyżowanym ”, jak śpiewamy w kontakionie święta, „mękę mogli pojąć dobrowolną i całemu światu głosić potem, że Ty jesteś prawdziwym Chrystusem, Światłością Ojca ”.
Obyśmy jednak nie porzucili tego wydarzenia jako nieistotnego dla nas, którzy jesteśmy dopiero na początku życia duchowego, nie dostrzegając jego znaczenia dla nas. W tym celu możemy zobaczyć to, co jest ujęte w następujących czterech punktach:
1. Że miłość Boga do nas jest widoczna w całym opowiadaniu o Przemienieniu. Bóg zstąpił z nieba, z wysokich wyżyn, do swojego stworzenia, które kroczy po ziemi. I On, z powodu swojej miłości do ludzkości, raczył zstąpić do ludzkości, a następnie wznieść się z ziemi na szczyt góry, gdzie objawia się swym ukochanym tak bardzo, jak tylko oni mogą to pojąć. W tym objawieniu widzimy, kim zostaliśmy stworzeni i chociaż upadliśmy, wiemy, że takimi się staniemy dzięki Bożej miłości do nas. Ale zauważcie, że uczniowie nie czytali o tym w księdze, nie słyszeli o tym w przypowieści, ale widzieli to twarzą w twarz, ponieważ Chrystus jest Tym, Który ludzkość umiłował.
2. To Bóg otwiera przed nami świat duchowy. Objawienie Królestwa Chrystusa przyszło do uczniów nagle, z mocy Ducha Świętego, Który podnosi zasłonę spowodowaną namiętnościami, zaciemniającymi oczy naszej duszy dla widzenia świata duchowego. Chociaż zostało to uczynione wobec uczniów od razu, dla nas to się stanie, ale wolniej, ponieważ w miarę życia chrześcijańskiego/ascetycznego powoli oczyszczamy się z namiętności. Nawet jeśli nie ujrzymy Chrystusa w tym życiu, nadejdzie dzień, w którym nasze oczy otworzą się na ten inny świat, w którym zdamy rachunek z tego życia i otrzymamy nagrodę za naszą pracę - Jezusa Chrystusa.
3. Naśladujmy walkę świętych. Chociaż możemy żyć w wątpliwościach w wielu sprawach i być może wierzyć, że gdybyśmy tylko mieli takie doświadczenia, czulibyśmy się bardziej ugruntowani i wzmocnieni w naszych przekonaniach, to jednak nie szukajmy doświadczeń, w których możemy dać się oszukać, ale zamiast tego naśladujmy ich walkę, żyjmy tak, jak oni żyli, naśladujmy naszych nauczycieli i przewodników. Chociaż możemy nie wznosić się na wyżyny, jak niektórzy święci, o których czytamy, to jednak przynajmniej pokazują nam oni drogę do Boga i jej cel. Mając to na uwadze, chociaż możemy nie widzieć Niestworzonego Światła, być może Bóg otworzy nam oczy na nasze grzechy, abyśmy odpokutowali (a to niemały cud).
4. Na koniec nauczmy się pokory. Na podobieństwo naszego Zbawiciela, Który był zakryty ciałem, Który uniżył się jako człowiek, chociaż był Stwórcą człowieka, i Który został dobrowolnie zaprowadzony na Krzyż przez swoje własne stworzenie, uczmy się jej. Jak mówi św. Izaak: „Nie ma potrzeby, abyśmy włóczyli się po niebie i ziemi w poszukiwaniu Boga, ani wysyłali nasze umysły w różne miejsca w poszukiwaniu Go. Oczyść swoją duszę, o człowiecze, i oddal od siebie wszelkie troski, które dotyczą rzeczy poza twoją naturą, i okryj postrzeganie i ruchy swojej duszy zasłoną czystości i pokory: w ten sposób odkryjesz Tego, który jest w tobie, ponieważ tajemnice są objawiane pokornym”.
Przez modlitwy naszych Świętych Ojców, Panie Jezu Chryste Boże nasz, zmiłuj się nad nami. Amen.
igumen Gabriel (tłum. Gabriel Szymczak)
za: holycross.org
fotografia: palavos /orthphoto.net/