Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Pokonanie niewoli złych nawyków
07 października 2024
Dzisiaj kilka słów od naszych Świętych Ojców na temat nawyków, a konkretnie złych nawyków i zniewolenia, które nam narzucają. Przyjrzymy się temu niewolnictwu nawyków i przyzwyczajeniom, aby zobaczyć, co Ojcowie mają do powiedzenia na temat tego, jak je przezwyciężyć.
Każdy chrześcijanin nieustannie zmaga się z tym, że pomimo pragnienia, często bardzo szczerego, prowadzenia pobożnego życia, życia w sposób święty, ciągle powtarza grzeszne wzorce, wzorce nieczystej myśli, działania, zachowania, słowa i czynu. Być może wersety z Pisma Świętego, które najbardziej rezonują z tak wieloma z nas, są wersetami apostoła św. Pawła: „Zaprawdę, nie czynię tego, co chcę czynić, a to, czego nie chcę czynić, właśnie to czynię”. Jak wielu z nas czuło, że są to nasze słowa, kiedy odnajdowaliśmy raz po raz te same nawyki złego zachowania pojawiające się pomimo naszej pokuty lub tego, co uważaliśmy za naszą pokutę, pomimo naszego pragnienia i naszej woli.
Znajdujemy się jakby zakuci w kajdany przez te wzory zachowania. Wszyscy z nas, jeśli jesteśmy ze sobą szczerzy, przyznają, że jesteśmy tym sfrustrowani. Być może wielką pociechą jest zauważenie, że nasi Ojcowie, święci Kościoła, zidentyfikowali to dawno temu jako część codziennej walki życia chrześcijańskiego. W IV i V wieku jeden z naszych wielkich Ojców, którego tak często cytujemy, św. Jan Złotousty, powiedział:
Nie ma tyranii tak nieznośnej jak nawyk. Nie bez powodu należy go nazywać drugą naturą. Nasze nawyki są tyranami i są najstraszniejszymi ze wszystkich.
Zastanawiam się, czy to nie dlatego, że tak często nie postrzegamy ich jako tyranów. Łatwiej jest walczyć z czymś, gdy widzimy, że jest naszym wrogiem, ale tak często nie postrzegamy naszych drobnych przyzwyczajeń jako wrogów, jako przeszkód, jako rzeczy, które sprawują tyranię nad nami, i tak stają się częścią nas, częścią naszego codziennego życia.
Jak mówi św. Jan, nie bez powodu można je nazwać prawie naszą drugą naturą. Nasze nawyki, czymkolwiek są, czy jest to porywczość, arogancja, nadmierna gadatliwość, dociekliwość, czymkolwiek są, stają się tak wbudowane w nasze codzienne zachowania, że stają się jakby naszą drugą naturą. A prawdziwą tyranią naszych nawyków jest to, że ta druga natura staje się tak silna, tak dominująca, że często myślimy o niej jako o głównej.
Ojcowie zawsze podkreślają, że nasza prawdziwa natura, jako ukształtowana przez Boga na podstawie Jego własnego obrazu i na Jego podobieństwo, nasza prawdziwa natura jest naturą świętości. Podczas gdy często używamy współczesnych zwrotów, takich jak: "błądzić jest rzeczą ludzką" lub "taka jest po prostu ludzka natura", Ojcowie przypominają nam, że grzech nie jest częścią ludzkiej natury. Możemy tak przyzwyczaić się do naszej grzeszności i naszych grzesznych czynów, że druga natura, jak nazywa to św. Jan, wydaje nam się bardziej realna niż pierwsza. Ale jako chrześcijanie zawsze żyjemy w wiedzy i wielkiej nadziei, że to przyzwyczajenie, to jest tyrania. A nawyki i tyranię można przezwyciężyć.
Święty Ignacy Branczaninow, wielki dziewiętnastowieczny święty, powiedział kiedyś:
Nawyki niemoralne są jak kajdany. Pozbawiają człowieka wolności moralnej i siłą trzymają go na śmierdzącym bagnie namiętności.
