publicystyka: 2 minuty z Ojcami: prawdziwie biedni i godni politowania

2 minuty z Ojcami: prawdziwie biedni i godni politowania

23 maja 2024

Abba Serenus uczył:

Prawdziwie zresztą biedni i godni politowania są ci, którzy żyjąc w brudach wszelkiego występku i zbrodni, nie tylko nie zdradzają jakiegokolwiek widocznego znaku opętania, ale nie nawiedza ich także żadne cierpienie godne popełnionych zbrodni, żaden karzący bicz Boży. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nie zasługują oni na prędkie i skuteczne lekarstwo doczesne. Ich zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia (Rz 2,5) przekroczyły już bowiem miarę dającą się odpokutować w życiu doczesnym i skarbią sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga (Rz 2,5), po którym robak ich nie zginie i nie zgaśnie ich ogień (Iz 66,24).

Psalmista, który z bólem przypatrywał się cierpieniom i próbom, jakim poddawani byli święci, zaświadczył również przeciw pomyślności grzeszników. Widząc jak żyli wolni od doczesnych kar i utrapień, jak opływali w bogactwa, ciesząc się wszelkim powodzeniem, wołał pełen żarliwości ducha i świętego oburzenia: Moje stopy nieomal się nie potknęły, omal się nie zachwiały moje kroki. Zazdrościłem bowiem niegodziwym, widząc pomyślność grzeszników. Bo dla nich nie ma żadnych cierpień, ich ciało jest zdrowe, tłuste. Nie doznają ludzkich utrapień ani z [innymi] ludźmi nie cierpią (Ps 73,2-5). Oznacza to, że dopiero w przyszłym życiu razem z duchami nieczystymi spotka ich kara, ponieważ obecnie nie zasłużyli sobie, aby jak na innych ludzi spadło na nich ojcowskie karanie.

Także prorok Jeremiasz spierał się z Bogiem, z powodu powodzenia bezbożnych, nigdy jednak, jak sam wyznaje, nie wątpił w Bożą sprawiedliwość: Sprawiedliwość jest przy Tobie, Panie, jeśli zacznę prowadzić spór z Tobą (Jr 12,1). Czasem jednak docieka przyczyny tej wielkiej nierówności: Chciałbym mówić z Tobą o słuszności: Dlaczego życie przewrotnych upływa pomyślnie? Dlaczego wszyscy przewrotni zażywają pokoju? Ty ich sądzisz, zapuszczają więc korzenie, rozwijają się, przynoszą także owoce. Blisko jesteś ich ust, daleko jednak od ich sumienia (Jr 12,1).

Ten sam Jeremiasz mówi nam jednak, że Pan Bóg ubolewa nad zgubą przewrotnych i pełen troski posyła im lekarzy i nauczycieli, aby współczując, zaopiekowali się nieszczęsnymi: Niespodziewanie upadł i złamał się Babilon; podnieście nad nim lament! Weźcie balsam na jego ranę, może odzyska zdrowie (Jr 51,8). Na Jego słowa tracący nadzieję aniołowie, którym powierzona została troska o ludzkie zbawienie, odpowiadają jednak: Staraliśmy się Babilon uzdrowić, lecz się nie dał wyleczyć. Porzućmy go! Niech każdy idzie do swej ziemi! Albowiem sąd nad nim dosięga nieba i aż w obłoki się wznosi (Jr 51,9). Te same słowa można by było powtórzyć w imieniu Apostołów, duchowych mistrzów i nauczycieli, którzy spotykają się z zatwardziałością serca i brakiem poprawy obyczajów.

Tę nieuleczalną chorobę grzeszników ma też na myśli prorok Izajasz, gdy w imieniu Boga zwraca się do Jerozolimy: Od stopy nogi do szczyty głowy nie ma w niej części nietkniętej: rany i sińce i opuchnięte pręgi, nie opatrzone ani przewiązane, ni złagodzone oliwą (Iz 1,6).


Fragment pochodzi z książki: Jan Kasjan, Rozmowy z Ojcami. Tom 1, Rozmowy I-X, przek. i oprac. ks. Arkadiusz Nocoń, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC, Kraków 2007, s. 313-315. 
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk