publicystyka: Przygotujmy nasze serca na przyjście Zbawiciela
kuchnia muzyka sklep
polska świat
publicystyka pytania i odpowiedzi archiwum
ogłoszenia wydarzenia fotogalerie
redakcja wesprzyj nas kontakt

Przygotujmy nasze serca na przyjście Zbawiciela

prot. Aleksandr Szargunow (tłum. Justyna Pikutin), 25 listopada 2023

Znajdujemy się u progu Postu Bożonarodzeniowego. Bądźmy uważni! Post zakłada czujność i uwagę. Przede wszystkim należy zauważyć, że czuwanie oznacza walkę ze snem. Sen jest stanem odpoczynku, letargu, kiedy to nasza czujność słabnie. W sensie duchowym sen jest ostatecznym odpoczynkiem, odpoczynkiem śmierci. Jednak dla wierzącego czuwanie oznacza nie tylko pozostawanie przytomnym w sensie fizycznym, ale także ogólną walkę z tym, co usypia człowieka i powstrzymuje go przed dostrzeżeniem tego, co prowadzi do śmierci.

To, co miało miejsce w czasach starożytnych, za czasów Noego, nie różni się od tego, co znamy dzisiaj. "w dniach [owych] przed potopem jedli, pili, żenili się i za mąż wydawali" (Mt 24:37-39). Bardzo zwięźle definiuje ludzkie życie Chrystus! Tak więc wszyscy żyli z dnia na dzień i nagle znaleźli się pośród potopu, w otchłani trudnych do przezwyciężenia okoliczności. Być może to nie przypadek, że Bóg opisuje duchowy stan tych ludzi słowami "jedli i pili"? Wiadomo, że sen obezwładnia sytych, podczas gdy post i wstrzemięźliwość sprzyjają czuwaniu.

Tak więc Cerkiew wzywa nas do czuwania! Święci Ojcowie nazywają życie duchowe czuwaniem. Asceci pustyni mieli pewien klasztor o takiej szczególnej nazwie: "Ostoja Niezasypiających". Początek życia duchowego również jest definiowany przez Św. Ojców jako przebudzenie. Kto z was pamięta swoje pierwsze kroki w wierze, rozumie, jak trafnie to słowo określa to, co dzieje się z nami w tym okresie. Jest to wyjście ze snu i spotkanie ze zmartwychwstałym Chrystusem, który powstał ze snu śmierci. "Obudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus" (Ef 5:14) - śpiewali pierwsi chrześcijanie. Oznacza to, że post bożonarodzeniowy, podobnie jak Wielki Post, jak też wszystkie nabożeństwa w ciągu roku, zawiera główną tajemnicę wiary chrześcijańskiej - Wcielenie Boga, w którym Krzyż i Zmartwychwstanie są obecne od samego początku. To nie przypadek, że święto Narodzenia Chrystusa nazywane jest trzydniową Paschą. A nasze duchowe zmagania polegają na podążaniu za Chrystusem Bogiem. Dzięki Jego darowi jesteśmy powołani do wyjścia ze snu, z ciemności, ze śmierci. "A czyńcie to - mówi apostoł Paweł – znając czas, że już nadeszła pora, abyśmy się obudzili ze snu" (Rzym 13:11). Sen oznacza brak wiary w Boże zwycięstwo - zmartwychwstanie. Może ci ludzie nie boją się, tak jak ci, którzy śmiali się z apostoła Pawła kiedy zaczął nauczać o zmartwychwstałym Chrystusie na Areopagu w Atenach i mówili : "Posłuchamy o tym innym razem" - poczekajmy na jutro lub pojutrze, ale nie dzisiaj, może później.

W życiu chrześcijańskim każdy dzień ma ogromne znaczenie. Czas jest nam dany jako okazja do dzielenia się Chrystusową krzyżową miłością, którą głosi Ewangelia. Zapewne pamiętacie słowa z Pieśni nad Pieśniami, tak często powtarzane przez Św. Ojców: "Ja śpię, lecz serce me czuwa". Jest to opis nieustannego oczekiwania duszy na przyjście umiłowanego Niebiańskiego Oblubieńca. A może to, co dzieje się z duszą, brzmi: "Spałem, ale oto się przebudziłem". Ponieważ dusza usłyszała pukanie do drzwi swego Umiłowanego. Przebudzenie duszy jest związane z Jego przyjściem i nadzieją, że wkrótce usłyszy ona słowo miłości Chrystusowej.

Podczas Postu będziemy zbliżać się do Narodzenia Chrystusa, przyjścia Zbawiciela, odwiecznego Słowa, które narodziło się w ludzkości. Bóg jest blisko, już puka do drzwi, a każda dusza szukająca Boga może potwierdzić: "Spałem, ale oto się obudziłem". Istotą postu jest przygotowanie naszego serca na przyjście Boga, aby mógł On wejść w nie poprzez działanie Ducha Świętego. Czuwać oznacza stać na straży naszego serca, strzec go pod każdym względem, jak mówią Św. Ojcowie. Jeśli tego nie zrobimy, mogą się w nim zadomowić złe uczucia: zazdrość, uraza, pycha, nieczystość, a nawet coś gorszego. Każdy z nas wie z własnego doświadczenia, jak to się dzieje, jak czasami czujemy się bezbronni w obliczu tego świata, który tkwi w grzechu. Czuwać oznacza postanowienie przeciwstawienia się tym uczuciom, gdy tylko się pojawią. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że wraz z nimi wstąpi w nas duch zła. Na tym polega życie duchowe i w tym zawierają się wszystkie jego trudności.

