publicystyka: Święto Teofanii

Święto Teofanii

o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak), 19 stycznia 2024

W tym dniu Świętej Teofanii Chrystus, który na chrzcie objawił się jako umiłowany Syn Boży i został namaszczony Duchem Świętym dla Swojej zbawczej misji, błogosławi nas i odnawia obfitością łask i radości.

Ciekawe jest pytanie: czy to jednostki tworzą wspaniałą historię, czy też okoliczności tworzą wspaniałe postaci historyczne? Czy George Washington i Abraham Lincoln osiągnęli prymat dzięki swojemu charakterowi i talentom, czy też trudne czasy zrodziły i umożliwiły ich wrodzonym talentom zachowanie jedności narodu amerykańskiego? Historycy i filozofowie debatowali na ten temat, po obu stronach udzielając przekonujących odpowiedzi. Większość zgodziła się, że oba czynniki, talenty i okoliczności, współdziałają, tworząc nowe epoki w historii.

W przypadku Jezusa mamy postać o niezrównanym wpływie na ludzkość. Zaczynając od dwunastu pomocników, w większości rybaków i rolników z Galilei, i posługując się jedynie głoszeniem i perswazją, zapoczątkował ruch, który w ciągu kilku stuleci ogarnął Cesarstwo Rzymskie. Od tego czasu miliony istnień szczerze wyznawały Jego imię i przyrzekały Mu wierność. Na Jego cześć stworzono niezliczone książki, utwory muzyczne i pomniki architektury. Nikt inny nie wywarł takiego wpływu na różne cywilizacje, kultury, instytucje, prawa, idee, etykę i sztukę naszego globu, jak Chrystus.

A wszystko zaczęło się od Jego chrztu, którego wspomnienie obchodzimy 19 stycznia. Obchodzimy to wydarzenie wieloma modlitwami i nabożeństwami przed, w trakcie i po święcie. Błogosławimy życiodajny dar wody w Kościele i używamy jej do uświęcania naszego życia, naszych domów i miejsc pracy. Błogosławimy wody rzek, jezior i mórz jako symbol uświęcenia całego świata przez Chrystusa. Tradycja nazywa to Świętem Świateł (Ta Phôta) i Świętą Teofanią (Aghia Theophaneia). Teofania dosłownie oznacza świecenie Boskiego Światła. Teofania definiuje chrzest Jezusa jako zajaśnienie światłem i łaską. W tradycji zachodniej święto to znane jest jako Objawienie Pańskie, co oznacza tę samą rzeczywistość jaśniejącego boskiego blasku.

Dzisiejsza Ewangelia (Mt 3, 13-17) wskazuje, dlaczego święto Teofanii jest tak ważne w prawosławiu. Ewangelia opowiada, jak Jezus przyszedł i poprosił o chrzest Jana Chrzciciela, który głosił chrzest nawrócenia i odpuszczenia grzechów. Ze swojej strony Chrzciciel, widząc przed sobą kogoś znacznie większego od siebie, sprzeciwił się tej prośbie. Ale Jezus nalegał. Oczywiście nie przyszedł po pokutę i przebaczenie grzechów. Przyszedł, aby wypełnić prorocze przesłanie Jana o nadchodzącym Królestwie Bożym i o przyjściu Mesjasza na sąd i zbawienie. Chrystus powiedział do Jana: „Ustąp teraz! Tak bowiem powinniśmy wypełnić wszelką sprawiedliwość”, czyli pełną miarę planu i woli Bożej. Kiedy Chrystus przyjął chrzest i wychodził z wód, otworzyły się niebiosa, zstąpił na Niego Duch Święty, a głos Boży oznajmił: „Ten jest Synem Moim umiłowanym, w Nim znalazłem upodobanie”.

