publicystyka: Kim jest słabszy brat?

Kim jest słabszy brat?

o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk), 22 maja 2023

W rozdziale 8 swojego Pierwszego Listu do Koryntian św. Paweł rozpoczyna dyskusję dotyczącą jedzenia ofiarowanego bożkom, która będzie trwała przez kilka rozdziałów. Jedzenie tego pokarmu było sposobem, za pomocą którego wierni uczestniczyli w ofiarach składanych pogańskim bogom. W tych rozdziałach św. Paweł podaje różne powody, dla których wszyscy członkowie wspólnoty chrześcijańskiej w Koryncie muszą przestrzegać przykazań skierowanych przeciwko uczestnictwu w tych ucztach, co potwierdzono na Soborze Jerozolimskim, który opisano w Dziejach Apostolskich [Dz 15]. W pierwszej części tej dyskusji, w rozdziale 8, św. Paweł dokonuje rozróżnienia między braćmi silniejszymi i słabszymi. To rozróżnienie, rozumiane raczej niedbale, jest zbyt często stosowane zarówno w luźnych dyskusjach, jak i duszpasterskich debatach w sposób, który przeczy rzeczywistemu celowi, do którego św. Paweł go używa. Zbyt często rozróżnienie to jest używane we wspólnotach w celu stworzenia pewnego rodzaju tyranii mniejszości lub do uzasadnienia osądu jednej grupy przeciwko drugiej. W niektórych przypadkach te nadużycia sformułowania św. Pawła dotyczą nawet osoby identyfikującej się jako „słabszy brat”. To, co mówi tutaj apostoł, jest jednak bardzo istotne. Jest to zbyt ważne, aby zostało utracone z powodu niewłaściwego zrozumienia i niewłaściwego zastosowania.

Język nawiązujący do braterstwa, jak wiemy zarówno z listów św. Pawła, jak i Dziejów Apostolskich, był typowym dla wspólnot chrześcijańskich pierwszego wieku. Ten język rodzinny dominował jako środek do zrozumienia relacji między chrześcijanami jako braćmi i siostrami. Relacja między apostołami a prezbiterami we wczesnym Kościele była postrzegana w kategoriach ojcowskich, ojców i dzieci [np. 1 Kor 4,15; 1 J 2,1.12.18.28; 3,7.18; 4,4; 5,21]. Wiele z nauczania moralnego św. Pawła wpisuje się w gatunek wskazówek odnośnie prowadzenia domostwa. Jest to najbardziej oczywiste, gdy św. Paweł mówi o rolach mężów i żon, rodziców i dzieci. Wpływa to jednak na całe nauczanie praktyczne św. Pawła właśnie dlatego, że postrzega on Kościół jako rodzinę, a siebie jako tego, któremu powierzono ojcowską rolę w tej rodzinie. Poucza jako ojciec rządzący swoim domem.

Św. Paweł mówi najpierw do „braci silniejszych”, silniejszych przynajmniej przez porównanie. Sposób, w jaki do nich przemawia, wyraźnie jednak oznacza, że w rzeczywistości nie są silniejsi ani lepsi od swoich braci w żaden realny sposób. To, w co zdają się wierzyć, czyni ich lepszymi, jest pewną „wiedzą”, którą posiadają, a której inni we wspólnocie nie posiadają. Ta wiedza czyni ich bardziej zaawansowanymi niż ich bracia [1 Kor 8,1]. Św. Paweł szybko atakuje tę koncepcję, wskazując jednak, że ta rzekoma wiedza rodzi pychę, a nie miłość, rodzi grzech, a nie duchowy owoc. Co więcej, opisuje tych braci jako tych, którzy „wyobrażają sobie, że coś wiedzą” [1 Kor 8,2]. W przeciwieństwie do tych, którzy miłują Boga i są z tego względu Jemu znani [1 Kor 8,3].

W tym kontekście św. Paweł odnosi się do tego, co ci członkowie wspólnoty twierdzą, że wiedzą. Fragment, w którym ich pogląd jest opisany, jest często ofiarą błędnego tłumaczenia. Wiedza, którą ci bracia twierdzą, że posiadają, jest taka, że „bożek jest niczym” i że „nie ma Boga prócz jedynego” [1 Kor 8,4]. Oznacza to, że ci bracia argumentują na podstawie podstawowej zasady wiary, że Jahwe, Bóg Izraela, jest jedynym godnym czci, że idole i demoniczne istoty, które mogą je reprezentować i które w nich mieszkają, są niczym i są bezwartościowe. Następnie przekładają to na to, że pogańskie obrzędy są nieistotne i nie ma znaczenia, czy jedzą pokarmy im ofiarowane. Warto w tym miejscu zauważyć, że św. Paweł powraca do tych twierdzeń i kwestionuje je dość bezpośrednio [1 Kor 10]. W końcu to początek jego dyskusji, a nie koniec. Dość bezpośrednio twierdzi, że to, co poganie składają w ofiarach, dają demonom, i że uczestnictwo w tych ofiarach jest obcowaniem z demonami [1 Kor 10,19-22]. Stwierdzenie św. Pawła, że bożek jest niczym, jest zatem widziane jako potwierdzenie, że te bożki nie reprezentują istot porównywalnych z Jahwe, a nie jako zgoda, że bałwochwalstwo nie jest już w jakiś sposób problemem moralnym.

W rozdziale 8, św. Paweł ma jednak inne podejście do tych braci. Po pierwsze, koryguje ich pogląd na Boga, ich teologię. Mówi: "Bo chociaż są tacy, którzy są nazywani bogami, czy to na niebie, czy na ziemi - bo wielu jest bogów i wielu panów" [1 Kor 8,5]. Św. Paweł uznaje tutaj istnienie demonicznych mocy, do których powróci w rozdziale 10. Dalej mówi: "To dla nas jest jeden Bóg, Ojciec, z którego wszystko, a my w nim, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko, a my przez niego" [1 Kor 8,6]. Chociaż być może nie jest to oczywiste w tłumaczeniu, ten werset jest przeróbką greckiego tekstu centralnej modlitwy judaizmu, Szema: „Słuchaj, Izraelu, Jahwe, twój Bóg, Jahwe jest jeden” [Pwt 6,4].

Św. Paweł zmienił ten tekst, dodając Chrystusa do tego wyznania o jedności Boga. Apostoł nie postrzega istnienia innych istot duchowych, anielskich i demonicznych, ani doktryny Trójcy Świętej, jako sprzecznej lub uderzającej w tę zasadę religii izraelskiej. Rzeczywiście, ostatnie hebrajskie słowo Szema, „echad”, przetłumaczone jako „jeden”, oznacza „jeden” w sensie jedności. Oznacza ono jeden w tym sensie, w jakim Chrystus używa tego słowa w Ewangelii św. Jana [J 10,30; 17,21-23]. Hebrajskie słowo oznaczające liczbę kardynalną „jeden” to nie „echad”, ale „jachid”. Ten ostatni można przetłumaczyć jako „pojedynczy”, aby wydobyć różnicę. Warto również zauważyć, że opis św. Pawła odnośnie relacji Ojca i Syna vis a vis stworzenia jest analogiczny do opisanego przez św. Jana w prologu do jego Ewangelii [J 1,1-3].

Po skorygowaniu ich doktryny, św. Paweł następnie koryguje ich postępowanie. W rozdziale ósmym, jeszcze na początku swojej dyskusji, podaje jeden ważny powód, dla którego, nawet jeśli ci „kompetentni” bracia mają rację, nie powinni spożywać pokarmu ofiarowanego bożkom, a to ze względu na ich brata, który jest „słaby” [1 Kor 8,7]. W jaki sposób ta osoba jest „słaba”? Św. Paweł po raz pierwszy opisuje ich jako tych, którzy nie posiadają „wiedzy” wcześniej wspomnianych braci, ale już rozjaśnił tę wiedzę na początku swojego wywodu. Dalej jednak opisuje to, co jest słabe, jako ich „sumienie” [1 Kor 8,7.10]. Słowo przetłumaczone tutaj jako „sumienie” to po grecku „syneidesis”. Słowo to opisuje zdolność ludzkiej świadomości, która łączy wszystko otrzymane przez pięć zmysłów, jak również to postrzegane przez rozum (nous). „Sumienie” wykonuje swoje zadanie dobrze lub źle, co skutkuje odpowiednio wyborem dobra lub zła. Posiadanie słabego sumienia oznacza zatem trudności w rozpoznawaniu dobra i czynieniu go. Oznacza to skłonność do popadania w grzech, a tym samym oddalanie się od Chrystusa.

