publicystyka: Śpiew jako Boże objawienie
kuchnia muzyka sklep ogłoszenia wydarzenia fotogalerie

Śpiew jako Boże objawienie

hieromnich Roman (tłum. Justyna Pikutin), 24 maja 2025

Świat, w którym żyjemy, jest dziełem wszechmądrego i łaskawego Stwórcy - Boga. Bóg stworzył ten świat pięknym i harmonijnym, tak aby każdy uważny człowiek w uroku tego widzialnego świata dostrzegał piękno jego niewidzialnego Stwórcy. Ale i sam człowiek zawiera w sobie tajemnice, które przypominają mu o Bogu. Jest to głos sumienia, który potępia złe uczynki człowieka, a za dobre wynagradza go pokojem. Jest to chęć tworzenia i budowania, która czyni go podobnym do swego Stwórcy. Jest to przemyślana struktura samego człowieka, która również świadczy o Najwyższym Bożym Umyśle.

Ale jest jeszcze jeden niezbadany sekret w człowieku, który również przypomina mu o niebiańskim świecie - jest to pragnienie śpiewu. Prawdopodobnie nie ma na ziemi ani jednej osoby, która nigdy nie odczuwałaby pragnienia, by śpiewać. Nie ma znaczenia, czy ktoś ma słuch, czy głos; sama dusza w niewytłumaczalny sposób tęskni za śpiewem i słucha go z radością. Czym jest to tajemnicze zjawisko ludzkiej natury? Skąd bierze się tak nieodparta potrzeba śpiewania?

Można śmiało powiedzieć, że śpiew jest nie tylko darem Boga, ale jest darem, który mówi o rzeczach niebiańskich i upodabnia człowieka do aniołów. Dzieje się tak, ponieważ ojczyzną śpiewu jest Niebo i to z Nieba zstąpił on do nas na ziemię. Co więcej, śpiew istniał na długo przed pojawieniem się pierwszego człowieka na ziemi. Sam Bóg powiedział sprawiedliwemu Hiobowi, że kiedy stworzył gwiazdy na niebie, wszyscy aniołowie śpiewali Mu radosną pieśń chwały (por. Hi 38,7). A ponieważ tęsknota za tym, co niebiańskie i radosne jest wpisana w samą naturę ludzkiej duszy, zrozumiałe jest, że człowiek ma tak silną potrzebę, by śpiewać.

Wielu świętych w Bożych objawieniach widziało w niebie aniołów wychwalających Stwórcę. Na przykład prorok Boży Eliasz został wzięty do nieba i zobaczył przy tronie Boga sześcioskrzydłych serafinów, którzy wołali do siebie nawzajem: „Święty, Święty, Święty, Pan Zastępów! Cała ziemia jest pełna Jego chwały” (Iz 6, 3). Św. Ignacy Teofor (II wiek) widział w niebie chóry anielskie, które naprzemiennie śpiewały Bogu. To właśnie po tym objawieniu, wzorując się na bezcielesnych siłach, wprowadził on w Cerkwi Antiocheńskiej śpiew antyfonalny (naprzemienny, z gr. ἀντίφωνος czyt. antifonos - brzmiący w odpowiedzi).

W 439 roku w Konstantynopolu miało miejsce straszliwe trzęsienie ziemi, które pozbawiło życia wielu ludzi. Cesarz Teodozjusz Młodszy (II) wraz z patriarchą i całym ludem zwrócili się do Boga z prośbą o powstrzymanie tego nieszczęścia, które z reguły spotyka ludzi za ich grzechy. Podczas wspólnego śpiewania modlitwy pewien pobożny chłopiec na oczach wszystkich został uniesiony do nieba przez niewidzialną siłę, a po pewnym czasie został sprowadzony bez szwanku z powrotem na ziemię. Powiedział, że widział aniołów w niebie śpiewających Bogu: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny”. Ludzie potraktowali to jako wskazówkę z góry i dodali do tej pochwalnej triady pokutną prośbę: „Zmiłuj się nad nami”. Po tym trzęsienie ziemi ustało. Od tego czasu Trisagion Anielski na zawsze został wpisany w strukturę nabożeństwa cerkiewnego.

Początek Nowego Testamentu, który przyniósł ludzkości wiele błogosławieństw, z których najważniejszym jest wieczne zbawienie, jest również ściśle związany z anielskim śpiewem. Gdy narodziło się Dziecię Chrystus, Bóg nie tylko oznajmił to pasterzom, ale także ukazał im liczne zastępy anielskie, które wychwalały i opiewały Boga: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój w ludziach dobre upodobanie!” (Łk 2, 14).