Dla św. Mateusza i wszystkich ewangelistów chrzest Jezusa jest niesamowitym cudem, aktem Boga o wielu warstwach prawdy i znaczenia. Jest to objawienie tajemnicy samej natury Boga, objawienie prawdy o Bogu jako Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Jest potwierdzeniem Jezusa jako umiłowanego Syna Bożego, wybranego Mesjasza, Tego, którego prorocy przewidywali jako Cierpiącego Sługę, którego przeznaczeniem jest cierpieć i umrzeć za grzechy świata. Jest to wylanie Ducha Świętego, namaszczenie i uzdolnienie Chrystusa do rozpoczęcia Jego dojrzałej posługi łaski i odnowy. Jest objawieniem osoby Jezusa jako Chrystusa i Zbawiciela, uświęcającego wody Jordanu i oświecającego świat łaską i prawdą. Słowami głównego hymnu święta:
Gdy chrzczony byłeś, Panie, w wodach Jordanu, objawiła się Trójca najgodniejsza pokłonu. Rodzica bowiem głos dał o Tobie świadectwo, nazywając Ciebie umiłowanym Synem, Duch zaś w postaci gołębicy świadczył o prawdziwości słowa Ojca. Objawiłeś się, Chryste Boże, i świat oświeciłeś, chwała Tobie.

Czy jednostki tworzą historię, czy też okoliczności tworzą wielkie postaci historyczne? W przypadku Jezusa odpowiedź jest oczywista. W swoim chrzcie Jezus ukazał się jako Chrystus i Zbawiciel, w którym obecna jest pełnia Boga i pełnia Ducha Świętego. Chrystus poprzez Swoją boską naturę dokonał tego, czego nie byłaby w stanie dokonać żadna ludzka istota: odkupienia i odnowienia wszystkich rzeczy poprzez Swoje życie, śmierć i zmartwychwstanie. Jak mówi św. Paweł: „Bóg był w Chrystusie, jednając świat ze Sobą, nie licząc ludziom ich przestępstw i włożył w nas słowo pojednania” (2 Kor 5,19). W swojej wyjątkowości Chrystus nie tylko ukształtował bieg historii, ale sam jest celem historii i wypełnieniem wszystkich rzeczy w stworzeniu.

Istnieje jednak inna, równie ważna prawda, nad którą warto się zastanowić. Aksjomatyczną zasadą wiary chrześcijańskiej jest prawdziwe i pełne człowieczeństwo Chrystusa. Odwieczne Słowo Boże „zamieszkało wśród nas” (J 1, 14), przyjmując pełnię natury ludzkiej - oprócz grzechu. Doświadczył wzrostu, walki, gniewu, pragnienia, głodu, bólu, wyczerpania i śmierci, tak jak my wszyscy. Przeżywał nawet chwile zwątpienia, strachu i rozpaczy. W ogrodzie Getsemani modlił się: „Ojcze, oddal ode Mnie ten kielich! Ale niech tak będzie, jak Ty chcesz, a nie, jak ja chcę” (Mk 14, 36). A z krzyża zawołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił!” (Mk 15, 34).

Ludzka natura Jezusa jest czynnikiem decydującym, gdy napotykamy własne zmagania i próby. Kiedy Nowy Testament podkreśla miłość i dobroć, wierność i posłuszeństwo Chrystusa, wszystkie te atrybuty mają jednakowe zastosowanie do Jezusa w Jego człowieczeństwie. Jezus osobiście i w sposób przemyślany nawiązywał kontakty z innymi ludźmi i wywierał głęboki wpływ na ich życie. My także jesteśmy wezwani do osobistej i przemyślanej interakcji ze sobą, unikając zapiekłych podziałów i niepotrzebnych kłótni, dla dobra własnego życia i naszego narodu. My także jesteśmy wezwani, aby kroczyć ścieżkami Jezusa, pełnymi miłości i dobroci, wierności i posłuszeństwa Bogu, inspirowani naszą wiarą i pobudzani naszą miłością do Boga.

W czasie Swego chrztu Jezus doświadczył także doniosłego wydarzenia w Swoim człowieczeństwie. Kiedy wszedł do wody, Jego serce musiało być poruszone głęboką zażyłością z Bogiem oraz ogromną miłością i radością dla Boga. Kiedy został ochrzczony, możemy sobie wyobrazić głębię Jego oddania wyznaczonej Mu misji i miarę Jego mocy dzięki wylaniu na Niego Ducha Świętego. My także mamy ważne momenty w naszym życiu, doświadczamy ich w obecności Boga i witamy je jako czas odnowy i wzmocnienia. Do kapłaństwa zostaje wyświęcona osoba wyszkolona i przygotowana duchowo. Osoba, która szczerze podąża drogą Chrystusa, zostaje ochrzczona i odnowiona jako dorosły. Inne ważne wydarzenia – narodziny dziecka, ślub, nowa praca, nowe miejsce zamieszkania, a nawet choroba lub próba – wszystkie te okazje tworzą chwile zamyślenia, regeneracji, zachęty i ponownego oddania naszego życia Bogu.