Ta druga natura, jak nazwał ją św. Jan, ten wielki tyran naszych nawyków, jest dla św. Ignacego kajdanami, które wiążą nas na mrocznym bagnie. I jak każde kajdany, ograniczają naszą wolność. Natura ludzka jest wolna.
Osoby ludzkie stworzone są w wolności, tak jak Bóg jest wolny. A jednak czasami zapominamy, kiedy omawiamy wpływ grzechu na ludzkie życie, że wolność, wolna wola, jest sama w sobie czymś, co grzech szpeci. Bardzo często, gdy mówimy o grzechu i upadku, naszą ludzką wolność postrzegamy jako nienaruszoną i nieskażoną grzechem.
Ale Ojcowie Kościoła mówią nam wyraźnie, że nawet nasza wolność moralna jest zakuta w kajdany przez nasz grzech, a dokładniej przez nasze nawyki grzechu. Kiedy stale działam w pewien niemoralny sposób, mówi św. Ignacy, to działanie, ten nawyk mnie ogranicza tak, że kiedy staję przed wyborem, czy zachować się tak, czy inaczej, jestem związany swoimi nawykami. Wydaje się, że naturalnie działam w sposób grzeszny.
Jest to wielka, przerażająca rzeczywistość tego, co grzech robi, gdy zostaje zapisany w naszych codziennych nawykach. Dla wielu ojców jest to powód, dla którego wielkie grzechy, jak często o nich myślimy, są w rzeczywistości mniej niebezpieczne w życiu duchowym niż te małe. Te wielkie akty oczywistego grzechu są łatwe do zidentyfikowania i chociaż może nam to zająć trochę czasu i trochę wysiłku, generalnie jesteśmy skorzy, aby żałować takich rzeczy, odłożyć je na bok i powiedzieć: nigdy więcej, nigdy więcej.
Wszyscy jesteśmy natomiast skłonni do pobłażliwości wobec małych rzeczy, małych niemoralnych aktów, małych grzeszków, jak bardzo lubimy je charakteryzować: tak się po prostu składa, że jestem skąpy wobec ludzi, że mówię małe kłamstewka tu i tam, że mam gniewne myśli - ale to tylko błahostki i nigdy nie przechodzę z nich do czynów. Są to tego rodzaju wymówki, które cały czas sami sobie robimy. Ale niebezpieczeństwo polega na tym, że grzechy te stają się nawykami i stają się częścią naszego codziennego życia.
Stają się drugą naturą, a potem ta druga natura, jak kajdany wiążące nas w bagnie, nagle przejmuje kontrolę i prawie nie jesteśmy w stanie działać niezależnie od niej. To jest niebezpieczeństwo małych grzechów. Ale ważne jest, abyśmy podkreślić, że jesteśmy prawie niezdolni do działania, ponieważ tak naprawdę jakąś zdolność mamy.
Nasza druga natura może być tą, która rządzi nami na co dzień, ale nie jest to nasza prawdziwa natura. Jak zatem przezwyciężyć te nawyki, które stają się tak fundamentalne w naszym codziennym życiu?
Święty Izaak Syryjczyk ma to do powiedzenia:
Nie da się pokonać tego, co wielkie, jeśli nie góruje się nad tym, co nieistotne.
Kiedy zbliżamy się do naszego ascetycznego życia, korekty tych rzeczy, które powstrzymują nas od życia w świętości, bardzo często kusi nas, aby natychmiast zwrócić się ku wielkim rzeczom, naszym wielkim brakom i naszym wielkim intencjom.
Święty Izaak wyjaśnia to bardzo jasno, nie możemy pokonać tych wielkich, tych znaczących, jeśli najpierw nie pokonamy tych małych, pozornie nieistotnych. W naszym codziennym życiu wiążą nas małe nawyki, które zniewalają nas znacznie bardziej niż te wielkie. To wielkie pogrążają nas w głębinach, ale dlatego, że jesteśmy na to podatni.
Jesteśmy podatni, ponieważ nasze małe codzienne nawyki już przyzwyczaiły nas do niewoli. Musimy więc zadbać o małe rzeczy, które przenikają nasze codzienne życie. Tu właśnie musi rozpocząć się ascetyczna walka.