Sam Zbawiciel dał przykład śpiewania duchowych hymnów. Po Ostatniej Wieczerzy, udając się na Górę Oliwną, Chrystus odśpiewał psalmy ze swymi uczniami, uświęcając w ten sposób tę tradycję na wszystkie kolejne wieki (por. Mt 26, 30; Mk 14, 26).

Możemy zatem powiedzieć, że śpiew ma rzeczywiście nieziemskie pochodzenie; został dany ludzkości przez Boga za pośrednictwem Jego wiernych sług - aniołów. To nie przypadek, że śpiew bizantyjski, który przybył na Ruś z Konstantynopola, był nazywany „aniołopodobnym” lub „anielskim głosem”. Człowiek, przejąwszy to anielskie dzieło (śpiew), nauczył się wykorzystywać je do ziemskich celów i zamienił zwykłe czytanie wersetów w śpiew. Dało to początek nowej formie sztuki, która często stawała się wyrazem tożsamości narodowej danego narodu (np. śpiew włoski).

W starożytności lud Izraela dobrze rozumiał znaczenie śpiewu i szczególnie dbał o śpiewaków, których w świątyni służyło kilka tysięcy. Z rozkazu cesarskiego otrzymywali oni specjalne świadczenia (por. Ne 11, 23), mieli osobne pomieszczenia dla siebie (por. Ez 40, 44). Podczas bitew śpiewacy byli umieszczani przed oddziałami, aby śpiewem inspirować swoich towarzyszy broni i wzbudzać strach w pułkach wroga (por. 2 Krn 20, 21).

Śpiew pomaga nam przetrwać długie nabożeństwa z radością i lepiej uchwycić znaczenie hymnów liturgicznych. Dlatego Jan Chryzostom mówi:
„Ponieważ to pocieszenie jest bardzo bliskie naszej naturze, aby szatan nie zdeprawował ludzi lubieżnymi pieśniami, Bóg ustanowił śpiewanie psalmów, abyśmy z tego czerpali zarówno przyjemność, jak i pożytek” (Słowo 41. O psalmie).

Nie tylko w starożytności, ale we wszystkich czasach człowiek starał się śpiewać. Ktoś śpiewał tak, jak potrafił, a ktoś poświęcił temu całe swoje życie. Byli też tacy, którzy otrzymali ten dar od Boga. Przykładem jest św. mnich Roman Melodos, który otrzymał od samej Matki Bożej dar komponowania duchowych hymnów i pięknego ich wykonywania. Innym ulubieńcem Matki Bożej był św. mnich Jan Papadopulos, który od dzieciństwa miał piękny głos. Jego śpiew zadziwiał nie tylko ludzi, ale i zwierzęta, które słuchały go jak zahipnotyzowane.

Współcześni naukowcy doszli do wniosku, że muzyka ma korzystny wpływ nie tylko na ludzi i zwierzęta, ale nawet na rośliny, które pod wpływem śpiewu lub muzyki klasycznej szybciej dojrzewają i obficiej owocują.

Ale nadal głównym celem śpiewu jest przemiana ludzkich dusz. Warto zauważyć, że widocznym potwierdzeniem zbawiennego wpływu śpiewu na ludzką duszę jest uzdrowienie ciała. Tak więc u osoby, która jest właściwie zaangażowana w śpiew, zostają wyleczone choroby układu oddechowego i aparatu głosowego. To po raz kolejny potwierdza ideę, że śpiew ma przynosić ludziom jedynie dobro i przypominać człowiekowi o jego niebiańskim powołaniu.

Śpiew uduchawia człowieka, wznosi jego myśli z ziemi do nieba, skąd śpiew został dany ludzkości. Śpiew jest wrogiem rozpaczy i przygnębienia, pomaga znieść trudy pracy, przezwyciężyć duchowy smutek. Jakby ujawnia przed wszystkimi wewnętrzny stan człowieka, jego duchową radość. Nieprzypadkowo w takich sytuacjach mówi się, że śpiewa nie człowiek, lecz dusza. Rzeczywiście, śpiew jest znacznie głębszym pojęciem niż tylko melodią składającą się z dźwięków. Jest też słuchany nie tyle uszami, co sercem, odbierany przez całą ludzką istotę.

