Zostań przyjacielem cerkiew.pl
2 minuty z Ojcami: człowieczeństwo Chrystusa
30 kwietnia 2026
Św. Ignacy Antiocheński pisał:
Fragment pochodzi z książki: Pierwsi świadkowie. Pisma Ojców Apostolskich, przekład Anna Świderkówna, Wydawnictwo "M", Kraków 1998, s. 136.
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk
Wielbię Jezusa Chrystusa, Boga, który uczynił was tak mądrymi. Poznałem bowiem, że jesteście utwierdzeni w niezachwianej wierze, niby przybici duchem i ciałem do krzyża Pana Jezusa Chrystusa i umocnieni w miłości przez Krew Chrystusową, niezłomnie przekonani o wszystkim, co dotyczy Pana naszego, który będąc naprawdę według ciała z rodu Dawida (por. Rz 1,3), jest Synem Bożym według woli i potęgi Boga (por. J 1,13), naprawdę urodził się z Dziewicy, został ochrzczony przez Jana, aby „wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (por. Mt 3,15), a za Poncjusza Piłata i tetrarchy Heroda naprawdę został przybity za nas w ciele. Tylko dzięki owocom Jego krzyża, dzięki Jego męce po Bożemu błogosławionej, jesteśmy, kim jesteśmy. Toteż przez swoje zmartwychwstanie „podniósł On sztandar” (Iz 5,26) na wieki, aby świętych i wiernych swoich, czy to Żydów, czy to spośród pogan, [zgromadzić] w jednym ciele swojego Kościoła.
To wszystko wycierpiał dla nas, abyśmy zostali zbawieni. A cierpiał i naprawdę zmartwychwstał, nie tak, jak mówią niektórzy niewierni, że cierpiał pozornie, a przyszłość ich zgodna z tym, co myślą, gdyż będą bezcieleśni i podobni do demonów.
Ja bowiem wiem i wierzę, że nawet po swoim zmartwychwstaniu Jezus był w ciele. A kiedy przyszedł do Piotra z towarzyszami, powiedział do nich: „Weźcie, dotknijcie mnie i zobaczcie, że nie jestem bezcielesnym demonem” (por. Łk 24,39). I natychmiast dotknęli Go i uwierzyli, trzymając się mocno Jego ciała i ducha. Dlatego też śmiercią wzgardzili i okazali się ponad śmierć wyżsi. A po swym zmartwychwstaniu Jezus jadł i pił razem z nami jak istota cielesna, chociaż duchowo był zjednoczony z Ojcem.
To wszystko wycierpiał dla nas, abyśmy zostali zbawieni. A cierpiał i naprawdę zmartwychwstał, nie tak, jak mówią niektórzy niewierni, że cierpiał pozornie, a przyszłość ich zgodna z tym, co myślą, gdyż będą bezcieleśni i podobni do demonów.
Ja bowiem wiem i wierzę, że nawet po swoim zmartwychwstaniu Jezus był w ciele. A kiedy przyszedł do Piotra z towarzyszami, powiedział do nich: „Weźcie, dotknijcie mnie i zobaczcie, że nie jestem bezcielesnym demonem” (por. Łk 24,39). I natychmiast dotknęli Go i uwierzyli, trzymając się mocno Jego ciała i ducha. Dlatego też śmiercią wzgardzili i okazali się ponad śmierć wyżsi. A po swym zmartwychwstaniu Jezus jadł i pił razem z nami jak istota cielesna, chociaż duchowo był zjednoczony z Ojcem.
Fragment pochodzi z książki: Pierwsi świadkowie. Pisma Ojców Apostolskich, przekład Anna Świderkówna, Wydawnictwo "M", Kraków 1998, s. 136.
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk