Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Krzyż Chrystusa
o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak), 28 marca 2025
W tym okresie roku wielu martwi się o swoje rozliczenia podatkowe. Chcą zebrać niezbędne dane i złożyć zeznanie bez żadnych problemów. Byłoby to całkowicie nieoczekiwane i z pewnością mile widziane, gdyby księgowy powiedział: „Nie martw się o nic! Twoje dokumenty zostały już za ciebie zrobione i otrzymasz zwrot pieniędzy! Wszystko, co musisz zrobić, to tylko podpisać się na końcu!”
Krzyż Chrystusa jest takim darem — i to o wiele, wiele większym darem. Kiedy nie było nadziei, aby ludzkość pojednała się z Bogiem poprzez składanie dokumentów rozliczeniowych przed Bogiem, a w rzeczywistości zapis wskazywał na niemożliwy do spłacenia dług, miłość Boga znalazła inną drogę. To niewinna i dobrowolna ofiara Chrystusa na krzyżu dla zbawienia świata. Chrystus zrobił dla nas przez swoją ludzką naturę to, czego my nie mogliśmy zrobić sami.
Jak powiedział św. Paweł: „Gdy bowiem jeszcze byliśmy bezsilni, Chrystus umarł za bezbożnych w oznaczonym czasie. Z trudem może umrze ktoś za sprawiedliwego, za dobrego łatwiej może ktoś odważy się umrzeć. A Bóg ukazuje swoją miłość ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Teraz więc tym bardziej, usprawiedliwieni przez Jego krew, zostaniemy przez Niego wybawieni od gniewu” (Rz 5, 6-9).
W języku teologicznym zbawienie nazywa się zastępczym zadośćuczynieniem. Zastępczym, ponieważ w swojej ludzkiej naturze Chrystus reprezentował nas i umarł za nas na krzyżu. Zadośćuczynieniem z powodu przebaczenia od Boga i pojednania z Bogiem, zjednoczenia nas z Nim, uczynienia nas „jednością” z Bogiem. Gniew Boży w żaden sposób nie umniejsza miłości Boga do wszystkich, nawet do grzeszników, ponieważ miłość jest naturą Boga (1 J 4, 8.16). Gniew Boży to świętość Boga, która opiera się i odpycha plamę zła i grzechu. Zło i grzech są przezwyciężane przez pokutę i łaskę Bożą płynącą wiecznie z ofiary Chrystusa.
W połowie Wielkiego Postu, jako inspirację i zachętę, Kościół prawosławny czci Krzyż. W starożytności tysiące ludzi stracono na krzyżu - buntowników, zdrajców, brutalnych przestępców, a czasem nawet ludzi świętych, którzy zostali zabici jako świadkowie swojej wiary w Boga. Ale Krzyż, który podnosimy i czcimy, reprezentuje Krzyż Chrystusa, czystego i niewinnego „Baranka Bożego”, który przelał na nim swoją drogocenną krew, aby zgładzić grzechy świata (por. J 1,29)
Krzyż jest największym symbolem łaski, oznaczającym zbawczą moc śmierci Chrystusa dla naszego przebaczenia i zbawienia. Krzyż jest jednocześnie najwyższym wyrazem miłości Boga do ludzkości i chwalebnym sztandarem zwycięstwa nad mocami zła, grzechu, zepsucia i samej śmierci. Krzyż, oznaczający śmierć Chrystusa, pośredniczy w zbawczej mocy Boga jako wieczne źródło przebaczenia grzechów od Boga i pojednania z Bogiem.
Czytanie z Listu do Hebrajczyków (Hbr 4,14-5,6) głosi, że Chrystus jest wiecznym Arcykapłanem. W Starym Testamencie arcykapłani składali Bogu zwierzęta i inne ziemskie dary jako ofiary za siebie i za ludzi. W Nowym Testamencie Chrystus nie składał zwierzęcia ani żadnego innego ziemskiego daru, ale samego siebie jako ofiarę dla Boga na odkupienie świata. Jako boski Arcykapłan i Syn Boży, Chrystus dokonał raz na zawsze kosmicznego aktu odkupienia, oznaczającego dla ludzkości ratunek i wyzwolenie spod mocy zła.
Św. Paweł napisał: „Wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Bożej”. Dlatego są „darmo usprawiedliwieni Jego łaską przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił ofiarą przebłagalną we krwi Jego, przez objawienie wiary” (Rz 3, 23-25). I dalej: „Chlubimy się w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz przyjęliśmy pojednanie” z Bogiem (Rz 5, 11).
