publicystyka: Święty Nicetas o praktyce śpiewu cerkiewnego
kuchnia muzyka sklep
polska świat
publicystyka pytania i odpowiedzi archiwum
ogłoszenia wydarzenia fotogalerie
redakcja wesprzyj nas kontakt

Święty Nicetas o praktyce śpiewu cerkiewnego

08 lipca 2024

Jednym z podstawowych celów naszego cyklu jest odkrywanie i zagłębianie się w praktycznej mądrości Ojców Kościoła prawosławnego, skupienie się na tekstach, które nie są po prostu piękne w swojej formie lub wspaniałe w swoim brzmieniu, ale które ujawniają trwałą mądrość Ojców, mądrość, która prowadzi chrześcijan tak w tym, jak i w każdym wieku, w praktycznym życiu chrześcijańskim życiem i zbliżaniu się do królestwa. Czasami, jak widzieliśmy, niektóre teksty wymagają od nas uwagi, wysiłku, drążenia, aby znaleźć te klejnoty, które mówią nam bezpośrednio o praktycznych trudnościach, które pojawiają się i czekają na nas wszystkich w chrześcijańskim życiu.

Jednak czasami, w innych tekstach, prawie nie trzeba kopać, aby odkryć praktyczny wymiar mądrości Ojców. Aby to zilustrować, chciałbym, abyśmy dziś skupili się na kwestii śpiewu i tego, jak śpiewać w cerkwi. Jest to tak praktyczny problem, że pochłania życie codzienne wielu parafii.

Jaką muzykę śpiewać? Jak ją śpiewać? Jak radzić sobie z różnymi typami osobowości, brzmieniem i preferencjami muzycznymi? Jeżeli nie jest to pytanie praktyczne dla życia cerkiewnego, to nie wiem, co mogłoby takim być. Kilka tygodni temu miałem wielką przyjemność uczestniczyć w konferencji i rekolekcjach zajmujących się życiem prawosławnym w południowo-zachodniej Anglii. Uczestnikiem był profesor Dymitri Conomos, prawosławny muzykolog mieszkający w Wielkiej Brytanii.

Przemówienie profesora Conomosa dotyczyło samego pojęcia muzyki cerkiewnej. Co sprawia, że muzyka jest prawosławna i jak uprawiać muzykę cerkiewną? W trakcie swojego wystąpienia Dymitri przeczytał tekst napisany przez prawosławnego biskupa na temat kwestii muzyki cerkiewnej, a na koniec zadał słuchaczom pytanie: Kto i kiedy napisał ten tekst? Tutaj wypowiedź Dymitra Conomosa:

W odniesieniu do muzyki sugeruję, że jeśli chcemy szukać autentyczności w muzyce cerkiewnej, cerkiewnej muzyce liturgicznej, to nie zawrze się to w stylu monofonicznym lub polifonicznym, ale w podejściu do wykonania. Sposób wykonania jest czymś, co możemy prześledzić od wczesnych czasów do teraźniejszości i użyć tu pewnego rodzaju miernika. Przytoczę wam fragment przemówienia wygłoszonego chórzystom przez pewnego biskupa.

Chcę, żebyście uważnie przyjrzeli się jego słowom i chcę, żebyście powiedzieli mi, gdzie według was możemy je umiejscowić, w jakim kraju, w którym regionie, być może jesteście w stanie w przybliżeniu podać, kiedy zostało ono napisane lub wygłoszone:

"Czy jakaś radość może być większa niż radość z zachwycania się psalmami, odżywiania się modlitwą i karmienia się lekcjami, które są czytane pomiędzy? Podobnie jak goście na bankiecie cieszący się różnorodnymi potrawami, nasza dusza żywi się bogatym bankietem lekcji, przez lekcje mam na myśli lekcje Pisma Świętego, lekcje i hymny. Jednakże bracia, przypodobajmy się Bogu śpiewając w czujności i z przebudzonym umysłem, nierozproszonym próżną gadaniną, tak, że psalm śpiewany jest nie tylko z duchem, czyli dźwiękiem głosu, ale i z umysłem.

I tak myślimy o tym, co śpiewamy, zamiast pozwolić naszemu umysłowi, pochwyconemu przez obce myśli, jak to często bywa, zatracić owoce naszej pracy. Trzeba śpiewać w sposób i z melodią odpowiednio religijną. Nasze przedstawienie nie może głosić teatralnego niepokoju, ale raczej przejawiać chrześcijańską prostotę w swoim bardzo muzycznym ruchu i nie może przypominać niczego teatralnego, ale raczej wzbudzać współczucie u słuchaczy.

Oczywiście wydawane przez nas dźwięki nie powinny być fałszywe, ale harmonijne. Jeden nie powinien przeciągać śpiewu, podczas gdy drugi śpiewa szybko, a inny nie powinien śpiewać zbyt nisko, podczas gdy inny śpiewa wysoko. Raczej każdy powinien dążyć do zintegrowania swojego głosu z brzmieniem harmonijnego chóru, a nie wybiegać naprzód jak trąbka, jakby chciało się zrobić nieskromny pokaz.

Nikt nie powinien śpiewać niestosownie głośniej lub wolniej od reszty, jakby z powodu próżnej wystawności lub chęci ludzkiego podziwu. Cała służba musi być prowadzona w obecności Boga, a nie w celu zadowolenia mężczyzn i kobiet. A jeśli chodzi o harmonię głosów, mamy wzór i przykład w trzech błogosławionych młodzieńcach, o których mówi nam prorok Daniel.