Abba Izajasz ze Sketis powtarza to samo przesłanie, które właśnie usłyszeliśmy u św. Izaaka Syryjczyka, ale przekazuje je z innej perspektywy. Zamiast mówić, czego nie da się zrobić, mówi nam, co można.
Abba Izajasz mówi, że:
Ten, kto zwycięża w małych rzeczach, zrobi to również w wielkich.
Jeśli będziemy wyczuleni na nasze małe rzeczy, odruchowe grzechy, które wydają się nieistotne, ale które w rzeczywistości są samymi łańcuchami naszego niewolnictwa, podbijemy również wielkie. Nie powinniśmy myśleć, że zaniedbujemy ważniejsze kwestie naszego życia duchowego, skupiając się na tym, co wydaje się małymi, nieistotnymi szczegółami, ponieważ jest to podbijanie małych rzeczy, które otwierają naszą podatność na wielki upadek. To robiąc te małe kroki idziemy drogą do królestwa.
Jeśli próbujemy przeskoczyć tę drogę ogromnymi skokami, bardzo szybko okazuje się, że spadamy i to spadamy mocno, a nasz postęp jest udaremniony. Ale jeśli podejmiemy małe kroki, odnosząc się do nawyków, które nas zniewalają, które nas tyranizują, jeśli możemy wyzwolić się dzięki łasce Bożej i ascetycznym praktykom Kościoła od tych rzeczy, wtedy nasze kroki stają się pewne i solidne, i prowadzą nas do królestwa. W naszym codziennym życiu, kiedy znajdujemy się w takich sytuacjach, pamiętamy słowa ojców, którzy tak wyraźnie widzą naszą prawdziwą kondycję duchową, i którzy dają nam, jako wielcy pasterze i przewodnicy, klucze do prawdziwej pokuty i prawdziwego odkupienia.
Przez modlitwy św. Jana, św. Ignacego, św. Izaaka i Abby Izajasza oraz wszystkich świętych, Panie Jezu Chryste, Boże nasz, zmiłuj się nad nami i zbaw nas.
Amen.
biskup Ireneusz (Steenberd) / tłum. Jakub Oniszczuk
za: A Word from the Holy Fathers
fotografia: alik / www.orthphoto.net /
Każdy chrześcijanin nieustannie zmaga się z tym, że pomimo pragnienia, często bardzo szczerego, prowadzenia pobożnego życia, życia w sposób święty, ciągle powtarza grzeszne wzorce, wzorce nieczystej myśli, działania, zachowania, słowa i czynu. Być może wersety z Pisma Świętego, które najbardziej rezonują z tak wieloma z nas, są wersetami apostoła św. Pawła: „Zaprawdę, nie czynię tego, co chcę czynić, a to, czego nie chcę czynić, właśnie to czynię”. Jak wielu z nas czuło, że są to nasze słowa, kiedy odnajdowaliśmy raz po raz te same nawyki złego zachowania pojawiające się pomimo naszej pokuty lub tego, co uważaliśmy za naszą pokutę, pomimo naszego pragnienia i naszej woli.
Znajdujemy się jakby zakuci w kajdany przez te wzory zachowania. Wszyscy z nas, jeśli jesteśmy ze sobą szczerzy, przyznają, że jesteśmy tym sfrustrowani. Być może wielką pociechą jest zauważenie, że nasi Ojcowie, święci Kościoła, zidentyfikowali to dawno temu jako część codziennej walki życia chrześcijańskiego. W IV i V wieku jeden z naszych wielkich Ojców, którego tak często cytujemy, św. Jan Złotousty, powiedział:
Nie ma tyranii tak nieznośnej jak nawyk. Nie bez powodu należy go nazywać drugą naturą. Nasze nawyki są tyranami i są najstraszniejszymi ze wszystkich.
Zastanawiam się, czy to nie dlatego, że tak często nie postrzegamy ich jako tyranów. Łatwiej jest walczyć z czymś, gdy widzimy, że jest naszym wrogiem, ale tak często nie postrzegamy naszych drobnych przyzwyczajeń jako wrogów, jako przeszkód, jako rzeczy, które sprawują tyranię nad nami, i tak stają się częścią nas, częścią naszego codziennego życia.
Jak mówi św. Jan, nie bez powodu można je nazwać prawie naszą drugą naturą. Nasze nawyki, czymkolwiek są, czy jest to porywczość, arogancja, nadmierna gadatliwość, dociekliwość, czymkolwiek są, stają się tak wbudowane w nasze codzienne zachowania, że stają się jakby naszą drugą naturą. A prawdziwą tyranią naszych nawyków jest to, że ta druga natura staje się tak silna, tak dominująca, że często myślimy o niej jako o głównej.
Ojcowie zawsze podkreślają, że nasza prawdziwa natura, jako ukształtowana przez Boga na podstawie Jego własnego obrazu i na Jego podobieństwo, nasza prawdziwa natura jest naturą świętości. Podczas gdy często używamy współczesnych zwrotów, takich jak: "błądzić jest rzeczą ludzką" lub "taka jest po prostu ludzka natura", Ojcowie przypominają nam, że grzech nie jest częścią ludzkiej natury. Możemy tak przyzwyczaić się do naszej grzeszności i naszych grzesznych czynów, że druga natura, jak nazywa to św. Jan, wydaje nam się bardziej realna niż pierwsza. Ale jako chrześcijanie zawsze żyjemy w wiedzy i wielkiej nadziei, że to przyzwyczajenie, to jest tyrania. A nawyki i tyranię można przezwyciężyć.
Święty Ignacy Branczaninow, wielki dziewiętnastowieczny święty, powiedział kiedyś:
Nawyki niemoralne są jak kajdany. Pozbawiają człowieka wolności moralnej i siłą trzymają go na śmierdzącym bagnie namiętności.
Ta druga natura, jak nazwał ją św. Jan, ten wielki tyran naszych nawyków, jest dla św. Ignacego kajdanami, które wiążą nas na mrocznym bagnie. I jak każde kajdany, ograniczają naszą wolność. Natura ludzka jest wolna.
Osoby ludzkie stworzone są w wolności, tak jak Bóg jest wolny. A jednak czasami zapominamy, kiedy omawiamy wpływ grzechu na ludzkie życie, że wolność, wolna wola, jest sama w sobie czymś, co grzech szpeci. Bardzo często, gdy mówimy o grzechu i upadku, naszą ludzką wolność postrzegamy jako nienaruszoną i nieskażoną grzechem.
Ale Ojcowie Kościoła mówią nam wyraźnie, że nawet nasza wolność moralna jest zakuta w kajdany przez nasz grzech, a dokładniej przez nasze nawyki grzechu. Kiedy stale działam w pewien niemoralny sposób, mówi św. Ignacy, to działanie, ten nawyk mnie ogranicza tak, że kiedy staję przed wyborem, czy zachować się tak, czy inaczej, jestem związany swoimi nawykami. Wydaje się, że naturalnie działam w sposób grzeszny.
Jest to wielka, przerażająca rzeczywistość tego, co grzech robi, gdy zostaje zapisany w naszych codziennych nawykach. Dla wielu ojców jest to powód, dla którego wielkie grzechy, jak często o nich myślimy, są w rzeczywistości mniej niebezpieczne w życiu duchowym niż te małe. Te wielkie akty oczywistego grzechu są łatwe do zidentyfikowania i chociaż może nam to zająć trochę czasu i trochę wysiłku, generalnie jesteśmy skorzy, aby żałować takich rzeczy, odłożyć je na bok i powiedzieć: nigdy więcej, nigdy więcej.
Wszyscy jesteśmy natomiast skłonni do pobłażliwości wobec małych rzeczy, małych niemoralnych aktów, małych grzeszków, jak bardzo lubimy je charakteryzować: tak się po prostu składa, że jestem skąpy wobec ludzi, że mówię małe kłamstewka tu i tam, że mam gniewne myśli - ale to tylko błahostki i nigdy nie przechodzę z nich do czynów. Są to tego rodzaju wymówki, które cały czas sami sobie robimy. Ale niebezpieczeństwo polega na tym, że grzechy te stają się nawykami i stają się częścią naszego codziennego życia.
