Żywot Mikołaja Kabasilasa

Synaksarion, 30 czerwca 2022

Kontynuując publikację fragmentów z Synaksarionu, chcielibyśmy przedstawić wam żywoty kolejnych świętych.

Teksty pochodzą ze wspaniałego zbioru, którego pełny tytuł brzmi "Synaksarion. Żywoty świętych Cerkwi Prawosławnej spisane na Świętej Górze Atos przez Hieromnicha Makarego z monasteru Simonopetra". Trudu tłumaczenia i wydania polskiej wersji tego zbioru podjęło się Wydawnictwo "Bratczyk". Prace nad kolejnymi tomami nadal trwają.

Publikowane co tydzień teksty zasilą również katalog żywotów świętych, zebrany w aplikacji kalendarz.cerkiew.pl.

Mamy nadzieję, że wybrane fragmenty posłużą jako zachęta do zagłębienia się w lekturę Synaksarionów.

Wspomnienie świętego Mikołaja Kabasilasa
(20 czerwca/3 lipca)

Św. Mikołaj urodził się w Tesalonikach około 1322 r., pochodząc przez swojego ojca z rodziny Chameotów, ale w przyszłości zaczął nazywać się po matce Kabasilasem, gdyż był to znany starożytny ród. Duchowym wychowaniem młodzieńca zajmował się Doroteusz Wlates[1], bliski uczeń św. Grzegorza Palamasa. W młodości św. Mikołaj odwiedzał grona pobożnych świeckich, odmawiających modlitwę Jezusową pod kierunkiem św. Izydora, przyszłego patriarchy (1347-1350). Początkowe wykształcenie literackie i filozoficzne św. Mikołaj zdobył pod kierunkiem wuja, Nila Kabasilasa[2]. Następnie udał się do szkoły filozoficznej w Konstantynopolu, aby kontynuować nauki. Tutaj Mikołaj zdobył wspaniałą wiedzę literacką. Zachwycał się starożytnością i był bliski humanistom, lecz nie oddalał się od nauki Kościoła.

W czasie pobytu św. Mikołaja w stolicy wybuchły spory między św. Grzegorzem Palamasem (14 listopada) i Barlaamaem z Kalabrii na temat możliwości przebóstwienia człowieka przez niestworzone energie i łaskę. Młody człowiek zaczął rozmyślać o celu życia chrześcijańskiego, ale bardziej zajmowały go społeczne i polityczne problemy tamtych czasów. Po śmierci Andronika III (1341) cesarstwo niszczyła okrutna i niszcząca wojna domowa między zwolennikami Jana V Paleologa i Jana Kantakuzena. Powstanie zelotów w Tesalonikach przeciwko władzy cesarza i możnowładców jedynie pogłębiło ciężką sytuację.

Św. Mikołaj był wtedy w tym mieście. Wziął na siebie prowadzenie rozmów między powstańcami i Janem Kantakuzenem. W 1345 r. został wysłany do Werii z poselstwem do syna i przedstawiciela Jana Kantakuzena, Manuela. Dzięki Mikołajowi powstańcom dano możliwość złożenia broni na dobrych warunkach. Jednak po powrocie św. Mikołaja przedstawiciel zelotów, Andrzej Paleolog wystąpił przeciwko temu planowi, podburzył zelotów i ludność biednych dzielnic, i oblegano akropol, w którym ukryła się arystokracja. Towarzyszyły temu masowe morderstwa, i święty ledwo się uratował, ukrywszy się w studni. Tym niemniej mieszkał spokojnie w Tesalonikach do 1347 r., chociaż sympatyzował z Kantakuzenem. Rozmyślając o przyczynach wojny domowej, św. Mikołaj napisał kilka utworów przeciwko lichwiarzom i społecznej niesprawiedliwości.

Gdy na tron wstąpił Jan Kantakuzen, który został cesarzem Janem VI, wezwał św. Mikołaja do Konstantynopola i mianował swoim doradcą we wszystkich ważnych sprawach państwowych. Mikołaj Kabasilas i jego przyjaciel z dzieciństwa Dymitr Kydones stali się zaufanymi ludźmi cesarza, o których mówił, że „osiągnęli szczyty światowej mądrości, i tym niemniej praktycznymi filozofami, którzy wybrali życie cnotliwe i wolne od kłopotów małżeńskich”. Właśnie pod ich wpływem zrodziła się w cesarzu myśl o odejściu do monasteru św. Jerzego w Manganach, z której jednak zmuszony był zrezygnować ze względu na polityczną sytuację w Tesalonikach.