Oznacza to, że „słabszy brat” nie ma słabej wiary w tym sensie, w jakim jest ona często opisywana. To nie jest tak, że ten brat nie wierzy wystarczająco mocno. Nie chodzi o to, że ma wątpliwości co do istnienia Boga lub prawdziwości jakiejś doktryny. Ten pierwszy przypadek po prostu nie istniał w starożytnym świecie. Z pewnością nie jest tak, że ten słaby brat łatwo się obraża lub jest nadmiernie wrażliwy, tak że św. Paweł radzi reszcie społeczności, aby chodzili wokół niego jak po skorupkach lub przystawali na jego uprzedzenia i moralizm. Chodzi o to, że ten mężczyzna lub kobieta ma skłonność do popadania w jakiś szczególny grzech. W tym przypadku jest to ktoś skłonny do ponownego popadania w bałwochwalczy kult pogański, z którego przyszedł, nawracając się do podążania za Chrystusem [1 Kor 8,10].

Osoba jest raczej słaba pod względem wierności czy lojalności. Właśnie tutaj św. Paweł opisuje grzech jako „potknięcie” [1 Kor 8,13]. Ostrzega on, że władza, którą te „kompetentne” osoby sobie przypisują, może stać się „przeszkodą” dla ich braci [1 Kor 8,9]. Jeśli popaść w grzech jest potknięciem się, to to, co robią ci bracia, których św. Paweł krytykuje, jest podstawianiem nogi. To, co tutaj poleca św. Paweł, opiera się na nauczaniu samego Chrystusa w Ewangeliach [Mk 9,42; Łk 17,1]. Święty Paweł odnosi się do tego tematu również w swoim Liście do Rzymian [Rz 14,13-23].

Św. Pawła mówi tam o tym samym, co na początku tego rozdziału, przeciwstawia miłość i pychę. Chrystus umiłował tych braci tak bardzo, że gotów był za nich umrzeć, uwolnić ich od mocy grzechu i śmierci, jak również od demonicznych istot, które czcili [1 Kor 8,11]. Z drugiej strony ci, którzy mają „wiedzę”, są zbyt nadęci pychą w swej wiedzy i autorytecie, aby troszczyć się o to, czy nie prowadzą niektórych swoich braci na zatracenie. Jest to nie tylko grzech przeciwko tym braciom, ale przeciwko samemu Chrystusowi [1 Kor 8,12; por. Mt 25,45].

Św. Paweł kończy stwierdzeniem, że zamiast prowadzić brata do grzechu, wolałby porzucić całkowicie jedzenie mięsa [1 Kor 8,13]. Rzeczywiście, prawdopodobnie byłoby to wymagane od większości korynckich chrześcijan, ponieważ Korynt był jednym z kilku miast w Imperium Rzymskim, o których wiadomo, że prawie całe mięso na jego rynku było dostarczane ze świątyń różnych bożków. Apostoł ponawia tutaj ostrzeżenie dane przez Chrystusa swoim uczniom i apostołom. Osoba, która zachęca, usprawiedliwia lub prowadzi słabszego, zmagającego się brata w Chrystusie do grzechu, jest bardziej podatna na surowy wyrok niż zdezorientowany i zmagający się chrześcijanin, który wpada w grzech. Promowanie grzechu, nawet nieumyślnie swoim zachowaniem, a z pewnością poprzez słowa, jest rodzajem antyewangelizmu. Jest to sprzymierzaniem się z demonicznymi mocami, które usiłują usidlić i zniszczyć innych chrześcijan [1 P 5,8]. Św. Paweł nie przestrzega przed zasmucaniem kogoś lub obnażaniem czyjegoś grzechu. Niemal w całym Pierwszym Liście do Koryntian apostoł właśnie to czyni wobec chrześcijan ze wspólnoty korynckiej. Przyświeca mu raczej inny cel. Ostrzega, że promowanie grzechu u słabszych i trwanie w grzechu jest diabolicznym aktem, który odcina osobę od Chrystusa i przynosi potępienie.

o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk)

za: The Whole Counsel Blog

fotografia: Paweł Turczyński / cerkiew.pl /