publicystyka: Światło Psałterza - Psalm 19
kuchnia muzyka sklep
polska świat
publicystyka pytania i odpowiedzi archiwum
ogłoszenia wydarzenia fotogalerie
redakcja wesprzyj nas kontakt

Światło Psałterza - Psalm 19

Edith M. Humphrey (tłum. Gabriel Szymczak), 24 listopada 2023

Psalmy 19 i 20 nadają ton Orthros (jutrzni), odmawianej w niedziele i święta. Orthros, jak niektórzy wiedzą, jest bardzo długim nabożeństwem (gdy jest odprawiane w całości) i zajęło swe miejsce jako ostatnie z czterech nocnych nabożeństw, odprawianych o świcie po całonocnym czuwaniu. Zwykle w parafialnym użyciu skraca się je, niezależnie od tego, czy jest dodawane do Wielkiej Wieczerni w przeddzień święta, czy też odmawiane tuż przed Boską Liturgią w niedzielę (lub w dzień świąteczny) rano. W parafiach greckich skrócenie oznacza pominięcie „królewskiego początku” zawartego w tych dwóch psalmach. Jednakże Psalmy 19 i 20 odgrywają ważną rolę w kontynuacji tematu ostatniego Psalmu wieczerni: „Pan zakrólował, w majestat jest obleczony”. W tym tekście skoncentrujemy się na Psalmie 19:

Niech Pan cię wysłucha w dniu utrapienia, niech obroni ciebie imię Boga Jakuba.
Niech ześle tobie pomoc ze świątyni i niech cię wspomoże z Syjonu.
Niechaj pamięta o wszystkich twoich ofiarach i niech Mu będą miłe twoje całopalenia.
Niech Pan udzieli ci według twego serca i spełni każdy twój zamysł.
Rozradujemy się w twoim zbawieniu i w imię Pana Boga naszego podniesiemy sztandary. Niech Pan spełni wszystkie twoje prośby.
Teraz poznałem, że Pan wybawia swego pomazańca, usłyszy go z nieba swego świętego, zbawienie w mocy Jego prawicy.
Jedni wolą rydwany, drudzy konie, my zaś będziemy się chlubić imieniem Pana Boga naszego.
Tamci zachwiali się i upadli, a my powstaliśmy i stoimy prosto.
Panie, wybaw króla i wysłuchaj nas w dniu, gdy wezwiemy Ciebie.


Na początku możemy pomyśleć, że „ty”, do którego zwraca się ten Psalm, to każdy z nas, który oddaje cześć: „niech Pan cię wysłucha w dniu utrapienia”. Jednakże w tradycji Kościoła „ty” to „Król” wspomniany na końcu Psalmu – Pomazaniec Pański, który złożył za nas najwyższą ofiarę i którego pragnieniem serca jest nasze zbawienie, który wstawia się za nami w niebie. Jak ujął to historyk starożytnego Kościoła Euzebiusz:

„Cały ten psalm jest wyrazem modlitwy wypowiadanej przez świętych ludzi do osoby Chrystusa. Ponieważ ze względu na nas i w naszym imieniu doznał zniewagi, gdy stał się człowiekiem, uczymy się łączyć nasze modlitwy z Jego modlitwami, gdy On modli się i błaga w naszym imieniu Ojca, jako Ten, który odpiera zarówno widzialne, jak i niewidzialne ataki na nas.”
(Euzebiusz, Demonstratio evangelica)

Psalm mówi zatem o absolutnej królewskości Jezusa, jedynego Boga-Człowieka, i odwołuje się do Jego miłosierdzia, aby odpowiedział na wszystko, co nas niepokoi „w dniu utrapienia”. Podążamy jednak za przykładem naszego Pana Jezusa, który wołał do Boga o wsparcie w czasie Swej udręki na krzyżu. Pomoc i wsparcie Jezusa opierają się na fundamencie Jego działań dla nas na krzyżu, na ofierze, którą tam złożył i która nadal dotyka każdego z nas, gdy uczestniczymy w uwielbieniu Jego Ciała i Krwi. On sam jest „Imieniem” Boga, Tym, który nas broni, który wysyła pomoc ze swojej świętej góry, Kalwarii, i który zawsze nas wspiera, gdy patrzymy na nowe Jeruzalem, na Syjon ulokowany w górze i będący naszym ostatecznym domem.

