Stać się wielkim

o. James Guirguis (tłum. Gabriel Szymczak), 24 lipca 2022

Czytanie z Ewangelii wg św. Mateusza 5, 14 - 19

Ludzie zawsze mieli nieodpartą potrzebę osiągania wielkości. Rzadko kto budził się i mówił: „Chcę być całkowicie przeciętny jako osoba”. Wielkości powinniśmy pragnąć. Wspaniali mężowie i żony, wspaniali przyjaciele, wspaniałe dzieci, wspaniali studenci, wspaniali współpracownicy - i wspaniałe dzieci Boże.

Właściwie to nam nawet nakazano. Mamy odzwierciedlać wielkość samego Boga w naszym życiu i pracy. Nie oznacza to, że wykonamy wszystko perfekcyjnie - ale że będziemy nieustannie dążyć do doskonałości, do wielkości. A jakie są kryteria wielkości? Nasz Pan, Jezus Chrystus, mówi nam bardzo wyraźnie. „Kto by zaś tak czynił (wykonywał przykazania) i nauczał, ten wielkim będzie nazwany w Królestwie Niebios”. Otóż ​​to. Wielkość odnajdujemy przez posłuszeństwo Chrystusowi oraz nauczanie i zachęcanie innych do posłuszeństwa naukom Chrystusa.

Według Pana, wielkości nie można znaleźć, ucząc się kłótni z innymi lub łącząc różne sprawy dnia. Zmieniam zdjęcie profilowe na flagę Egiptu i wtedy myślę, że jestem super. Mówię ludziom, że dzisiaj poddałem coś recyklingowi i to czyni mnie wyjątkowym. Wszystko to jest puchem, bezwartościowym substytutem Ewangelii Pana. Ona dotyczy naszej pokuty i przebaczenia naszych grzechów, co prowadzi do sprawiedliwości i świętości życia. To są prawdziwe atrybuty wielkości. Uznajemy i upamiętniamy tłumy świętych z powodu ich chęci i pragnienia podążania za nauką Pana i nauczania innych swoimi słowami, a tym bardziej swoim przykładem.

W tym ewangelicznym czytaniu Jezus rozpoczyna Swą naukę słowami: „Wy jesteście światłością świata. Miasta położonego na wzgórzu nie da sięNie może skryć się miasto leżące na górzeani nie zapala się lampki i nie stawia pod korzec, ale na świeczniku i świeci wszystkim w domu. Tak niech świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre czyny i wysławiali Ojca waszego, Który jest w niebiosach”.

Czy doceniamy to, kim jesteśmy i jaka jest nasza rola na tym świecie? Twoja rola nie należy do ciebie. Zostałeś kupiony za konkretną cenę. Twoje życie należy do Mistrza. Twoim zadaniem jest po prostu być światłem świata. Odbić światło Chrystusa. Wchodzić do miejsc, które mogą nie być zbyt jasne, miejsc, które w rzeczywistości mogą być czarne jak smoła i przekształcać je swoją obecnością. To takie smutne, że tak bardzo martwimy się tym, co myśli o nas cały świat. Jesteśmy tak chętni, aby dopasować się do kolegów z klasy i współpracowników. Żyjemy, by nas lubiono. Staramy się nie urazić. Chcemy po prostu, żeby wszyscy myśleli o nas dobrze. Ale tak naprawdę nie powinna to być nasza ścieżka. Ścieżka świętych to droga, która przede wszystkim każe nam szukać akceptacji Boga.

Św. Jan Chryzostom powiedział kiedyś: „Jeśli jesteś chrześcijaninem, żadne ziemskie miasto nie jest twoje. Naszego Miasta „Budowniczym i Stwórcą jest Bóg”. Chociaż możemy posiąść cały świat, jesteśmy w nim tylko obcymi i przybyszami. Jesteśmy przypisani do nieba: to jest nasze obywatelstwo! Nie pogardzajmy, na wzór małych dzieci, rzeczami wielkimi i nie podziwiajmy małych!”

Jesteś światłem świata. Stałeś się światłem, kiedy zostałeś oświecony naukami Chrystusa i przyoblekłeś się w Chrystusa podczas chrztu. Teraz zawsze nosisz ze sobą światło Chrystusa. Czasami światło, które nosimy, to malutki, ledwo się tlący knot. Innym razem światło, które nosimy, wystarczy, aby oświetlić wszystko, co znajduje się w pobliżu. Nasza zdolność do bycia światłem jest odzwierciedleniem naszej miłości do Boga i nauk Jego jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa. Pozwólcie, że podzielę się jeszcze jednym słowem od świętych. Wielki współczesny święty, św. Nektariusz z Eginy pisze:

„Chrześcijanie, czy zrozumieliśmy wielką odpowiedzialność, jaką przyjęliśmy przed Bogiem przez chrzest? Czy uświadomiliśmy sobie, że musimy zachowywać się jak dzieci Boże, że musimy dostosować naszą wolę do woli Bożej, że musimy pozostać wolni od grzechu, że musimy kochać Boga z całego serca i zawsze cierpliwie czekać na zjednoczenie z Nim? Czy myśleliśmy o tym, aby nasze serce było tak przepełnione miłością, aby przelewała się ona na bliźniego? Czy mamy poczucie, że musimy stać się świętymi i doskonałymi dziećmi Bożymi i dziedzicami Królestwa Niebios? Musimy o to walczyć, abyśmy nie zostali pokazani jako niegodni - i odrzuceni. Niech nikt z nas nie traci odwagi, nie zaniedbuje obowiązków, nie lęka się trudności duchowej walki. Mamy bowiem Boga jako pomocnika, który nas umacnia na trudnej drodze cnoty”.

Św. Nektariusz przypomina nam o tym, co jest naprawdę ważne, jakiego królestwa szukamy. Nasz Pan Jezus Chrystus mówi nam również, co trzeba zrobić, aby zostać uznanym za wielkiego w Królestwie Niebios. W tym życiu nie ma myśli o wielkości. Z nieba wielkość świata wygląda jak głupota. I nie ma wątpliwości, że wielkość Królestwa wydaje się światu głupstwem, ponieważ właśnie to widzimy w odniesieniu do krzyża naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Wielkość poprzez posłuszeństwo to pokora, poświęcenie i miłość przewyższająca wszystko.

Gdy myślimy o Królestwie, przypominają nam się niektórzy święci, szczególnie męczennicy. Podziwiamy ich chęć zlekceważenia jednego królestwa, ziemskiego, i odziedziczenia innego. Ci z nich, którzy dosłownie byli członkami rodzin królewskich, mieli swe królestwa tu, na ziemi, a jednak stali się podobni do wielkiego apostoła Pawła, który napisał: „Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim… przez poznanie Jego: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach, w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych” (Flp 3, 8-11).

Zmartwychwstanie z Chrystusem. To jest królestwo obiecane tym, którzy naprawdę Go kochają całym swoim sercem, umysłem, duszą i mocą. Obyśmy odważnie, z Bożą pomocą, sięgnęli po to, co jest nam ofiarowane. Amen.

o. James Guirguis (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Out of Egypt

fotografia: igors /orthphoto.net/