publicystyka: Poszedł do domu swego usprawiedliwiony bardziej

Poszedł do domu swego usprawiedliwiony bardziej

o. James Guirguis (tłum. Gabriel Szymczak), 25 lutego 2024

Czytanie z Ewangelii według św. Łukasza 18,10-14

Kontynuujemy nasz marsz w stronę Wielkiego Postu. Jesteśmy jak żołnierze zbliżający się do linii frontu, pola bitwy. Cerkiew przygotowuje nas do walki duchowej, ponieważ Wielki Post jest wielką walką duchową. Zbliżając się do pola bitwy, otrzymujemy specjalne czytania Ewangelii, które pomagają nam w przygotowaniach. Cerkiew niczym mądry generał zapowiada posunięcia i taktykę wroga, i podsuwa nam kontrataki. Każdy tydzień to nowy element konstrukcyjny, nowa taktyka lub broń, którą dodamy do naszego wyposażenia.

W tym tygodniu słyszymy jeden z najważniejszych fragmentów wszystkich świętych Ewangelii, przypowieść o celniku i faryzeuszu. Jest to historia opowiedziana przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Opowiada tę historię, ponieważ nas kocha i chce połączyć się z nami, z naszymi sercami, poprzez słowa, które dają nam dostęp do prawdy i światła.

Posłuchajcie, co mówi Pan: „Dwóch ludzi wstąpiło do świątyni, aby pomodlić się; jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz, stanąwszy, tak modlił się w sobie: - Boże, dziękuję Ci, że nie jestem taki jak pozostali ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożni albo jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, oddaję dziesięcinę ze wszystkich dochodów. Celnik zaś, stojąc daleko, nie chciał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w swoje piersi, mówiąc: - Boże, bądź miłościw mnie, grzesznikowi!”

Jaki jest sens przypowieści? Chodzi o pokorę. Pan Jezus, nasz ukochany Mistrz, pokazuje nam dwie bardzo różne osoby z dwiema bardzo różnymi modlitwami. Z perspektywy kogoś z zewnątrz, jeden czyni wszystko poprawnie, przestrzega wszystkich małych tradycji i zasad z dużą dokładnością. Problem w tym, że ostatecznie nie pochodzą one z miłości do Boga, a dowodem na to jest fakt, że jego surowość nie wytworzyła w nim miłości wobec innych. Nabiera za to wielkiej dumy dzięki doskonałemu przestrzeganiu wszystkich praw religijnych. I jest nawet gorzej, gdyż odważnie wykorzystuje tę wypaczoną wizję siebie, aby oskarżać innych przed Bogiem! Nie daj Boże, abyśmy stali się podobni do tego człowieka. Nasze modlitwy to święty czas, w którym możemy zbliżyć się do Boga, a nie oskarżać i potępiać innych. Fakt, że faryzeusz ma obsesję na punkcie działań innych i ich wad, zarówno tych pozornych, jak i rzeczywistych, jest oznaką tego, jak bardzo brakuje mu pokoju z nieba, pokoju od Boga.

Przypomina mi to historię współczesnego świętego, św. Paisjusza z góry Athos. Posłuchajcie jego słów:
„Niektórzy mówią mi, że są zgorszeni, ponieważ widzą wiele zła w Kościele. Mówię im, że jeśli zapytasz muchę: „Czy w tej okolicy są jakieś kwiaty?” powie: „Nie wiem, jak jest z kwiatami, ale tam, w tej stercie śmieci, możesz znaleźć tyle brudu, ile chcesz”. Następnie wymieni wszystkie nieczyste rzeczy, których doświadczyła.

Jeśli zapytasz pszczołę miodną: „Czy widziałaś coś nieczystego w tej okolicy?” odpowie: „Rzeczy nieczyste? Nie, nie widziałam żadnej; tu jest pełno najcudowniejszych kwiatów.” Następnie wymieni wszystkie kwiaty w ogrodzie lub na łące.