Przez cały ten czas św. Mikołaj wiele pisał i aktywnie uczestniczył w życiu społecznym. We wrześniu 1347 r. znajdował się wśród towarzyszących św. Grzegorzowi Palamasowi w drodze z Konstantynopola do Tesalonik, gdzie wybrano go na arcybiskupa. Lud odrzucił jednak swego pasterza i musieli udać się na Atos, gdzie spędzili rok w milczeniu i modlitwie.

W 1349 r. św. Mikołaj znowu przyjechał do Tesalonik. Powstanie zelotów było już zdławione, wrogie obozy się pogodziły, i można było przystąpić do intronizacji św. Grzegorza. W czasie synodu w 1351 r., który osądził Akindynosa i ogłosił hezychazm oficjalną nauką Kościoła, św. Mikołaj stanął po stronie palamickiej teologii, po czym poparł projekt Jana Kantakuzena, aby zwołać sobór w celu omówienia kwestii unii z Kościołem łacińskim. Św. Mikołaj uważał, że nie można iść na kompromisy w kwestiach dogmatycznych, podczas gdy jego przyjaciel Dymitr Kydones stanął po stronie przeciwników hezychazmu i zajął pozycję podporządkowania się żądaniom łacinników.

W 1353 r. między Janem V Paleologiem i Janem VI Kantakuzenem znowu powstał konflikt i wybuchła wojna domowa. W jej wyniku został złożony z urzędu święty patriarcha Kalikst I (20 czerwca). Wtedy imię św. Mikołaja pojawiło się w liczbie jego możliwych następców, jednak ostatecznie patriarchą został wybrany Filoteusz (11 października).

W następnym roku św. Mikołaj witał wspaniałym przemówieniem koronowanie współcesarza Mateusza Kantakuzena. Wkrótce jednak przy pomocy najemników z Genui Jan Paleolog odzyskał władzę, a Jan Kantakuzen zmuszony był abdykować i przyjąć postrzyżyny zakonne z imieniem Joazaf. Święty patriarcha Filoteusz też został usunięty i zesłany, a na tron patriarszy znowu wezwano świętego patriarchę Kaliksta.

Od tego czasu św. Mikołaj wycofał się z życia społecznego i oddał rozmyślaniom o tajemnicy Chrystusa będącego w Kościele. Nie wiadomo, czy pozostał on do końca swych dni hezychastą w świecie lub przyjął postrzyżyny, na co mogą wskazywać pewne fragmenty jego utworów. Podczas tego długiego okresu odejścia od spraw świeckich, z wyjątkiem dwuletniego pobytu w Tesalonikach, mieszkał on w Konstantynopolu i często odwiedzał monastery Mangana, Ksantopulos i Studytów. Św. Mikołaj zyskał sławę człowieka, który osiągnął szczyty cnót, i wielu wybitnych urzędników, włączając samego cesarza Manuela Paleologa, prosiło go o rady i uważało za swego duchowego ojca.

Tym niemniej święty starał się nie mieszać w świeckie sprawy, wolał żyć w ciszy i pracować nad dwoma wybitnymi dziełami: Wyjaśnienie Boskiej Liturgii oraz Życie w Chrystusie, które świadczą o jego świętości i słusznie są uważane za arcydzieła chrześcijańskiej literatury.

W traktacie Życie w Chrystusie św. Mikołaj wykazał, że każdy chrześcijanin w świętych Tajemnicach chrztu, bierzmowania i Eucharystii otrzymuje autentyczne istnienie, ruch i życie. Wzrasta on w duchu przez święte cnoty i uświadamia sobie, że sam Chrystus przez Ducha Świętego mieszka i wzrasta w nim, aż do osiągnięcia doskonałej jedności z Bogiem. Wcielenie Chrystusa jest podstawą całego życia duchowego, gdyż jednocząc to, co było podzielone, uczyniło ono możliwym połączenie tego, co stworzone, i tego, co niestworzone. Św. Mikołaj mówi, że to życie w Chrystusie zaczyna się już tutaj, ale spełnia w wiecznym królestwie, które w ten sposób staje się dla nas osiągalne już teraz, w Kościele. W Tajemnicach Chrystus zstępuje na każdego z członków Kościoła i łączy się z nim, jak światło przenikające do pomieszczenia przez okna. Tu Syn Boży spełnia wielką tajemnicę swego oblubieńczego związku z człowiekiem, wprowadzając nieśmiertelne wieczne życie w jego śmiertelne i poddane ruchowi życia ciało.

