publicystyka: Czy naprawdę chcesz ujrzeć świat?

Czy naprawdę chcesz ujrzeć świat?

o. Andreas Agathokleous (tłum. Gabriel Szymczak), 04 lutego 2024

Nie jest łatwo patrzeć na świat. Trzeba się trochę cofnąć, jak przy obrazie. Jednak nie za daleko, bo wtedy traci się relację, nie słychać przekazów, słów ciszy.

Świat charakteryzuje się hałasem, gwarem, troskami i niemałymi problemami. Nie możesz zobaczyć wszystkiego. Nie da się wiedzieć wszystkiego. Można się tego tylko domyślać, patrząc przez własny mikroskop. Wiadomości w mediach, dostęp do Internetu itd., relacjonowanie wszystkiego bez błędu ludzkiego, za pośrednictwem sztucznej inteligencji, prowadzą do przygnębiającego wniosku, że „ziemia płacze krwawymi łzami”.

Czy kiedyś było inaczej? Nie, ale ludzie o tym nie wiedzieli. Wiedzieli, co dzieje się w okolicy i nieco dalej. Stopniowo otwierały się horyzonty, zaczynali postrzegać świat jako „sąsiedztwo” i zdawać sobie sprawę, że ból rozprzestrzenia się po całej ziemi.

Chrześcijanie, ludzie, którzy chcą żyć tak, jak Chrystus, żyją w tym świecie i podzielają jego kierunek. Wiedzą, że rzeczywiście istnieje wiele i różnorodnych problemów. Ale ci, którzy przez pokorną modlitwę, skruchę i przestrzeganie przykazań Chrystusa – zwłaszcza tych dotyczących miłości do wszystkich – doświadczają łaski Bożej, nie popadają w rozpacz, nie czują, że przytłacza ich ciemność serca.

Mają poczucie nadziei i pewności, że ostatnie słowo w naszym życiu nie jest iluzją i nie należy do diabła, bólu i wszelkich negatywów, ale należy do Chrystusa, który zwyciężył śmierć. Doświadczają Jego obecności, która przynosi pokój i radość.

Zasadniczo problemy świata nie są jego prawdziwymi problemami. Są jednak chrześcijanie bez nadziei, wierzący bez wiary, „lud Kościoła” bez Boga. Tak naprawdę to, co oczywiste, nie jest już oczywiste. Chrystus mówił o psuciu się soli, gdy „traci swój smak”, swoje właściwości, które mają chronić żywność przed gniciem i dodawać jej smaku. Dokonał porównania do tych, którzy wzywają Jego imienia, ale nie żyją tak, jak On. Jaka przyszłość czeka świat, kiedy ci, którzy go podtrzymują i upiększają swoją obecnością, nie mają już ku temu możliwości?

Naturalnie zbawicielem świata jest Chrystus, a ludzie, którzy szukają własnego zbawienia, jako grzesznicy, nie mogą zbawić innych. Ale szczerość, skrucha i walka o życie według Jego życia czynią z Ciebie „znak Jego obecności” w świecie, który cierpi i który w swojej wiedzy i niewiedzy szuka prawdziwego życia i jego prawdy.

Wtedy spojrzenie na świat z pewnej odległości – abyś mógł lepiej widzieć – pozwoli ci podejść do niego z odpowiedzialnością, bólem i miłością, które przemieniają się w miłość i serdeczne oddanie bliźnim, kimkolwiek by oni nie byli. A przez nich zbliżyć się do twego Pana i Boga, prosto i niezauważalnie.

o. Andreas Agathokleous (tłum. Gabriel Szymczak)

za: pemptousia.com

fotografia: Beschieru Ioan /orthphoto.net/