To dzięki Niemu wyczekujemy czasu, kiedy i my zostaniemy wywyższeni, gdyż zbawienie Jezusa nie polega na zwykłym ratunku – choć ten ratunek jest cudowny! – ale na oddaniu chwały tym, którzy Mu ufają. Św. Paweł przypomina Rzymianom: „Tak więc usprawiedliwieni wiarą pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego otrzymaliśmy też dostęp [w wierze] do tej łaski, w której stoimy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rz 5, 2). Zatem stoimy nie tylko dzięki temu, co Jezus dla nas uczynił, w pokoju z Bogiem, ale abyśmy spodziewali się świetności, którą z trudem możemy sobie wyobrazić, gdyż jest to właśnie chwała Boża, którą Syn planuje z nami podzielić. Ojciec wysłuchał pragnień Syna, abyśmy byli z Nim tam, gdzie On jest (zob. J 17), i nadal Go słucha, gdy wstawia się za nami. Jak wyjaśnia św. Paweł: „Któż potępi? Czy Chrystus Jezus, Ten, który umarł, co więcej – został wskrzeszony, który jest też po prawicy Bożej i który wstawia się za nami?” (Rz 8, 34). Zauważmy, że wstawiennictwo trwa, jak podkreśla List do Hebrajczyków: „Może całkowicie zbawiać tych, którzy przychodzą przez Niego do Boga, zawsze żyw będąc, aby się wstawiać za nimi” (Hbr 7, 25).

Ta myśl, że Bóg-Człowiek nadal wstawia się za nami aż do ostatecznego, chwalebnego końca, może skłonić nas do zastanowienia się nad „tytułem” tego Psalmu: „Na koniec. Psalm Dawida”. Słowa te pierwotnie mogły być instrukcją dla kierownika muzycznego Świątyni, w którym miejscu nabożeństwa należy śpiewać ten psalm. Jego pierwsze znaczenie umyka nam w mgle czasu. Tradycyjnie jednak Psalm był rozumiany jako mówiący o wypełnieniu się wszystkiego, o naszej ufności, że Bóg będzie z nami „aż do końca” i sprawi, że wszystko się skończy dla nas dobrze. Przypomina mi się dwuwiersz z tradycyjnego zachodniego hymnu, który woła: „Twoje miłosierdzie, jakże czułe i niezachwiane aż do końca — nasz Stwórca, Obrońca, Odkupiciel i Przyjaciel!” Czasami musimy zetrzeć z oczu wszystkie religijne odgórne opinie, które mamy, i ponownie spojrzeć na cud Tego, który przyszedł, aby być z nami, który nazwał nas przyjaciółmi i który pragnie nas wznieść razem ze sobą! Jezus, który jest po prawicy Ojca, przynosi nam niewypowiedziane zbawienie! Dotyczy to każdego z nas, a także tych, którzy szukają u nas pocieszenia. Jak św. Atanazy powiedział swoim współczesnym: „Kiedy widzisz innych w niedoli, pocieszaj ich, modląc się wraz z nimi słowami [tego Psalmu]”.

Psalm zaczyna się zatem od mówienia o naszej potrzebie i potędze Bożego pomazańca. Dalej mowa jest o pewności, jaką możemy mieć, ponieważ Bóg zbawił swego pomazańca, który nie pozostał w Hadesie, ale który zmartwychwstał, który wstawia się zawsze za nami i obiecuje nam swoją chwałę. Ale tu pojawia się pewien problem, jeśli dotąd tego nie zauważyliśmy. Ten Król rozpoczął swoje panowanie na krzyżu – na tym polega zdumiewający charakter Bożej chwały! Dlatego przypomina się nam, że nie powinniśmy, jak świat, patrzeć na potęgę rydwanów i koni, ale na imię Pana, który dokonał zbawienia, przyjmując pokorną postać sługi i będąc posłusznym aż do śmierci na krzyżu. Niektórzy mogą uznać to za słabość, ale dzięki temu zmartwychwstanie i wywyższenie stało się możliwe. Św. Paweł cytuje prawdopodobnie bardzo starożytny hymn, przypominając nam o kształcie znaku kontrolnego naszej wiary – w dół w cierpieniu, a następnie w górę, aby odzyskać człowieczeństwo i podnieść nas jeszcze wyżej niż byliśmy wcześniej.

