publicystyka: 2 minuty z Ojcami: post i pijaństwo
kuchnia muzyka sklep
polska świat
publicystyka pytania i odpowiedzi archiwum
ogłoszenia wydarzenia fotogalerie
redakcja wesprzyj nas kontakt

2 minuty z Ojcami: post i pijaństwo

04 lipca 2024

Święty Bazyli Wielki uczył:

Nie ograniczaj jednak postu tylko do powstrzymywania się od jedzenia. Prawdziwym postem jest bowiem powstrzymywanie się od zła. „Rozwiąż wszelkie więzy niesprawiedliwości” (Iz 58, 6), odpuść bliźniemu przykrości, odpuść mu przewiny. „Nie pośćcie wśród sporów i waśni” (Iz 58, 4). Mięsa nie jesz, a zjadasz brata! Wina nie pijesz, ale nie powstrzymujesz się od wyuzdania! Czekasz wieczoru, żeby się najeść, ale spędzasz dzień w sądzie. „Biada pijanym, chociaż nie od wina” (Iz 51, 21)! Gniew jest upojeniem duszy, bo pozbawia ją rozsądku jak wino. I smutek jest upojeniem, które zaciemnia rozum. Kolejnym upojeniem jest strach przed tym, czego nie należy się bać. „Uwolnij moja duszę – mówi Psalmista – od lęku przed wrogiem” (Ps 64 [63], 2). Każda namiętność, która zaćmiewa umysł, może być słusznie nazwana upojeniem. Zastanów się, jak człowiek rozgniewany upaja się namiętnością. Nie jest panem samego siebie, nie poznaje samego siebie, nie poznaje obecnych, jak w czasie nocnej bitwy łapie kogo popadnie, wpada na wszystkich, wrzeszczy jak opętany, wyrywa się, przeklina, bije, grozi, zaklina, krzyczy, pęka z wściekłości.

Unikaj takiego upojenia, ale wystrzegaj się także upijania się winem. Nie poprzedzaj picia wody pijaństwem. Niech pijaństwo nie wprowadza cię w tajemnicę postu. Nie wchodzi się do postu przez pijaństwo, jak nie wchodzi się do sprawiedliwości przez chciwość ani do powściągliwości przez wyuzdanie – krótko mówiąc, nie wchodzi się do cnoty przez zło. Inna jest brama do postu. Pijaństwo prowadzi do wyuzdania, a do postu prowadzi opanowanie. Atleta ćwiczy przed zawodami, podejmujący post najpierw panuje nad sobą. Nie chlaj przed tymi pięcioma dniami, jakbyś chciał sobie odbić za te dni albo przechytrzyć prawodawcę. Na próżno bowiem się trudzisz, jeśli umartwiasz ciało, lecz wstrzymujesz się od jedzenia bez przekonania. Zdradzieckie masz naczynie, wlewasz do dziurawej beczki. Wino rozlewa się na boki, a grzech zostaje. Sługa ucieka od pana, który go bije, a ty trwasz przy winie, które codziennie wali cię po głowie? Najlepszą miarą picia wina jest potrzeba ciała. Jeśli przekroczysz granice, nazajutrz będzie bolała cię głowa, będziesz ziewał, miał zawroty, cuchnął skwaśniałym winem, będzie ci się zdawało, że wszystko lata i kręci się dookoła. Opilstwo sprowadza sen, brata śmierci, który jednak śpiącym wydaje się bezsennością.

Czy zdajesz sobie sprawę, kogo masz ugościć? Tego, który nam zapowiedział: „Ja i Ojciec przyjdziemy i zamieszkamy u niego” (J 14, 23). Czemu więc najpierw przyjmujesz pijaństwo i tym samym uniemożliwiasz wejście Panu? Czemu namawiasz nieprzyjaciela, żeby zajął twoją twierdzę? Pijaństwo nie wpuszcza Pana do środka, pijaństwo odpędza Ducha Świętego. Jak dym odpędza pszczoły, tak przepicie odpędza duchowe dary.

Fragment pochodzi z książki: Post jako praktyka duchowa, wstęp, wybór i opracowanie Leon Nieścior OMI, Wydawnictwo M, Kraków 2017, s. 71-72. 
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk