Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Kozioł
o. John Moses (tłum. Gabriel Szymczak), 15 listopada 2024
Bądź szczery! Czy naprawdę myślisz o drugim przyjściu Chrystusa? W końcu minęło już około 2000 lat, więc po co się teraz martwić? Może nie myślimy o sądzie, ponieważ nie lubimy odpowiadać przed kimkolwiek. Czasami życzę sobie, aby Bóg postąpił zgodnie ze swoją własną radą: nie osądzaj, abyś nie został osądzony. Bóg powinien być tak kochający i wybaczający, że po prostu pominie wszystkie nasze grzechy, namiętności i błędy.
Biblia przedstawia koniec wszystkiego i zwykle nie jest to ładny obraz. Wystarczy przeczytać Księgę Objawienia, aby znaleźć dość niepokojące sceny. Kościół nigdy nie nauczał, że będzie to tylko ciepłe uczucie i jasne światło. Ale Jezus mówi o sądzie ostatecznym i mówi, że będzie to doświadczenie owiec i kozłów. Owce i kozły? W porównaniu z innymi obrazami końca wydaje się to trochę… pasterskie.
W swojej przypowieści o Sądzie Mistrz rozdziela te dwie grupy, umieszczając owce po prawej stronie, a kozły po lewej. Czy jest coś, jakaś cecha lub właściwość, o której On mówi jako o różnicy? Czy to jest to, jak czyści byli ludzie w tym życiu? Nie. Czy jak dużo się modlili i pościli? Nie. Jak dużo czytali Biblię lub jak dobrze znali się na teologii? Nie. Jak często chodzili do cerkwi, spowiadali się i przyjmowali komunię? Nie. Cóż więc jest znakiem rozpoznawczym, który ich dzieli? To współczucie. Współczucie? Och, wolałbym, żeby tego nie powiedział. Dlaczego nie może to być przynajmniej kilka innych rzeczy, takich jak na ile dobrze przestrzegałem zasad, czy pościłem, czy modliłem się, albo jak dobrze unikałem plotek lub pokonywałem swoje pożądliwe myśli?
Błogosławiony Augustyn powiedział, że nie powinniśmy opierać się pierwszemu przyjściu Chrystusa, abyśmy nie bali się drugiego. Czy przez pierwsze przyjście ma na myśli Boże Narodzenie? Nie, to wtedy, gdy Chrystus przychodzi do nas w biednych, uwięzionych, głodnych, spragnionych, bezdomnych, przygnębionych, samotnych, zdesperowanych itd.
Czy współczucie jest trudne? Niekoniecznie. Nie potrzeba inteligencji ani mądrości, aby być współczującym. Nie muszę być bogaty ani piękny. Co jest potrzebne? Serce.
„Zawsze pozwól, aby miłosierdzie górowało nad wszystkim innym w tobie. Niech nasze współczucie będzie lustrem, w którym możemy zobaczyć w sobie podobieństwo i prawdziwy obraz, który należy do Boskiej natury i Boskiej istoty. Serce twarde i niemiłosierne nigdy nie będzie czyste.” - św. Izaak Syryjczyk
Skoro współczucie jest łatwe dla nas wszystkich, jak więc wytłumaczyć ubóstwo mojego własnego współczucia? Kiedy uczciwie spojrzę na moje tak zwane osiągnięcia, to tak naprawdę nie są one takie wielkie. Większość tego, co myślę, że osiągnąłem, zniknie w zapomnieniu i nie będzie już pamiętane. To, co przetrwa w pamięci Boga, to miłosierdzie i współczucie, które okazałem lub nie.
W tej chwili, tak jak to widzę, jestem raczej kozłem. Jednak gdybym mógł dostać serce owcy, mogłoby to nawet zmienić wszystko, co robię. Na przykład, kiedy poszczę, zamiast martwić się, jak „koszerny” jest mój posiłek, mogę jeść prościej, a następnie wziąć dodatkowe zaoszczędzone pieniądze i wesprzeć bank żywności. Może mógłbym opróżnić szafę z ubrań, których nie nosiłem od lat i oddać je lokalnej misji. Możliwości są nieograniczone, gdybym tylko dostał serce owcy.