Jednak ta obecność Pana w nas staje się rzeczywistą, jeśli tylko z Nim współpracujemy (synergizm), jeśli w wolny sposób odpowiadamy na ten Boży dar. Jedyne, co jest w tym celu potrzebne, to troskliwe chronienie otrzymanej łaski, jak pochodni zapalonej w oczekiwaniu na przyjście Oblubieńca. Tym samym życie duchowe chrześcijanina polega na tym, żeby chronić swoje ciało i zmysły, przez które jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem, i myśleć o tej czci, którą On nam okazał. Zaiste, nikt nie może skłonić się ku złu, jeśli ma świadomość, jak wielka jest miłość, jaką ukochał nas Chrystus, składając siebie jako Ofiarę na krzyżu w tym celu, żeby uczynić z nas swoją świątynię i swoje Ciało. Dla człowieka, który ma tego świadomość, Pan staje się jedynym pragnieniem. Wtedy ów człowiek zdobywa umysł Chrystusowy (1 Kor 2,16) i spełnianie przykazań staje się dla niego łatwe. Wzrastając w świętych cnotach, w pełni utożsamia swoją wolę z wolą Zbawiciela i raduje się tylko z tego, co raduje Chrystusa, i boleje tylko nad tym, nad czym On boleje. Wtedy miłość Boża stanie się ich wspólnym życiem i uczyni człowieka wspólnym z Bożą naturą Bogoczłowieka.

To przebóstwienie jest ostatecznym celem i przeznaczeniem człowieka. Według myśli św. Mikołaja Kabasilasa, doskonały wzór przebóstwienia ukazała nam Bogarodzica. Dzięki pięknie Jej duszy i Jej woli, całkowicie poddanej Bożemu przeznaczeniu, Duch Święty wstąpił w Nią, aby z Niej narodził się Zbawiciel[3].

Św. Mikołaj Kabasilas nie poszedł tą drogą, co św. Grzegorz Palamas. Będąc humanistą z wykształcenia i hezychastą z powołania, potrafił on pokazać, że przebóstwienie i zjednoczenie z Chrystusem są celem każdego chrześcijanina, a nie tylko mnichów, którzy wyrzekają się świata i jego trosk.

Św. Mikołaj spoczął w pokoju między 1391 i 1397 r. Nic nie wiadomo o jego ostatnich dniach. Przemieniwszy te pozytywne elementy, które były w humanistycznej kulturze jego czasów, i stawszy się nauczycielem życia w Tajemnicach, św. Mikołaj słusznie zajął miejsce w chórze świętych Ojców prawosławia, co zostało podkreślone przez wprowadzenie niedawno dnia jego pamięci[4].

[1] Doroteusz Wlates był jednym z najwybitniejszych duchowych przywódców Tesaloniki. Wraz ze swoim bratem Markiem założył na akropolu monaster Pantokratora (1355), który obecnie nosi ich imię – Wlatadon. Później Doroteusz został metropolitą Tesalonik (1371-1379).

[2] Nil Kabasilas był teologiem i zasłynął dziełami przeciwko łacinnikom. Przez dwa lata (1361-1363) był arcybiskupem Tesalonik. W świecie też nosił imię Mikołaj. Z tego powodu niekiedy św. Mikołaj Kabasilas jest z nim mylony i nazywany arcybiskupem Tesalonik.

[3] Homilia na Zwiastowanie, PO 19, 134.

[4] Jego kult został ustanowiony przez patriarchat konstantynopolitański w 1982 r. z inicjatywy metropolity Tesalonik.

Za: Synaksarion. Czerwiec, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 303-308.

Żywoty świętych z Synaksarionów publikujemy dzięki uprzejmości Wydawnictwa "Bratczyk".
Więcej na temat prac nad ich tłumaczeniem: TUTAJ.