Stefan, rabin i święty

o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk), 06 czerwca 2022

Św. Stefan jest pamiętany w Kościele jako jeden z pierwszych diakonów wybranych przez apostołów [Dz 6,5] i pierwszy chrześcijański męczennik po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Chrystusa [Dz 7,58-60]. Kościół zachował jednak i przekazał o wiele więcej informacji na temat tego ważnego świętego. Podobnie jak św. Paweł, św. Stefan był uczniem rabina Gamaliela, postaci, która pojawia się wzmiankowo w Nowym Testamencie [Dz 5,34; 22,3], ale staje się niezwykle ważną, autorytatywną postacią w późniejszym judaizmie talmudycznym, szczególnie za pośrednictwem Miszny, która składa się przede wszystkim z wypowiedzi i opinii słynnych rabinów na poszczególne tematy Tory. Opinie Gamaliela są w niej wydatnie przedstawione. Podczas gdy poziom zarówno rabinicznego, jak i rzymskiego wykształcenia św. Pawła często jest podkreślany, w przypadku św. Stefana jest to często lekceważone.

To Gamaliel, wraz ze św. Nikodemem, zebrał ciało św. Stefana po jego śmierci i dopilnował jego pochówku. Chociaż to wydarzenie jest współcześnie mało znane, było ono ważnym tematem sztuki starożytnej i średniowiecznej zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Pochowali go w grobowcu, którego właścicielem był Gamaliel, później spoczął w nim również św. Nikodem. Gamaliel został ochrzczony w późniejszym okresie swojego życia, podobnie ochrzczony został także jego syn Abibas, a po ich śmierci zostali obaj pochowani w tym grobie. Grób został odkryty na początku V wieku, kiedy to biskup Jerozolimy Jan otrzymał wiadomość od jednego ze swoich kapłanów, niejakiego Lucjana, że Gamaliel ukazał mu się we śnie. Odzyskano relikwie wszystkich trzech, Gamaliel został uwielbiony jako święty, a relikwie przewieziono do Konstantynopola 2 sierpnia, czyniąc ten dzień wtórnym świętem św. Stefana, a także świętem św. Nikodema i Gamaliela.

Chociaż w Nowym Testamencie mamy znacznie mniej materiału o św. Stefanie niż o św. Pawle, materiał, który posiadamy, daje mocny dowód na jego dogłębną znajomość pism, które istniały w tamtym czasie w tradycji żydowskiej. Kiedy św. Stefan zostaje nam przedstawiony po raz pierwszy w Piśmie Świętym, mówi się, że jego anielskie życie zmieniło całą jego istotę [Dz 6,15]. Z tego powodu nie tylko głosił Chrystusa ze Starego Testamentu w taki sposób, że żaden z żydowskich uczonych w Jerozolimie nie był w stanie przeciwstawić się jego argumentacji [Dz 6,9-10], ale także czynił znaki i cuda wśród ludzi, potwierdzające prawdziwość jego słów, że Jezus był Mesjaszem, który przyszedł [Dz 6,8]. Podobnie jak Chrystusowi sprzeciwiają mu się źli ludzie, którzy doprowadzają go przed Sanhedryn.

Przed Sanhedrynem św. Stefan zostaje fałszywie oskarżony o serię przewinień identycznych z tymi, jakie padły na samego Chrystusa podczas Jego procesów mniej więcej rok wcześniej, a członkami Sanhedrynu są ci samymi starsi, którzy potępili samego Jezusa. Św. Stefan nie broni się przed oskarżeniami, lecz ponownie korzysta z okazji, aby na podstawie pism hebrajskich głosić osobę Jezusa Chrystusa tym, którzy powinni być pasterzami Izraela. Choć św. Stefan opisuje historię ludu izraelskiego od Abrahama do budowy świątyni Salomona, jego głównym tematem jest osoba Jezusa Chrystusa, który przyszedł na świat i pojawił się wśród ludzi.