Kozioł wolałby tego nie robić. Wolałby udowodnić swoją miłość do Boga pobożnością. Oczywiście pobożność jest ważna, ale Sędzia powiedział: „Przebacz, a zostanie ci wybaczone, okaż miłosierdzie, a miłosierdzie zostanie ci okazane. Byłem głodny, a nakarmiłeś Mnie, nagi, a ubrałeś Mnie, spragniony, a dałeś Mi wody do picia”. Kozioł chciałby usłyszeć coś w rodzaju: „Dobra robota. Nie zjadłeś tego burgera w Wielkim Poście” lub „Brawo! Naprawdę trafiłeś w tę zasadę modlitwy”. Oczywiście serca, które jest „skruszone i pokorne, Bóg nie odrzuci”.
Ostatnie słowo pochodzi od Proroka: Izajasza (58, 5-10):
„Czyż to jest post, jaki Ja uznaję,
dzień, w którym się człowiek umartwia?
Czy zwieszanie głowy jak sitowie
i użycie woru z popiołem za posłanie -
czyż to nazwiesz postem
i dniem miłym Panu?
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:
rozerwać kajdany zła,
rozwiązać więzy niewoli,
wypuścić wolno uciśnionych
i wszelkie jarzmo połamać;
dzielić swój chleb z głodnym,
wprowadzić w dom biednych tułaczy,
nagiego, którego ujrzysz, przyodziać
i nie odwrócić się od współziomków.
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza
i szybko rozkwitnie twe zdrowie.
Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie,
chwała Pańska iść będzie za tobą.
Wtedy zawołasz, a Pan odpowie,
wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "Oto jestem!"
Jeśli u siebie usuniesz jarzmo,
przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie,
jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu
i nakarmisz duszę przygnębioną,
wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach,
a twoja ciemność stanie się południem.”
Usta Pana to powiedziały!
o. John Moses (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Ramblings of a Redneck Priest
fotografia: levangabechava /orthphoto.net/
Biblia przedstawia koniec wszystkiego i zwykle nie jest to ładny obraz. Wystarczy przeczytać Księgę Objawienia, aby znaleźć dość niepokojące sceny. Kościół nigdy nie nauczał, że będzie to tylko ciepłe uczucie i jasne światło. Ale Jezus mówi o sądzie ostatecznym i mówi, że będzie to doświadczenie owiec i kozłów. Owce i kozły? W porównaniu z innymi obrazami końca wydaje się to trochę… pasterskie.
W swojej przypowieści o Sądzie Mistrz rozdziela te dwie grupy, umieszczając owce po prawej stronie, a kozły po lewej. Czy jest coś, jakaś cecha lub właściwość, o której On mówi jako o różnicy? Czy to jest to, jak czyści byli ludzie w tym życiu? Nie. Czy jak dużo się modlili i pościli? Nie. Jak dużo czytali Biblię lub jak dobrze znali się na teologii? Nie. Jak często chodzili do cerkwi, spowiadali się i przyjmowali komunię? Nie. Cóż więc jest znakiem rozpoznawczym, który ich dzieli? To współczucie. Współczucie? Och, wolałbym, żeby tego nie powiedział. Dlaczego nie może to być przynajmniej kilka innych rzeczy, takich jak na ile dobrze przestrzegałem zasad, czy pościłem, czy modliłem się, albo jak dobrze unikałem plotek lub pokonywałem swoje pożądliwe myśli?