Śpiew zawsze przyciągał ludzką uwagę. Jeśli gdzieś ktoś zaczyna śpiewać, to bardzo szybko wokół gromadzi się grupa słuchaczy, którzy z przyjemnością słuchają śpiewu, a jeśli znają słowa piosenki, chętnie dołączają do śpiewania. W ten sposób nasza natura czerpie przyjemność z melodii i lgnie do nich. Ale śpiew przyciągnie uwagę tylko wtedy, gdy jest wartościowy i dobrej jakości. Dlatego wielu śpiewaków dąży do profesjonalnego poziomu śpiewu. Dźwięczny, płynny głos, wyraźna wymowa słów, lekkość i swoboda wykonania, a także piękno i bogactwo barwy głosu - to oznaki, dzięki którym można odróżnić właściwy (profesjonalny) śpiew od niewłaściwego (estradowego).

Śpiew matki koi i usypia płaczące dziecko. Dlatego na Rusi, która charakteryzowała się zamiłowaniem do śpiewu, rozpowszechniony był zwyczaj śpiewania kołysanek.

„Śpiew łagodzi obyczaje” - pomaga przezwyciężyć gniew, pogodzić wrogów i służy jako najlepszy środek jednoczenia ludzi, ponieważ jest wyrazem wspólnych myśli i wspólnego nastroju zgromadzonych. To nie przypadek, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kiedy wierzący mieli „jedno serce i jedną duszę” (Dz 4,32), chrześcijanie śpiewali razem „jednymi ustami i jednym sercem” (anafora z liturgii). Było to możliwe dzięki dość prostemu pod względem technicznym i kompozycyjnym śpiewowi, a na Rusi (do XVI wieku) był to znamienny i demestwienny śpiew, wykonywany jednym głosem (unison). Jednak od początku XVII wieku w południowo-zachodniej Rusi pojawił się nowy śpiew wielogłosowy, który był przeciwieństwem katolickiej (zachodniej) praktyki używania organów w kościołach. Wielu znanych kompozytorów wniosło swój muzyczny wkład w to przedsięwzięcie. D.S. Bortnyansky, P.I. Turchaninov, A.L. Vedel, A.F. Lvov, G.I. Lomakin, M.A. Balakirev, D.V. Allemanov, E.S. Azeyev, A.D. Kastalsky, S.V. Rachmaninov i wielu innych na zawsze pozostaną w historii muzyki jako najbarwniejsi przedstawiciele tego typu twórczości. Dzięki ich pracy dzieła muzyczne stały się bardziej uroczyste i złożone, przez co nie było już możliwe wykonywanie ich przy udziale wszystkich zgromadzonych w cerkwi. W związku z tym obowiązek śpiewu powierzono chórowi (kliros), który okazał się wyrazicielem modlitewnego nastroju wiernych. Tradycja ta przetrwała do dziś. Przypomnieniem starożytnej tradycji powszechnego śpiewu jest wspólne śpiewanie Symbolu Wiary i „Ojcze nasz”, a także śpiewanie hymnów cerkiewnych, które kiedyś były śpiewane przez wszystkich zgromadzonych.

Ta jedność jest szczególnie ważna dla chrześcijańskiej rodziny. I tutaj tradycja wspólnego śpiewu w każdej „Małej Cerkwi” (rodzinie) będzie wspólnym modlitewnym wyrazem uczuć religijnych członków rodziny, co będzie służyć większej jedności duchowej niż cielesne pokrewieństwo.

Oprócz tego, że śpiew przynosi pocieszenie i radość ludzkiej duszy, jest on powołany do uzdrawiania ludzkiej duszy ze szkodliwych namiętności i złych nawyków. Dlatego też wszystkie ludy wykorzystywały muzykę i śpiew w najistotniejszej kwestii wychowania młodzieży. Śpiew był (i nadal jest) włączony do kręgu nauk wykładanych w szkołach i jest dobrym narzędziem do zaszczepiania moralnych i estetycznych cech w młodych i poszukujących sercach.

Śpiew duchowy (zwłaszcza śpiew znamiennyj) jest prawdziwym głoszeniem Boga. Jest jak uchylone drzwi do świata duchowego, przez które ciche światło wieczności płynie do nas, grzeszników, oświecając i uświęcając każdego człowieka.

hieromnich Roman (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: Adam Matyszczyk /cerkiew-sokolka.pl/