Następnie mówi, że ci trzej, jak i jednymi ustami, chwalili, uwielbiali i błogosławili Boga w piecu, mówiąc: Błogosławiony jesteś Panie, Boże Ojców naszych. Widzicie, że dla naszego pouczenia powiedziano nam, że trzej młodzieńcy pokornie i w pełni wielbili Boga jednym głosem. Dlatego niech wszyscy śpiewają jednym głosem i niech wszyscy modulują swe głosy w ten sam sposób.

Jeśli ktoś nie da rady śpiewać równo z innymi, lepiej mu śpiewać stonowanym głosem, niż zagłuszać innych. W ten sposób wypełnia się swoją funkcję liturgiczną, nie ingerując w śpiew wspólnotowy. Oczywiście nie każdy ma muzycznie wyćwiczony głos, tak jak ja na przykład.

Ale jeśli twój głos jest pozbawiony szorstkości, będzie to radość dla nas samych i źródło zbudowania dla tych, którzy nas jeszcze usłyszą. I Bóg uzna naszą zjednoczoną chwałę za przyjemną dla Niego. Nikt nie powinien modlić się tak głośno, aby przeszkadzać czytającemu.

A jeśli zdarzy się, że wejdziesz, gdy lekcja jest czytana, po prostu adoruj Pana, uczyń znak krzyża, a następnie słuchaj uważnie tego, co jest czytane”.

Więc to tyle. Zastanawiam się, czy to pierwszy raz, kiedy spotkałeś się z tym tekstem. Jak myślisz kiedy powstał? Oczywiście ze względu na osobliwość języka, widać, że jest to tłumaczenie z języka obcego.

Czy macie jakieś pomysły, skąd może pochodzić lub w jakim kontekście powstał?


Po postawieniu w ten sposób pytania odbyła się dyskusja, w której uczestnicy konferencji odgadywali autorstwo oraz tożsamość i ramy czasowe tego tekstu, który przeczytał Dymitri. Nie przytaczam tutaj tej rozmowy, ale wystarczy chyba tylko jak podam, że pojawiło się wiele przypuszczeń. Rosja była popularnym domysłem co do źródła proweniencji cytatu, choć były też domysły o Hiszpanii czy Francji. Wszystkie domysły odnosiły się do czasów najnowszych. Uczestnicy zgadywali, że jest to tekst napisany przez biskupa stosunkowo niedawno.

Słuchając przez chwilę takich przypuszczeń, profesor Conomos ostatecznie zakończył zgadywanie następującymi słowami:

Dobrze. Myślę, że brzmi to dość na czasie, ponieważ te problemy istnieją nawet dzisiaj.

Więc kiedy powiedziałem, że to przemówienie zostało wygłoszone niedawno, naprawdę miałem na myśli rok 370. Ten tekst, który jest tak nowoczesny w swojej spostrzegawczości na temat problemów muzyki cerkiewnej, został napisany tak wiele lat temu. I został napisany przez świętego Nicetasa z Remezjany.

Remezjana to właściwie dzisiejsza Belopolanka w Serbii. Zmarł on w roku 414. A w roku 370 napisał "De utilitate hymnorum" - "O użyteczności hymnów".

Tekst jest znany tylko po łacinie. Przetłumaczyłem ten fragment na potrzeby naszego dzisiejszego spotkania. Ale z pewnością uwagi poczynione przez świętego Nicetasa pod koniec IV wieku na temat sposobu wykonania muzyki cerkiewnej są nadal bardzo aktualne.

Nie mówi on o stylu. Choć oczywiście chodzi tu o styl monofoniczny, ale jest to chór zarówno męski, jak i żeński. Mówi o śpiewie wspólnotowym.


Gdyby nie ograniczenia czasowe moglibyśmy przytoczyć cały wykład profesora Conomosa, ale dla naszych celów w tej serii to wystarczy. Jego słowa i czytanie tego fragmentu zaczerpniętego od św. Nicetasa służy jako cudowne przypomnienie, jak bardzo mądrość Ojców skupia się na praktycznej stronie naszego życia cerkiewnego. Ojcowie uczą nas o wyżynach modlitwy, o głębiach teologii, ale nigdy nie czynią tego w sposób oderwany od praktycznego chrześcijańskiego życia, zwracając natomiast uwagę na rzeczy, które są ważne w kształtowaniu tych wewnętrznych wymiarów.

Często ludzie myślą o Ojcach i zwracają się do nich tylko wtedy, gdy chcą usłyszeć słowa o nadnaturalnych stanach duchowych, o wielkich ascetycznych wyczynach. Ale Ojcowie Kościoła są zawsze po to, aby przypominać nam, że droga do takich wyżyn istnieje w bardzo praktycznym życiu chrześcijańskim. Następnym razem, gdy staniemy przy klirosie lub zaśpiewamy w chórze, lub połączymy się przez nasze usta i serca w pieśniach uwielbienia, przypomnijmy sobie ten przykład świętego Nicetasa, którego słowa uczą nas, jak śpiewać, jak się modlić, jak być częścią wspólnoty oddającej cześć w sposób, który wznosi serce bliżej Boga.

Podobnie jak kliros, tak i chór może stać się miejscem transformacji. Przez modlitwy tego prawie zapomnianego Ojca, Nicetasa z Remizjany i wszystkich świętych, zmiłuj się nad nami, Panie, i zbaw nas. Amen.

biskup Ireneusz (Steenberd) / tłum. Jakub Oniszczuk

za: A Word from the Holy Fathers

fotografia: alik / www.orthphoto.net /