Błogosławiony Augustyn powiedział, że nie powinniśmy opierać się pierwszemu przyjściu Chrystusa, abyśmy nie bali się drugiego. Czy przez pierwsze przyjście ma na myśli Boże Narodzenie? Nie, to wtedy, gdy Chrystus przychodzi do nas w biednych, uwięzionych, głodnych, spragnionych, bezdomnych, przygnębionych, samotnych, zdesperowanych itd.
Czy współczucie jest trudne? Niekoniecznie. Nie potrzeba inteligencji ani mądrości, aby być współczującym. Nie muszę być bogaty ani piękny. Co jest potrzebne? Serce.
„Zawsze pozwól, aby miłosierdzie górowało nad wszystkim innym w tobie. Niech nasze współczucie będzie lustrem, w którym możemy zobaczyć w sobie podobieństwo i prawdziwy obraz, który należy do Boskiej natury i Boskiej istoty. Serce twarde i niemiłosierne nigdy nie będzie czyste.” - św. Izaak Syryjczyk
Skoro współczucie jest łatwe dla nas wszystkich, jak więc wytłumaczyć ubóstwo mojego własnego współczucia? Kiedy uczciwie spojrzę na moje tak zwane osiągnięcia, to tak naprawdę nie są one takie wielkie. Większość tego, co myślę, że osiągnąłem, zniknie w zapomnieniu i nie będzie już pamiętane. To, co przetrwa w pamięci Boga, to miłosierdzie i współczucie, które okazałem lub nie.
W tej chwili, tak jak to widzę, jestem raczej kozłem. Jednak gdybym mógł dostać serce owcy, mogłoby to nawet zmienić wszystko, co robię. Na przykład, kiedy poszczę, zamiast martwić się, jak „koszerny” jest mój posiłek, mogę jeść prościej, a następnie wziąć dodatkowe zaoszczędzone pieniądze i wesprzeć bank żywności. Może mógłbym opróżnić szafę z ubrań, których nie nosiłem od lat i oddać je lokalnej misji. Możliwości są nieograniczone, gdybym tylko dostał serce owcy.
Kozioł wolałby tego nie robić. Wolałby udowodnić swoją miłość do Boga pobożnością. Oczywiście pobożność jest ważna, ale Sędzia powiedział: „Przebacz, a zostanie ci wybaczone, okaż miłosierdzie, a miłosierdzie zostanie ci okazane. Byłem głodny, a nakarmiłeś Mnie, nagi, a ubrałeś Mnie, spragniony, a dałeś Mi wody do picia”. Kozioł chciałby usłyszeć coś w rodzaju: „Dobra robota. Nie zjadłeś tego burgera w Wielkim Poście” lub „Brawo! Naprawdę trafiłeś w tę zasadę modlitwy”. Oczywiście serca, które jest „skruszone i pokorne, Bóg nie odrzuci”.
Ostatnie słowo pochodzi od Proroka: Izajasza (58, 5-10):
„Czyż to jest post, jaki Ja uznaję,
dzień, w którym się człowiek umartwia?
Czy zwieszanie głowy jak sitowie
i użycie woru z popiołem za posłanie -
czyż to nazwiesz postem
i dniem miłym Panu?
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:
rozerwać kajdany zła,
rozwiązać więzy niewoli,
wypuścić wolno uciśnionych
i wszelkie jarzmo połamać;
dzielić swój chleb z głodnym,
wprowadzić w dom biednych tułaczy,
nagiego, którego ujrzysz, przyodziać
i nie odwrócić się od współziomków.
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza
i szybko rozkwitnie twe zdrowie.
Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie,
chwała Pańska iść będzie za tobą.
Wtedy zawołasz, a Pan odpowie,
wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "Oto jestem!"
Jeśli u siebie usuniesz jarzmo,
przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie,
jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu
i nakarmisz duszę przygnębioną,
wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach,
a twoja ciemność stanie się południem.”
Usta Pana to powiedziały!
o. John Moses (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Ramblings of a Redneck Priest
fotografia: levangabechava /orthphoto.net/