Widzisz, mucha wie tylko, gdzie są rzeczy nieczyste, podczas gdy pszczoła miodna wie, gdzie jest piękny irys lub hiacynt. Jak zrozumiałem, niektórzy ludzie przypominają pszczołę miodną, a inni muchę. Ci, którzy przypominają muchę, szukają zła w każdych okolicznościach i są nim zajęci; nigdzie nie widzą nic dobrego. Ale ci, którzy przypominają pszczołę miodną, we wszystkim, co widzą, widzą tylko dobro. Głupiec myśli głupio i wszystko przyjmuje w niewłaściwy sposób, natomiast człowiek, który ma dobre myśli, bez względu na to, co widzi, bez względu na to, co mu powiesz, pozostaje pozytywny i dobry."

W tej historii faryzeusz był jak mucha, a co z celnikiem? Okazuje się, że był jak pszczoła. Nigdzie na zewnątrz nie widział śmieci. Nie odważyłby się rozejrzeć dookoła ani zająć się tym, co robią inni. Nigdzie na zewnątrz nie widział żadnych śmieci, ponieważ był zajęty patrzeniem w głąb siebie i pokutowaniem. Był zajęty śmieciami, które znalazł w sobie. To jest prawdziwa pokora. I każdy, kto pokutuje i modli się w ten sposób, jest naprawdę błogosławiony ponad miarę. Poznacie Boga, jeśli będziecie mieli taką postawę podczas modlitwy. Król Dawid pisze: „serca skruszonego i pokornego Bóg nie odrzuci”. Wyobraźcie sobie wolność i radość, jakie mielibyśmy, gdybyśmy modlili się, skupiając uwagę na własnych grzechach i obfitym miłosierdziu Boga.

Celnik powiedział tylko jedno szczere zdanie: „Boże, bądź miłościw mnie, grzesznikowi!”, a nasz Pan, Jezus, mówi nam, że to wystarczyło. Nie musiał nic więcej mówić. Pan mówi, że „ten poszedł do domu swego usprawiedliwiony bardziej niż tamten”.

Zaprawdę, najkrótszą drogą do Boga jest pokora. Najszybszą drogą do Boga jest pokora. Sposobem na upodobnienie się do Boga i otrzymanie Jego bezgranicznych błogosławieństw jest pokora. I tę pokorę możemy wcielić w życie w codziennych aspektach naszego życia, nie tylko w modlitwie.

W naszych czasach panuje poważny brak pokory i skromności, zwłaszcza pokory w mowie. Jedną z niefortunnych konsekwencji rozwoju Internetu i mediów społecznościowych jest to, że każdy człowiek może zabrać głos, ale nie każdy głos jest wart wysłuchania. Jeśli zapytasz mnie o moją opinię na temat gospodarki i giełdy, mogę podać kilka ogólnych informacji, które wyciągnąłem z wiadomości, ale nie mogę powiedzieć nic, co faktycznie przyniesie ci duże korzyści. Jeśli jednak pójdziesz i zapytasz profesjonalnego inwestora z dużym doświadczeniem i udokumentowaną historią działania, będzie on w stanie przekazać ci kilka cennych spostrzeżeń, którymi warto się podzielić.

Codziennie mamy ochotę coś komentować w mediach społecznościowych (lub osobiście). Chcemy komentować politykę, sprawiedliwość społeczną, a nawet religię i teologię. Czasem jednak lepiej milczeć. Dlaczego? Ponieważ chcemy przyoblec się w pokorę, drogę Chrystusową, jako styl życia. Niedobrze jest wyrażać opinię publicznie na każdy temat. Oznacza to, że mamy zawyżony pogląd na nasze opinie. Czasami najlepiej jest wzruszyć ramionami i powiedzieć „nie jestem pewien” lub „nie wiem”. Być może jest to konkretny sposób praktykowania pokory w nadchodzącym okresie Wielkiego Postu.

Cokolwiek robimy w życiu, możemy to wszystko robić z pokorą, a wtedy nie będziemy sami, ale z Bogiem. A jeśli Bóg jest z nami, czego nam brakuje? Św. Jan z San Francisco pisze: „Moc Boża jest skuteczna, gdy człowiek prosi Boga o pomoc, uznając swoją słabość i grzeszność. Dlatego pokora i dążenie do Boga są podstawowymi cnotami chrześcijanina”.

Moi bracia i siostry w Chrystusie, przyjmijmy te cnoty i odważnie biegnijmy w wyznaczonym nam wyścigu. Chwała Bogu na wieki. Amen.

o. James Guirguis (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Out of Egypt

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/