publicystyka: Dlaczego cieszymy się z odejścia Pana?
kuchnia muzyka sklep
polska świat
publicystyka pytania i odpowiedzi archiwum
ogłoszenia wydarzenia fotogalerie
redakcja wesprzyj nas kontakt

Dlaczego cieszymy się z odejścia Pana?

ks. Piotr Makal, 21 czerwca 2024

Homilia ks. Piotra Makala wygłoszona podczas liturgii święta Wniebowstąpienia Pańskiego 13.06.2024r.

W Imię Ojca i Syna, i Świętego Ducha!

Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry!
Czy kiedykolwiek przeżywaliśmy radość z powodu czyjegoś odejścia? Czy ktoś kiedyś wracał radosny z dworca kolejowego, odprowadziwszy ukochaną osobę? Myślę, że nikt. W każdym z nas, jeśli żegnamy się z osobami, które kochamy, jest uczucie straty i smutku.

Dlaczego więc apostołowie wracali radośni z Góry Oliwnej? Dlaczego my dzisiaj świętujemy odejście naszego Pana? Jego odejście na niebiosa?

Po pierwsze – otrzymujemy obietnicę Jego ponownego przyjścia. Słyszeliśmy aniołów, którzy rzekli: „Mężowie Galilejczycy, czemuż to stoicie, wpatrując się w niebo? Ten oto Jezus, który został od was wzięty [do nieba], przyjdzie, tak samo, jak widzieliście Go idącego do nieba”.

Jeżeli kogoś bardzo kochamy, z niecierpliwością oczekujemy na ponowne spotkanie. I ta tęsknota za ponownym spotkaniem powoduje, że staramy się do niego przygotować. Spotkanie z Bogiem nie jest straszne. My tak często boimy się spotkania z Chrystusem, boimy się, że przyjdzie koniec świata – a przecież koniec świata to będzie właśnie ponowne spotkanie z Bogiem.

Po drugie – Chrystus zostawił nam obietnicę pocieszenia. „Poproszę Ojca, aby dał wam innego Pocieszyciela, aby był z wami, Ducha prawdy” (J 14, 16). I mówi jeszcze, że „lepiej dla was, że Ja odejdę. Jeśli bowiem nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was” (J 16, 7). Jest więc Ktoś, Kto nas pociesza. Jest Duch Święty.

I jeszcze jedną obietnicę nam zostawił. Obietnicę tego, że jednak nadal pozostanie z nami. „Oto Ja z wami jestem przez wszystkie dni aż do skończenia wieku” (Mt 28, 20). Tymi słowami kończy się Ewangelia wg św. Mateusza. I Chrystus pozostaje wśród nas, pozostaje w świętej Eucharystii.

To, co jest bardzo ważne, co znajduje się w obu dzisiejszych czytaniach - zarówno we fragmencie pierwszego rozdziału Dziejów Apostolskich, jak i we fragmencie Ewangelii wg św. Łukasza - to jest element posiłku. W Dziejach Apostolskich czytamy: Chrystus „objawiał się im [apostołom] przez dni czterdzieści i mówił o Królestwie Bożym. A uczestnicząc zaś z nimi w posiłku, przykazał im nie oddalać się od Jerozolimy” (Dz 1, 3-4). W Ewangelii natomiast czytamy, że przynieśli Mu kawałek ryby i plaster miodu (Łk 24, 42). Ten plaster miodu w starożytności był sprawdzianem, czy ta osoba nie jest duchem, wierzono bowiem, że miód odgania duchy. I Chrystus go jadł.

Komentując ten fragment Ewangelii, św. Jan Złotousty mówi: „jak wielkie jest miłosierdzie Boże, jak wielka jest pokora Boga. On głosił, nauczał, ale na koniec także jadł”. To jest wielka wartość wspólnego posiłku. To uczy nas szanować posiłek – a szczególny posiłek to święta Eucharystia, w której Chrystus ofiarowuje samego siebie. Święty Jan Złotousty podkreśla, że jeśli czasami słowami nie możemy kogoś przekonać do jakiejś racji, to wspólny posiłek powoduje, że wiele z tych spraw, które pozostawały nierozwiązane, staje się rozwiązanymi. Tak i Bóg – kiedy byliśmy wrogami Bożymi, kiedy postępowaliśmy źle - dał nam posiłek, siebie samego. I w tym posiłku osiągamy zgodę, przymierze z Bogiem.

I jest jeszcze jeden powód, dla którego tak radośnie powinniśmy świętować ten dzień. To wzniesienie na niebiosa naszej ludzkiej natury. Ten, Który przyjął nasze ciało, otrzymał tron na niebiosach, by pojednać sługi – nas – z Bogiem, by zniszczyć dawną wrogość i obdarzyć ludzi wielką nagrodą. Więc weselmy się, widząc Chrystusa, prawdziwego Boga i człowieka, wchodzącego na niebiosa, gdyż staliśmy się jedną rodziną z Bogiem. Jak mówi apostoł Paweł, „Jego bowiem i rodem jesteśmy” (Dz 17, 28).

Wstąpienie na niebiosa z ciałem, jak podkreślają teksty liturgiczne, uczy nas także szacunku do ciała. Dlatego Cerkiew zwraca uwagę także na grzechy przeciwko ciału – pijaństwo, obżarstwo, nierząd. To wszystko bowiem szkodzi nam, naszemu ciału. A ono jest bardzo ważne także dlatego, że przyjmuje sakramenty i bez niego nie jesteśmy w pełni ludźmi. To powód, dla którego tak bardzo Cerkiew opiera się na przykład kremacji.

Bracia i Siostry!

„Byliśmy niegodni raju na ziemi, a obiecane jest nam niebo. Naszej naturze kłaniają się moce niebios, bo wielki dar od Boga przewyższa naszą dawną karę. Osądzeni na śmierć, otrzymujemy nieśmiertelność. Zagniewaliśmy Boga, a teraz otrzymujemy łaskę bycia dziećmi Bożymi. I nie tylko dziećmi, ale i dziedzicami, i współdziedzicami Chrystusa” (św. Jan Złotousty). Dlatego zakrzyknijmy Bogu głosem radosnym, gdyż „wstępuje Bóg wśród radosnych okrzyków, Pan przy dźwięku trąby” (Ps 46, 5), jak prorokuje prorok Dawid.

Świętując ten radosny dzień, postarajmy się przypodobać Bogu, przestrzegając Jego przykazań, kochając i pomagając bliźnim, uczestnicząc w Boskim posiłku – w świętej Eucharystii. Prowadząc czyste i trzeźwe życie, by być godnymi niebiańskiego Królestwa, które otrzymamy przez łaskę i miłosierdzie Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Który wykupił nas od zbłądzenia i od niewoli grzechu swoją drogocenną Krwią, Któremu należy się wszelka chwała, cześć i pokłon wraz z Ojcem i Życiodajnym Duchem, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. 

ks. Piotr Makal
wikariusz parafii pw. św. Mikołaja Cudotwórcy w Białymstoku

fotografia: mmilenovakovic /orthphoto.net/