publicystyka: Ofiara przyjemna Bogu

Ofiara przyjemna Bogu

hieromnich Roman (tłum. Justyna Pikutin), 30 marca 2024

Wszyscy znamy takie pojęcie jak "ofiara". Jeśli zapytać każdego z naszych czytelników, czego doświadczają, słysząc to słowo i jakie mają skojarzenia, odpowiedzi będą bardzo różne. Niektórzy przypomną sobie starotestamentowego patriarchę Abrahama i jego syna Izaaka, inni mądrego króla Salomona i jego wspaniałą świątynię, a jeszcze inni może nawet samego Pana naszego Jezusa Chrystusa na krzyżu, oddającego swoje życie dla naszego zbawienia.

Rzeczywiście, wszystko to są przykłady wielkich poświęceń, znane nawet ludziom oddalonym od Cerkwi. Niemniej jednak rację będą mieli również ci, którym słowa "poświęcenie" i "ofiara" przywodzą na myśl zmywanie naczyń, opiekę nad chorą matką, zwykłą wyprawę do sklepu po mleko i chleb, wyrzeczenie się własnej woli na rzecz młodszego brata, a także inne, pozornie mniej widoczne dokonania, które jednak wymagały od człowieka dużej siły woli i determinacji.

Tak naprawdę całe nasze życie to ciągły łańcuch małych aktów poświęcenia. A przynajmniej tak powinno być. Musimy nieustannie odmawiać sobie czegoś w imię miłości do bliźniego, ponieważ miłość wyraża się właśnie w aktach samopoświęcenia. Do tego właśnie wzywał chrześcijan apostoł Paweł: „Miłujcie się wzajemnie miłością braterską, wyprzedzając jedni drugich w okazywaniu szacunku” (Rz 12,10).

Pojęcie ofiary jest bardzo różnorodne. Niekoniecznie wyraża się w ratowaniu osoby z płonącego domu. Najczęściej ten wyczyn ma miejsce w duszy, przed oczami Boga, i jest ukryty przed światem zewnętrznym. Duchowe dokonania są dla Boga nie mniej ważne niż te cielesne, a może nawet ważniejsze. Jednym z takich duchowych dokonań jest post.

Czym jest post? Święci Ojcowie i Nauczyciele Kościoła mówili o nim wiele. Krótko podsumowując, możemy powiedzieć, że post jest Bożą pomocą w trudnym zadaniu poskramiania naszych namiętności i podporządkowywania ciała duchowi. Innymi słowy, post jest jednym ze środków na drodze duchowego wzrostu człowieka. Podczas dni postu (zwłaszcza Wielkiego Postu) chrześcijanin dobrowolnie rezygnuje ze swoich ulubionych upodobań i w ten sposób poświęca swoje pragnienia ze względu na Boga.

Znaczenie i konieczność postu potwierdza fakt, że sam Jezus Chrystus pościł po Swym chrzcie. Udając się na pustynię, spędził 40 dni i 40 nocy na modlitwie, bez jedzenia i wody. W ten sposób Bóg uświęcił post i chociaż sam go nie potrzebował, dał przykład wszystkim Swoim naśladowcom.

Podążając za przykładem Zbawiciela, każdego roku chrześcijanie podejmują trud samowyrzeczenia dla Boga. Przez 40 dni rezygnujemy ze wszystkiego, do czego przyzwyczaiły się nasze dusze. Dotyczy to nie tylko jedzenia i picia. Przede wszystkim musimy wyrzec się namiętności, pragnień duszy i przywiązań, często pustych i szkodliwych, które przeszkadzają nam w życiu dla Boga. "Jedzcie, co chcecie, tylko nie zjadajcie się nawzajem" - w tak żartobliwych słowach starcy zwracali uwagę na samą istotę, duszę Wielkiego Postu, jego znaczenie i wartość.

Wielki Post jest jak dziesięcina, którą każdy wierzący dobrowolnie daje swemu Stwórcy. Niestety, nie jesteśmy w stanie sprostać życiu Czcigodnych Ojców, z jego ciągłym napięciem duchowym i gotowością do codziennego umierania dla Boga. Nie mamy ku temu dostatecznej determinacji ani siły. Dlatego Cerkiew sugeruje, abyśmy poświęcili co najmniej 40 dni w roku na jak najpełniejsze życie duchowe. Jest to czas dobrowolnego poświęcenia, czas sprawdzenia naszej miłości do Boga, naszej wierności Chrystusowi i Jego przykazaniom. W tym czasie chrześcijanin doświadcza duchowego uniesienia, przypływu duchowej siły i modlitewnego nastroju, czemu sprzyjają specjalne nabożeństwa.
I rzeczywiście, życie liturgiczne nabiera szczególnej formy. Długie nabożeństwa pomagają nam wczuć się w pokutny nastrój, oderwać się od próżności życia, przeżyć wraz z całą Cerkwią wielowiekowe doświadczenie szczególnej modlitwy wspólnotowej. Wiele hymnów w tym czasie ma wyjątkowy charakter. Przez resztę roku nigdy więcej ich nie usłyszymy. "Dawco życia, otwórz mi bramę pokuty" (cs. Pokajanija otwierzi mi dwiery), "Niechaj milczy wszelkie ciało" (cs. Da mołczyt wsiakaja płot’), "Przyjmij mnie dzisiaj, Synu Boży" (cs. Wieczery Twojeja Tajnyja), "Rozsądnego łotra…" (cs. Razbojnika błahorazumnaho), "Nad rzekami Babilonu" (cs. Na rekach Wawilonskich), "Teraz moce niebios" (cs. Nynie siły niebiesnyja) i wiele innych wspaniałych dzieł starożytnych pieśniarzy napełniają duszę wierzącego pokojem i skruchą oraz wprowadzają go w duchową tradycję i historię Cerkwi.

Wielki Post to wspaniały czas. Wielu chrześcijan pod jego koniec jest zasmuconych tym, że Wielki Post tak szybko się skończył. I chociaż Pascha pomaga harmonijnie powrócić do normalnego życia, lekki smutek nie opuszcza serca osoby, która jest już przyzwyczajona do powściągliwości. Dlatego wiele osób kontynuuje sposób życia, do którego przyzwyczaili się podczas krótkiego okresu Wielkiego Postu. W rzeczywistości post jest tylko przypomnieniem tego życia, tego wysiłku, w którym chrześcijanin powinien żyć nieustannie. To nie wyjątek od normalnego porządku rzeczy. Wręcz przeciwnie, jest to standard, do którego musi dążyć każdy prawdziwy naśladowca Pierwszego Ascety Chrystusa.

"Ofiary dla Boga to duch skruszony" (Ps 50,17) - uczy nas Psalmista Dawid. To właśnie tę pachnącą ofiarę - duchową skruchę i pokorę - powinien złożyć chrześcijanin w dniach Wielkiego Postu, aby stać się uczestnikiem wiecznych błogosławieństw, które czekają na wszystkich czystym sercem kochających Boga.

hieromnich Roman (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: jarek /orthphoto.net/