„Niech to myślenie będzie w was tak jak w Chrystusie Jezusie: On będąc w postaci Bożej nie upierał się zachłannie, aby być równym z Bogiem, lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi,
stał się podobny do ludzi, i z wyglądu będąc człowiekiem, poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci na krzyżu. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu Imię ponad wszelkie imię, aby na Imię Jezusa zgięło się wszelkie kolano tych, co na niebie, na ziemi i w otchłaniach, i żeby każdy język wyznawał, że Panem jest Jezus Chrystus ku chwale Boga, Ojca.” (Flp 2, 5-11)

Zatem chwała i wywyższenie przychodzą przez pokorę i śmierć, a nie przez rydwany i konie. Oto nieoczekiwana walka i nieoczekiwany triumf! Ci, którzy wydają się silni, są poniżani, a ich stopy zostają związane jak u pojmanych zwierząt. I powstał Ten, którego uważali za słabego, i został wywyższony do najwyższego nieba, przyjmując swoje prawdziwe Imię, imię Pańskie, Tego-Który-Istnieje. Zatem i my podnosimy się i stajemy prosto na nowych nogach, które Bóg zaplanował dla nas w zmartwychwstaniu. Ponieważ Jezus ustanowił już wzór, Psalm mówi o tym, że zostało to już dla nas dokonane:

Jedni wolą rydwany, drudzy konie, my zaś będziemy się chlubić imieniem Pana Boga naszego.
Tamci zachwiali się i upadli, a my powstaliśmy i stoimy prosto.


Pewien starożytny komentator z VI wieku przypomina nam, że czasownik „powstawać” ma kilka konotacji:
„Mówi się, że chrześcijanin powstaje w dwóch znaczeniach; po pierwsze, gdy zostanie przez łaskę uwolniony od śmierci z występków w tym życiu i będzie trwał w Bożej łasce usprawiedliwienia... Po drugie, istnieje także powszechne zmartwychwstanie, podczas którego sprawiedliwi otrzymają swoją wieczną nagrodę. W tym fragmencie jasne jest, że oba znaczenia zmartwychwstania są właściwe. Z tego powodu, kiedy dodaje: „powstaliśmy”, dzieje się tak dlatego, że w każdym zmartwychwstaniu wierni powstają ze swojego pokornego statusu i zostają wyniesieni do boskich nagród."
(Cassiadorus, Objaśnienie Psalmów)

Zatem w pewnym sensie zostaliśmy już wzbudzeni z Jezusem, ponieważ Duch jest z nami i jesteśmy z Nim solidarni. W innym jednak czekamy na wielki dzień zmartwychwstania, kiedy zamieszkamy w Jerozolimie przepełnionej samą chwałą Bożą. Jednak już teraz możemy wołać mocą Króla Jezusa, którego wskrzesił Ojciec, i oczekiwać, że nas wysłucha, gdy wołamy. Bo Ten, który się za nami wstawia, Jezus, woła z nami, a Jego imię jest potężne. Jest z nami do końca, pokazując, że Bóg Ojciec nigdy nie zapomni obietnic, które dał Dawidowi i które dał nam.

"Chwal, duszo moja, Króla Niebios,
Do Jego stóp przynieś swój hołd,
Odkupiona, uzdrowiona, przywrócona, któraś otrzymała przebaczenie,
Któż tak jak ty powinien śpiewać Jego chwałę?
Chwal Go, chwal Go,
Chwal wiecznego Króla."
(Henry Francis Lyte, XIX w.)
 
Edith M. Humphrey (tłum. Gabriel Szymczak)

za: edithmhumphrey.com

tłumaczenie psalmu: ks. Henryk Paprocki (liturgia.cerkiew.pl)

fotografia: zinka2 /orthphoto.net/