Zostań przyjacielem cerkiew.pl
2 minuty z Ojcami: Wstrzemięźliwość chcących żyć pobożnie
16 stycznia 2025
Św. Bazyli pisze:
O wszystkich świętych poświadcza się, że byli wstrzemięźliwi. Także całe życie świętych i błogosławionych oraz przykład samego Pana, kiedy przebywał w ciele, nakłaniają nas do niej.
Mojżesz po długim poście i wytrwałej modlitwie otrzymał Prawo (por. Pwt 9,9) i usłyszał słowo Boga. Jak gdyby ktoś, jest powiedziane, mówił do swojego przyjaciela (Wj 33,11). Eliasz stał się godny widzenia Boga, kiedy osiągnął tę samą miarę wstrzemięźliwości (por. 1 Krl 19,8). A co powiedzieć o Danielu? W jaki sposób doszedł do widzenia owych nadzwyczajnych rzeczy? Czyż nie po dwudziestym dniu postu (por. Dn 10,3)? A w jaki sposób trzech młodzieńców stłumiło siłę ognia? Czy nie przez wstrzemięźliwość (por. Dn 1,8). A Jan? Czy cały sposób jego życia nie wypływa z wstrzemięźliwości (por. Mt 3,4)? Od niej to również Pan zaczął publiczną działalność (por. Mt 4,2; Łk 1,15).
Przez wstrzemięźliwość nie rozumiemy jednak całkowitego stronienia od pokarmów, ponieważ byłoby to narzuconym wyniszczeniem życia, lecz powstrzymywanie się od przyjemności, postanowione dla pokonania pożądań ciała i mające na celu życie wiary.
Słowem, dla nas zdążających do pobożności, rzeczą konieczną jest zachowanie wstrzemięźliwości w tym, co stanowi przedmiot upragnionej rozkoszy u ludzi idących za swoimi żądzami.
Praktyka wstrzemięźliwości nie polega wyłącznie na rezygnacji z przyjemności w jedzeniu, lecz zakłada odmówienie sobie wszystkiego, co stanowi dla nas przeszkodę. Kto żyje naprawdę wstrzemięźliwie, ten nie będzie panował nad brzuchem po to, by potem być pokonanym przez chwałę ludzką. Nie będzie trzymał na wodzy bezwstydnych pragnień, ażeby potem pozwolić opanować się przez bogactwo lub przez inną niestosowną skłonność, jak gniew, smutek, czy inne namiętności, które zazwyczaj zniewalają dusze nie uznające karności.
To, co zauważamy we wszystkich przykazaniach, że są powiązane ze sobą tak, iż jest rzeczą niemożliwą wypełniać je niezależnie jedne od drugich, to samo w sposób szczególny daje się zauważyć w przypadku wstrzemięźliwości. Kto jest pokorny, panuje też nad pragnieniem chwały. Miarę ubóstwa Ewangelii stosuje ten, kto jest wstrzemięźliwy w odniesieniu do bogactw. Jest łagodny ten, kto panuje nad gniewem i złością. Doskonała praktyka wstrzemięźliwości również wyznacza miarę językowi, zaporę dla oczu, nie pozwala uszom słuchać wyłącznie dla zaspokojenia ciekawości. Kto nie wytrwa w tych sprawach, jest nieopanowany i pozbawiony hamulców. Czy nie widzisz, jak wokół tego jednego nakazu mają wyznaczone swe miejsce wszystkie inne, niby w tanecznym korowodzie?
Mojżesz po długim poście i wytrwałej modlitwie otrzymał Prawo (por. Pwt 9,9) i usłyszał słowo Boga. Jak gdyby ktoś, jest powiedziane, mówił do swojego przyjaciela (Wj 33,11). Eliasz stał się godny widzenia Boga, kiedy osiągnął tę samą miarę wstrzemięźliwości (por. 1 Krl 19,8). A co powiedzieć o Danielu? W jaki sposób doszedł do widzenia owych nadzwyczajnych rzeczy? Czyż nie po dwudziestym dniu postu (por. Dn 10,3)? A w jaki sposób trzech młodzieńców stłumiło siłę ognia? Czy nie przez wstrzemięźliwość (por. Dn 1,8). A Jan? Czy cały sposób jego życia nie wypływa z wstrzemięźliwości (por. Mt 3,4)? Od niej to również Pan zaczął publiczną działalność (por. Mt 4,2; Łk 1,15).
Przez wstrzemięźliwość nie rozumiemy jednak całkowitego stronienia od pokarmów, ponieważ byłoby to narzuconym wyniszczeniem życia, lecz powstrzymywanie się od przyjemności, postanowione dla pokonania pożądań ciała i mające na celu życie wiary.
Słowem, dla nas zdążających do pobożności, rzeczą konieczną jest zachowanie wstrzemięźliwości w tym, co stanowi przedmiot upragnionej rozkoszy u ludzi idących za swoimi żądzami.
Praktyka wstrzemięźliwości nie polega wyłącznie na rezygnacji z przyjemności w jedzeniu, lecz zakłada odmówienie sobie wszystkiego, co stanowi dla nas przeszkodę. Kto żyje naprawdę wstrzemięźliwie, ten nie będzie panował nad brzuchem po to, by potem być pokonanym przez chwałę ludzką. Nie będzie trzymał na wodzy bezwstydnych pragnień, ażeby potem pozwolić opanować się przez bogactwo lub przez inną niestosowną skłonność, jak gniew, smutek, czy inne namiętności, które zazwyczaj zniewalają dusze nie uznające karności.
To, co zauważamy we wszystkich przykazaniach, że są powiązane ze sobą tak, iż jest rzeczą niemożliwą wypełniać je niezależnie jedne od drugich, to samo w sposób szczególny daje się zauważyć w przypadku wstrzemięźliwości. Kto jest pokorny, panuje też nad pragnieniem chwały. Miarę ubóstwa Ewangelii stosuje ten, kto jest wstrzemięźliwy w odniesieniu do bogactw. Jest łagodny ten, kto panuje nad gniewem i złością. Doskonała praktyka wstrzemięźliwości również wyznacza miarę językowi, zaporę dla oczu, nie pozwala uszom słuchać wyłącznie dla zaspokojenia ciekawości. Kto nie wytrwa w tych sprawach, jest nieopanowany i pozbawiony hamulców. Czy nie widzisz, jak wokół tego jednego nakazu mają wyznaczone swe miejsce wszystkie inne, niby w tanecznym korowodzie?
Bazyli Wielki, Pisma Ascetyczne, tom 2 , przekł. i opr. ks. Józef Naumowicz, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC, Kraków 2011, s. 112-114.
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk.
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk.