publicystyka: List 80. O doświadczaniu młodzieży przed przyjęciem ich do monasteru
kuchnia muzyka sklep
polska świat
publicystyka pytania i odpowiedzi archiwum
ogłoszenia wydarzenia fotogalerie
redakcja wesprzyj nas kontakt

List 80. O doświadczaniu młodzieży przed przyjęciem ich do monasteru

św. mnich Ambroży z Optiny, tłum. M. Diemianiuk, 10 lipca 2024

Święty Ambroży z Optiny żył w latach 1812-1891. Urodził się w pobożnej rodzinie (dziadek był kapłanem), uczył się w seminarium w Tambowie, w 1839 roku przybył do Pustelni Optinskiej. Został do niej przyjęty w 1840, był uczniem starca Lwa, a po jego śmierci - starca Makarego. W 1842 roku złożył śluby zakonne, otrzymując imię Ambroży. W 1845 roku przyjął święcenia kapłańskie, po czym poważnie zachorował. Prawdopodobnie w 1848 roku, w czasie nasilenia choroby, przyjął wielką schimę, zachowując dotychczasowe imię. Od 1860 roku, po śmierci starca Makarego, pełnił duchowy trud starczestwa, pomimo stałych i nawracających chorób. Tę posługę pełnił 30 lat, aż do czasu, gdy jego stan zdrowia uniemożliwił mu funkcjonowanie. Zmarł w 1891 roku; formalnie kanonizowany w 1988 roku.

Przedstawiamy czytelnikom wybrane listy świętego starca, kierowane do osób świeckich. Z bogatego zbioru korespondencji tłumacz starał się wybrać te, których treść jest zrozumiała i pożyteczna dla każdego odbiorcy
.

* * *

Nie miałem przyjemności widzieć was osobiście, a znam dawno osobę waszą przez nasze wspólne duchowe dzieci, i mam do was w duszy mojej i dobrą pamięć, i szacunek. Zwróciliście się do mnie z prośbą o przyjęcie do naszego klasztoru młodego syna moskiewskiego kupca L.

Chociaż ta sprawa zależy nie ode mnie, a od przełożonego Pustelni Optino, ojca ihumena Izaakiusza, to ponieważ S. L. ma tylko 17 lat, a w takim wieku nasz ojciec ihumen nie zgadza się nikogo przyjmować, ponieważ młodzi szybko zapominają o celu wstąpienia swojego do monasteru, który wymaga i mocnej wytrwałości, i trzeźwej uważności, i nawet zmuszania się przez słabość ludzką, to w chwili obecnej proponuję moją skromną radę, żeby S. spędził jeszcze półtora roku w domu rodzinnym, przebywając na tych zajęciach i ćwiczeniach, które opisywaliście, czyli zajmując się i domowymi sprawami, i sumiennym chodzeniem do cerkwi, także i czytaniem duchowych ksiąg, szczególnie książki abby Doroteusza i „Drabiny do raju” [Lestwicy– przyp. tłum.]. Takie przebywanie wcale nie zaszkodzi jego duszy, a jednocześnie on w tym czasie może wzmocnić się jeszcze ciałem, bowiem życie monasterskie, cerkiewne służby i inne trudy wymagają też możliwej siły cielesnej. Mówię, niech pożyje on jeszcze w domu rodzinnym, jak powiedziałem wyżej, a następnie wola Boża niech będzie z nim: „Pan bowiem chce dla wszystkich zbawienia i dojścia do poznania prawdy” (por. 1 Tm 2, 4).

Prosząc o modlitewną waszą pamięć przed ołtarzem Bożym o mnie, wielce słabym i wielce grzesznym, mam zaszczyt przebywać w szczerej do waszej osoby czci i szacunku.

Wielce grzeszny hieromnich Ambroży.


autor: święty mnich Ambroży z Optiny
tłumaczenie: Michał Diemianiuk
za: azbyka.ru