Św. Stefan zaczyna, co ważne, opisując chwalebnego Boga jako "objawionego" Abrahamowi w Mezopotamii [Dz 7,2]. Jest to pierwsze z wielu miejsc, gdzie św. Stefan uzupełnia tekst Tory o tradycyjne wówczas elementy i rabiniczne rozumienie tego okresu. Bóg ukazuje się Abrahamowi, a jednak Abraham, zamiast od razu udać się do Kanaanu, przenosi się do Haranu i pozostaje tam aż do śmierci swego ojca, a wtedy musi być stamtąd „zabrany” przez Boga [Dz 7,4]. To wprowadza drugi temat św. Stefana, że Bóg objawiający się swojemu ludowi zawsze był witany przez ich opór i odrzucenie. Dalej używa patriarchy Józefa jako figury Chrystusa, odrzuconej przez braci i sprzedanej w niewolę, ale uratowanej z nieszczęść i uczynionej władcą [Dz 7,9-10]. Pomimo ich złych zamiarów względem Józefa, to właśnie przez wzniesienie się Józefa do królowania, ci sami ludzie, którzy go nienawidzili i odrzucili, zostali uratowani od własnych kłopotów, ucisków i śmierci [Dz 7,11-12].

Św. Stefan opisuje życie Mojżesza, który, podobnie jak Chrystus, był od urodzenia prześladowany przez władze pogańskie [Dz 7,17-22]. Przedstawia on incydent z zabiciem Egipcjanina i groźbą innego Izraelity, że ujawni tę zbrodnię, jako odrzucenie Mojżesza przez jego własny lud, w szczególności odrzucenie jego władzy [Dz 7,27.35]. Poprzez historię Mojżesza św. Stefan wprowadza Chrystusa sprzed wcielenia do swojego opowiadania. Przedstawia anioła, który przemawia głosem Pana w płonącym krzewie [Dz 7,30], który to anioł był z nim później na Górze Synaj, by przekazać Torę, kiedy to Mojżesz stanął w „zgromadzeniu”, Boskiej Radzie Boga [Dz 7,38.53]. Stawiając tę postać, która była z Izraelitami od czasu, gdy opuścili Egipt, aż do czasów Sędziów [Wj 23,20-26; Sdz 2,1-5], równolegle z „prorokiem takim jak Mojżesz” [Dz 7,37], św. Stefan przedstawia Jezusa nie tylko jako Mesjasza, ale także jako drugą osobę Boga, który jest dawcą Tory i objawicielem wyroczni Bożych [Dz 7,38].

Kiedy pojawia się anioł, który wyprowadził Izraela z ziemi egipskiej, przychodzi on z poleceniem, aby Izraelici zniszczyli ośrodki kultu ludzi obecnie mieszkających na ich ziemi. Gdy Anioł odchodzi, stwierdza, że powodem jego odejścia jest to, że Izrael nie uczynił tego, ale próbował połączyć uwielbienie Pana, ich Boga, z uwielbieniem bogów narodów. Ich odrzucenie Boga przez uwielbienie złotego cielca jest karane w sposób równoległy do historii wieży Babel. Tak jak za grzech bałwochwalstwa narody zostały oddane i przypisane anielskim istotom, które stały się skorumpowane i zaczęły być czczone jako bogowie przez te narody, tak samo Izraelici zostali oddani czci „zastępów niebieskich”, z Molochem od Amorytów i Rephanem od Madianitów jako przykładami [Dz 7,42-43].

W końcu św. Stefan zwraca się ku tematowi świątyni. Był szczególnie oskarżony o to, że głosił, że Jezus z Nazaretu zamierza ją zniszczyć [Dz 6,13-14]. Zamiast twierdzić, że to nieprawda, św. Stefan przedstawia świątynię jako przykład buntu ludu. Przybytek został zbudowany na wyraźne polecenie Boga dane Mojżeszowi, zgodnie ze szczegółowymi instrukcjami według wzoru Boskiej Rady, do której Mojżesz wkroczył na górze [Dz 7,44]. Św. Stefan kontrastuje to z Dawidem, który znalazł łaskę w oczach Boga i poprosił o zbudowanie świątyni ze swoim synem Salomonem, któremu po prostu powiedział „zbuduj” bez dalszego uszczegółowienia [Dz 7,47]. A budowa Salomona postępowała mimo sprzeciwu samego Boga [Dz 7,48-50]. Sugeruje się tu, że starsi, do których św. Stefan mówił, uczynili świątynię samą w sobie bożkiem. Jest to jednak zgodne ze schematem, który zaczął się od Abrahama, przez całą historię, której kulminacją było zamordowanie Jezusa Chrystusa [Dz 7,51-53].

To kazanie nie sprowadza skruchy słuchaczy, ale ich większy gniew, a św. Stefan zostaje wyciągnięty poza miasto i ukamienowany, a jego kolega, współuczeń Saul, stoi obok z aprobatą. Wizja św. Stefana w chwili jego śmierci jest przedmiotem wielkiej ciekawości, biorąc pod uwagę, że widzi Syna Człowieczego stojącego, a nie siedzącego, po prawicy Boga [Dz 7,56]. Chrystus stoi, ponieważ sprawuje władzę w ramach Boskiej Rady, o której św. Stefan już mówił w swoim kazaniu. Stanie w Boskiej Radzie jest pierwszorzędnym świadectwem prorockiego powołania [Jr 23,18.22]. W ten sposób jego słuchacze rozumieją twierdzenia św. Stefana, które przyciągają ich dalszy gniew [Dz 7,57].

Ale to, co się tu dzieje, jest ważniejsze niż tylko identyfikacja św. Stefana jako tego, który mówi w imieniu Boga. W pierwszym z dwóch tomów pracy apostoła Łukasza Chrystus obiecał, że każdego, kto wyzna Go przed ludźmi, On również wyzna przed aniołami Bożymi, a kto Go odrzucił, będzie również odrzucony przed aniołami [Łk 12,8-9]. List do Hebrajczyków rozumie to jako przeznaczenie świętych [Hbr 2,11-13]. Chrystus stoi, aby powitać św. Stefana w Boskiej Radzie. On, w swojej śmierci, jest uwielbiony jako święty, jeden ze "świętych" Boga, co jest tytułem nadanym aniołom w Hebrajskiej Biblii. To umieszcza św. Stefana obok takich postaci, jak Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz, Eliasz i Enoch ze starego przymierza. Św. Ambroży mówi o tym wydarzeniu: „[Chrystus] siada, by sądzić, staje, by wydać osąd. On sądzi niedoskonałych, ale daje sąd wśród bogów” (List 59(63)). 59) .

Było już częścią żydowskiej pobożności, aby upamiętnić śmierć proroków i męczenników w rocznicę ich śmierci, szczególnie w sanktuariach zawierających ich relikwie. Grobowce proroków były tego dowodem [Mt 23,29; Łk 11,47], podobnie jak grobowiec wybitnych męczenników Machabejskich w Antiochii. Posiadamy zapis o obchodach ku czci św. Stefana w dniu 26 grudnia, sięgający III wieku, wraz z informacją o przeniesieniu uroczystości na 27 grudnia po rozpoczęciu świętowania Narodzenia Chrystusa 25 grudnia, aby pomieścić powiązane święto 26 grudnia. Istnieją również zapisy z II wieku o głoszeniu pieśni pochwalnych i pouczeń w nawiązaniu do męczeństwa św. Stefana w miejscach tak rozbieżnych jak Palestyna i Lyon. Opis uwielbienia św. Stefana w 7 rozdziale Dziejów Apostolskich i jego wyeksponowanie w tekście całości stanowczo dowodzą, że wspomnienie to sięga pierwszego wieku, a to, co św. Łukasz zapisał w Dziejach Apostolskich 6 i 7, jest tradycją związaną z takim upamiętnieniem sięgającym pierwszego wieku. W każdym razie jest jasne, że dzień św. Stefana jest jednym z najwcześniejszych świąt w Kościele chrześcijańskim, poprzedzonym tylko Paschą, Zesłaniem Ducha Świętego i być może Teofanią. Historia św. Stefana przedstawia przemianę żydowskiego upamiętnienia proroków i męczenników w chrześcijańskie rozumienie świętości, zarówno teologiczne, jak i liturgiczne. Jest on nie tylko pierwszym męczennikiem, ale także paradygmatem, przez który rozumiemy świętość w biblijnym sensie.

o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk)

za: The Whole Counsel Blog