Stają się drugą naturą, a potem ta druga natura, jak kajdany wiążące nas w bagnie, nagle przejmuje kontrolę i prawie nie jesteśmy w stanie działać niezależnie od niej. To jest niebezpieczeństwo małych grzechów. Ale ważne jest, abyśmy podkreślić, że jesteśmy prawie niezdolni do działania, ponieważ tak naprawdę jakąś zdolność mamy.
Nasza druga natura może być tą, która rządzi nami na co dzień, ale nie jest to nasza prawdziwa natura. Jak zatem przezwyciężyć te nawyki, które stają się tak fundamentalne w naszym codziennym życiu?
Święty Izaak Syryjczyk ma to do powiedzenia:
Nie da się pokonać tego, co wielkie, jeśli nie góruje się nad tym, co nieistotne.
Kiedy zbliżamy się do naszego ascetycznego życia, korekty tych rzeczy, które powstrzymują nas od życia w świętości, bardzo często kusi nas, aby natychmiast zwrócić się ku wielkim rzeczom, naszym wielkim brakom i naszym wielkim intencjom.
Święty Izaak wyjaśnia to bardzo jasno, nie możemy pokonać tych wielkich, tych znaczących, jeśli najpierw nie pokonamy tych małych, pozornie nieistotnych. W naszym codziennym życiu wiążą nas małe nawyki, które zniewalają nas znacznie bardziej niż te wielkie. To wielkie pogrążają nas w głębinach, ale dlatego, że jesteśmy na to podatni.
Jesteśmy podatni, ponieważ nasze małe codzienne nawyki już przyzwyczaiły nas do niewoli. Musimy więc zadbać o małe rzeczy, które przenikają nasze codzienne życie. Tu właśnie musi rozpocząć się ascetyczna walka.
Abba Izajasz ze Sketis powtarza to samo przesłanie, które właśnie usłyszeliśmy u św. Izaaka Syryjczyka, ale przekazuje je z innej perspektywy. Zamiast mówić, czego nie da się zrobić, mówi nam, co można.
Abba Izajasz mówi, że:
Ten, kto zwycięża w małych rzeczach, zrobi to również w wielkich.
Jeśli będziemy wyczuleni na nasze małe rzeczy, odruchowe grzechy, które wydają się nieistotne, ale które w rzeczywistości są samymi łańcuchami naszego niewolnictwa, podbijemy również wielkie. Nie powinniśmy myśleć, że zaniedbujemy ważniejsze kwestie naszego życia duchowego, skupiając się na tym, co wydaje się małymi, nieistotnymi szczegółami, ponieważ jest to podbijanie małych rzeczy, które otwierają naszą podatność na wielki upadek. To robiąc te małe kroki idziemy drogą do królestwa.
Jeśli próbujemy przeskoczyć tę drogę ogromnymi skokami, bardzo szybko okazuje się, że spadamy i to spadamy mocno, a nasz postęp jest udaremniony. Ale jeśli podejmiemy małe kroki, odnosząc się do nawyków, które nas zniewalają, które nas tyranizują, jeśli możemy wyzwolić się dzięki łasce Bożej i ascetycznym praktykom Kościoła od tych rzeczy, wtedy nasze kroki stają się pewne i solidne, i prowadzą nas do królestwa. W naszym codziennym życiu, kiedy znajdujemy się w takich sytuacjach, pamiętamy słowa ojców, którzy tak wyraźnie widzą naszą prawdziwą kondycję duchową, i którzy dają nam, jako wielcy pasterze i przewodnicy, klucze do prawdziwej pokuty i prawdziwego odkupienia.
Przez modlitwy św. Jana, św. Ignacego, św. Izaaka i Abby Izajasza oraz wszystkich świętych, Panie Jezu Chryste, Boże nasz, zmiłuj się nad nami i zbaw nas.
Amen.
biskup Ireneusz (Steenberd) / tłum. Jakub Oniszczuk
za: A Word from the Holy Fathers
fotografia: alik / www.orthphoto.net /