publicystyka: Normalność niewdzięczności

Normalność niewdzięczności

o. Andreas Agathokleous (tłum. Gabriel Szymczak), 11 marca 2024

Wydawać by się mogło, że ludzkie zachowanie jest nie tylko dziwne, ale i nieprzewidywalne. Niekiedy nie da się go łatwo ocenić, bywa nie tylko zaskakujące, ale też szalone i nienaturalne.

Czy nie jest czymś naturalnym, że obdarowany odczuwa wdzięczność i pragnie, na ile to możliwe i w miarę swoich możliwości, odwdzięczyć się za dobrodziejstwo? A jednak może być dokładnie odwrotnie.

W książce Cudowne wydarzenia i rady Starca Porfiriusza zapisano odpowiedź świętego na następujące pytanie jakiegoś człowieka: „Jak to możliwe, że zrobisz dla kogoś coś dobrego, a on nie tylko będzie niewdzięczny, ale nawet będzie szukać sposobów wyrządzenia ci krzywdy?”. Święty Starzec, który dobrze znał chory umysł ludzki i głębiny duszy, odpowiedział, że jest to naturalne. Ku zdumieniu pytającego, odpowiedział:
– Oczywiście, przyjacielu. Jest to naturalne, ponieważ dopóki żyjesz, druga osoba będzie pamiętać o swoim długu, więc będzie musiała się ciebie pozbyć, jeśli dług ma zniknąć. To samo przydarzyło mi się, gdy ktoś, kto był mi winien pieniądze, próbował wyrządzić mi krzywdę i usunąć mnie ze swego życia. To jest naturalne zachowanie. Dlatego też, gdy ludzie czynią coś dobrego, często lepiej jest, gdy robią to dyskretnie, aby druga osoba nie czuła się zobowiązana. Nie będą wiedzieć, skąd wziął się dobry uczynek, więc wdzięczności nie będzie można zamienić w mściwość, w zło.

„Naturalny” stan niewdzięczności i mściwości nie jest oczywiście naturalny, z wyjątkiem tego upadłego świata. Jednak przecież „świat cały w złym leży” (1 J 5, 19).

Ostatecznie, jeśli wiemy, jak podatna i niestabilna jest natura ludzka, będziemy ostrożni i zabezpieczymy się przed rozczarowaniami i niespodziankami, których ani się nie spodziewaliśmy, ani nie podejrzewaliśmy. Powinniśmy też zachować proporcjonalny, zdrowy dystans, abyśmy nie byli nadmiernie zszokowani, gdy ktoś z nas usłyszy stwierdzenie: „Żaden dobry uczynek nie pozostaje bez kary”.

Który rodzic lub spowiednik zdecydowałby się nie poświęcić swoim dzieciom w ciele lub w duchu ze strachu, że mogą okazać się niewdzięczne? Funkcjonujemy tu i teraz, w oparciu o obecne potrzeby, ale także w oparciu o miłość, którą należy dawać bez myślenia o sobie.

Choćbyśmy nie wiem jak bardzo mieli się na baczności, nie unikniemy bólu, szczególnie ci z nas, którzy oddali siebie, kochali i poświęcali się. Chrystus doświadczył tego bólu ze strony swoich najbliższych, a jednak ich nie odrzucił, lecz wręczył im potężną władzę, aby mogli kontynuować Jego dzieło.

Z biegiem życia okazuje się, że jego wartość można znaleźć na końcu, a nie w jego wzlotach i upadkach. Na końcu historii, kiedy Pan będzie miał ostatnie słowo, poznamy przyczynę całego bólu, rozczarowania i niewdzięczności, które przyszły z miejsca, z któego najmniej się ich spodziewaliśmy, i będziemy wołać z głębi serca: Dzięki ci, Boże.

o. Andreas Agathokleous (tłum. Gabriel Szymczak)

za: pemptousia.com

fotografia: alik /orthphoto.net/