Dar zbawienia otrzymujemy poprzez niezbędną odpowiedź wiary: wiarę w Boga, wiarę w Chrystusa, wiarę w moc Krzyża. Ale prawdziwa i żywa wiara wyraża się poprzez myśli, słowa i czyny w codziennym życiu. Ci, którzy przyjmują błogosławieństwa Krzyża, niosą święty ciężar życia drogą Krzyża, jak to uosabiał sam Jezus. Nigdy nie możemy zapomnieć słów apostoła Jakuba o wierze. Powiedział: „Wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,26)
W niedzielnej Ewangelii Pan rzucił nam wyzwanie, abyśmy przyjęli życie wiary, odwołując się do naszej wolnej woli. Powiedział: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyrzeknie siebie samego, weźmie krzyż swój i pójdzie w Moje ślady” (Mk 9,34). Każdy z nas ma jakiś krzyż lub wiele krzyży do niesienia, odnoszących się do naszych prób, trudności i wyzwań w prowadzeniu życia chrześcijańskiego.
Nasza upadła natura opiera się wzięciu Krzyża Chrystusa. Nasze grzeszne „ja”, napędzane przez ego, prowadzi nas do rywalizacji z innymi, wygrywania sporów, kontrolowania i dominowania nad innymi, osiągania naszych pragnień i egoistycznych celów. Nasze ego mówi nam, abyśmy sami siebie stawiali ponad innych, nastawia małżonka przeciwko małżonkowi, rodzeństwo przeciwko rodzeństwu, sąsiada przeciw sąsiadowi, naród przeciwko narodowi. Dążymy do zdobycia życia za pomocą naszej asertywności i siły, aby zaspokoić egoistyczne dążenia. Ale odkrywamy, że czyniąc to, tracimy istotę życia i cierpimy boleśnie.
Pan ostrzegł: „Kto bowiem chce uratować swoje życie, straci je, a kto straci życie swoje życie dla Mnie i dla Ewangelii, ten je uratuje. Bo cóż to da człowiekowi, że zdobędzie świat cały, jeśli zmarnuje swoje życie?” (Mk 8, 35-36).
Pan ukazał inną ścieżkę, ukrzyżowany sposób życia - w miłości i służbie. Każda osoba ma dar i twórczą zdolność do przekształcania swojego życia i pracy w drogę miłości i służby dzięki łasce Bożej. Chrystus odwołał się do naszej dobroci i wolności, szanując godność naszego człowieczeństwa. Dar zbawienia jest już dokonany i jest dany wszystkim. Od każdej osoby zależy, czy go przyjmie i będzie żyć w wierze, pokorze, miłości i posłuszeństwie Panu.
Samozaparcie, o którym mówił Jezus, nie jest zaprzeczeniem naszego głębokiego „ja”, naszej prawdziwej natury, naszego prawdziwego życia w oczach Boga. Raczej jest zaprzeczeniem mocy grzechu w nas - grzechu, który trzyma człowieka w niewoli przez instynkty i pragnienia, które są wbrew woli Boga.
Św. Paweł napisał: „Albowiem wedle wewnętrznego człowieka znajduję przyjemność w Prawie Bożym; lecz w członkach mych widzę inne prawo, walczące przeciwko Prawu rozumu mojego i oddające mnie w niewolę prawa grzechu... Nieszczęsny ja człowiek! Kto mnie wyrwie z ciała, tej śmierci? Dziękuję Bogu memu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!” (Rz 7,22-25). Chrystus ratuje nas od mocy grzechu i zła.
Zaprzeczamy egoistycznemu „ja”, gdy cierpliwie i życzliwie znosimy wady i niedociągnięcia innych, prawdziwe lub wyimaginowane, czy to współmałżonków, członków rodziny, krewnych, przyjaciół czy współpracowników. Zaprzeczamy sobie i służymy Chrystusowi, gdy praktykujemy współczucie, miłość i pokój, gotowi cierpieć niesprawiedliwie i wybaczać innym krzywdzące słowa i czyny, tak jak Chrystus wybaczył swoim katom z Krzyża.
Św. Paweł dał nam piękny opis drogi Krzyża. Napisał: „Błogosławcie prześladujących was, błogosławcie, a nie przeklinajcie. Radujcie się z radującymi, płaczcie z płaczącymi. Bądźcie między sobą jednej myśli... Nikomu nie odpłacając złem za zło... Jeśli to od was zależy, miejcie pokój ze wszystkimi ludźmi. Nie mścijcie się sami, umiłowani... Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 14-21).
Niech Pan nas inspiruje i prowadzi, abyśmy wzięli nasz krzyż lub krzyże i żyli wiernością, mocą i radością krzyżowego sposobu życia Pana. Amen.
o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak)
za: skepseis.us
fotografia: Danijela /orthphoto.net/
Krzyż Chrystusa jest takim darem — i to o wiele, wiele większym darem. Kiedy nie było nadziei, aby ludzkość pojednała się z Bogiem poprzez składanie dokumentów rozliczeniowych przed Bogiem, a w rzeczywistości zapis wskazywał na niemożliwy do spłacenia dług, miłość Boga znalazła inną drogę. To niewinna i dobrowolna ofiara Chrystusa na krzyżu dla zbawienia świata. Chrystus zrobił dla nas przez swoją ludzką naturę to, czego my nie mogliśmy zrobić sami.
Jak powiedział św. Paweł: „Gdy bowiem jeszcze byliśmy bezsilni, Chrystus umarł za bezbożnych w oznaczonym czasie. Z trudem może umrze ktoś za sprawiedliwego, za dobrego łatwiej może ktoś odważy się umrzeć. A Bóg ukazuje swoją miłość ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Teraz więc tym bardziej, usprawiedliwieni przez Jego krew, zostaniemy przez Niego wybawieni od gniewu” (Rz 5, 6-9).
W języku teologicznym zbawienie nazywa się zastępczym zadośćuczynieniem. Zastępczym, ponieważ w swojej ludzkiej naturze Chrystus reprezentował nas i umarł za nas na krzyżu. Zadośćuczynieniem z powodu przebaczenia od Boga i pojednania z Bogiem, zjednoczenia nas z Nim, uczynienia nas „jednością” z Bogiem. Gniew Boży w żaden sposób nie umniejsza miłości Boga do wszystkich, nawet do grzeszników, ponieważ miłość jest naturą Boga (1 J 4, 8.16). Gniew Boży to świętość Boga, która opiera się i odpycha plamę zła i grzechu. Zło i grzech są przezwyciężane przez pokutę i łaskę Bożą płynącą wiecznie z ofiary Chrystusa.
W połowie Wielkiego Postu, jako inspirację i zachętę, Kościół prawosławny czci Krzyż. W starożytności tysiące ludzi stracono na krzyżu - buntowników, zdrajców, brutalnych przestępców, a czasem nawet ludzi świętych, którzy zostali zabici jako świadkowie swojej wiary w Boga. Ale Krzyż, który podnosimy i czcimy, reprezentuje Krzyż Chrystusa, czystego i niewinnego „Baranka Bożego”, który przelał na nim swoją drogocenną krew, aby zgładzić grzechy świata (por. J 1,29)
Krzyż jest największym symbolem łaski, oznaczającym zbawczą moc śmierci Chrystusa dla naszego przebaczenia i zbawienia. Krzyż jest jednocześnie najwyższym wyrazem miłości Boga do ludzkości i chwalebnym sztandarem zwycięstwa nad mocami zła, grzechu, zepsucia i samej śmierci. Krzyż, oznaczający śmierć Chrystusa, pośredniczy w zbawczej mocy Boga jako wieczne źródło przebaczenia grzechów od Boga i pojednania z Bogiem.
Czytanie z Listu do Hebrajczyków (Hbr 4,14-5,6) głosi, że Chrystus jest wiecznym Arcykapłanem. W Starym Testamencie arcykapłani składali Bogu zwierzęta i inne ziemskie dary jako ofiary za siebie i za ludzi. W Nowym Testamencie Chrystus nie składał zwierzęcia ani żadnego innego ziemskiego daru, ale samego siebie jako ofiarę dla Boga na odkupienie świata. Jako boski Arcykapłan i Syn Boży, Chrystus dokonał raz na zawsze kosmicznego aktu odkupienia, oznaczającego dla ludzkości ratunek i wyzwolenie spod mocy zła.
Św. Paweł napisał: „Wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Bożej”. Dlatego są „darmo usprawiedliwieni Jego łaską przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił ofiarą przebłagalną we krwi Jego, przez objawienie wiary” (Rz 3, 23-25). I dalej: „Chlubimy się w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz przyjęliśmy pojednanie” z Bogiem (Rz 5, 11).