Jezus we wszystkich Swoich słowach i czynach, poprzez Swoją osobistą troskę i przykład, wywierał wpływ na ludzi i przekształcał ich w tych, którzy tworzyli nową erę w historii. Stawiał czoła nieprzyjaciołom i wrogom, przetrwał próby i potępienie. Żył z najwyższą uczciwością i odwagą. Na wszystkie te sposoby, nie tylko poprzez Swoją boskość, ale także naturę i ducha Swego człowieczeństwa, inspirował ludzi do zjednoczenia, kochania Boga i Jego sprawiedliwości oraz osiągnięcia przełomu w historii, jakim było zapoczątkowanie chrześcijaństwa. Swoim przykładem odwagi i uczciwości Chrystus wzywa nas, abyśmy żyli w tym samym duchu mówienia prawdy, prawości, zrozumienia i czynienia pokoju, świecąc niczym małe światełka miłości i nadziei w naszym dzisiejszym świecie.

Żyjemy w kluczowym momencie zwrotnym w historii. Nasz naród stoi przed głębokimi problemami kulturowymi i politycznymi, które zadecydują o jego przyszłości. Dzięki Bogu znamy wielu uczciwych i dobrych ludzi, przyjaciół i sąsiadów, współpracowników i nieznajomych, ludzi, którzy są solą ziemi. Ale w społeczeństwie gotuje się pod wpływem najróżniejszych ideologii, partyzanckich postaw i upartej odmowy wzajemnego słuchania w ramach naszego wspólnego człowieczeństwa. Kiedy powinniśmy wykorzystać nasze zasoby intelektualne i materialne do napisania nowego rozdziału w historii naszego kraju, zamiast tego jako społeczeństwo jesteśmy w stanie wojny ze sobą.

Co możemy zrobić? Możemy stworzyć własną, skromną historię. Możemy pogłębić znaczenie naszego własnego chrztu i duchowego oddania Chrystusowi, świętując Świętą Teofanię. Dzisiejsze czytanie z listu do Tytusa (2, 11-14; 3, 4-7) przedstawia jasne nauczanie. Mówi o łasce Bożej objawionej w Chrystusie dla zbawienia wszystkich. Łaska Boża nakazuje nam wyrzec się bezbożności i światowych namiętności, żyć trzeźwo i uczciwie, z niecierpliwością oczekiwać przyszłego chwalebnego objawienia Pana, „naszego wielkiego Boga i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” (Tt 2,13). Naszymi wrogami nie są ludzie, ale raczej głupie kłótnie, kłamliwe plotki, nienawiść i złośliwość oraz uparta odmowa wdawania się w dojrzałe rozmowy, ponieważ dzielimy wspólne człowieczeństwo i wspólną inwestycję w przyszłość naszego narodu.

Większość z nas została ochrzczona jako niemowlęta. Otrzymaliśmy łaskę Bożą jako mistyczny skarb, złożony głęboko w naszych sercach. To był dar Boga dla nas. To, co z nim zrobimy w życiu, gdy pozwolimy, aby mistyczny skarb wzrastał i prowadził naszą podróż życia, to z kolei staje się naszym darem dla Boga. Niezależnie od tego, co historia dla nas przygotowała, mamy pewność depozytu naszej łaski chrzcielnej, niezatartego i świętego światła pilotującego, zawsze gotowego rozpalić w nas odnowę i wzrost na podobieństwo Chrystusa. Historię częściej tworzy się małymi krokami niż dramatycznymi skokami. Pokornymi, małymi krokami, indywidualnie i razem możemy stworzyć nowe strony prawdziwego życia w Chrystusie jako błogosławieństwo dla naszych rodzin, naszego Kościoła, a być może także naszego ukochanego narodu. Amen.

o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak)

za: skepseis.us

fotografia: kcenia.belova /orthphoto.net/