publicystyka: Paralityk, Samarytanka i niewidomy od urodzenia
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Paralityk, Samarytanka i niewidomy od urodzenia

św. Jan Maksymowicz (tłum. Michał Diemianiuk), 25 maja 2025

Zanim zakończymy dzisiejsze nabożeństwo, chcę zwrócić waszą uwagę na trzy ewangeliczne wydarzenia, wspominane w niedziele między Niedzielą Niewiast Niosących Wonności i Wniebowstąpieniem. W pierwszą czytana jest Ewangelia o uzdrowieniu przez Chrystusa paralityka, w drugą – o rozmowie z Samarytanką, w trzecią – o darowaniu wzroku niewidomemu od urodzenia. Troje stało się godnymi rozmawiać z Chrystusem i przyjąć Jego dar: jeden – uzdrowienie wieloletniej choroby, druga – odpowiedź na pytania, których ona sama nie mogła rozwiązać, trzeci – cielesny wzrok. Ale różne są ich dalsze losy.

Milczą o dawnym paralityku historyczne źródła, ale tradycja, której można wierzyć, mówi nam, że on był tym, który później będąc sługą arcykapłana, uderzył Chrystusa w twarz podczas przesłuchania u arcykapłana. O Samarytance wiadomo, że uwierzyła w Chrystusa i po wielu latach, w czasie prześladowania przez Nerona, zginęła ze swoimi siostrami i synami. Cerkiew i do dziś czci jej pamięć – męczennicy Fotinii. A odnośnie do uzdrowionego niewidomego od urodzenia, sama Ewangelia opowiada, że jak tylko uwierzył w Chrystusa, od razu został wygnany przez faryzeuszy. Tak oto paralityk, po uzdrowieniu z doczesnej choroby, odziedziczył wieczną śmierć; Samarytanka Fotinia, stawszy się godną rozmawiać z Chrystusem, długi czas później żyła w pokoju i szacunku pośród swoich rodaków, dopiero po wielu latach swoją krwią świadczyła o swojej wierze; a dawny niewidomy od razu po otrzymaniu dobra wycierpiał prześladowanie za wierność swojemu dobroczyńcy. Ale i jego nagroda jest wielka: sam Chrystus szuka go, i znalazłszy, otwiera jego duchowe oczy, powołuje go, by szedł drogą prowadzącą do wyższego królestwa.

Zapamiętajmy te trzy przykłady. Otrzymawszy jakiś dar od Boga - czy to duchowy czy ziemski - wykorzystajmy go z pożytkiem, dla otrzymania wiecznego zbawienia. Pamiętajmy, że nie wykorzystawszy go godnie, oddalimy się od Boga i utracimy wieczne życie. Podążajmy za nauką Chrystusa, a jeśli przyjdzie cierpieć za nią – sam Chrystus przyjdzie podtrzymać i umocnić nas, jak przyszedł On umocnić i oświecić uzdrowionego przezeń niewidomego od urodzenia, prześladowanego przez niewiernych rodaków. Amen.

Bitola, 1928 rok

święty Jan (Maksymowicz), arcybiskup Szanghaju i San Francisco
(tłum. Michał Diemianiuk)

za: azbyka.ru

fotografia:  Adam Matyszczyk /cerkiew-sokolka.pl/