I oto, gdy próbujemy się modlić, w samotności lub w świątyni, w konfrontacji z grzechem, zauważamy, że z głębi naszego serca wypływają na powierzchnię te same wspomnienia, których chcielibyśmy się pozbyć: kłótnia z tą czy inną osobą, trudna relacja w rodzinie lub w pracy. I odkrywamy, że to, co oferuje nam Pismo Święte lub nabożeństwa, nie odpowiada potrzebom, które stały się codziennymi problemami naszej egzystencji. Co więc mamy robić? Czy powinniśmy wycofać się w tę rozkojarzoną modlitwę, która wydaje się oderwana od naszych prawdziwych kłopotów, by zapomnieć o tym, co nas trapi?

Jednakże Post bożonarodzeniowy jest czuwaniem. W okresie postu Cerkiew dogłębnie objawia nam tajemnicę Chrystusa. Nasze zbliżanie się do Jego Narodzenia powinno być przez nas postrzegane jako wejście Syna Bożego do naszego życia i naszych serc, ponieważ On przychodzi, aby osobiście spotkać się z każdym z nas. Prorok Boży Malachiasz przepowiada, że "nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy szukacie" (Ml 3:1). A apostoł Paweł precyzuje: "Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga?" (1 Kor. 3:16). Musimy przygotować drogę Temu, który przychodzi do nas, otworzyć nasze życie Temu, który chce uczynić z nas swoje mieszkanie, świątynię Boga. W ten sposób Bóg, którego szukamy, wejdzie i zamieszka w nas.

Tylko w ten sposób możemy uczestniczyć w święcie tajemnicy Bożego Narodzenia. To nie tylko Narodzenie Dzieciątka w Betlejem, ale Narodzenie Boga w ludzkości, narodzenie Bożego życia w każdym z nas.

Czy w człowieku jest miejsce dla Boga? Czy będzie ono dostępne, gdy Chrystus Bóg przyjdzie do nas? Jedynym celem dzieła pokuty, strzeżenia serca, które musimy podjąć w czasie postu, jest przygotowanie miejsca zamieszkania dla Tego, który nadchodzi, stając się świątynią Boga. Tylko wtedy korzeń zła zostanie usunięty z naszego życia, a wraz z nim wszystkie trujące pędy mściwości i nieczystości.

Cerkiew nieustannie będzie przypominać nam, że w czasie Postu powinniśmy więcej się modlić i częściej czytać Pismo Święte. Św. Ojcowie odnoszą się do czuwania jako przestrzegania słowa Bożego, które usłyszeliśmy, przestrzegania przykazań Bożych i pamiętania o nich. Powinniśmy, szczególnie w tym czasie, nauczyć się stałej krótkiej modlitwy w ciągu dnia - modlitwy Jezusowej lub modlitwy celnika - tyle ile jesteśmy w stanie pomieścić. Czy wiecie, że na każdy dzień, z wyjątkiem soboty i niedzieli, Cerkiew poleca naszej uwadze 17 katyzmę, 118 psalm - ten, który jest czytany na pogrzebie lub podczas żałobnego całonocnego czuwania? Czy nie dlatego, że pamięć o śmierci jest pamięcią o prawdziwym, paschalnym życiu - tym, które przynosi nam Chrystus narodzony w Betlejem? Dobrze jest - mówią Święci Ojcowie - połączyć nasze czytanie Psalmów z krótkim przywoływaniem imienia Boga. Nawiasem mówiąc, czytanie Psałterza jest modlitwą pośród Pisma Świętego, połączeniem słowa Bożego i modlitwy. Bóg przemawia, a Święci Ojcowie nakazują nam łączyć imię Chrystusa z naszym oddechem: "Moja dusza rozpływa się we łzach smutku, umocnij mnie według twego słowa", "W sercu zachowuję twoje słowa, aby nie zgrzeszyć przeciwko tobie", "Rozmyślam o twoich przykazaniach i przypatruję się twoim drogom", "Postąp ze swoim sługą według twego miłosierdzia i naucz mnie twoich praw".

Innymi słowy, należy nie tylko czytać Pismo Święte, nie tylko powtarzać święte słowa modlitw, ale wewnętrznie zagłębić się w ich przesłanie. Spożywać je, karmić się nimi, ponieważ są słodsze niż miód, jak mówi psalm. W nich jest imię Jezusa Najsłodszego. Reszta pozostaje w tajemnicy Boga i serca każdego człowieka, który osobiście przeżywa przyjście Chrystusa.

prot. Aleksandr Szargunow (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: andrey-ma /orthphoto.net/