Dar zbawienia otrzymujemy poprzez niezbędną odpowiedź wiary: wiarę w Boga, wiarę w Chrystusa, wiarę w moc Krzyża. Ale prawdziwa i żywa wiara wyraża się poprzez myśli, słowa i czyny w codziennym życiu. Ci, którzy przyjmują błogosławieństwa Krzyża, niosą święty ciężar życia drogą Krzyża, jak to uosabiał sam Jezus. Nigdy nie możemy zapomnieć słów apostoła Jakuba o wierze. Powiedział: „Wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,26)
W niedzielnej Ewangelii Pan rzucił nam wyzwanie, abyśmy przyjęli życie wiary, odwołując się do naszej wolnej woli. Powiedział: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyrzeknie siebie samego, weźmie krzyż swój i pójdzie w Moje ślady” (Mk 9,34). Każdy z nas ma jakiś krzyż lub wiele krzyży do niesienia, odnoszących się do naszych prób, trudności i wyzwań w prowadzeniu życia chrześcijańskiego.
Nasza upadła natura opiera się wzięciu Krzyża Chrystusa. Nasze grzeszne „ja”, napędzane przez ego, prowadzi nas do rywalizacji z innymi, wygrywania sporów, kontrolowania i dominowania nad innymi, osiągania naszych pragnień i egoistycznych celów. Nasze ego mówi nam, abyśmy sami siebie stawiali ponad innych, nastawia małżonka przeciwko małżonkowi, rodzeństwo przeciwko rodzeństwu, sąsiada przeciw sąsiadowi, naród przeciwko narodowi. Dążymy do zdobycia życia za pomocą naszej asertywności i siły, aby zaspokoić egoistyczne dążenia. Ale odkrywamy, że czyniąc to, tracimy istotę życia i cierpimy boleśnie.
Pan ostrzegł: „Kto bowiem chce uratować swoje życie, straci je, a kto straci życie swoje życie dla Mnie i dla Ewangelii, ten je uratuje. Bo cóż to da człowiekowi, że zdobędzie świat cały, jeśli zmarnuje swoje życie?” (Mk 8, 35-36).
Pan ukazał inną ścieżkę, ukrzyżowany sposób życia - w miłości i służbie. Każda osoba ma dar i twórczą zdolność do przekształcania swojego życia i pracy w drogę miłości i służby dzięki łasce Bożej. Chrystus odwołał się do naszej dobroci i wolności, szanując godność naszego człowieczeństwa. Dar zbawienia jest już dokonany i jest dany wszystkim. Od każdej osoby zależy, czy go przyjmie i będzie żyć w wierze, pokorze, miłości i posłuszeństwie Panu.
Samozaparcie, o którym mówił Jezus, nie jest zaprzeczeniem naszego głębokiego „ja”, naszej prawdziwej natury, naszego prawdziwego życia w oczach Boga. Raczej jest zaprzeczeniem mocy grzechu w nas - grzechu, który trzyma człowieka w niewoli przez instynkty i pragnienia, które są wbrew woli Boga.
Św. Paweł napisał: „Albowiem wedle wewnętrznego człowieka znajduję przyjemność w Prawie Bożym; lecz w członkach mych widzę inne prawo, walczące przeciwko Prawu rozumu mojego i oddające mnie w niewolę prawa grzechu... Nieszczęsny ja człowiek! Kto mnie wyrwie z ciała, tej śmierci? Dziękuję Bogu memu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!” (Rz 7,22-25). Chrystus ratuje nas od mocy grzechu i zła.
Zaprzeczamy egoistycznemu „ja”, gdy cierpliwie i życzliwie znosimy wady i niedociągnięcia innych, prawdziwe lub wyimaginowane, czy to współmałżonków, członków rodziny, krewnych, przyjaciół czy współpracowników. Zaprzeczamy sobie i służymy Chrystusowi, gdy praktykujemy współczucie, miłość i pokój, gotowi cierpieć niesprawiedliwie i wybaczać innym krzywdzące słowa i czyny, tak jak Chrystus wybaczył swoim katom z Krzyża.
Św. Paweł dał nam piękny opis drogi Krzyża. Napisał: „Błogosławcie prześladujących was, błogosławcie, a nie przeklinajcie. Radujcie się z radującymi, płaczcie z płaczącymi. Bądźcie między sobą jednej myśli... Nikomu nie odpłacając złem za zło... Jeśli to od was zależy, miejcie pokój ze wszystkimi ludźmi. Nie mścijcie się sami, umiłowani... Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 14-21).
Niech Pan nas inspiruje i prowadzi, abyśmy wzięli nasz krzyż lub krzyże i żyli wiernością, mocą i radością krzyżowego sposobu życia Pana. Amen.
o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak)
za: skepseis.us
fotografia: Danijela /orthphoto.net/