Módlcie się za biskupa - cz. I

metropolita Limassol Atanazy (tłum. Justyna Pikutin), 06 sierpnia 2022

przeczytaj poprzednie rozważania

Ostatnio przeanalizowaliśmy wspólnie wezwanie diakona do modlitwy za świętą Cerkiew i tych, którzy wchodzą do niej z wiarą, pobożnością i bojaźnią Bożą. Dziś skupimy się na kolejnej prośbie:
Za naszego metropolitę ... , i naszego biskupa ... , za czcigodne kapłaństwo, w Chrystusie diakonię, za całe duchowieństwo i lud, do Pana módlmy się.
Innymi słowy “zwróćmy się do Boga, z modlitwą za naszych arcypasterzy, czcigodnych kapłanów, diakonów naszej Cerkwi, za całe kapłaństwo i wiernych”.

Dlaczego tak ważna, a nawet niezbędna i konieczna jest modlitwa za biskupa na każdym nabożeństwie?

Przede wszystkim jest to ważne ze względów kapłańsko - kanonicznych. Bo właśnie wywyższenie imienia urzędującego biskupa świadczy o tym, że w tej świątyni sprawowane są prawdziwe sakramenty. Wiemy, że pierwszą osobą sprawującą Boską Eucharystię był Pan nasz Jezus Chrystus. W Wieczerniku podczas Ostatniej Wieczerzy udzielił pierwszej Eucharystii i dał nam przykazanie: "To czynicie na Moją pamiątkę" (Łk 22,19), czyńcie to, aby o Mnie pamiętać. Od tego czasu dla Kościoła najważniejszym wspomnieniem Chrystusa stał się Sakrament Eucharystii, którego uczestnicy stają się uczestnikami sakramentu zbawienia i życia wiecznego. Następcami Chrystusa stali się apostołowie. Na początku to właśnie oni sprawowali sakrament Eucharystii, o czym czytamy w Dziejach Apostolskich (por. Dz 2, 42). Apostołowie gromadzili wiernych, utwierdzali ich w wierze, modlili się i sprawowali sakrament Eucharystii, po którym wszyscy przystępowali do Ciała i Krwi Chrystusowej. Liczba chrześcijan stale rosła, apostołowie nie mogli fizycznie być wszędzie, dlatego do sprawowania Eucharystii wyświęcili biskupów i prezbiterów. W pierwszych latach istnienia Kościoła Chrystusowego Eucharystię sprawowali wyłącznie biskupi, zaś prezbiterzy byli ich pomocnikami. Z czasem biskupi udzielili błogosławieństwa na udzielanie tego sakramentu także prezbiterom. Do dziś żaden kapłan nie ma prawa sprawować Eucharystii ani żadnego innego sakramentu bez błogosławieństwa urzędującego biskupa. Jak widać, bezpośrednia sukcesja apostolska prawosławnych biskupów stanowi jeden z istotnych aspektów prawdziwej Cerkwi.

Jeszcze w I wieku św. męcz. Ignacy Teofor napisał: "Za prawdziwą należy uznać tę Eucharystię, która jest sprawowana przez kanonicznie wyświęconych biskupów, czyli przez następców apostołów".
Dość szybko Cerkiew uznała za konieczne wygłaszanie podczas nabożeństwa imienia kanonicznie wyświęconego biskupa i ta tradycja przetrwała do dziś.

Sukcesja apostolska ma więc ogromne znaczenie. Cerkiew strzeże jej z wielką pieczołowitością do dziś. W jaki sposób? Poprzez przestrzeganie kanoniczności chirotonii. Tylko biskup kanoniczny może wyświęcać prezbiterów i diakonów. A sam otrzymuje święcenia od co najmniej trzech biskupów, którzy z kolei mają sukcesję kanoniczną sięgającą apostołów. Wyświęcony kanonicznie biskup zajmuje w Cerkwi miejsce Chrystusa i jest obrazem Zbawiciela, niezależnie od jego charakteru i postępowania (może być grzesznikiem, pokutnikiem, może iść po śmierci do piekła - to jego sprawa). Miejsce biskupa jest w prezbiterium, za ołtarzem. Gdy stoi, jego twarz jest zwrócona w stronę świątyni, jakby nadzorował wszystkich chrześcijan. Dlatego też w rzeczywistości jest on nazywany biskupem, jako nadzorujący całą Cerkiew.

Na przestrzeni wieków było wielu fałszywych biskupów i fałszywych prezbiterów. Tu, na Cyprze, można na przykład znaleźć ludzi, którzy noszą sutannę i udają duchownych, choć nie mają święceń. Robią to albo dlatego, że są w stanie duchowej ekskomuniki, albo dlatego, że są chorzy psychicznie, czy też dlatego, że są po prostu oszustami. Można spotkać takich, którzy zewnętrznie wyglądają jak prawosławni duchowni, ale w rzeczywistości są schizmatykami. Kim są schizmatycy? To ludzie, którzy w takiej czy innej kwestii dotyczącej doktryny cerkiewnej, rangi czy statutu odłączyli się od Cerkwi kanonicznej. Schizmatyccy duchowni nie są kanonicznymi kapłanami, a udzielane przez nich sakramenty są nieważne.

Tu, w Limassol, na przykład, są schizmatyccy starostylnicy. Jeden z nich nazywa siebie biskupem naszego miasta. Jeśli wybierzecie się na ich liturgię, zobaczycie, że jest ona dokładnie taka jak nasza. Jednak starostylnicy w czasie nabożeństwa wspominają modlitewnie nie kanonicznego biskupa, lecz swojego.

Nasi starostylnicy oświadczają: "Postępujemy właściwie. Zarówno w Cerkwi Jerozolimskiej, na Świętej Górze Athos, jak i w Rosji nabożeństwa są sprawowane wg Starego Stylu, tak jak u nas". Oszukują ludzi takimi stwierdzeniami. Ich słowa są całkowicie fałszywe. Dlaczego? Bo jeśli starostylnicy pojadą do Jerozolimy, to nikt im tam nie udzieli Eucharystii i nie będą mogli z nikim wspólnie uczestniczyć w sprawowaniu Eucharystii. Patriarcha Jerozolimy nie przyjmuje starostylników do wspólnoty. Tak samo żaden metropolita ani prezbiter Cerkwi Jerozolimskiej nie przyjmie ich do wspólnej komunii. Jednocześnie oczywiście kanoniczne Cerkwie Cypryjska i Jerozolimska są w jedności sakramentalnej. Podczas sprawowania liturgii wspominamy patriarchę Teofila z Jerozolimy. A on, sprawując nabożeństwo, wspomina zwierzchnika Cerkwi na Cyprze. W związku z tym stanowimy jedną Cerkiew.

Zapytaj starostylników:
- Czy wierzysz w Święty Ogień?
- Oczywiście, że tak.
- Czy Święty Ogień może zstąpić po modlitwie heretyków?
- Nie.
- Więc, skoro Ogień nie schodzi za sprawą modlitwy heretyka, to znaczy, że Patriarcha Teofil jest ortodoksyjny. A jeśli jest prawosławny, to my wszyscy, którzy jesteśmy w jedności z nim i których on wspomina w swych modlitwach - jesteśmy członkami jednego Ciała Cerkwi Chrystusowej. Ci zatem, którzy nie są w jedności z patriarchą Teofilem, którzy nie współcelebrują z nim i nie wspominają go w modlitwach, i których on nie wspomina w swoich modlitwach - znajdują się poza Cerkwią prawosławną.

Przecież aby być prawosławnym chrześcijaninem, nie wystarczy po prostu wierzyć w to, czego uczy Cerkiew. Trzeba być członkiem Cerkwi poprzez chrzest święty i uczestnictwo w pozostałych sakramentach, zwłaszcza w sakramencie Eucharystii. Możesz wierzyć we wszystkie nauki Cerkwi prawosławnej, nie odbiegając od nich ani odrobinę i nadal nie być prawosławnym. Przykładem tego są starostylnicy. Wierzą w te same rzeczy co my, jednak odłączyli się od kanonicznego biskupa, a tym samym od Cerkwi i pozostają poza nią. Są w schizmie.

metropolita Limassol Atanazy (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: levangabechava /orthphoto.net/